Na zakupach raz byłam i wygrzebałam z kosza przy kasie tanią płytę. Zerknęłam na okładkę...ładna pani i ładny pan ....czemu nie zaryzykować.... może w związku z ładną prezencją, będą też ładnie śpiewać. Kto wie?
Wrzuciłam płytę do odtwarzacza w samochodzie i ......
"Wiem dlaczego jestem wariatką i ...zwisa mi to..." Śpiewa dziewczyna.
Takie to "typowo kobiece". "Literatura kobieca", możnaby było powiedzieć. Z drugiej zaś strony, skoro utwór odzwierciedla jej rozwój, to czemu nie miałaby sobie tego wyartykułować? Każda z nas bywa od czasu, do czasu "wariatką".
Kora kiedyś tak zgrabnie w wywiadzie rzecz ujęła, że każdy twórca, także ten w dziedzinie muzyki, nie da rady wynaleźć kwadratowego jajka, albo prostokątnego dźwięku...może tylko pokazać czego słucha, jak to na niego wpływa, jak się poprzez to czego słucha, czyta, ogląda rozwija. Wczoraj byłam taka, za parę lat powie ;"jestem taka".
Płyta podoba mi się średnio...dużo nie zainwestowałam, więc i dużo nie straciłam. Szału to nie robi...może kiedyś będę w takim nastroju, że sobie tę płytę ponownie zapodam- kto wie?
Wypakowałam się z zakupami z auta zostawiając CD w odtwarzaczu.
Ruszyliśmy dzisiaj na większy shopping...dobrze, że eM wybrał się też, bo wtedy to i wodę od razu kupujemy. "Łykamy" zakupy wszelakie za pierwszym podejściem, bo tragarz, w postaci mężczyzny, jest. Muzyczka leciała z odtwarzacza. Trzeci utwór, właśnie, schodził...
-Co to jest?- Dopytuje się mąż.
- Jak to co? Po niemiecku śpiewają.
-E tam... wiem, przecież słyszę...za darmo w sklepie rozdawali, czy jak?
- Nie za darmo, ale... w sumie... kosztowało niewiele.
- Ha! Wiedziałem! - Krzyczy tak, jak Archimedes, prawdopodobnie, wykrzyczał swoją eurekę. - Ona śpiewa dokładnie tak, jak się nazywa.- Czyli w pojęciu eMa nijak. - "Pozwól nam zejść schodami do skrzyżow aaaa ania"- Przedrzeźnia wokalistkę. - Ależ to skomplikowany tekst.- Drwi.
-Zamknij się. Ona śpiewa ładniej, czyściej..poza tym musisz spróbować spojrzeć na życie jej oczami, poszukać w tym filozoficznej głębi, psychologicznego rysu...to jest kobieta. Zrozum. Nie tak łatwo być kobietą. To skomplikowane.
-No dobrze. Posłuchaj. Jest tu jakaś głębia?- Bierze na tapetę kolejny tekst z płyty.- "Nie ratuj mnie przed szybkim (bezmyślnym) zakupieniem mebli".
-Poetka, nic więcej...ma fantazję dziewczyna... chce se kupic meble i...robi to spontan. Prosi tego kto przy niej, aby ją od owego, jakżesz, oryginalnego pomysłu, nie odwodził. Czy tak trudno to załapać?
- Wiesz co?- Zamyśla się eM. - Lepiej was na shopping samych nie puszczać. Toż się faceci, przy co niektórych z was mogą zatyrać. Poszła po sól, a wraca z meblami.
W markecie zaś rozbawił go tekst piosenki płynącej z radiowych głośników.
-Następni idioci. Ci obiecuja, że uratują świat w trzy sekundy.....- Chichocze.
-No, a to jest własnie "literatura męska".
Wychodzi na to, że większość z nas to blondynki i blondyni.
Deklaracja obyczajowa Antysocjala
2 godz. temu
Impulsem do ciekawej i owocnej dyskusji może być w zasadzie wszystko, choćby najbardziej banalne czy wręcz głupie stwierdzenie. Krańcowości się stykają.
OdpowiedzUsuń na zawszeDla mnie faktycznie jest tak, jak piszesz:))
Usuń na zawszetu każde z was miało inne zdanie,inne spojrzenie...i dlatego było o czym w sumie dyskutowac sobie...:P))
OdpowiedzUsuń na zawszeWynika z tego ,że faceci są mniej drobiazgowi,a my wszedzie szukamy...szukamy...analizujemy...:P))a oni prosto z mostu...:P
Pozdrawiam z mroźnego Kraka...i białego:)
Na pewno mezczyzni sa inni i inaczej na swiat patrza, bardziej globalnie, my nie...my czepiamy sie szczegolow.:))) bardzo lubie miec odmienne zdanie, wtedy jest dyskusja...a czasami kiedy nawet mysle podobnie to "przybieram" to odmienne zdanie, aby wlasnie dyskusja sie pokrecila:)))
Usuń na zawszeRacja , recenzja jest nieobiektywna , wszystko zależy od podmiotu oceniającego , jego systemu wartosci , nabytej wiedzy i od charakteru .
OdpowiedzUsuń na zawszeCzyli : prawda to rzecz względna ? :)
Alez to fajnie "wałkujesz"!
Dokładnie. Prawdą dla kazdego z nas jest cos innego. Zależy ona naszego systemu wartości, zdobytych do swiadczeń i wyciągniętych na ich podstawie wniosków, nabytej wiedzy, refleksji nad zyciem etc... :))
Usuń na zawszeTo relatywizm totalny by zapanował !:))
Usuń na zawszePrawdą są fakty , opinie( recenzje, poglądy, gusta) są ich interpretacją .
Czasami faktu nie ma , a interpretacje są , ale myślę że nieskonczenie wielu faktow jeszcze nie zaobserwowaliśmy, więc nuda ( w tym opinii ) naszemu gatunkowi nie grozi.:)
Powiedzmy, że obserwuje z kimś pewna kobietę...kobiete, na którą ów ktoś kiedyś się nadział. Ow ktos ocenia ja niewatpliwie przez pryzmat swoich z nia doswiadczeń.
Usuń na zawsze-Przeciez teraz mogła postapic uczciwie?- Mówię, bo ja akurat mam z nia dobre kontakty, nie znam tego, co mówi mi ów ktoś....
-Na pewno nie. nie znasz jej totalnie. Ona nic nie zroobi bezinteresownie. Dba o swoja dupę, jeżeli ja tak postrzegasz tzn., że jeszcze nie miałaś okazji poznac jej "uroczego" oblicza.....
No własnie..kto ma rację? Gdzie lezy prawda...może w jej intencjach i motywacji?
no powiedzmy, że jest jakiś wspólny punkt wszystkiego...tylko ślepcami jesteśmy i tutaj to jeszcze nie nasza pora.... ZAKŁADAM, ŻE TAK JEST....CHOCIAŻ rozumiem tych, co tak nie zakładają
Usuń na zawszeMyślę , że wspólny punkt : szacunek , miłość do świata ( jego elementów) jest.
Usuń na zawszeŚlepi, ze względu na multum punktów odniesienia - fakt .Ale jest ten głos sumienia , sluchając go lub nie - odpowiednio spokojni lub niespokojni pozostajemy.
No- prawdopodonie PRAWDA jest w nas...piszę tylko prawdopodbnie , bo kiedy widzę, jak według tego co maja w środku niektórzy postepują to zastanawiam się wlasnie jak to jest:)))
Usuń na zawszeNo nie, po prostu do tej Prawdy ci Oni jeszcze nie dotarli, Aniu ,przecież nie może być tak , aby etyczna zasada nie obowiązywała wszystkich.
Usuń na zawszeMyślę, że sumienie mówi do każdego.
Sumienie mówi, ale u każdego mówi inaczej....zgoda nie dorośli (nie dorośliśmy|) do uniwersalnych zasad:))
Usuń na zawszeMowi ( sumienie ) to samo , ale jest wielogłos , bo i egoizm gada , i wszystkie nasze próżności ,i kompleksy ,i furie itd.
Usuń na zawsze:) pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń na zawszeDzieki:)) Pozdrawiam również:))
Usuń na zawszeHaha :)no na artystę nie trafiłam zdecydowanie, ale ja co do shoppingowania mam wrażenie, że to facetów nie ma sensu wypuszczać na zakupy. Wyślesz po pomidory w kartonie do sosu, to przyniesie koncentrat pomidorowy ze słowami: CO ZA RÓŻNICA?!
OdpowiedzUsuń na zawszeJa mam podobne spostrzeżenia....kiedy on wraca zakupów, to w siacie mogę znaleźć kilka rzeczy absolutnie nieprzydatnych, które nie były planowane ...o chociażby ostatni przytaszczył grube skarpety zimowe dla mnie.,..,no fajnie nie powiem, ale z drugiej strony na cholerę mi one...mam i nowych mi nie brak:)))
Usuń na zawszeMój mąż ma rękę do odkrywania ciekawych wolalistek Basia Stępniak-Wilk, Raduza, Daga Dana... podoba mi się to, że obok "literatury męskiej" najważniejszy tu to Kult kolekcjonuje też tę "kobiecą"
OdpowiedzUsuń na zawszeMysle, że obie literatury pomimo tego, że tak odrębne, jak rózne światy, są jednak bardzo ważne...i niech tak pozostanie, oby tylko chęć wzajemnego zrozumienia istniała:)))
Usuń na zawszeWłasnie słucham owej Raduzy/Raduza.... faktycznie ciekawa:))
Usuń na zawsze