O Marie będzie, więc jakby ktoś miał przesyt, nic na to nie poradzę. Możecie mi dyskretnie na maila dać znać, że trochę za dużo tego rodzinnego obnażania....Tak- najlepiej na maila, tak po cichu, bo jakbyście zeszturmowali mnie publicznie to, być może, bym tego nie wytrzymała i bym się pobeczała. Publicznego ronienia łez chciałabym, pomimo wszystko, uniknąć:))
Zbliżał się bilans 4 latków. U lekarza trzeba było wizytę zaklepać. Dwa tygodnie przed, korzystając ze sprzyjających warunków ( obiad taki, jaki Mała lubi), zagajam:
-Wiesz? Musisz za niedługo udać się do pana doktora.
-Po co?
-Na kontrolę. Nie bój się. Tam cię tylko zmierzą, zważą...popytają o pewne rzeczy...pipsa (zastrzyk) nie będzie. Obiecuję. Mam tylko jedna prośbę, kiedy cię zaczna wypytywać, to odpowiadaj. Proszę...nie rób poważnej miny, nie odwracaj głowy, tylko odpowiedz na te pytania. Wiesz tyle, znasz tyle...szkoda by było, żeby ci wpisali, że niefajnie się rozwijasz....Jesteś taka madrą dziewczynką, więc pokaż to.
Marie się nie odzywała tylko przemielała obiad, od czasu do czasu pociągając nosem.
Po "udanej" wizycie u lekarza ni stąd, ni zowąd;
- I co? Byłam mądra?-Pyta Młoda. Yes, yes, yes...zapamiętała moją, jakżesz błyskotliwą, tyradę.
-Byłaś super mądra. Słyszałaś sama jak cię pan doktor pochwalił. Jestem z ciebie dumna.
* W piątek z rańca prowadzę Marie do przedszkola, ale najpierw musimy, zahaczyć o piekarnię. Nadrabiamy, z tego powodu, drogę. Przechowywany w lodówce chleb ( od miesiąca kupuję, nie piekę) spleśniał. Mała nie ma śniadania.
- Kupisz mi pączka!- Cieszy sie Dziecię.
-Nie, nie dostaniesz pączka. Kupię ci bułkę, taką przez pania posmarowaną, powiesz tylko z czym chcesz.
-Nie chce, chce pączka.-Obstaje przy swoim Córka.
-No coś ty. Jak wychowawczyni zobaczy pączka na śniadanie to od razu będzie, że karmię cię słodyczami.- Próbuje przewidywać myśli wychowawczyń.- Dostaniesz bułę.
-Nie! Nie chce bułki! Nie lubie bułek! Chcę pąąąąąąąączka!
-Marie.- Podnoszę ciut głos, aby zaznaczyć zniecierpliwienie.- Przestań głupoty wygadywać. Jesteś mądra. Przecież rozumiesz ...jesteś w stanie to zrozumieć.
-Nie chce być mądra!!!- Młoda zatrzymuje się, pręży i tupie nogą.- Chce być głupia!!!
Moja najmłodsza siostra kiedyś tego słuchała. Disco lat 90. Tak się osłuchałam, że zaczęło mi się, nawet, wtedy podobać:))
Wczesny Eminem. Pamiętam jak kiedyś psióła, psióła biolożka, przyszła do mnie i :
- Słuchaj? Kto to jest Eminem?
-Pyf...a dlaczego pytasz?- Troche się zdziwiłam. Była dla mnie ostatnią osoba, która mogła o niego zapytać. SDM, Perfect ...ale Eminem...ciekawe.
-Nie, no bo mam uczennice w szkole, która oznajmiła mi, że kończy to cholerne gimnazjum, wyjeżdża do Stanów i bierze śłub z Eminemem...
-Hm... hm.... Zaraz ci go pokażę. Taki fajny raper blondas...
Odpaliłam MTV. Siedziałyśmy...gadu gadu i czekałyśmy na moment z Eminemem, a że na topie chłopak wtedy był, jako i teraz , to i niedługo trzeba było czekać.
Książęce ciasto orzechowe
5 godz. temu
'pipsa' wymiata :))))...
OdpowiedzUsuń na zawszea z pączkiem, to jest taki okrutny kawał...
- chodźmy córcia na pączka...
- tato, a jak to jest "na pączka"?...
faktycznie okrutny, i ile mi sie interpretacji, na dany temat, wcisnęło do głowy:))
Usuń na zawszea w ogóle, to pieprzyć ten 'przesyt' czytających... owszem, jest tak, że człowiek jakoś tam się liczy z nimi pisząc posty, ale tak naprawdę, jak komuś nie pasuje, niech się zrywa na drzewo... tak?...
Usuń na zawszei tak ma być :)))...
to jest tak, jak z ubieraniem się na miasto... to Tobie ma być dobrze, nie miastu...
A ja sie ostatatnio zastanawiam właśnie...dla kogo my piszemy i dlaczego? Dla siebie, dla innych, po to , żeby się pokazać, obnażyć, wystawic na działa krytyki???? :)))
Usuń na zawszepiszemy dla siebie... ale jest to trochę inne "dla siebie", niż pisanie "do szuflady" /np. na pliki .txt czy .doc/... bo chcemy jeszcze kontaktu, rozmowy, wymiany poglądów czy też oceny, informacji zwrotnej itp... tu już bywa bardzo różnie /czasem jest to nie do końca uświadomione/, ale jest to nadal "dla siebie"...
Usuń na zawszehm...dla siebie....ale z drugiej strony interesuje nas co na to inni...a nie mozna by tego przegadac z ludźmi przy piwie?:)
Usuń na zawszeI dlatego niektóre nauczycielki z gimnazjum mają takie kłopoty ze swoimi uczniami. W ogóle nie interesują się młodzieżowymi trendami. Nie słyszeć o Eminemie, szczególnie po filmie 8 mila, to jakby nie wiedzieć, że Titanic to Celin Dion, jeśli tak mogę porównac dla zabawy.
OdpowiedzUsuń na zawszeWiem, że są nauczycielki absolutnie nie jarzące tego czym młodzież się interesuje, a według mnie to błąd...trzeba znac ich zainteresowania. Kiedy uczyłam czwartą klasę to znałam wszystkie bajki na dobranoc...kiedy weszłam w liceum to muzyka ich pozyskiwałam. Z drugiej strony muzyka to było cos co szło mi łatwo. Pamiętam , że na studiach nas nią męczono, szlifowano i kiedy ten szlif podstawowy ( osłuchanie i takie tam inne , gra na flecie, chociażby....) nam dano tro weszli dydaktycy i uczyli jak tego uczyć. No i mielismy taka dydaktyczke, która uczyła nas słuchać wszystkiego od klasycznej , po Nirvanę...twierdziła, że w zawodzie niejedno nam się może przydać:))) I miała rację:))
Usuń na zawszeTwoja Marie, jak zwykle ma racje! Ja tez wole byc czasami glupia, wygodniej i przyjemniej ;))
OdpowiedzUsuń na zawszePewnie, ze ma racje i wcale niegłupio kombinuje:))
Usuń na zawszeDla mnie nigdy dosc Waszej Marie;)
OdpowiedzUsuń na zawszeTez ostatnio mam ochote na paczka na sniadanie;)
Nadawalabym sie z cora Twoja!
U nas dzieci maja do wyboru na sniadanie w przedszkolu:platki,ciastka,chleb z oliwa.I moj zawsze je chleb z oliwa.Ale on ogolnie slodkosci nie lubi:))
Pozdrawiam i wypoczynku milego dzis zycze!
Zastanowiły mnie te ciastka na sniadanie....:) A Ty nadal na nogach:)) Dzielnie się trzymasz:))
Usuń na zawszeAniu,masz prawo pisac co chcesz...fajne zresztą piszesz o dziecięciu swym...
OdpowiedzUsuń na zawszeA wiesz,ta Marie to nie taka glupiutka...ja tez czasem chce byc taka głupia...i wstępuję kupic sobie pączka...a co...trochę w biodrach przybędzie.
Swoją drogą,dzieci potrafią sytuacje dopasowac do siebie,skąd ja to znam...:P)))
Eminem ma niektóre klipy dobre,ten co zapodałaś jest ok i nawet go lubię,on ma tez fajny klip co śpiewa z Dido...a SDM the best...:)
Pozdrawiam niedzielnie:)
Mojej małej sie gębinka zaokrągliła..co prawda włosy jej przycieliśmy i może dla tego, ale ogolnie trzeba na to co ona je bardzo uważać:) Bo lubi słodkości oj lubi:))
Usuń na zawszeEminem prawie wszystko mi się podoba...nie lubie jego duetów... dzieki kawałkowi z Dido stał sie rozpoznawalny:))) SDM tez lubię:))
I najeżyłam się , wiesz ? Kupiłabym tego pączka i rozmowy przy obiadku nie przeprowadziłabym ze względu na motywacje , którymi się kierowałaś. Coś czuję ,że instytucje tam u Ciebie mają za duży wpływ na wychowanie. Chyba , że bardzo chcesz mieć opinię idealnej matki :)), ale taka ambicja często psuje relacje z dzieckiem .
OdpowiedzUsuń na zawszeMam nadzieję , że tylko się czepiłam bez sensu . :)
Ja to z wygody jej tak tłumaczyłam. Razu pewnego na bilansie nie chciało sie jej powiedziec co widzi na obrazkach, kiedy jej wzrok badali. Lekarz chcąc byc pewnym, że z nią wszystko w porządku wysłał nas do okulisty. U okulisty Mała numer powtórzyła...zapisali jej krople, trzy dni miałam jej przed snem zakraplać, a potem znowu na kontrolę na maszynę, już bez tłumaczenia co widzi na obrazakch...ile ja sie z tymi kroplami i z ną umęczyłam to szkoda gadać..... Tutajk nikt niczemu nie chce byc winny. Boja się wszyscy, że jak cos spierniczą to będą problemy, dlatego nie czekaja tylko dają skierowania dalej, żeby w razie co móc wykazać, że zrobiono co w ich mocy.
Usuń na zawszeA kiedy o jedzenie chodzi to tutaj nikt mnie nei przekona, gadałam jej co rpawda o nauczycielce, że co ona sobie pomysli, czyli utrwalałam jej autorytet, ale współczesne żarcie jest paskudne i na ile mozna trzeba dziecko chronic. :))) ona nie rozumie jeszcze o fabrykatach w jedzeniu:)))
Już się bałam , że o np. wizyty pań z wiadomej instytucji chodzi, czyli spoko , ufff .
Usuń na zawszeTakie wizyty to mogabyc, ale kiedy maja podejrzenia, że dziecko jest bite, wykorzystywane....
Usuń na zawszePoniewaz tutaj sniadania je sie raczej na slodko.Tzn rogaliki,slodkie buleczki etc.Na nasze jajka raczej patrza sie krzywo;)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle objad za to jemy szybko,gdzies kolo poludnia.Po 14 restauracje juz zamykaj i otwieraj dopiero po 19.
Kolacje sa w wielu domach najbardziej wypasionym posilkiem w ciagu dnia.
Chyba klimat ma swoje wplywy na to.
Oj latam,latam!
A wiesz co u Niemców mnie zastanowiło? Teraz juz mniej. Oni jedzą np.: surówki, sałatki w restauracjach przed głownym daniem...kiedy czekają na realizacje zamówienia:)))
Usuń na zawszeKocham SDM.... a także "Pod Budą". Nostalgiczne nastroje.
OdpowiedzUsuń na zawszePozwoliłam sobie dodać link z Twoim blogiem do listy moich znajomych. Mam nadzieję, ze się o to nie pogniewasz.
Serdeczności na dni kolejne!
Jest mi bardzo miło:))
Usuń na zawsze