czwartek, 14 lutego 2013

Dziura w spodniach.

Nie. Nic nie zostalo zaplanowane tak, jak trzeba. Trasa wycieczki obmyslana  w ostatniej chwili, ulegajaca modernizacjom i przerobkom w trakcie....podroz bez turystycznego celu. Bez checi zwiedzenia wyjatkowych zabytkow...ot tak, przed siebie , aby przed oczami widoki zmienic i po prostu odetchnac. 
-Prosze Cie.-Klaruje eMowi.-Nie wazne, o ktorej wyruszymy i, o ktorej wrocimy do domu. Nie chce slyszec nad ranem, powiedzmy o czwartej nad ranem: "Wstawac, wstawac! Szybko! Nie mamy czasu! Pora w droge!". Masz wyluzowac. Dajemy sobie maksimum dwa dni, tzn.: rano wyjazd, nastepnego dnia wieczorem powrot, ale bez tej goraczki jakbysmy jechali w odwiedzimy do szpitala, do ciezko chorego, ktory czeka na ostatnie  pozegnanie..... czyli niedaleko i spokojnie. 

Wymeldowalam Mala na dwa dni z przedszkola. eM siedzial, wieczorem, przed porannym wyjazdem, i przegladal mapy w googlach. Pytanie go, co tam wypatrzyl, sensu nie mialo, bo on z reguly, kiedy mysli, nie dzieli sie spostrzezeniami. No i robi nam niespodzianki. Sam nie lubi, kiedy go sie przed nimi stawia, ale nam... czemu nie? Pod tym wzgledem powiedzenie: "nie czyn drugiemu, co tobie niemile" nie robi na nim wrazenia. 

Zamiast o czwartej, szostej nad ranem, w droge ruszylismy o wpol do dziewiatej. Kierunek polnoc. W prostej lini od nas na polnoc. I dojechalismy......okolo dwunastej bylismy na miejscu.

 A tam......



 

Powiadaja, ze zdechle ryby wyplywaja na powierzchnie brzuchami do gory. Tej sie, z pewnoscia, zdechlo.



Pajaki tez byly...tropikalnie sie zrobilo momentami. Przypomnial mi sie wywiad z  Beata Pawlikowska. Kobieta zjezdzila samodzielnie caly swiat. Jestem pelna podziwu- jak ona byla w stanie przemierzyc dzungle amazonska? Mnie by, chyba, tam wszystko zabilo. Klimat, temperatura, zwierzeta...




Po dobrej latte macchiato eM rzucil , ze pora sie zbierac, bo to jeszcze nie koniec. "Nie koniec?! Jak to?!" Komu w droge, temu czas. Ruszylismy wzdluz "brzegu" ( samochodem ruszylismy, na piechote sie nie dalo) w kierunku polnocno zachodnim....... do Holandii. Dotarlismy do portowego, pieknego miasteczka... 

Uwielbiam zabudowe Holandii. Te male, dekoracyjne, z duzymi oknami domki.

-Mamo, mamo! Tutaj sa piraci!- Krzyczala Marie


-A to ich skrzynia ze skarbami!- Chodzilo jej o drewniana zabudowe na "rufie"( chyba to sie rufa zwie). Moze  jakies wtyczki do pradu zostaly zabudowane, moze lopata i piach aby w razie potrzeby pozar ugasic....albo wejscie pod poklad?


Dla mnie najpiekniejsze sa zachody slonca nad morzem.



Czlonkow mojej rodziny nudzilo grzeczne spacerowanie nad brzegiem. eM musial na skroty- kto na skroty chadza , do domu nie wraca...Uwalil sobie chlopina buty.





Mloda pobiegla za nim. Hm.... niedaleko pada jabco od jabca. Jak ja z wami, takimi uwalonymi, do kulturalnej restauracji wejde????!!!! Nie mozesz- Mala- z mamusi przykladu wziasc??? Prosto, pewnie, czasami moze nadrabiajac drogi, ale ... niewatpliwie do nieba (p) ?


Jakby tego za malo bylo, eMowi poszly portki w szwach. Tzn.: na czterech literach... 
-Widzisz jacy ludzie sa nieoszczedni? Kupuja spodnie z dziurami wycietymi przez kreatorow mody. Placa za to bajonskie sumy, a wystarczy tylko porzadny przysiad, albo siarczysty piard..... 
-Nie dosc, ze uwalony, to i dziurawy...za kogo ja wyszlam? 
-Nie rozpaczaj. Pod spodem mam bardzo dobre slipy, zakupione w Polsce, za jedyne 9,99zl. One beda mnie oslaniac, jakby co 
Dziura robila sie spora kiedy eM stawial kroki. Dziwnie sie rozlazila. Najpierw zaslanial. Sciagal kurtke i sweter, ale bardzo czesto zapominal...... 
Z takimi nieszczesciami poszlismy na pizze. 
-Nastepnym razem, aby jeszcze taniej bylo, zabierzemy jedzenie ze soba. - Kalkulowal eM. 
-Po co? Sklepy Aldiego znajdziesz prawie wszedzie...oprocz amazonskiej dzungli. Nie ma sensu targac kartoflow, kotletow, piec ciasta ......

Wrocilismy poznym wieczorej. Fajnie bylo.



20 komentarzy:

  1. no ja sobie wyobrażam! piekna wycieczka! co tam dziura na dupie, będzie o czym wnukom opowiadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawialismy sie wlasnie wcdzoraj czy sie wnuczat doczekamy. nam macierzynstwo i ojcostwa pozno sie przytrafilo, jezeli Marie pojdzie w nasze slady to byc moze nie zdazymy nic wnukom opowiedziec:))
      A swoja droga : "dziura w dupie" to w niemieckim takie przeklenstwo jak nasze "skurwysyn"... z takim nosnikiem emocjonalnym. Dziwne, ze do kobiet owego okreslenia stosowanego nie uslyszalam jak do tej pory nigdy... czesto "glupia krowo", ale "dziura w dupie"- nigdy.Ta "dziura w dupie" to tylko sie jednak do facetow odnosi:))

      Usuń
  2. No i to najważniejsze! Że fajnie było:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguly zawsze jest na tego typu wypadach fajnie:) Pomimo tego, ze bywa nieznosnie kiedy eM sie GPSa nie trzyma i nie tym wku...wia...ogolnie jest fajnie:))

      Usuń
  3. Wycieczka udala sie i to jest najwazniejsze! A spodnie? Kupisz nowe /smiech/
    Serdecznosci
    JUdith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie:)) Wspomnienia sa tylko nasze, a rzeczy ...czasami przechodza z rak do rak, nie ma sie co do nich przywiazywac:))

      Usuń
  4. Dzięki za tę relację - trochę mnie odstresowała i zachęciła, żeby też się gdzieś wybrać z rodzinką. Okazuje się, że zima może być fajna nie tylko dla snobistycznych zwolenników narciarstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz? jak to milo, ze sie odstresowales:)) Czasami zycie codzienne tak "przygnebia", bo ciagnie sie codzienny woz z obowiazkami. na blogach ludzie "powazne", wyczerpujace dyskusje prowadza, wiec czasami warto zwinac manele i przed siebie...choc na chwile wyluzowac:)))

      Usuń
  5. dzieci w piaskownicy bawią się w miss piękności... potrzeba im arbitra, więc pytają o opinię starszej pani siedzącej obok na ławce i obserwującej ich zabawę:
    - która jest najładniejsza?...
    babcia odpowiada:
    - ta z tą różową plamą na pupie...
    wytypowana protestuje:
    - to nie żadna plama, to JA...
    jeden z chłopców zdecydowanym ruchem zdejmuje jej bermudki z tekstem:
    - teraz widać więcej...
    dziewczynka krzyczy:
    - wygrałam...
    gdy babcia po powrocie do domu opowiedziała wnuczkowi /oraz mnie/ cały ewent, spuentowała ją słowami...
    - chciałabym się urodzić jeszcze raz w dzisiejszych czasach... wtedy za ściąganie koleżankom majtek dostawało się pasem i szło do kąta...
    to była naprawdę wyluzowana super babcia... piła z nami wino /piwa nie lubiła/ i nie pogardziła jointem... ale metalu nie trawiła, więc słuchaliśmy z babcią Edith Piaf i też było odjazdowo...
    .......
    tak mi się skojarzyła i przypomniała ta historyjka apropos dziury w spodniach...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna historyjka....i pokazuje tez, ze starsi ludzie niekoniecznie musza byc trudni, tradycyjni i ustawieni wrogo do mlodych:)) Bo ja niestety mam na codzien przyklad trudnej starosci. Takiej nie do przekonania, ze cos naszego ( chodzi o roznice pokolen- za moich czasow etc) moze byc fajne:))

      Usuń
  6. wiesz co Aniu...super są takie wycieczki w nieznane,niezaplanowane czasem...I ja to tu widzę.
    Najważniejsze,jak jest z kim jechac,jedno przy mapie,drugie przy...czym innym i fajnie:)
    a co tam dziura...:P)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Tego typu wyprawy dla mnie maja znaczenie kiedy nie jest sie samemu, ale ludzie roznie lubia podrozowac. czasami kompan z boku jest "utrudnieniem". tak uwazaja ci podroznicy samotnicy:))

      Szczerze powiedziawszy, eM ma odwage, on w obcym miescie jezdzi jak u siebie. A moze to nie odwaga, a doswiadczenie w jezdzeniu? :))) W koncu najezdzil sie swojego czasu sporo:))

      Usuń
  7. Baterie po wypadzie podładowane zapewne? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. E, kiedy mi się robią takie dziury to w tym miejscu odrywam nogawkę wyrównuję drugą i mam spodnie na lato :-)
    A co do młodzieży to mój syn (w tym wieku) nigdy nie przepuścił żadnej kałuży na drodze. W końcu dostał specjalne gumowce na spacery, chociaż uwalany wracał do czubka głowy. Po powrocie nadawał się do prania i kąpania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem, ze dzieci tak maja i to jest zdrowe...tak ma byc, ale....widzisz mysle o sobie, ze znowu pranie, prasowanie, czyszczenie jej butow..... Ech tam, wiem ze to niedorzeczne:)))

      Usuń
  9. Wycieczka z przygodami ;) Dobrze,ze dziura z przodu sie nie zrobila :)
    Fajne sa takie wyjazdy od rzeczywistosci. My tez czesto wskakujemy w auto i przed siebie. Ba, nawet daleko nie musimy jechac,pelno perelek jeszcze przez nas nieodkrytych w samej Toskanii mamy ;)
    Sciskam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie...przeciez to nie musza byc wycieczki na Karaiby...mozna swoje okolice sprobowac lepiej poznac i ja tak zamierzam zaczac:)) Czyli zaczynam od okolic, a potem moze gdzies dalej? :)))

      Usuń
  10. fajne a takie wypady :) A ten pajak wcale nie jest takie odrazajacy, wrecz przeciwnie, ma ladne ubarwienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha, ha, ha. Ja tam twojego eM rozumiem jak nikt. Po mojemu to trzeba sobie kiedyś powiedzieć że są spodnie zimowe i letnie i one nie różnią się tak jak kiedyś kolorem tylko wielkością moje za o dwa numery większe.

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.