poniedziałek, 25 grudnia 2017

Bez tradycji...

... czyli bez pasterki, bez koled sluchanych tydzien przed, bez oplatka na stole, bez wigilijnych potraw....
Niefajnie. Bo chodzi o to aby swiateczny czas byl inny niz ten codzienny, ale aby ow czas  faktycznie byl inny trzeba go inaczej przezywac. Chociazby poprzez taka pasterke- przeciez to nie jest codzienne, to piekna Bozonarodzeniowa liturgia w katolickim kosciele, niecodzienna liturgia. Chociazby poprzez takie potrawy na stole, niech bedzie bez miecha, niech ten bigos bedzie postny, bo tylko taki sie gotowalo wczesniej na wigilijny stol, ja tymczasem zrobilam normalny miesny bigos, tzn . dobry ci on wyszedl. Dobry bigos- mi jednak brakuje tego swiatecznego nastroju. Nie nakrecilam sie na swaiteczne fale. Oplatka nie dostalam, tzn. nie zabiegalam , gdybym przy sprawie pochodzila, rozpytala, pojechala chociazby do polskiego sklepu, to bym oplatek przywiozla. Wszystkie potrzebne mi zakupy zalatwilam w rosyjskim markecie.  Trudno sypnelo sie...
Marie przy wigilijnym stole westchela pare razy, ze szkoda iz nie jestesmy w Polsce, bo tam sa wszyscy. Wszyscy? Tzn. dzieciaki siostr, bo i Krystian w tym roku wybyl na swieta do Polski, do swojej dzieczyny.
Stolu nie mialam zawalonego potrawami, ale pomimo wszystko troche przy tym trzeba bylo pochodzic. Stol jeszcze nie pelny, z dzisiejszego sniadania.



Mala stwierdzila, ze w tym roku najlepsze prezenty dostala mama. Kurcze na serio..... zaskoczona bylam bardzo, chyba z powodu tego zaskoczenia radosci nie umialam wlasciwie okazac. Moja corke najbardziej kreci moja nowa komorka. Ciekawa jest, nie powiem.... a poza tym dadammmm


No i jakiz uroczy wazonik od mojej Latorosli. Wlasnorecznie zrobiony!




eM stal sie wlascicielem:


Do tego slodycze i bilet na skoki narciarskie.. Nawet mu sie prezent w postaci biletu spodobal, oby tylko pogoda dopisala.

eM co roku stara sie o to, abysmy w okresie swiat wybyli rodzinnie na cos ciekawego. W tamtym roku poszlismy do kina na film Heidi. A w tym roku -23 grudnia- bylismy w Dortmundzie na "Night of the proms". Jest to super impreza muzyczna, twajaca z przerwa okolo 4 godzin. Sa na nia zapraszani swietni muzycy z tego mlodszego jak i starszego pokolenia. Dzieki temu koncertowi odkrylam nowy muzyczny talent. 16 latka z Ameryki, ktora koncertowala miedzy innymi w bialym domu w Waszyngtonie. Na pewno nie wiedza o niej ludzie w Polsce. Rozwalil mnie jej duet z John Miles`em. Czulam sie tak roztanczona, jak na jakims swietnym weselu.
 Emily Bear- film robiony stara komorka, wiec i jakosc moze byc nie ta. Szczerze powiedziawszy dla mnie owa noc "Night of the proms" byla wystarczajacym prezentem, trafionym w dziesiatke.




John Miles spiewal swego czasu w kapeli The Alan Parsons Project. Glos ma zarabisty. "Night of the proms" startuje w Niemczech  pod koniec listopada i do swiat Bozego Narodzenia obiezdzaja najwieksze niemieckie miasta. W tym roku zakonczyli w Dortmundzie. Co roku prezentuja nowy program. Bywaja na te wystepy zapraszani: Bonnie Tyler, OMD, Alan Parsons, Simple Minds, Kim Wilde....  Co tu duzo gadac- swietna sprawa:)

11 komentarzy:

  1. Faktycznie mechanizm powiadamiania mnie o Twoich nowych notkach nie działa ;( Muszę częściej zaglądać ;)

    Nie bardzo rozumiem dlaczego się tak tą tradycją przejmujesz? Może warto tam stworzyć nową, własną? Gdy patrzę na ten stół, to wydaje mi się, że właśnie ją tworzysz, taka na miarę swoich możliwości

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyzwyczjenie robi swoje...nieprawdaz? :)) Nie mam poodcinanych sznureczkow przyzwyczajen- sprobuj inaczej cos obchodzic niz nauczyles sie latami. Mysle, ze ciezko bedzie:))
      Mi sie obchodzenie swiat przez mnie w tym roku nie podobalo. chcialabym mojej corce spro z tradycji przekazac, pokazac i to jest dobry czas, bo jak bedzie starsza to moze byc za pozno. Poza tym tradycja jest bardzo wazna.
      Nie chce tak aby bylo z nia tak, jak z wiekszoscia ludzi tutaj, ze robia w miastach sondaze, pytaja ludzi dlczego maja teraz wolne, co to za swieto a oni nie wiedza dlaczego, ze tak azwsze bylo pod koniec roku i styka. mieszali rpzmaite swieta- kaszana i jakaz ubogosc wiedzy, tradycji....

      Usuń
    2. Tylko czy z tej „kaszany” wynika coś złego? Nawet w braku wiedzy „mało użytecznej” (o świętach) nie widzę problemu. Ja rozumiem Twoją tęsknotę, ale Twoja córka nie może tęsknić za czymś czego nie zna. Owa „Tradycja” jest chyba mocno przereklamowana, skoro nawet u nas mówi się w tonie alarmującym, że święta świętujemy a nie przeżywamy. Zapytaj sama siebie, jaka jest różnica i czy przeżywanie potrzebuje takiej, a nie innej oprawy? Przy czym dodam, że mnie odpowiadać nie musisz.
      Fakt, trudno się pozbyć pewnych przyzwyczajeń, ale to nie jest niemożliwe, tym bardziej, jeśli brak spełnienia tychże powoduje dyskomfort.

      Usuń
    3. Moja corka teskni jak nalezy, cale swieta meczyla rodzine w Polsce , siedzac co 15 minut z nimi na telefonie. babcia stwierdzial, ze ow objaw milosci spowodowal taki przesyt telefonow, ze nawet babci zabraklo pomyslow na rozmowy z Mala. Moje dziecko teskni za ludztmi, ale owi ludzie przezywaja ow swiateczny czas inaczej niz my przezylismy to w tym roku i Mloda stwierdzila , ze u babci jest fajniej.

      Przezywanie czegokolwiek zawsze potrzebuje wewnetrznej oprawy, a ta wewnetrzna oprawe pomaga nam w, niektorych, okreslonych momentach naszego zycia, osiagnac chociazby tradycja.

      Usuń
  2. No to mieliście święta takie, jak obchodziło się u mnie w domu - u mamy dokładniej, bo u babci cała familia przy stole, wspólne wyjście na Pasterkę etc.
    I takie to było na pół gwizdka, że przestałam obchodzić w ogóle. Albo jak trzeba albo wcale. Od ładnych kilku lat stawiam na "wcale" i po prostu odpoczywam. Mi z tym dobrze, a jak Tobie niefajnie, to zadbaj w przyszłym roku :) Albo zabierz rodzinkę do Polski jak się da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie rok temu bylismy w POlsce, i dwa lata temu tez i dlatego moja Mloda twierdzi, ze chce tam... bo tam jest fajniej, bo pelno ludzi, bo dzieciaki sa, bo te prezenty kiedy rozpakowuje sie w tlumie przy innych, ktorych sie kocha to jest cool:))

      Usuń
    2. Bo tak właśnie chyba powinno być :)

      Usuń
    3. Co z Twoim facebookiem. Cos sie stalo, ze usuwasz?

      Usuń
    4. Usunęłam zjadacze czasu :) Na 117 znajomych rozmawiałam z pięcioma, grałam w durne gry, a czasu marnowanego mi szkoda. Przeniosłam zatem te 5 osób bardziej prywatnie, bo na telefon i póki co dobrze mi z tym :)

      Usuń
  3. Nigdzie Cię dziś nie ma ;( Rozumiem, że to za sprawą szampańskiej zabawy.
    Samych pomyślności w Nowym Roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami trzeba od wszystkiego odpoczac:) Dziekuje za zyczenia i nawzajem:)

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.