Czas leci. Przygnebienie mnie dopada. Tak niedawno to bylo....
Pierwszy snieg jaki przezyla Marie. Zachwycona nie byla....
A tu my dwie. Marie ma 7 miesiecy, a mama 38 lat.
I Mala sama ...latem
Ech tam...wspomnienia....dobra - pokazuje Wam kawalek "siebie"...ale za "chwile" zamierzam posta wykasowac.
Lubie tego chlopaka...
Pisalam ci niedawno,ze Marie urosla niesamowicie...Wogole odkad posiada sie dziecko czas przyspiesza,nie masz takiego wrazenia?
OdpowiedzUsuńPamieta cie taka z cora na rekach z onetu :P
Sciskam!
Właśnie mam takie wrażenie...ale to chyba przez to, ze nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie:-) na to, co lubimy :-)
UsuńZ onetu? Ale my chyba dopiero na spocie do siebie zagadałyśmy:-)
Nie, ja wtedy jeszcze nie rpowadzilam. Czytalam Tulipanke i ciebie a pozniej Ty ucieklas ;) Znalazlam cie pozniej,wtedy sama cos tam klecilam :)
UsuńUdanej niedzieli!
Nawet nie wiedziałam:-)
Usuńa co cię tak dopadło? marie rośnie jak na drożdżach, pamiętam to wasze zdjęcie.
OdpowiedzUsuńbuziaki:)
Ostatnio coraz częściej dopada mnke przgnebienie.... nie jest to stan uczuciowy dominujący, ale bywa nierzadko:-)
Usuńmyślę, że to "zimowa depresja". mnie też dopada i zawsze dopadała, jeszcze jak młoda byłam..
Usuńtaka konstrukcja.
przejdzie:)
Czyli poczekać trzeba:-)
UsuńTo dobrze, że złapałam. Pieknoty!
OdpowiedzUsuńWykasowanie czasu nie cofnie :) A zdjęcia pamiętam. Sama ostatnio wyszperałam pierwsze małej fotki..
OdpowiedzUsuńTo wklej, jeżeli możesz...fajnie by było zobaczyć jaki rozwój przeszła:-)
UsuńMówisz masz. Enjoy.. :)
UsuńCzas to pieniądz. Kiedy zapominamy o tej podstawowej zasadzie, pojawia się niepewność i zwątpienie.
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest, nie powiem:-)
UsuńAle piekna jesteś!Juz sama ta świadomość mnie zawsze poprawia nastrój.
OdpowiedzUsuńNie ma przygnębienia, gdy są pieniądze. Trzeba jak w kapitalizmie, zarabiac i chetnie wydawać. Mój Kim jest w tym specjalistą. A ja sie przygnebiam z powodu uplywającego czasu i ze juz mi trochę nie wypada robić tego, co 10 lat temu, czyli wiecznie flirtować dookoła. I tak wszyscy tego ode mnie oczekują, tylko wielbiciele coraz starsi, więc i maja wiecej pieniedzy, a jacy dowcipni! Bo juz bezpieczniejsi z mężatką. TRzeba trochę poobcować ze sztuką i naturą, z mężem poszaleć.
Pamiętam kiedy z wózkiem spacerowałaś i zachwycałaś się przyrodą :-) To znaczy pamiętam Twoje wpisy jeszcze wcześniej u Majeczki, ale wtedy nie zaglądałem na Twoje stronki.
OdpowiedzUsuńOstatnio sam znalazłem plik zdjęć moich dzieci, jeszcze czarno białych córki i syna z ich wczesnego dzieciństwa. Muszę je tylko z cyfrować.
Mi ostatnio Marcinek powiedział " Mama, zauważyłas jak ten czas szybko leci? dopiero był piątek a dziś już poniedziałek" - " Kurde, synek, mi to mówisz?" odpowiedziałam. I zaczęliśmy dyskusję na temat czasu. Trudno było mu pojąć, że z czasem - czas nabiera rozpędu. W końcu zasuwa w sprinterskim tępie...zostawiłam temat, niech sam się przekona na własnej skórze :-) Fajne fotki ale nie wstawiłaś małej leżacej przy łopacie od śniegu. To zdjecie jest powalające :-)
OdpowiedzUsuńPorządki w komputerze robiłem i też wspomnienia mnie dopadły. Do 2 w nocy przesiedziałem przed ekranem. "Stare" filmy z wakacji i zdjęcia. Dzieciaki małe, rodzina razem. Pod namiotem, przy choince cała masa. I oczywiście że przyszła nostalgia i refleksja. Jak ten czas płynie. I co dalej?
OdpowiedzUsuńBo to jest tak jak się za wcześnie rozwiąże wstążkę którą listy są związane. To trzeba robić gdy wnuki są już odchowane. Koło osiemdziesiątki dopiero.
A ty dzieciaku to zapomnij na razie o przemijaniu. ty nawet piątki z przodu nie masz. A piątka to też nie koniec życia u mnie okazało się że to start dopiero w prawdziwe życie. Jeszcze poczekaj na zdjęcia Marie w kiecce na bal maturalny. Na jej pierwszego chłopaka itd. Koniec zimy tak wpływa. Za wcześnie na przeglądanie życia. Odłóż jeszcze to na półkę niech się gdzieś zakuży w komputerze i leć do realu.