Na goraco bedzie. Musze sie wygadac. Moze tez byc chaotycznie.... choc kiedy sie wypisze to calkiem mozliwe, ze chaos sie ulotni.
Na poczatku pytanko. Mieliscie tak, szczegolnie jako dzieci, ze czasami rodzice robili Was w ciula? Chodzi mi o to, czy nie przezywaliscie czegos na podobe, ze obiecywali Wam np.: kino, a kiedy termin owego wyjscia do kina sie zblizal , Wy oczywiscie napaleni, wowczas matka, albo ojciec oglaszali Wam, iz nici z wyprawy bo ich glowy bola? Czy tez ciocia Wandzia przed chwila zapowiedziala sie z wizyta?
Z mojego doswiadczenia : rodzice nam wiele nie obecywali, czyli niewiele musieli dotrzymywac. Pamietam tylko ciotke- musialo to byc dla mnie wazne skoro sytuacje i uczucia wowczas mi towarzyszace pamietam do tej pory. W sumie juz teraz nie wiem o jaka konkretnie rzecz szlo- pamiec owa rzecz zatarla , ale sytuacji i uczuc nie wymazala... ciotka zrobila mnie w ciula. Obiecala i nie dotrzymala.
Ludzie wypuszczaja slowa z ust jak pare wodna... niech se leca. Gledza nie zaprzatajac sobie glowy tym co mowia i jakie te slowa na wspolrozmowcy robia wrazenie.
Ot tak pomiedzy gadka o pogodzie a gotowaniem obiadu. Czasami cos zaslyszeli i puszczaja to dalej nie sprawdzajac czy informacja ma sens, czy to prawda, czy kogos tym nie krzywdza. Totalny brak odpowiedzialnosci za slowo.
Obiecalam Marie wyjazd do Stanow wiec solennie wywiazuje sie z obietnicy. Slowo sie rzeklo. Bez powaznego powodu nie mozna sie ot tak- bo glowa boli- wycofac. Lista spraw zalatwionych zmniejsza sie z dnia na dzien. Pozostaly drobnostki i ... pewne wyjasnienia.
Paszporty zalatwione. Wizy turystyczne zalatwione. Szczepienia porobione. Oczywiscie lot i hotel oplacone. UBEZPIECZENIE wykupione. Pieniadze juz leza i sie grzeja na wydawanie ( e tam... nie bede przesadzala z wydatkami - wiadomo jak jest, na jedzenie trzeba miec). Nowe karty sim na Stany dzisiaj dotarly, bo ponoc na naszych europejskich kartach nie bedziemy mogli telefonowac i korzystac z internetu. Adapter na amerykanska wtyczke do pradu doszedl wczoraj... The New York Pass zaladowany do komorki- bez tego zwiedzanie miasta wyniesie nas podwojna cene. Dzieki New York Pass nie trzeba kupowac biletow na miejskie atrakcje i do muzeow.
Powoli idziemy z wyjazdem do przodu.
Przedwczoraj dostalam cynk z biura podrozy, ze mam wypelnic formularz zdrowotny. Amerykanie sobie zycza. Wydrukowalam owe formularze- 5 stron tekstu po angielsku z fachowymi medycznymi sformuowaniami. Posiedzialam i z tego co zrozumialam, nie ma sie czego obawiac jesli jest sie zaszczepionym. Wystarczy zaznaczyc odpowiednia kratke. Podpisac sie i sprawa zalatwiona. Problem maja tylko ci, ktorzy z roznych powodow sa ze szczepien zwolnieni. Ci musza cale stronice wyjasnien wypelniac.
No dobrze... ciagle jednak przychodzi cos nowego np.: wiadomosc o tym, ze kiedy przyjmuje sie stale leki ( ja i tarczyca) powinno sie miec zaswiadczenie od lekarza, ze dany lek jest mi niezbedny i musze go ze soba zabrac. Czyli wyprawa do lekarza i prosba o odpowiedni kwit. Ci biedni lekarze niekoniecznie tez wiedza jakiz to kwit powinni pacjentowi zapodac. Co druga strone zadowoli? Tak sie zlozylo, ze moj pan doktor byl na wycieczce w NY i z tematem jest troche obeznany. Sam cos z soba zabieral. Wystawial sobie kwity.
Wracajac jednak do tematu rzucania slow na wiatr. UBEZPIECZENIE.
Wykupilam ponoc takie wypasione. Boje sie chorob w podrozy. Wypadkow. Nieprzewidzianych zdarzen. Panie zachecaly, ze to najlepsze z mozliwych, bo w konsekwencji otrzmam karte z chipem i jakby co ( odpukac w niemalowane) wreczam karte lekarzowi ( w recepcji u lekarza) i nic mnie wiecej nie obchodzi. Firma ubezpieczajaca jest dosc znana na rynku, wiec skusilam sie. W razie co musze wykonac tylko jeden telefon ( podali mi go) i karta bedzie aktywowana
Owa obiecana chipowa karta pod wskazany ( domowy) adres nie dotarla, wiec lekko zaczelo mnie to niepokoic. Odezwalam sie do pan z biura. Te zapewnily, iz sprawa sie zajma. Po czym dostalam e-mail z wiadomoscia brzmiaca mniej wiecej tak: "Niestety. Karty nie otrzymam, bo firma ubezpieczeniowa ma obecnie problem z tymi, ktorzy dany towar im produkuja. Moga mi zaoferowac apke na telefon, dzieki ktorej szybko odnajde potrzebnego mi lekarza, z ktorym dana firma w miejscu, do ktorego sie udaje, wspolpracuje".
Baju, baju... wzielam papiery i dzisiaj wyladowalam osobiscie u pan sprzedajacych mi ten towar cud, czyli u pan, ktore organizowaly moj wyjazd.
No i zaczelo sie. Mojej, bezposrednio wspolpracujacej ze mna pani, nie bylo. Byla za to jej kolezanka. No i co, ze kolezanka mi nie sprzedawala skoro takimi sprzedazami dla podrozujacych klientow tez sie przy okazji zajmuje.
Probowalysmy owa apke zaladowac - czulam caly czas , ze nie na reke moja wizyta im dzisiaj byla. Doszlysmy do pewnego momentu . Do momentu, w ktorym trzeba bylo wprowadzic w komorce na liste moja firme ubezpieczeniowa ( znana w koncu) i system odrzucal ow wpis. Apka nie chcial tego przepuscic.
-Moja komorka nie jest byc moze najnowsza, ale najstarsza tez nie jest.- Rzeklam.- Nie wiem co sie dzieje.
Pani asystentka sprobowala na swoim sprzecie i ... tez sie jej nie udalo. Poczela wiec dzwonic pod takie numery, do ktorych ja zwykly klient dostepu nie mam. Nie podali mi ich.
Dzwoni kobieta , dzwoni ... dzwoni... muzyczka w tle leci... dzwoni... niech sobie jeszcze podzwoni, co jej bedziemy zalowac.
W koncu ktos sie odzywa. Ale on bidak niekompetentny. Trzeba zadzwonic pod inny numer, ktory nam (jej) ow bidak podal i ... bujaj sie czlowieku sam. Czyli bujamy sie.... dzwonimy.... dzwonimy.... dzwonimy.... muzyczka w tle leci... a my dzwonimy.
Jest! Ktos sie odzywa. Informuje, ze w takim ukladzie musimy na apce nacisnac opcje "inne" i wtedy wyskoczy poletko, w ktore bedzie mozna wpisac mojego ubezpieczyciela.
Wykonujemy zalecana czynnosc i .... dupa blada.... juz sie nam "atrament w dlugopisie" konczyl od tego wpisywania . Jak nic nie bylo, tak i nic nie udalo sie nam wpisac.
Dzwonimy.... dzwonimy.... dzwonimy.... a czas leci... a my dzwonimy..... a asystentka zartuje. Z pokerowa twarza probuje sytuacje wyluzowac.... wlasciwie to po co ja z tym tutaj, kiedy zadnego zdarzenia (wypadku) nie ma. Wszystko bedzie dobrze. Przeciez zawsze jest dobrze....
Postanowilam sie z towarzyszka pomagajaca mi rozwiazac problem podzielic pewnym spostrzezeniem, ze gdyby cos sie nam w podrozy przytrafilo to utknelybysmy na tym wlasnie momencie, a czas by sobie beztrosko plynal dalej. Osmielilam sie tez wyrazic wlasna opinie, ze to faktycznie super ubezpieczenie i jestem bardzo rozczarowana, bo siedzimy nad tematem juz ponad 40 minut i nic konkretnego nie udalo sie nam ustalic. Wstawke o niezadowoleniu wypuscilam z siebie chyba jeszcze ze trzy razy i ze nigdy wiecej z ta firma. Zachowalam sie nieprofesjonalnie- to nie ladnie tak zbijac z tropu kogos wspolpracujacego ze mna. Psuc mu dzien pracy. Z drugiej strony ow ktos sprzedaje takie wlasnie rzeczy to niech choc uswiadomi sobie co sprzedaje i z czym to sie mowiac potocznie "spozywa"... ile to stresu trzeba przezyc. Niech zrozumieja jaka jest rozbieznosc z tym co opowiadaja klientom i jak to sie ma do realiow.
.... dzwonimy..... dzwonimy..... w koncu ktos sie odzywa i podaje nam inny numer. Tam mamy sprobowac szczescia. Probujemy .... wiadomo .... dzwonimy....
Nie wiem po ktorym to bylo telefonie, dowiedzialysmy sie w koncu, ze jesli cos mi lub corce sie przydazy mam zadzwonic pod numer ( podali nowy numer) i wtedy oni przysla mi link na e-mail z nazwami lekarzy, z ktorymi maja podpisane umowy. Jesli bede chciala skorzystac z jakiegos innego lekarza musze wizyte opalcic sama. Pomyslalam sobie wowczas, ze niech sie nie daj Panie przytrafi nam cos na Mnahattanie a oni podadza mi link do lekarza na New Jersey albo Brooklyn- a to nie sa male odleglosci- to lekko nie bedzie.
Dowiedzialam sie, ze apka do niczego nie jest przydatna, bo nic nie zalatwia ( no to po kiego przysylali e-mail z propozycja wrzucenia sobie jej na komorke?) . I dlaczego podali mi jakis dziwny numer, ktory okazalo sie , ze tez niczego nie zalatwia i trzeba bylo wykonyc tyle telefonow aby uzyskac ow wlasciwy?
No i ostatnie... dlaczego pani siedzaca w danym biurze, pomagajaca mi dzisiaj wszystko ustalic nie wziela wlasciwego numeru dla ewentualnych klientow na przyszlosc?
Wkurzona jestem!



































