sobota, 11 stycznia 2014

Zmykam.

Nie zalezy mi na tym ile osob bedzie czytalo to, co pisze. Zalezy mi na tym, aby pisac to, co chce. A pisac tego co chce nie moglam , bo.... nie wiem czy potrzebne sa tutaj wyjasnienia. Przeciez przypadkowi Czytelnicy tu nie zajrza. Nie chce pisac na publicznym blogu, ze wlasnie nabylam nowy samochod. W czasach, kiedy ludziom brakuje nie warto ludzi "prowokowac" swoim posiadaniem do zazdrosci. Z zazdrosci, nieopanowanej zazdrosci, moga wyniknac niemile sytuacje. Z drugiej strony znam wiele polskich domow, w ktorych ludzie maja po dwa auta, a ja tu obawiam sie pisac, ze nabylismy drugi woz. Tak, jestem posiadaczka smarta. Samochod, po dzisiejszej kontroli zostal uznany za bardzo sprawny technicznie, pomimo tego, ze na karku ma juz 10 lat. Jezdzi sie nim bardzo dobrze. Zdziwiona jestem, ze lekko wyciaga setke. Porownywalam go caly czas z malym fiatem....malemu fiatowi hektar do smarta:)


Brudny? Mam to gdzies. Nie zrobilam zdjecia na pokazy samochodowe:)

Nigdy na otwartym blogu nie odwazylabym sie napisac o moich perypetiach z tesciowa. Czulabym sie tak, jakbym obgadywala ja przed calym swiatem. Lezy kobiecina obecnie w szpitalu. Dostala tych swoich zawrotow glowy, ktore lekarze uznaja za male wylewy krwi do mozgu ( moze to przez owe wylewy taka ona niezrownowazona(?)). Wezwalismy pogotowie. Lekarz przeprowadza z nia wywiad na temat : "jak sie pani czuje?". Babci zainteresowanie nia bardzo schlebia- zreszta tutaj tak spoleczenstwo jest wychowane, ze schlebia sie staruszkom, no chyba ze staruszek/ka przegina , wtedy sie mu/jej czapkuje dwakroc mocniej, aby go/jej nie draznic i omija jak sie da. Tesciowa opowiada mlodemu lekarzowi, absolutnie niepotrzebnie, jak przyjmuje lekarstwa na tarczyce- ni z gruchy , ni z pietruchy sa te jej gadki, niestety : starosc nie radosc. Lekarz grzecznie wysluchuje. W koncu zadaje jej pytanie, na ktore odpowiedz jest dla niego najbardziej istotna....idzie o owe zawroty glowy:
- Widzi pani podwojne obrazy?
-Nie- Pada odpowiedz.
- Te zawroty glowy, to ma pani podobne jak...( szuka okreslenia, aby staruszcze przyblizyc o co mu chodzi) u kogos kto np.: wypil za duzo?
Babcia mysli, mysli, mysli.....i wali:
-Co mi pan insynuuje? Chce pan w morde dostac?!
Martin sie zrywa jak oparzony i probuje sytuacje lagodzic. W sumie niepotrzebnie. Lekarz jest przeciez obeznany z tego typu zmianami psychicznymi, ktore reprezentuje babcia..... Zabieraja tesciowa. Wynosza ja na noszach.
-Widzisz? -Komentuje sytuacje.- Nie wierzyles mi, kiedy ci mowilam jak ona potrafi...a teraz uwierzyles?
-O matko ty moja. Jak ona do niego wypalila.- Biadoli Martin.

W srode babcia dzwoni do mnie, ze moze juz wyjsc do domu, ale musi podpisac papierek, ze wychodzi na wlasna odpowiedzialnosc, bo jej lekarz porwadzacy wzial dwa dni urlopu i zastepca nie chce jej wypuscic.
-Zostan tam. Lepiej nic nie pdopisuj. Kiedy wroci twoj lekarz, wtedy zadecyduje. - Proponuje.
-Ok. Ale jutro mowia, ze bede mogla wyjsc. Odbierzesz mnie?
-Odbiore. Tylko nie pozniej niz do dwunastej, potem musze do pracy. Jezeli nie dasz rady dostac wypisu do tego czasu, bedziesz zmuszona czekac na syna.
Na drugi dzien zajezdzam do niej do szpitala. Czekam poltorej godziny. Lekarza, ktory wydalby zgode na wyjscie babci ani widu, ani slychu. Sa w trakcie obchodu. Ok musze do domu, nie moge dluzej czekac. Ustalamy, ze po obiedzie odbierze ja Martin.
-Zadzwon do niego, kiedy bedziesz pewna, ze wychodzisz.
-Nie. Niech przyjedzie okolo drugiej. Bede po posilku i na pewno bedzie po obchodzie. Nie bede dzwonic, bo musze za telefon 30 centow placic.
Nie powiem. Tesciowa mnie powala. Grzeje samochod trzydziesci kilometrow w jedna strone, aby ja odebrac i wracam z powrotem bez zamierzonego rezultatu, bo ona wszystko wie, a wychodzi z tego, ze to sa fantasmagorie jej starej glowy...szkoda jej na telefon 30 centow, ale o naszym zaginaniu tam i z powrotem nie wspomni.
-Zabierz moja torbe. Bedzie mniej na potem.
Zabieram torbe. Wracam do domu. Opowiadam Martinowi jak sprawy wygladaja. Maz w piatki konczy prace juz o 12.00 ( fajnie maja- w domu jest z reguly przed pierwsza). Wale do pracy. Wracam poznym wieczorem,a tesciowej w domu nie ma...
-Daj spokoj.- Relacjonuje malzonek.- Pojechalem. Okazalo sie, ze nie wypuszcza jej, bo nie bedzie nikogo w weekend, kto moglby jej zrobic zastrzyk. Lekarz ja zostawil w szpitalu na sobote i niedziele. Wrocilem wiec do domu po jej trobe, ktora ci kazala zabrac. Odebralem Marie z przedszkola i oboje pijechalismy z powrotem do babci.

Kurcze. 30 centow bylo jej szkoda na telefon do nas, aby zawiadomic jak sprawy sie maja. Zrobilismy lacznie 6 kursow samochodami.....Babcia oszczedza, ale 900 euro na wypasiony fotel, ktory na przycisk elektroniczny uklada sie w pozycji lezacej i podnosi czlowieka prawie do pionu, wydala.

17 komentarzy:

  1. Witaj Aniu :-)
    Dobrze zrobilas, ze zamknelas bloga. I dziekuje za zaufanie♥
    Samochod super! Teraz musze sie do ciebie wybrac, moze dasz sie przejechac ;-)
    Cierpliwosci, tego ci trzeba.
    Sciskam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpilwosci mialam duuuuzo...zaczyna sie konczyc.( Juz nie mam tyle cierpliwosci aby zniesc jej pomysly np.: wlazenie na drabine z podlozonymi dwoma kamieniami pod nia aby jeszcze wyzej bylo....prowokacji z jej strony jest co niemiara:(

      Usuń
  2. eeee no bryka mala a zwawa ! :) gratuluje :)
    A jesli chodzi o tesciowa, powiem krotko, przyszedl juz ten czas ze to niestety Twoj maz powinien podejmpwac wiele decyzji w jej imieniu, no i oraz Ty, z racji tego ze zdrowie jej sie sypie i jej zachowania zaczynaja odbiegac od tych norm...trzeba sie przestawic na inne zycie, ze starsza osoba w domu, to troche bedzie tak jak z dzieckiem....no i to Wy sami musicie porozlmawiac z lekarzem, przyznaje ze mnie martwia takie zachowania...mam nadzieje ze sie czegos dowiecie i ze z tesciowa wszystko bedzie dobrze!

    Przyznaje ze mnie zdziwila zmiana na blogu ;) w sumie dlaczego masz nie miec drugiego auta??? twoj cyrk Twoje mazlpy i Twoja sprawa ze masz auto, trza sie cieszyc ze mozeszz je miec :) nigdy nie mialam takich skojarzen ze ktos umiera z glodu a ktos inny se auto kupuje....kurcze takie zycie!! niech zazdrosnicy zalewaja sie zolcia i spadaja na drzewo, bo kazdy orze jak moze i dobrze :) trza sie cieszyc z ludzkich sukcesow, i nabytkow :) niech sie wiec smarcik pieknie prowadzi i sluzy Ci jak nalezy :)
    buzka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejmowanie decyzji w jej imieniu? To tylko Martin i to jeszce nie wiadomo czy mu we wszystkim pozwoli. JA sie absolutnie nie licze.... Dwa razy proponowalam jej, ze pojde z nia do jej lekarki, bo chce bardzo porozmawiac i ze to wazne, bo tu biega o jej zdrowie. powiem Ci, ze gubilam sie w postepowaniu z nia. Po prostu ja sama potrzebuje pomocy, jak do niej dotrzec...myslalam , ze cos lekarka sama zasugeruje. Moja tesciowa mocno udaje. Chce byc jeszcze zwawa jak ten smart, ale.... no nie wychodzi jej to. wedlug mnie, ze wzgledu na nerwy powinna dostac leki uspokajajace. ona zas szczyci sie tym, ze wszystkie jej kolezanki, z jej rocznika na tabletkach na nerwy jada, a ona jest taka super , ze nie musi. Oj musi, oj bywa z nia ze hej...lacznie z rzucaniem sie na podloge i waleniem piesciami w podloge jak dziecko co chce aby matka mu zabawke kupila. A tu nie szlo, ze czegos jej zabranialam...nie zgodzilam sie w jakiejs malej kwesti z jej zdaniem i ona od razu sru na "beton" i mi cyrki jak dzieciak odwalala:( Bardzo udaje...przychodzi od lekarki i gledzi, ze wszystko z nia w porzadku tylko pamiec nie ta, ale testy w jej grupie wiekowej mowia, ze trzyma sie jeszcze w normie- hahaha.... Ma szalone pomysly, aby udowodnic ludziom swoja mlodosc. do lekarki mnie nie dopuscila. Narobila rabanu na osiedlu, pobiegla o wsparcie do kuzynow....mialam tak, ze glowa mala.
      Bardzo trzeba uwazac co sie do niej mowi, bo kazde slowo jest odkrecone i uzyte przeciwko mowiacemu. Tak, jak mial ow Bogu ducha winny lekarz.
      MArtin pogadal. babcia jest zdrowa jak kon, ale z powodu tego jednego zastrzyku ( niemoznosc polaczenia sie z jej lekarzem rodzinnym) musiala zostac na sobote i niedziele.

      To cieszenie sie z ludzkich sukcesow roznie ludziom wychodzi. :))

      Usuń
  3. Do pracy smart znakomity, czy nawet dwu osób. Do celu zawiezie, mało pali i prawie wszędzie się zmieści. Bardzo dobry pomysł jako drugie auto.

    Jak opisujesz swoją teściową to trochę jak bym czytał o swojej mamie. Do tego wiele razy bywało tak, że trzeba ją było bronić przed jej pomysłami. I dobrze było kiedy coś wspomniała przed, ale zdarzało się, że dowiadywaliśmy kiedy już wpadała w tarapaty. Ostatnio jakieś dwa lata temu powiedziała, że jedzie na wycieczkę i wróci za dwa dni. Ok, zapakowaliśmy ją i pojechała. Po dwóch dniach dzwoni dyrektorka od Boromeuszek, że mama u nich jest i chce tam zostać. Gdyby nie zadzwoniła, to prawdopodobnie szukalibyśmy jej. Poniekąd "spadł nam kamień z serca", bo stawała się coraz bardziej nieprzewidywalna, ale siostrzyczkom już też się dała we znaki i teraz chcą ją zamknąć na oddziale. Wcale bym się nie zdziwił jak by wróciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy biega o smarta masz racje:) Pali 3,5 na 100 km. Po miescie jezdzi sie nim miodzio:) Obawialam sie, ze bedzie za wolny, jak maly fiat co jak jechal 90 na godzine to sie trzasl. nic z tych rzeczy..maly woz- ma 41 PS i startuje jak rumak. No niestety sa i wady, kiedy z lepszego wozu trzeba wsiasc do takiego malego miejskiego. Czuje sie na otwartych przestrzeniach wiatr , trzeba kierownice mocniej trzymac. trzesie sie przy 120 km/h :)) Ale nam szlo wlasnie o drugi samochod aby jakos wyrownac nasz udzial w obowiazkach domowych, kiedy ja musze samochodem do pracy. Z tej miejscowosci trzeba jakos wyjechac aby sprawy, zakupy , i inne zalatwic:)

      A tesciowa to coraz trudniejsza historia. dobrze, ze sama jeszcze przy sobie zrobi wszystko, ale .... inne sprawy sa czasami mordega. Wybrala sie raz zima , w tamtym roku, w niezla slizgawice do lekarza. Ona musi bo inaczej sie udusi. Proponuje trzy razy , ze ja podwioze, ale korzystanie na tych wyzynach z samochodu tez ograniczalismy, bo auta tanczyly na ulicy przy zakretach...sypali tylko glowne ulice, boczne pozostawiali, bo z sola deficyt. Trudno jednak, skoro babcia musi to zrobimy ten odcinek samochodem, bedziemy jechaly 10km/h, ale ja dowioze. ona, ze nie....idzie. Jest bardzo uparta. Wziela laske i poszla...przywiozl ja kuzyn z powrotem i nagadal jej, ze co ona robi..tak sie obrazila na kuzyna, ze kontakty zerwala. Wytrzymala w samochodzie jego gadke, zatrzasnela drzwi i ....po kuzynostwie:))

      Usuń
  4. Dziękuję za zaproszenie :)
    Z Teściową współczuję bardzo. Cierpliwości jeszcze nieskończone pokłady potrzebne..
    A autko fajne, choć ja bym się bała - zawsze mi się Smart kojarzył z samochodem uciętym w pół - jak mocniej zawieje.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JAk mocniej zawieje to trzeba trzymac kierownice tez mocniej P Ale ogolnie jezdzi bardzo dobrze (pfu, pfu...odpluc na psa urok:)

      Usuń
  5. no cóż, są dwie szkoły, falenicka i otwocka... są blogerki, którym właśnie o to chodzi, by na ogólnodostępnym blogu pokazać, co ostatnio kupili...
    apropos TVP Kultura... również lubię ten kanał... oglądałaś /dwa, trzy dni temu?/ o pewnej Pani, która zbiera na szpital dla syna pracując w sex-clubie w Soho?... "Bilet do kina" /bodajże/, niezły film... dowiedziałem się z niego, np., co to jest "łokieć penisisty"...
    pozdrawiać :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups... kupiły... bo mi tu tyłek trują za uchem i rozpraszają...

      Usuń
    2. A ktora z tych szkol jest ktora, bo przyznam sie, ze nie rozumiem:))

      Nie ogladalam tego reportazu, szkoda, ale trafilam na inne perelki i kiedys jedna z nich opisze bo to dzielo niemieckie i rezyser swietnie pokazuje ich mentalnosc, ale taka bez sciemy- super sprawa:))

      Usuń
    3. no tak, to jest polskie powiedzonko, a być może nawet warszawskie, bo Falenica to podmiejska dzielnica Wawy, a Otwock to miasteczko stacja kolejki podmiejskiej dalej, więc masz prawo nie załapać... innymi słowy oznacza ono: "można i ta, można i tak"...
      czy ja napisałem "reportaż" czy "film"?... chyba to drugie jednak...

      Usuń
    4. Moja nieuwaga..kiedys podobny w wydzwieku reportaz widzialam. a powiedzonka nie znalam:)

      Usuń
  6. matko jedyna...właże tu po raz 456...haha,ale chy ba mi sie udało...no ciapa jestem...D
    FAJNY SMARCIK,nie ma problemu z parkowaniem,to plus...
    z teściową będzie problem,bo sama może sobie szkodzic,tu trzeba jakos inaczej,może jednak za nią nieraz decydowac,dla jej dobra...
    pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda- problemu z parkowaniem nie ma, ale ....te gabaryty sa tak inne od innych wozow, ze na poczatku np.: nie wymierzalam odleglosci od kraweznika, kiedy parkowalam ...jakois ogolnie jeszcze nie umiem sie przestawic:)
      Z tesciowa to jest problem innego rodzaju. ona walczy o pierwszenstwo w stadzie, a jezeli bedzie zachowywala sie jak "ulomna" sarna wtedy wiadomo, ze pierwszenstwa nie otrzyma.....wiec robi wszystko aby taka sie nie wydawac. Ma szalone pomysly, a sprobuj cos ukrocic- oj nie radze. Biega , zali sie , szuka sluchaczy.....i tak to przedstawia, ze na serio biedna babcia. PO smierci dziadka zaczela biadolic, ze siedzi sama w domu, a my jej nigdzie nie zabieramy- to nie prawda, ale przeciez nie ebde jej wozila ze soba do mojego lekarza. Posylalysmy MArie z babcia na spektakle dla dzieci, do kina, cyrku. wozilismy na teatrzyki...ona tego nie zauwazala. poza tym gdzie nie pojechalismy z nia tam zawsze jakies sito wyniklo.. A to w malpim gaju na trampoline weszla bo chciala poskakac - myslalam , ze dziwg trzeba bedzie siagnac aby ja zdjac z tej trampoliny- przewracala sie , utrzymac rownowagi nie mogla...wiesz? zostawilam ja na tej trampolinie- no coz niech sprobuje swoich sil. Po senasie w kinie zrobila nam awanture, ze dzieci w Afryce gloduja a te dzieciaki w kinie rozwalaja popcorn na podloge jak w chlewni....jej po prostu nie mozna zabierac tam gdzie jezdzimy my, bo ona do tych miejsc nie pasuje. Ja najlepiej zawiezc do kuzynki w jej wieku. No niestety- okazuje sie ze matka nie zadbala o to aby synowie mieli kontakt z tymi kuzynami i moj maz nie jezdzi tam...raz w zyciu widzial jakas tam ciotke, wiec on nie czuje potrzeby....Trudno nam jej dogaodzic, ale ja juz przestalam- teraz ja po prostu omijam. Wiem kiedy wstaje , kiedy idzie spac. robie jej wieksze zakupy. jada z nami w niedziele obiady....gdzie chce tam ja samochodem podrzucam, robimy trudniejsze prace w ogrodku, ale zero komunikacji z mojej strony z nia, bo to taka sama gadka jaka zaprezentowala z tym lekarzem:)

      Usuń
    2. jest tak niestety Aniu,że ona jakby was wybrała...i będzie wszystko robic,byście byli w zasięgu,bo wie,że inni jej odmówią...musisz być ASERTYWNA,jesli jej się całkowicie poddasz,jej zachciankom,przepadłaś..na pewno powinniście wypośrodkowac wszystko,ale i pomagac jej,w taki sposób,by sobie krzywdy nie zrobiła...może to być objaw jakiejś choroby starczej,nie wiem...

      Usuń
    3. Dziekuje za takie WYBRANIE:) Poczulam sie jak czterdziesci i cztery- mesjasz narodow:))
      Potrafi biadolic...kiedys nie mogla przezyc, ze auta w domu nie ma ( ja bralam do pracy) bo on akurat ma ochote na cmentarz, ze ja w koncu ktos z rodziny podrzucil. Nie odmawiaja jej ludzie.
      NA pewno to zmiany starcze:)

      Usuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.