środa, 4 stycznia 2012

Żal.

Melancholia, żal i inne tego typu zabarwienie emocjonalne mną tarmosi. A cały czas dąże do wolności od niefajnych emocji... tylko mi nie piszcie, że to trochę niedojrzałe, że zycie jest jakie jest i dupa blada. I godzić się trzeba na wielość inwentarza. Niech już tej melancholii będzie. Przylazła to trzeba ją pokochać, ale....ja jeszcze tego nie potrafię. I w ogóle miłość się ma, czy "nada" ją potrafić? Co gracie kiedy jest Wam nie tak, jak "planowaliście", kiedy Wam źle?




No to teraz tak.


Boska Lara i emocjonalna ekstaza.


Do podusi.


11 ale jazda :):

  1. Kiedy źle? To np. http://www.youtube.com/watch?v=JrH9IR-VK2c ale do tego jeszcze film obejrzany by się przydał..
    Albo zupełnie na przekór złym myślom odpłynąć mogę przy znanym http://www.youtube.com/watch?v=m5TwT69i1lU&list=FLpSXssWrA9M0-zx50ipC_aQ&index=5&feature=plpp_video :)
    Dużo mam kawałków na złe chwile. Potrafię i noc przesiedzieć słuchając. I sobie myślę, że złe chwile potrzebne są by docenić te dobre. Bo jak człowiek ma dobrze, to tym dobrem się nie cieszy. Docenia dopiero w złych momentach. Polubisz Aniu, czy nie polubisz, melancholia nam w życiu towarzyszyć będzie. A skoro nie lubisz, oby szybko minęła..

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jak coś nie tak, ja oglądam dobre filmy, skupi się człowiek na czym innym. Muzyka to hard rock i heavy metal, zadne ballady rockowe, czy jakies sentymentalizmy. Najlepiej wyżywam sie w samochodzie wtedy,jak sie caly trzęsie od głosnej muzyki, takie typowe zachowanie bardziej chyba dla mężczyzn. A najlepiej to męża sprowokować do ostrej jazdy.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. od dawna jestem niedołowalny, moje poczucie humoru mi na to nie pozwala... miewam tylko chwilowe spadki poziomu energii psychicznej... różnie sobie z tym radzę, a czasem wcale nie radzę, tylko po prostu odpoczywam... dość często towarzyszy temu muzykowstręt, więc patenty muzyczne raczej wtedy odpadają...
    ale chyba nie o to chciałaś zapytać?...
    nie jestem jednak z kamienia... wiem, co to smutek, przygnębienie... ileś tam lat temu miałem taki epizod... coś się stało i było mi z tym naprawdę źle...
    i wtedy sięgnąłem po muzykę...
    najpierw katowałem się "gotyckimi panienkami": Amy Lee /Evanescence/ i Mistrzynią Anją Orthodox /Closterkeller/... a kiedy dotknąłem dna, zawołałem 'kumpli'... Cronos, Mantas i Abbadon czyli...
    http://youtu.be/_Sb46VD5CmA
    jechałem ten utwór całą noc, aż rano, zmęczony i odmóżdżony zwaliłem się spać... gdy wstałem, wystarczyło trochę ćwiczeń, potem prysznic i krótka sesyjka zazen... na koniec skopek zielonej herbaty i jakaś drobna przekąska...
    problem znikł, byłem uleczony i śmiałem się już tylko z tej sytuacji...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Z emocja jest tak, ze to sprawa przejsciowa, dzisiaj jest juz lepiej, kilka spraw sie wyklarowalo i spokoj jest:))
    Sluchales czegos , zeby sie odmozdzyc, znieczulic, cos tam zrekompensowac wewnetrznie, pzbyc sie czegos ( balastu niewlasciwych emocji) i metoda, ktora zastosowales, przynosla Ci sukces. czyli terapia emocji dobra:))
    Mi muzyka na zlosc , gniew i wkurzenie bardzo pomaga , o chociazby zapodany przez Ciebie Venom. Schodzi ze mne tez. natomiast ta cholerana melancholija przy utworach tez melancholijnych we mnie narasta, ale nie mam wtedy jazdy na Vadera , Venoma, Pneume..ale te cholerna "Biale misie dla dziewczyny , ktora kocham i kochac bede wciaz", Biale mewy", "Dziewczyny z albatrosa", "Beaty", "koncert jesienny na dwa swierszcze i wiatr w kominie", "Oczy tej malej" i inne nastrajajace mnie w ten sposb "badziewia".
    Muzykowstret tez czasami mam.:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Ardiolo:)) No jakzesz film tez jest ok:)) Jak nerwa, to dobrze, kiedy sie w tych filmach piora po gebinach, a najlepiej kiedy to robia dziewczyny facetom , te gebiny znaczy sie tluka, bo dwoch tlukacych sie Terminatorow jest zbyt brutalne, a laski Charliego jakos taneczniej to robia, delikatniej, bardziej z finezyjnego plaskacza (p):)))) A najfajniejsze sa Thelma i Louise:))
    oczywiscie lubie tez inny rodzaj kina, ostatnia wrazenie na mnie sprawil " Czarny Labedz", ale "Incepcja" tez, " Zaplatani"- film bardziej dla dzieci. Uwielbiam Willow, Dzien Swira.....moglabym jeszcze:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Jak mi zle,to spie...Zawsze tak mialam.
    Obys znalazla droge uwalniajaca od tych zlych emocji!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Wiesz Aniu, ja to chyba tak jak Ty, albo tak jak wiekszosc kobiet mam problemy z emocjami...ostatnio coraz czesciej, pewnie dlatego, ze wiele spraw nie idzie tak, jak by sie chcialo...myslalam nawet, zeby za jakies medytacje sie wziac, poszlam nawet do centrum, w ktorych robia wiele fajnych rzeczy buddysci...i bylam juz zdecydowana tam sobie troche u nich poprzebywac od czasu do czasu, ale...kurcze czasu mi brak! pracujac na zmiany nic nie mozna sobie zaplanowac :(
    Mysle, ze kazdy musi sobie znalezc cos, co mu pozwoli uwolnic sie od tych melancholi, smutkow. dolow...
    buzka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Emilko:) To mi sposób wiekszości mężczyzn na problem przypomina. Przespać to)))

    Lauro:) Świetnie, że ruszyłaś swe zwinne ciało w poszukiwaniu czegoś co miałoby Ci ulatwić....ja tam jestem za ( jakby moje "za" miało faktycznie znaczenie), obys tylko czas znalazła.
    Kobiecy problem z emocjami...faceci tez mają coś takiego tylko może nie w takim wymiarze jak to się zdarza kobietom. Mi sobie na emocjonalne swirowanie możemy pozwolic, nam zwisa czasami jak to zostanie odebrane...facet woli tą dziedzinę życia mieć pod kontrolą i nie pitrzebuje uzewnętrzniania tego:))) Zacznij od głębokiego Ommmmmmmmm....w sytuacjach stresujących, albo dupiących...:)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Żeby wyciszyć emocje potrzebuję być sama, najlepiej w ciszy. Wtedy mogę odzyskać balans. Kiedyś było to stosunkowo proste do osiągnięcia... dziś przy dwójce małych dzieci mam dla siebie czas po 22.00... o ile nie pichcę czegoś wieczorami w kuchni... właśnie prawie 24.00 a ja mam schab do przygotowania na jutro na pieczeń ;D... .. Czasem to bym chciała na bezlubną wyspę... z zaległymi lekturami się wybrać.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Ruszylam tylko raz, bo jak sie okazuje mam zawsze dyzury do d...y i niczego do konca dociagnac nie moge :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze