Luks... jak np.: luksus.
Tak . Pożyłam tydzień w luksusie. W luksusie na statku wycieczkowym.
Nie, nie zachciało mi się luksusu tylko dąże czy też dążyłam do zrealizowania jednego z marzeń. Chciałam zobaczyć norweskie fiordy a może fjordy (?)
No i udało się. Wyszło, że statek Aidy ... w listopadzie... to najtańsza z możliwych opcji. Licząc dostanie się do Norwegi... do tego dojazd do każdego z tych miejsc, które Aida oferowała w pakiecie. Noclegi. Wykupienie miejsca na stateczkach wycieczkowych obwożących po fiordach.... Wyszło, że luksusowa Aida to spoko opcja.
Ruszyłyśmy , siostra i ja, z Kiloni a wróciłyśmy do Hamburga i obecnie jedziemy luksusowym pociągiem do Dortmundu... wróć... chrzanię bez sensu. Pociąg jaki jest każdy wie. Pospiesznym pociągiem a nie luksusowym. Od tego luksusu pogięły mi się przewody w głowie i od dzisiaj postanowiłam zadawać się tylko z luksusowymi ludźmi czyli .... tak! Bingo! Z Wami!
A najbardziej z tego wszystkiego luksusowe








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.