Nie maja widocznie oredyspozycji seksualnych na bycie taka zawodowa prostytutka, bo w sumie ten "job" trzeba choc troche lubic. Widocznie az takich ciagot nie maja zwazywszy jak dlugo we wspolczesnych czasach udalo im sie dziewictwo zachowac. A skoro tak im sie zycie ulozylo, jak sie ulozylo to moze jakis stary ale jeszcze jary koneser zaplaci za pozbawienie jej czegos co we wspolczesnych czasach wartosci ( duchowej i moralnej) nie posiada, aona se przy okazji podreperuje finansowo budzet.
kult "dziewictwa" jest wynalazkiem kultury patriarchalnej, gdzie kobieta traktowana jest jak "towar" uzależniony od mężczyzny... no, i mnóstwo kobiet się do tego mentalnie dostosowało /co więcej, na zasadzie "syndromu sztokholmskiego" bronią tego układu/... na różne sposoby zresztą... jeden z nich pokazałaś w poście...
zastanawiajace jest posiadanie blony dziewiczej, po ktorej mezczyzni rozpoznaja ktora "ruchana", a ktora nie...zastanawiam sie tez kto facetom do glowy nawkladal pewne rzeczy. Nawkladali sobie sami. Kiedys albo byles sprawny fizycznie wiec zyles, albo nie i nie zyles. Liczyla sie sprawnosc. Mezczyzna ja naturalnie posiadal wieksza niz kobieta , wiec gromadzil, polowal, byl dostawca przezycia, a skoro tak to mu owa sprawnosc wladze dawala. Bral pod but wspoziomow i kobiety do haremu bo mogl wiecej fizycznie niz inni. Mogl zabic, byl grozny. I do tej pory jedziemy na podobnych isnstynktach.. Teraz tylko zaczynaja sie zmieniac pojecia sily. Okazalo sie, ze i kobiety dzieki intelektowi, a nie sile miesni potrafia strawe na chate zniesc:) Sami sobie tak ten swiat urzadzilismy. Nawkladalismy pierdol do glow. Ciesze sie, ze kobiety sie budza, staja sie bardziej niezalezne i meczy mnie moja tesciowa, ktorej w usluznosci i boskim traktowaniu mezczyzn potrzeba tylko chusty zakrywajacej glowe.
Patrz -to facet bez pierdol ponakladanych do glowy. Nie jest CHYBA feedersem, bo ani slowa tam o jego sprzeciwie wobec odchudzeniu partnerki. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/najciezsza-kobieta-swiata-znalazla-milosc/jbp18
niejedna panienka z haremu sułtana umarła z nienaruszoną błoną dziewiczą i chłopa nie doświadczywszy w żaden inny sposób... musiały dziewczyny sobie inaczej radzić i pewnie jakoś sobie radziły... zresztą już w tamtych czasach nie do końca się liczyła sprawność ciała czy intelektu, tylko całokształt społecznych uwarunkowań, z których wynikało, że jakiś rachityczny i głupi dupek miał do dyspozycji więcej panienek niż silny i mądry, który to dupek, nawet gdyby chciał i potrafił, to po prostu nie miał czasu z wszystkimi się pokochać... zresztą teraz też tak jest... niejedna blachara leci na wypasioną furę, niejedna "panienka z dobrego domu" wychodzi za mąż za "dobrą partię", tylko potem naturalny instynkt dochodzi do głosu z opóźnieniem i trzeba się łapać za wibrator, bo normalny chłop już na taką nie spojrzy... ... nie wiem, co powiedzieć o tej fotce... dopasowali się i tyle... a ich kryteria już mnie zbytnio nie interesują...
No własnie fotka jak fotka ale kobieta umiera, gdyby otyłość nie zagrażała życiu i zdrowiu wszyscy bylibyśmy grubasami, oby ta miłość dała siłę tej dziewczynie i się odchudziła...
Bo z facetami to jest tak... facet może mieć panienek bez liku, może używać zycia ile wlezie a jak jego wybranka wspomni coś o jakimś byłym to już jest problem a problem leży w posiadaniu. Oni musza być tymi jedynymi pierwszymi i ostanimi. Co do tych dziewic, to mój mąż ma kolegę w pracy muzułmanina, który ma dwie żony i 5 dzieci chyba, facio ledwo zipie finansowo jak i fizycznie bo weź wykarm 8 osób i zadowól dwie kobiety. Muzułmanin jawnie bez kłamania mówi, że jest taki pól na pół. Jak ma problemy to modli się do Allaha a jak ich nie ma to i Allah mu nie potrzebny. Ale do rzeczy, namawiał innych na wyjazd do Tajlandii bo tam kobiety są ciasne, co za tym idzie doznania w związku z tym są wręcz nie do opisania oczywiście nigdy nie próbował ale wie z opowieści że tak jest. Także widzisz faceci lubią ciasne dlatego problem leży nie w kobiecie a w rozmiarze męskiego "ego". ;))))
Bo facetow na poziomie to niewielu po swiecie sie kreci. Z reguly to sa wlasnie takie dupki jak opisalas.Oni sie chetnie dziela na prawo i lewo swoja spernma...gledza o tym bezwstydnie, ale jak ich kobeta wejdzie na temat bylych i to jeszcze moze w jakis pozytywny sposob wtedy oj, oj... niepowenie sie czuja. Moj nie gada. Nie wypowiada sie o kobietach ktore w zyciu zaliczyl lub byly dla niego wazne. Konmy nie wyciagniesz. I ja nie ciagne, to co wiedziec mialam wiem i dalej mi nie trzeba. Nie umie gadac o sprawach damsko meskich- konkretnie o zaliczonych panienkach.
Pomieszały się wartości... przecież tutaj tak naprawdę nie chodzi o te dziewictwo a jedynie o kasę im więcej tym lepiej.
Ja to tak sobie myślałam, że jestem taka noweczesna, wyrozumiała tolerancyjna i w ogóle cud miód i malyna, ale jak widzę tutaj gówniarzy 16 letnich pijących alkohol to mi się nóż w kieszeni otwiera, jak widzę gówniary żyjące ze swymi chłopakami jak mąż i żona to śmiać mi się chce z tej ich dorosłości kiedy im zycie jeszcze do d...py nie nakopało a oni myślą że dorosłość to spanie razem w jednym łóżku, same przywileje a zero odpowiedzialności i obowizaku to mówię że jakbym tak miała władzę to byłabym największym tyranem i despotą jakiego ziemia nosiła, taką szkołe życia bym im dała ze odechaiło by im się sprzedawania dziewictwa czy też palenia fajur oficjalnie bez pardonu przy starych i uiekaliby od tej dorosłości o której nie mają zielonego pojęcia :P
Twoj Maly gadajac kiedys ze mna powiedzial, ze on tutaj doswiadcza takiej wolnosci jakiej nigdy jako mlodziez niemoglby doswiadczyc w Polsce. Po prostu wypas dla mlodych:))
Nooo zależy jeszcze co z tą wolnością zrobisz i jak z niej skorzystasz, młody akurat moim zdaniem korzysta tak w miarę mądrze, ale to prawda tutaj inaczej traktują dzieciaki. Jak osiągnie wiek 16 lat może już zamieszkac sam ze swą oblibienicą a starzy nic... tutaj jak dla mnie jest zimny chów, chyba w tym kierunku nie dam się zreformować ;))) pamiętam jak byliśmy na tych urodzinach u mojej szwagierki był tam młodzian w wieku Krystiana, pił co chciał, rum, wino, wódkę piwo. Siedzi proponuje młodemu a młody mówi że nie że nie pije a on do niego: "Jak to nie pijesz?? Z Polski jesteś a tam się przeciez pije" nie wspomnę o tym że owy młodzian też polak tylko że tutaj się wychował, jego rodzice nic sobie z tego nie robili " niech pije jest już dorosły" - masakra. Sąsiadka ma syna chłopak może i ma te 17 lat ma dziewczynę, dziewczynka wygląda na jakieś 13 no wiem wygląd może zmylić. Laska zachowuje się jak dorosła baba, kiedyś oboje się spili, w kącie prawie na oczach wszystkich biesiadujących uprawiali seks a chłopczyk bawił się na biesiadzie jak 10 letnie dziecko kontrast w zachowaniu niesamowity.
Tam 16 lat i zamieszkal z dziewczyna, z reguly pod dachem jednego z rodzicow ( jej lub jego) i wtedy ta druga rodzina musi, powinna dorzucac sie do zycia dla swojej pociechy u obcych. Te 16 to jeszcze, jeszcze.... ja znalam dwie dorosle juz i dzieciate obecnie laski, kotre takie zycie zaczely ze swoimi partnerami w wieku 12 lat. One jakies dwanasicie ich partnerzy 16, 17 i .... i przy nich polskie dzieci sa dziecinne, bo one w weiku 12 lat to pamietniki pisza, Dziewczyny maja jakies tam swoje wydumane marzenia o rycerzu na bialym koniu. A te tutaj to juz wiesz ...bez tabu, tajemnic , znane , uzywane ....nasi dwunasto, trzynastolatkowie to dla nich dzieciaki, ktore nie wiedza co z czym sie sklada:)) Dlatego ja bym chetnie speiprzyla zanim Mala osiagnie te dwanascie latek. ona juz ma zadatki dziecka stad. przedszkole, rowiesnicy, przebywanie z takimi a nie innymi dzecmi powoduje, ze ona osluchuje sie w tematach "seksic sie"... Przyzsla kiedys tam z przedszkola i mi w opowiesci ruszyla co to znacyz seksic sie.
Polskie dzieci w wieku 12 lat piszą pamiętniki i bawią się w słoneczka później mają dzieci. Wszystko ma swe złe i dobre strony, świadomość seksualna jest ok, ale musi być też jakaś granica. W polsce dzieciaki na temat seksu dowiadują się w sposób wulgarny, od kolegów z telewizji itd. edukacja u nas kuleje, tutaj dzieciaki mają inaczej. Młody opowiadał jak nauczycielka tutaj uczuła ich na kij zakładać prezerwatywę uważam że to jest spoko, nie każdy rodzic umie wytłumaczyć dzieciakowi wszystko tak jak powinno być. Niekoniecznie tutaj jest gorzej niż w Polsce jeżeli chodzi o dzieci sypiające ze swoimi kolegami, też to robią tylko nie jest to oficjane, rodzice mimo tego że wiedzą o rozpoczęciu współzycia swej pociechy nie przyznają się do tego i nie przyznadzą nawet pod groźbą, bo to wstyd i w ogóle niedpuszczalne, ale doskonale wiedzą, że córcia czy synuś już się seksi... Mój szwagier tutaj wychowawał dzieci, żadne z nich a mają już po te dzwadzieścia parę lat nie mieszka ze swoimi drugimi połówkami, mi się wydaje że dużo jednak mimo wszytsko robi dom z jakiego dzieciak wychodzi, jeżeli mają lajt rodzice pracują i mają w poważaniu dzieciaka bo dla nich i w ich oczach jest ono już dorosłe to wtedy jest jak jest. Tutaj dzieciaki od małego dostają wolną rękę w ryborach i decyzjach, to jest moim zdaniem pójściem na łatwiznę, spoko wybierz sam ja mam problem z głowy.
Twoja mała była już większa kiedy przyszła z seksualnymi rewelacjami do domu mój mały pojechał z grubej rury a był wtedy w Polsce i był młodszy niż Marie. Opowiadał mi o dziurce i kiju demonstrując na dłoniach jak to się odbywa a jak zapytałam co Ci ludzie robią to odpowiedział wprost " R.....ją się" ... Koledzy go uświadomili w taki a nie inny sposób, wolałabym jednak wersje z sekszeniem niż tą którą zaprezentował mój synuś, dla mnie było wtedy za wcześnie żeby myśleć o uświadamianiu kilkuletniego malucha na temt seksu a jednak, się myliłam, jak zaczęłam z nim gadać wiadomo odpowiednie info do wieku bez zbędnych obszernych komentarzy na tyle na ile zaspokoił swoją ciekawość już nie przynosił rewelacji z podwórka... To jest normalne u dzieciaków, w Polsce dzieciaki mają leszpe teksty niż Twoja mała. . Jest takie powiedzenie wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Ona Ci jeszcze nie raz przyniesie jakiś powalający na łopaty tekstm duża rola w tym wszystkim jest wasza jak ona później to przetrawi. Pamiętam taki program jak babka jakaś seksuolog opoiwadała o tym, żeby nauczyć dzieci nazewnictwa. Czyli jeżeli dziecko przychodzi do domu i mówi inaczej wulgarniej an częsci intymne ciała trzeba to wyprostować i nazwać je prawidłowo. I niezależnie od tego czy będzie w Polsce czy też w Niemczech bedzie na swój wiek zaspokojała ciekawość a jak nie będzie ta ciekawość odpowiednio zaspokojona będzie wówczas jajko z niespodzianką jak w przypadku uczennic z Polski które w wulgarny sposób dowiedziały się skąd tak naprawdę biorą się dzieci uprawiając grupowy seks a miały zaledwie 13 lat. Miejsce pobytu nie gra roli.
Wiesz co? Mi opowiada kobieta z Belgii. jej corka ma 15 lat i jest ostatnia ostoja dziewictwa, no i ciezko jej jest, bo odstaje od grupy....a ze w domu inaczej sie uczylo, wiec ona nie potrafi pojsc na calosc tak jak rowiesnice. Klamac na te sprawy nie chce, bo od razu rozpoznaja, ze wkreca, nie wie wiele. Orientuja sie , ze ona jeszcze nie teges i ...wysmiewaja to. Ja tam nie chce, aby tak bylo.
Twoj maly byl za szybko we wszystko wtajemniczany bo on trzymal sie ze starszymi chlopakami.
też byłem "oczkiem w głowie" chłopaków na podwórku i szybciej wtajemniczanym w różne tematy, niż inni... miałem w nich protektorów w szkole i na ulicy, ale to było do czasu... moi "patroni" zajęli się swoimi sprawami i trzeba było walczyć samemu... no cóż, dało się radę, w końcu nauki "patronów" nie poszły w las... w gruncie rzeczy szkoła podwórka to była twarda szkoła, a nie jakieś tam "wychowanie bezstresowe"... a co do tego dziewictwa... dla mnie wkurwiający jest ten "nacisk społeczny" otoczenia... jedni cisną na szybka inicjację, inni cisną na jej opóźnianie do usranej śmierci... no co jest, do cholery?... a niech dziewczyna wybierze sobie sama moment dla niej odpowiedni, kiedy chce się pokochać z chłopakiem w taki sposób, jaki sobie uzgodnią... to nie jest wcale utopia... sam wybrałem kiedyś "swój" moment, panienka też wybrała "swój" moment, poszło jak poszło i było fajnie... aha... mieliśmy wtedy po 14 lat, jakby się kto pytał... nie widzę za bardzo powodu utrzymywać tego w tajemnicy...
Hm... cos mi post swita w zwiazku z siostrzencem i jego wchodzeniem w doroslosc.
Kiedy idzie o dziewictwo dla mnie nie jest wkurzajace, ze rodzice czegos tam ucza. przekazuja swoj poglad na te sprawy. W koncu maja ku temu prawo, to oni byli przyzcyna sprowadzenia dziecka na ten swiat. opiekuja sie nim materialnie i duchowo, wiec...daja siebie takimi jakimi sa, a dziecko to chlonie. Mnie wkurza zas ten nacisk grupy rowiesniczej do inicjacji. czyxli wchodzi na to tak, ze kazda rodzina sobie rzepke skrobie ( przy czym ci uznani za "dinozaury swiatopogladowe" maja przejebutane w tych nowoczesnych ukladach zwiazanych z telewizja, gender, odwracaniem tych spraw z plcia...). I ta rzepka niestety tolerancyjna nie jest. Nasz styl zycia ma byc na wierzchu, zamiast zrobic miejsce dla akzdego to ..... No a grupa rowiesnicza to sila. Bo starszy kiedy juz idzie po lini swoich pogladow bedzie brnal nawet pod prad, jezeli uzna za sluszne to co mu pasuje. Natomiast mlodzi nie. To trzeba byc czyms w stylu mlodym starym aby przeciwstawic sie grupie. A tak nie bardzo wychodzi, bo jest sie albo mlodym, z cala wewnetrzna warstwa zwiazana z poznawaniem swiata, albo starym i fizycznie i z umiejetnoscia dokonywania selekcji tego co niesie swiat i tego co uznajemy poprzez wychowanie skorygowane naszymi doswiadczeniami zyciowymi za wlasciwe dla nas.
Pamiętam jak moja koleżanka opowiadąła o swoim pierwszym współżyciu z kolegą byłyśmy w szkole podstawowej, słuchałyśmy jej z otwartymi dziobami, nie sądzę że te dzioby u moich koleżanek były otwrate z podziwu bardziej chyba jak u mnie ze zdziwienia a może i trochę z zażenowania, zawstydzenia. Jednak mimo to że taka stara jeszcze nie jestem i nie upłynęło wiele lat od czasu mojej edukacji w szkole to wiele się zmieniło. Świat zapierd.....la do przodu jak torpeda. Uważam, że każdy wiek ma swoje prawa, dzieciaki w wieku 12.13,14 lat robią to bardziej z ciekawości. Wiadomo inaczej patrzy się na facetów to ten nasz stereotyp facetowin wolno a dziewczynce się nie godzi. Po drugie pamiętam jak zapaliłam swego pierwszego papierosa i czułam się taaaaaakaaaa dorosła że myślałam, ze nikt mi nie podskoczy. Niestety dzieciaki w wyżej wymienionym wieku to głupole. Po drugie wiek 13 lat to czas na bieganie skakanie granie w gumę a nie inicjacje seksualne.
Patrze na corke kolezanki 11, 5 latek ma . I mysle sobie czasami, ze w jej wieku , za jakies pol roku niektore dziewczyny tutaj juz bawia sie w "doroslosc" seksualna. A ona kurcze dzieciakiem mi sie jawi. Ma pewne odzywki mliodziezowe do matki, zaczyna troche sie czupurzyc, ale w sercu to jeszcze dzieciak. Wlasnie guma do skakania, gra w klasy. I tak sobie mysle, ze starsznie jest takiemu dzeicku wpierniczyc do glowy, ze skoro budza sie w niej potrzeby powinna tego w sobie nie hamowac i...czemu nie. Niech se znajdzie chlopaka na "milosc". z okresu dziececego od razu siup w nastolatkowosc z lozkiem etc. Nie ma okresu dojrzewania do seksu. Nie chodzi mi tu o dojrzewanie fizjologiczne, ale to wlasnie psychiczne. To sie wiaze z uczuciami, stabilizacja jako taka uczuc, a nie hormonalnej nastolatkowej hustawce emocjonalno. uczuciowej . Seks to nie zabawa w doktorka, pokazywanie sobie narzadow i zaspokojenie ciekawosci jak to u chlopaka , jak towyglada w realu u dziewczynki. To juz po prostu gra, ktora w takim wieku moze zakonczyc sie tragicznie i z konsekwencjami na cale zycie.
Edukowac trzeba, rodzice powinni rozmawiac na te tematy z dzieciakami... ale w sposob "nie zachecajacy", co nie zanczy, ze odstraszajacy.
Pamietam jak jeszcze w Polsce pracowalam i mielismy grupe uczniow z podobnej placowki do naszej z Niemiec. Nasi 16 latkowie, a ich 16 latkowie to nie do porownania. Nasi kryli sie z fajkami. tamci legalnie przy nauczycielach palili. Dziewczyny makijarz dajacy im z wygldau jakies 20 lat. nasze laski to dzieciaki. Tamte prawdziwy szal mody. nasze, moze przez to, ze biedniejsze, dziny, spotrowe obuwie, jakies bluzy sportowe, bujaly sie na hustawkach , skakaly z tych hustawek...przyjemnosc czerpaly z takich malych zabaw...fantazja etc. Tamte nie . tamte juz radkowaly, byly swiadome wywieranego przez nie wplywu na chlopakow. Jedyne, ktore im dorownywaly z naszych dziewczyn, to te ( a mialysmy takie niestety), ktroe jako 16/17 latki zajmowaly sie prostytucja. Nie chce przez to powiedziec, ze owe dziewczyny z niemiec byly kims na styl naszych prostytutek, ale swiadomosc obu grup dziewczyn byla podobna. Swiadomosc jakinwplyw wywieraja na facetow i jezeli dodatkowo umialy i chcialy wyciagnac z tego pewne korzysci to wladaly chlopakami ( krotka to byla czasami wladza, ale jednak...) Te nasze swaidome dzieczyny swoimi rowiesnikami gardzily, bo to byli chlopcy, ktorzy nie wiedzieli jak zachowac sie, dziecinni po prostu byli. Dziewczyne potrafili jeszcze po kumpelsku potraktowac . A te laski byly nastawione na to, ze jest odpowiedni sygnal i wszystko idzie w innym kierunku. nie bujania sie tylko na hustawkach, i smiechow i mlodziezowych rykow i grania niezobowiazujacego na gitarze ale......moze byc oczywiscie spacerek lub nawet bujanko sie na hustaweczce ale to nie wszystko. Final powinien byc inny.
przypomina mi się pewna dziewczyna /l. ok 21/ z lat studenckich... była strasznie zażenowana "bo jeszcze nigdy"... wyluzowałem ją stwierdzeniem "a ja jeszcze nigdy nie jadłem kaczej zupy"... akurat nie skłamałem, bo pierwszy raz /i jedyny/ jadłem czerninę w wieku lat ok. 30... kwaśne to było niczym cipka panienki z nadżerką... problem z dziewictwem /czy "prawiczkością"/ polega na tym, że nie jest problemem, tylko ludzie robią z tego problem... zresztą to dotyczy całej sfery seksu, jako takiej...
Kanalio gdyby moja koleżanka opowiadała o swoim współżyciu w wieku 21 lat nie czułabym się zażenowana, ona miała 13 lat, a my po 12 - i nie było to spowodowane problemem, ja uważam że jednak 13 lat to zbyt mało na inicjacje seksualną, ani cycki pożadnie nie urosły, włosami tam też nie obrosło a już się laska rwie do współżycia, owa koleżnka zaszła w ciążę w wieku lat 14 bo tak się jej to spodobało uważasz że to nie jest problem? Ja myślę, że to jednak jest problem i duży. Ja myślę, że nie chodzi tutaj o sam seks jako seks i myśli z tym związane że to coś złego ale własnie o dzieci które mają dzieci. Każdy wiek ma swoje prawa tak jak nie dasz alkoholu 12 latkowi ani fajki do zajarania tak i seks powinien być w odpowiednim czasie równiez macierzyństwo ;))) Tutaj w Niemczech rodzice prowadzą swoje córy do ginekologa w chwili kiedy dostała pierwszą miesiączkę, to jest ok, powinny się dziewczyny badać jak naszybciej, ale tutaj nie prowadzą dzieci do gienka z powodu obawy o zdrowie dziecka ale po to żeby lekarz zapisał dziewczynie środki antykoncepcyjne to jest ok jednak nie w wieku 12 lat.
Dodam tylko, że ja urodziłam swego jedynego i pierworodnego w wieku lat 22, niby byłam już "stara", ale na macierzyństwo nigdy się nie jest gotowym, może człek być oczytany teoretycznie gotowy ale praktyka to zupełnie co innego.
Po drugie łatwo nam mówić kiedy tak naprawdę sprawa nas nie dotyczy, też miałam zupełnie inne poglądy na wiele spraw kiedy jeszcze nie byłam mamą, natomiast zmieniłam je kiedy na świecie pojawiło się moje dziecko i obawy z tym związane.
Ania i takie są tutaj dzieciaki, młody mówi że są bardzo ale to bardzo dziecinni, 17 latkowie biegają po korytarzach jak dzieciaki, popychają się, podszczypują, takie dzieciece zagrywki. Podobnie jak ten nasz sasiad ktory ma 17 lat jego dziewczynka wyglada na 13 a on na hulajnodze śmiga, popycha i przepycha się jak typowe dziecko - tak jakbyś popatrzyła na Mariuszka w wieku 8 lat - ale do seksu on jest już dorosły. Dlatego mówię, każdy wiek ma swoje prawa, i wszystk trzeba po kolei akurat w tej kwestii uważam że to nic złego uświadomić dzieciaka ja osobiście nie pozwoliłabym młodemu na mieszkanie razem ze swoją laf i jeszcze utrzymywanie go. Ok chcesz mieszkac z laska to do roboty!
mam podobne zalozenia. jestes na tyle gotowy aby zamieszkac z partnerka/ partnerem to badz gotowy zarobic na wasze wspolne gniazdo. Prawda jest tez to, ze dzieciak wchodzac z okresu dzieciectwa w nastolatkowosc powinien miec odpowiedni czas na dorosniecie...a to proces przeciez. A skoro dziecko zaspokaja swoje potrzeby biologiczne nie bedac dojrzalym do udzwigniecia ich psychicznej jakosci to.... w sumie robi sie takim dzieciakom krzywde. Cialo gotowe bez psychicznej gotowosci do aktu.
A tak mi się przypomniało... heheh wiem zamiast wszystko walnąć w jednym komenatrzu walę po kilka ale to nic :P
Jeżeli współżycie i poród w wieku od 10 lat w wzwyż byłoby takie super, to te małe muzułmańskie dziewczynki nie umierałyby po nocach poślubnych, nie wykrawiałyby się podczas porodów. Ja osobiście nie wyobrażam sobie dziecka w tym wieku z dorosłym kolesiem w pełni rozwiniętym w łożku z takim dzieckiem.
Zadziwiające, że żadna z nich się prostytutką nie czuje..
OdpowiedzUsuńNie maja widocznie oredyspozycji seksualnych na bycie taka zawodowa prostytutka, bo w sumie ten "job" trzeba choc troche lubic. Widocznie az takich ciagot nie maja zwazywszy jak dlugo we wspolczesnych czasach udalo im sie dziewictwo zachowac. A skoro tak im sie zycie ulozylo, jak sie ulozylo to moze jakis stary ale jeszcze jary koneser zaplaci za pozbawienie jej czegos co we wspolczesnych czasach wartosci ( duchowej i moralnej) nie posiada, aona se przy okazji podreperuje finansowo budzet.
Usuńkult "dziewictwa" jest wynalazkiem kultury patriarchalnej, gdzie kobieta traktowana jest jak "towar" uzależniony od mężczyzny... no, i mnóstwo kobiet się do tego mentalnie dostosowało /co więcej, na zasadzie "syndromu sztokholmskiego" bronią tego układu/... na różne sposoby zresztą... jeden z nich pokazałaś w poście...
OdpowiedzUsuńaha... ten "jary koneser" z Twojego rekomentarza, też jest ofiarą tego systemu... bo mu wbito do głowy pierdoły o "czystości nieruchanej cipki"...
Usuńzastanawiajace jest posiadanie blony dziewiczej, po ktorej mezczyzni rozpoznaja ktora "ruchana", a ktora nie...zastanawiam sie tez kto facetom do glowy nawkladal pewne rzeczy. Nawkladali sobie sami. Kiedys albo byles sprawny fizycznie wiec zyles, albo nie i nie zyles. Liczyla sie sprawnosc. Mezczyzna ja naturalnie posiadal wieksza niz kobieta , wiec gromadzil, polowal, byl dostawca przezycia, a skoro tak to mu owa sprawnosc wladze dawala. Bral pod but wspoziomow i kobiety do haremu bo mogl wiecej fizycznie niz inni. Mogl zabic, byl grozny. I do tej pory jedziemy na podobnych isnstynktach.. Teraz tylko zaczynaja sie zmieniac pojecia sily. Okazalo sie, ze i kobiety dzieki intelektowi, a nie sile miesni potrafia strawe na chate zniesc:)
UsuńSami sobie tak ten swiat urzadzilismy. Nawkladalismy pierdol do glow. Ciesze sie, ze kobiety sie budza, staja sie bardziej niezalezne i meczy mnie moja tesciowa, ktorej w usluznosci i boskim traktowaniu mezczyzn potrzeba tylko chusty zakrywajacej glowe.
Patrz -to facet bez pierdol ponakladanych do glowy. Nie jest CHYBA feedersem, bo ani slowa tam o jego sprzeciwie wobec odchudzeniu partnerki.
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/najciezsza-kobieta-swiata-znalazla-milosc/jbp18
niejedna panienka z haremu sułtana umarła z nienaruszoną błoną dziewiczą i chłopa nie doświadczywszy w żaden inny sposób... musiały dziewczyny sobie inaczej radzić i pewnie jakoś sobie radziły...
Usuńzresztą już w tamtych czasach nie do końca się liczyła sprawność ciała czy intelektu, tylko całokształt społecznych uwarunkowań, z których wynikało, że jakiś rachityczny i głupi dupek miał do dyspozycji więcej panienek niż silny i mądry, który to dupek, nawet gdyby chciał i potrafił, to po prostu nie miał czasu z wszystkimi się pokochać...
zresztą teraz też tak jest... niejedna blachara leci na wypasioną furę, niejedna "panienka z dobrego domu" wychodzi za mąż za "dobrą partię", tylko potem naturalny instynkt dochodzi do głosu z opóźnieniem i trzeba się łapać za wibrator, bo normalny chłop już na taką nie spojrzy...
...
nie wiem, co powiedzieć o tej fotce... dopasowali się i tyle... a ich kryteria już mnie zbytnio nie interesują...
No własnie fotka jak fotka ale kobieta umiera, gdyby otyłość nie zagrażała życiu i zdrowiu wszyscy bylibyśmy grubasami, oby ta miłość dała siłę tej dziewczynie i się odchudziła...
UsuńBo z facetami to jest tak... facet może mieć panienek bez liku, może używać zycia ile wlezie a jak jego wybranka wspomni coś o jakimś byłym to już jest problem a problem leży w posiadaniu. Oni musza być tymi jedynymi pierwszymi i ostanimi. Co do tych dziewic, to mój mąż ma kolegę w pracy muzułmanina, który ma dwie żony i 5 dzieci chyba, facio ledwo zipie finansowo jak i fizycznie bo weź wykarm 8 osób i zadowól dwie kobiety. Muzułmanin jawnie bez kłamania mówi, że jest taki pól na pół. Jak ma problemy to modli się do Allaha a jak ich nie ma to i Allah mu nie potrzebny. Ale do rzeczy, namawiał innych na wyjazd do Tajlandii bo tam kobiety są ciasne, co za tym idzie doznania w związku z tym są wręcz nie do opisania oczywiście nigdy nie próbował ale wie z opowieści że tak jest. Także widzisz faceci lubią ciasne dlatego problem leży nie w kobiecie a w rozmiarze męskiego "ego". ;))))
UsuńBo facetow na poziomie to niewielu po swiecie sie kreci. Z reguly to sa wlasnie takie dupki jak opisalas.Oni sie chetnie dziela na prawo i lewo swoja spernma...gledza o tym bezwstydnie, ale jak ich kobeta wejdzie na temat bylych i to jeszcze moze w jakis pozytywny sposob wtedy oj, oj... niepowenie sie czuja. Moj nie gada. Nie wypowiada sie o kobietach ktore w zyciu zaliczyl lub byly dla niego wazne. Konmy nie wyciagniesz. I ja nie ciagne, to co wiedziec mialam wiem i dalej mi nie trzeba. Nie umie gadac o sprawach damsko meskich- konkretnie o zaliczonych panienkach.
UsuńPomieszały się wartości... przecież tutaj tak naprawdę nie chodzi o te dziewictwo a jedynie o kasę im więcej tym lepiej.
OdpowiedzUsuńJa to tak sobie myślałam, że jestem taka noweczesna, wyrozumiała tolerancyjna i w ogóle cud miód i malyna, ale jak widzę tutaj gówniarzy 16 letnich pijących alkohol to mi się nóż w kieszeni otwiera, jak widzę gówniary żyjące ze swymi chłopakami jak mąż i żona to śmiać mi się chce z tej ich dorosłości kiedy im zycie jeszcze do d...py nie nakopało a oni myślą że dorosłość to spanie razem w jednym łóżku, same przywileje a zero odpowiedzialności i obowizaku to mówię że jakbym tak miała władzę to byłabym największym tyranem i despotą jakiego ziemia nosiła, taką szkołe życia bym im dała ze odechaiło by im się sprzedawania dziewictwa czy też palenia fajur oficjalnie bez pardonu przy starych i uiekaliby od tej dorosłości o której nie mają zielonego pojęcia :P
Twoj Maly gadajac kiedys ze mna powiedzial, ze on tutaj doswiadcza takiej wolnosci jakiej nigdy jako mlodziez niemoglby doswiadczyc w Polsce. Po prostu wypas dla mlodych:))
UsuńNooo zależy jeszcze co z tą wolnością zrobisz i jak z niej skorzystasz, młody akurat moim zdaniem korzysta tak w miarę mądrze, ale to prawda tutaj inaczej traktują dzieciaki. Jak osiągnie wiek 16 lat może już zamieszkac sam ze swą oblibienicą a starzy nic... tutaj jak dla mnie jest zimny chów, chyba w tym kierunku nie dam się zreformować ;))) pamiętam jak byliśmy na tych urodzinach u mojej szwagierki był tam młodzian w wieku Krystiana, pił co chciał, rum, wino, wódkę piwo. Siedzi proponuje młodemu a młody mówi że nie że nie pije a on do niego: "Jak to nie pijesz?? Z Polski jesteś a tam się przeciez pije" nie wspomnę o tym że owy młodzian też polak tylko że tutaj się wychował, jego rodzice nic sobie z tego nie robili " niech pije jest już dorosły" - masakra. Sąsiadka ma syna chłopak może i ma te 17 lat ma dziewczynę, dziewczynka wygląda na jakieś 13 no wiem wygląd może zmylić. Laska zachowuje się jak dorosła baba, kiedyś oboje się spili, w kącie prawie na oczach wszystkich biesiadujących uprawiali seks a chłopczyk bawił się na biesiadzie jak 10 letnie dziecko kontrast w zachowaniu niesamowity.
UsuńTam 16 lat i zamieszkal z dziewczyna, z reguly pod dachem jednego z rodzicow ( jej lub jego) i wtedy ta druga rodzina musi, powinna dorzucac sie do zycia dla swojej pociechy u obcych. Te 16 to jeszcze, jeszcze.... ja znalam dwie dorosle juz i dzieciate obecnie laski, kotre takie zycie zaczely ze swoimi partnerami w wieku 12 lat. One jakies dwanasicie ich partnerzy 16, 17 i .... i przy nich polskie dzieci sa dziecinne, bo one w weiku 12 lat to pamietniki pisza, Dziewczyny maja jakies tam swoje wydumane marzenia o rycerzu na bialym koniu. A te tutaj to juz wiesz ...bez tabu, tajemnic , znane , uzywane ....nasi dwunasto, trzynastolatkowie to dla nich dzieciaki, ktore nie wiedza co z czym sie sklada:)) Dlatego ja bym chetnie speiprzyla zanim Mala osiagnie te dwanascie latek. ona juz ma zadatki dziecka stad. przedszkole, rowiesnicy, przebywanie z takimi a nie innymi dzecmi powoduje, ze ona osluchuje sie w tematach "seksic sie"... Przyzsla kiedys tam z przedszkola i mi w opowiesci ruszyla co to znacyz seksic sie.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńPolskie dzieci w wieku 12 lat piszą pamiętniki i bawią się w słoneczka później mają dzieci. Wszystko ma swe złe i dobre strony, świadomość seksualna jest ok, ale musi być też jakaś granica. W polsce dzieciaki na temat seksu dowiadują się w sposób wulgarny, od kolegów z telewizji itd. edukacja u nas kuleje, tutaj dzieciaki mają inaczej. Młody opowiadał jak nauczycielka tutaj uczuła ich na kij zakładać prezerwatywę uważam że to jest spoko, nie każdy rodzic umie wytłumaczyć dzieciakowi wszystko tak jak powinno być. Niekoniecznie tutaj jest gorzej niż w Polsce jeżeli chodzi o dzieci sypiające ze swoimi kolegami, też to robią tylko nie jest to oficjane, rodzice mimo tego że wiedzą o rozpoczęciu współzycia swej pociechy nie przyznają się do tego i nie przyznadzą nawet pod groźbą, bo to wstyd i w ogóle niedpuszczalne, ale doskonale wiedzą, że córcia czy synuś już się seksi... Mój szwagier tutaj wychowawał dzieci, żadne z nich a mają już po te dzwadzieścia parę lat nie mieszka ze swoimi drugimi połówkami, mi się wydaje że dużo jednak mimo wszytsko robi dom z jakiego dzieciak wychodzi, jeżeli mają lajt rodzice pracują i mają w poważaniu dzieciaka bo dla nich i w ich oczach jest ono już dorosłe to wtedy jest jak jest. Tutaj dzieciaki od małego dostają wolną rękę w ryborach i decyzjach, to jest moim zdaniem pójściem na łatwiznę, spoko wybierz sam ja mam problem z głowy.
UsuńTwoja mała była już większa kiedy przyszła z seksualnymi rewelacjami do domu mój mały pojechał z grubej rury a był wtedy w Polsce i był młodszy niż Marie. Opowiadał mi o dziurce i kiju demonstrując na dłoniach jak to się odbywa a jak zapytałam co Ci ludzie robią to odpowiedział wprost " R.....ją się" ... Koledzy go uświadomili w taki a nie inny sposób, wolałabym jednak wersje z sekszeniem niż tą którą zaprezentował mój synuś, dla mnie było wtedy za wcześnie żeby myśleć o uświadamianiu kilkuletniego malucha na temt seksu a jednak, się myliłam, jak zaczęłam z nim gadać wiadomo odpowiednie info do wieku bez zbędnych obszernych komentarzy na tyle na ile zaspokoił swoją ciekawość już nie przynosił rewelacji z podwórka... To jest normalne u dzieciaków, w Polsce dzieciaki mają leszpe teksty niż Twoja mała. . Jest takie powiedzenie wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Ona Ci jeszcze nie raz przyniesie jakiś powalający na łopaty tekstm duża rola w tym wszystkim jest wasza jak ona później to przetrawi. Pamiętam taki program jak babka jakaś seksuolog opoiwadała o tym, żeby nauczyć dzieci nazewnictwa. Czyli jeżeli dziecko przychodzi do domu i mówi inaczej wulgarniej an częsci intymne ciała trzeba to wyprostować i nazwać je prawidłowo. I niezależnie od tego czy będzie w Polsce czy też w Niemczech bedzie na swój wiek zaspokojała ciekawość a jak nie będzie ta ciekawość odpowiednio zaspokojona będzie wówczas jajko z niespodzianką jak w przypadku uczennic z Polski które w wulgarny sposób dowiedziały się skąd tak naprawdę biorą się dzieci uprawiając grupowy seks a miały zaledwie 13 lat. Miejsce pobytu nie gra roli.
UsuńWiesz co? Mi opowiada kobieta z Belgii. jej corka ma 15 lat i jest ostatnia ostoja dziewictwa, no i ciezko jej jest, bo odstaje od grupy....a ze w domu inaczej sie uczylo, wiec ona nie potrafi pojsc na calosc tak jak rowiesnice. Klamac na te sprawy nie chce, bo od razu rozpoznaja, ze wkreca, nie wie wiele. Orientuja sie , ze ona jeszcze nie teges i ...wysmiewaja to.
UsuńJa tam nie chce, aby tak bylo.
Twoj maly byl za szybko we wszystko wtajemniczany bo on trzymal sie ze starszymi chlopakami.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńteż byłem "oczkiem w głowie" chłopaków na podwórku i szybciej wtajemniczanym w różne tematy, niż inni... miałem w nich protektorów w szkole i na ulicy, ale to było do czasu... moi "patroni" zajęli się swoimi sprawami i trzeba było walczyć samemu... no cóż, dało się radę, w końcu nauki "patronów" nie poszły w las... w gruncie rzeczy szkoła podwórka to była twarda szkoła, a nie jakieś tam "wychowanie bezstresowe"...
Usuńa co do tego dziewictwa... dla mnie wkurwiający jest ten "nacisk społeczny" otoczenia... jedni cisną na szybka inicjację, inni cisną na jej opóźnianie do usranej śmierci... no co jest, do cholery?... a niech dziewczyna wybierze sobie sama moment dla niej odpowiedni, kiedy chce się pokochać z chłopakiem w taki sposób, jaki sobie uzgodnią... to nie jest wcale utopia... sam wybrałem kiedyś "swój" moment, panienka też wybrała "swój" moment, poszło jak poszło i było fajnie...
aha... mieliśmy wtedy po 14 lat, jakby się kto pytał... nie widzę za bardzo powodu utrzymywać tego w tajemnicy...
Hm... cos mi post swita w zwiazku z siostrzencem i jego wchodzeniem w doroslosc.
UsuńKiedy idzie o dziewictwo dla mnie nie jest wkurzajace, ze rodzice czegos tam ucza. przekazuja swoj poglad na te sprawy. W koncu maja ku temu prawo, to oni byli przyzcyna sprowadzenia dziecka na ten swiat. opiekuja sie nim materialnie i duchowo, wiec...daja siebie takimi jakimi sa, a dziecko to chlonie. Mnie wkurza zas ten nacisk grupy rowiesniczej do inicjacji. czyxli wchodzi na to tak, ze kazda rodzina sobie rzepke skrobie ( przy czym ci uznani za "dinozaury swiatopogladowe" maja przejebutane w tych nowoczesnych ukladach zwiazanych z telewizja, gender, odwracaniem tych spraw z plcia...). I ta rzepka niestety tolerancyjna nie jest. Nasz styl zycia ma byc na wierzchu, zamiast zrobic miejsce dla akzdego to ..... No a grupa rowiesnicza to sila. Bo starszy kiedy juz idzie po lini swoich pogladow bedzie brnal nawet pod prad, jezeli uzna za sluszne to co mu pasuje. Natomiast mlodzi nie. To trzeba byc czyms w stylu mlodym starym aby przeciwstawic sie grupie. A tak nie bardzo wychodzi, bo jest sie albo mlodym, z cala wewnetrzna warstwa zwiazana z poznawaniem swiata, albo starym i fizycznie i z umiejetnoscia dokonywania selekcji tego co niesie swiat i tego co uznajemy poprzez wychowanie skorygowane naszymi doswiadczeniami zyciowymi za wlasciwe dla nas.
Pamiętam jak moja koleżanka opowiadąła o swoim pierwszym współżyciu z kolegą byłyśmy w szkole podstawowej, słuchałyśmy jej z otwartymi dziobami, nie sądzę że te dzioby u moich koleżanek były otwrate z podziwu bardziej chyba jak u mnie ze zdziwienia a może i trochę z zażenowania, zawstydzenia. Jednak mimo to że taka stara jeszcze nie jestem i nie upłynęło wiele lat od czasu mojej edukacji w szkole to wiele się zmieniło. Świat zapierd.....la do przodu jak torpeda. Uważam, że każdy wiek ma swoje prawa, dzieciaki w wieku 12.13,14 lat robią to bardziej z ciekawości. Wiadomo inaczej patrzy się na facetów to ten nasz stereotyp facetowin wolno a dziewczynce się nie godzi. Po drugie pamiętam jak zapaliłam swego pierwszego papierosa i czułam się taaaaaakaaaa dorosła że myślałam, ze nikt mi nie podskoczy. Niestety dzieciaki w wyżej wymienionym wieku to głupole. Po drugie wiek 13 lat to czas na bieganie skakanie granie w gumę a nie inicjacje seksualne.
UsuńPatrze na corke kolezanki 11, 5 latek ma . I mysle sobie czasami, ze w jej wieku , za jakies pol roku niektore dziewczyny tutaj juz bawia sie w "doroslosc" seksualna. A ona kurcze dzieciakiem mi sie jawi. Ma pewne odzywki mliodziezowe do matki, zaczyna troche sie czupurzyc, ale w sercu to jeszcze dzieciak. Wlasnie guma do skakania, gra w klasy.
UsuńI tak sobie mysle, ze starsznie jest takiemu dzeicku wpierniczyc do glowy, ze skoro budza sie w niej potrzeby powinna tego w sobie nie hamowac i...czemu nie. Niech se znajdzie chlopaka na "milosc". z okresu dziececego od razu siup w nastolatkowosc z lozkiem etc. Nie ma okresu dojrzewania do seksu. Nie chodzi mi tu o dojrzewanie fizjologiczne, ale to wlasnie psychiczne. To sie wiaze z uczuciami, stabilizacja jako taka uczuc, a nie hormonalnej nastolatkowej hustawce emocjonalno. uczuciowej . Seks to nie zabawa w doktorka, pokazywanie sobie narzadow i zaspokojenie ciekawosci jak to u chlopaka , jak towyglada w realu u dziewczynki. To juz po prostu gra, ktora w takim wieku moze zakonczyc sie tragicznie i z konsekwencjami na cale zycie.
Edukowac trzeba, rodzice powinni rozmawiac na te tematy z dzieciakami... ale w sposob "nie zachecajacy", co nie zanczy, ze odstraszajacy.
Pamietam jak jeszcze w Polsce pracowalam i mielismy grupe uczniow z podobnej placowki do naszej z Niemiec. Nasi 16 latkowie, a ich 16 latkowie to nie do porownania. Nasi kryli sie z fajkami. tamci legalnie przy nauczycielach palili. Dziewczyny makijarz dajacy im z wygldau jakies 20 lat. nasze laski to dzieciaki. Tamte prawdziwy szal mody. nasze, moze przez to, ze biedniejsze, dziny, spotrowe obuwie, jakies bluzy sportowe, bujaly sie na hustawkach , skakaly z tych hustawek...przyjemnosc czerpaly z takich malych zabaw...fantazja etc. Tamte nie . tamte juz radkowaly, byly swiadome wywieranego przez nie wplywu na chlopakow. Jedyne, ktore im dorownywaly z naszych dziewczyn, to te ( a mialysmy takie niestety), ktroe jako 16/17 latki zajmowaly sie prostytucja. Nie chce przez to powiedziec, ze owe dziewczyny z niemiec byly kims na styl naszych prostytutek, ale swiadomosc obu grup dziewczyn byla podobna. Swiadomosc jakinwplyw wywieraja na facetow i jezeli dodatkowo umialy i chcialy wyciagnac z tego pewne korzysci to wladaly chlopakami ( krotka to byla czasami wladza, ale jednak...) Te nasze swaidome dzieczyny swoimi rowiesnikami gardzily, bo to byli chlopcy, ktorzy nie wiedzieli jak zachowac sie, dziecinni po prostu byli. Dziewczyne potrafili jeszcze po kumpelsku potraktowac . A te laski byly nastawione na to, ze jest odpowiedni sygnal i wszystko idzie w innym kierunku. nie bujania sie tylko na hustawkach, i smiechow i mlodziezowych rykow i grania niezobowiazujacego na gitarze ale......moze byc oczywiscie spacerek lub nawet bujanko sie na hustaweczce ale to nie wszystko. Final powinien byc inny.
przypomina mi się pewna dziewczyna /l. ok 21/ z lat studenckich...
Usuńbyła strasznie zażenowana "bo jeszcze nigdy"...
wyluzowałem ją stwierdzeniem "a ja jeszcze nigdy nie jadłem kaczej zupy"... akurat nie skłamałem, bo pierwszy raz /i jedyny/ jadłem czerninę w wieku lat ok. 30... kwaśne to było niczym cipka panienki z nadżerką...
problem z dziewictwem /czy "prawiczkością"/ polega na tym, że nie jest problemem, tylko ludzie robią z tego problem... zresztą to dotyczy całej sfery seksu, jako takiej...
Kanalio gdyby moja koleżanka opowiadała o swoim współżyciu w wieku 21 lat nie czułabym się zażenowana, ona miała 13 lat, a my po 12 - i nie było to spowodowane problemem, ja uważam że jednak 13 lat to zbyt mało na inicjacje seksualną, ani cycki pożadnie nie urosły, włosami tam też nie obrosło a już się laska rwie do współżycia, owa koleżnka zaszła w ciążę w wieku lat 14 bo tak się jej to spodobało uważasz że to nie jest problem? Ja myślę, że to jednak jest problem i duży. Ja myślę, że nie chodzi tutaj o sam seks jako seks i myśli z tym związane że to coś złego ale własnie o dzieci które mają dzieci. Każdy wiek ma swoje prawa tak jak nie dasz alkoholu 12 latkowi ani fajki do zajarania tak i seks powinien być w odpowiednim czasie równiez macierzyństwo ;))) Tutaj w Niemczech rodzice prowadzą swoje córy do ginekologa w chwili kiedy dostała pierwszą miesiączkę, to jest ok, powinny się dziewczyny badać jak naszybciej, ale tutaj nie prowadzą dzieci do gienka z powodu obawy o zdrowie dziecka ale po to żeby lekarz zapisał dziewczynie środki antykoncepcyjne to jest ok jednak nie w wieku 12 lat.
UsuńDodam tylko, że ja urodziłam swego jedynego i pierworodnego w wieku lat 22, niby byłam już "stara", ale na macierzyństwo nigdy się nie jest gotowym, może człek być oczytany teoretycznie gotowy ale praktyka to zupełnie co innego.
UsuńPo drugie łatwo nam mówić kiedy tak naprawdę sprawa nas nie dotyczy, też miałam zupełnie inne poglądy na wiele spraw kiedy jeszcze nie byłam mamą, natomiast zmieniłam je kiedy na świecie pojawiło się moje dziecko i obawy z tym związane.
Ania i takie są tutaj dzieciaki, młody mówi że są bardzo ale to bardzo dziecinni, 17 latkowie biegają po korytarzach jak dzieciaki, popychają się, podszczypują, takie dzieciece zagrywki. Podobnie jak ten nasz sasiad ktory ma 17 lat jego dziewczynka wyglada na 13 a on na hulajnodze śmiga, popycha i przepycha się jak typowe dziecko - tak jakbyś popatrzyła na Mariuszka w wieku 8 lat - ale do seksu on jest już dorosły. Dlatego mówię, każdy wiek ma swoje prawa, i wszystk trzeba po kolei akurat w tej kwestii uważam że to nic złego uświadomić dzieciaka ja osobiście nie pozwoliłabym młodemu na mieszkanie razem ze swoją laf i jeszcze utrzymywanie go. Ok chcesz mieszkac z laska to do roboty!
Usuńmam podobne zalozenia. jestes na tyle gotowy aby zamieszkac z partnerka/ partnerem to badz gotowy zarobic na wasze wspolne gniazdo. Prawda jest tez to, ze dzieciak wchodzac z okresu dzieciectwa w nastolatkowosc powinien miec odpowiedni czas na dorosniecie...a to proces przeciez. A skoro dziecko zaspokaja swoje potrzeby biologiczne nie bedac dojrzalym do udzwigniecia ich psychicznej jakosci to.... w sumie robi sie takim dzieciakom krzywde. Cialo gotowe bez psychicznej gotowosci do aktu.
UsuńA tak mi się przypomniało... heheh wiem zamiast wszystko walnąć w jednym komenatrzu walę po kilka ale to nic :P
OdpowiedzUsuńJeżeli współżycie i poród w wieku od 10 lat w wzwyż byłoby takie super, to te małe muzułmańskie dziewczynki nie umierałyby po nocach poślubnych, nie wykrawiałyby się podczas porodów. Ja osobiście nie wyobrażam sobie dziecka w tym wieku z dorosłym kolesiem w pełni rozwiniętym w łożku z takim dzieckiem.
tutaj mowisz o czyms calkiem innym.
Usuń