czwartek, 12 stycznia 2017
Wlasciwie...
Wlasciwie to moglabym sie odezwac, ale.... lepiej mi w ukryciu. Nie chce mi sie pisac. Nie mam o czym pisac, choc dzieje sie sporo. Jak to w zyciu. Zycie nie stoi, zapiernicza, ze nadazyc nie mozna. Dlatego zasiadam w fotelu ( poki jeszcze moge, poki urlop trwa) i przybieram role obserwatora. Fizyka kwantowa opowiada cos o obserwatorze, mi z tego wychodzi Wielki Kreator. Oni ( fizycy kwantowi) sa w tym temacie ostrozni, ale ja .... no coz moi drodzy, napawam sie rola Wielkiego Kreatora. Kreuje Was poprzez moj sposob patrzenia na Was z pozycji mojego fotela w ...hm... nazwijmy to szumie , salonie, ktory za chwil kilka ma przejac role pokoju dla Malej. Czyli z mojego centrum zarzadzania Was obserwuje i ... kreuje. Kreuje tez obejscie wokol siebie. Dekoruje wnetrza. Tego oczywiscie nie da rady zrobic siedzac w fotelu, czyli zdarza sie, ze Wielki Kreator musi sie podniesc i chwycic za miotle lub za cos tam. Nie wazne, wazne ze chwyta, ze jeszcze moze poszczycic sie zdolnoscia chwytania czegokolwiek.
Wlasciwie to jak zwykle jestem rozwalona po pobycie w Polsce. Rozwalona tym, ze ...nadal nie wiem gdzie , co i jak? Ze chcialabym wiedziec, a opini jest tyle, ilu ludzi je wyrazajacych. Ciezko podjac decyzje , choc w sumie zycie, na razie, jej ode mnie nie wymusza. Coraz czesciej slysze od znajomych, ze warto sie zastanowic , w moim przypadku , nad niemieckimi papierami. Nawet ci zaczynaja to przebakiwac, ktorzy wczesniej mowili mi, ze :" Polska, Polska ponad wszystko!". Ale zeby nie bylo mi tak latwo z decyzja to ... jeden znajomy wlasnie wyrusza na stale do Polski. Kupuje sobie w Polsce mieszkanie i nosi sie z mysla powrotu do kraju. Ja nic nie mysle, Nie chce myslec choc decyzji zwiazanych z przeprowadzka nie mozna odkladac na ostatnia minute, trzeba sie mentalnie szykowac. Wyrabiac w sobie odpowiednia postawe. Postawe sukcesu trzeba se wyrobic... na razie siedze na pozycji Wielkiego Kreatora... ano wlasnie...czy Wielki Kreator moze byc osoba przegrana? Kims bez sukcesu? Nijak mi sie to nie sklada do kupy.
Wlasciwie to Polska pachnie inaczej niz Niemcy. Polska pachnie zapachem niespotykanym w Europie zachodniej. Ta nuta zapachowa jest przynalezna tylko Polsce, a moze calej Europie wschodniej? Polska pachnie palonym weglem. To jest niesamowite! Przekraczasz granice , wjezdzasz jakies 50 km w glab i juz czujesz!
Znajoma ze Stanowe, ktora czasami jeszcze nawiedza nasz kraj mowila , ze .... ona w Polsce sie dusi. No dobra, niech jej bedzie. Niech sie dusi. Mozna sobie w glowie wykreowac inna imaginacje i nie bedzie to duszenie, a np. lesny zapach starego stechlego drzewa. Polska dzungla... samo czyste powietrze.
Ostatnio jechalismy z eMem po meble i z pobliskiej, w lini prostej to jakies 50 km, elektrowni atomowej wypuscili pare. Dzien byl sloneczny, przepiekny, przejrzysty i szklisty, a na widnokregu potezna biala chmura . Zawialo groza!
-Wiesz co? Niech oni zaczna te elektrownie powoli zamykac, bo strach sie bac.- Zagadalam filozoficznie i naukowo do eMa. -Taki przepiekny dzien i taki bialy kruk na niebosklonie.
-Cos ty mamo! To konik morski.- Wtracila sie Mala.
Wlasciwie moi drodzy , nie mam Wam o czym nawijac, choc w sumie mam, ale nie chce mi sie. Ide zasiasc w fotelu Wielkiego Kreatora i poobserwuje w TV jak to amerykanscy obywatele zmieniaja miejsca zamieszkania i kupuja sobie piekne domy nad oceanami. I te ich wybory jakiez sa zawile, trudne, meczace... Na swiecie istnieje tylu ludzi bez domow, tylu potrzebujacych chleba, tylu potrzebujacych pokoju, a sa i tacy, dla ktorych jedynym dylematem jest zmieszczenie sie w budzecie i ilosc posiadanych sypialni i lazienek.
-Macie jedna lazienke i przyjmujecie gosci? -Zaciekawila sie razu ktoregos kolezanka w pracy przysluchujaca sie jak druga kolezanka, nie autochtonka, bedzie musiala przezyc najazd gosci. -Przeciez to takie niehigieniczne.
No wlasnie , kogo nie stac na higienicznosc, nie powinien przyjmowac gosci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Gdybym była na Twoim miejscu, to zostałabym, gdzie jestem, a do Polski przyjeżdżała ewentualnie na urlop. Ale na Twoim miejscu nie jestem, zatem.. kreuj sobie :)
OdpowiedzUsuńWiem , wiem...kazdy z nas ma inne zycie i kazdemu z nas potrzeba czegos innego. Mnie do Polski ciagna bliscy mi ludzie ( siostra, siostrzency, mama, psiola, moze jeszcze jedna psiola...) ale wiadomo jak jest. Tam dom twoj czlowieku, gdzie masz na chleb.
UsuńNo i wlasnie...chcialoby sie i nie idzie:))
Tak sobie dzisiaj myślałam o Tobie, Mężu i ewentualnej przeprowadzce do Polski. Uznajmy już ambitnie, że oboje znajdujecie tu pracę, która i da żyć i sprawia radość. A to nie byłoby tak, że Mąż wtedy czułby się jak "nie u siebie"? Może tęskniłby jak i Ty teraz za przyjaciółmi, rodziną itd.? No i Marie - przecież już ma a będzie miała więcej przyjaciół tam, gdzie mieszkacie, w szkole itd. Też lipa teraz, a za parę lat w ogóle tak ją odrywać.. Trudne to wszystko chyba.
UsuńWiesz? Na zachodzie mieszkam juz troche. Zdaje sobie sprawe, ze Polska , ktora zostawilam to nie ta Polska obecna, ze kraj ten przechodzi transformacje. Zmienia sie, ludzie tez sa inni niz ci, ktorych zostawilam iles lat temu.
UsuńZdaje sobie z tego sprawe. Wiem, ze bardzo wielu Polakow, ktorzy spedzili jakis czas zza granica , kiedy wracaja do ojczyzny potrzebuja wsparcia, bo nie umieja odnalezc sie w nowej polskiej rzeczywistosci. To tak samo , prawdopodobnie, jak urzadzanie zycia na nowo w innym kraju. Dlatego tez waham sie. eM jest inny, on dziala, on widzi przyszlosc swietliscie, ale idiota tez raczej nie jest, bo chce miec zaplecze finansowe, wiec stawia na przeprowadzke kiedy otrzyma emeryture. Wtedy tez Mloda bedzie na tyle , choc ja watpie, samodzielna, odstawiona od naszego cyca, ze sama zadecyduje gdzie chce zyc. W Polsce czy w Niemczech. Dlatego dbam , aby jezyk znala, choc nie ma sie co czarowac, gdyz 100% poprawnie po polsku mowic me Dziecie nie bedzie, ale moze zawsze cos wykombinowac z jej polsko niemieckim, moze sie uda, kto wie?
Poza tym zdaje sobie sprawe, ze ona tez jest zawieszona pomiedzy. Kiedy dlugo nie widzi Polski to bardzo chce tam pojechac, kiedy jest w Polsce i nastaje pora powrotu to cieszy sie na te kolezanki, ktore ma w Niemczech.... tak, ze wiesz Kasiu.... zobaczymy co zycie przyniesie:))
Nawet nie wiesz jak bardzo cię rozumiem...pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDobrze, ze mnie rozumiesz..trzeba poczekac na rozwoj wydarzen:))
UsuńA my, chociaż nie przesadza się ponoć starych drzew przymierzamy się do przeprowadzki za Odrę.
OdpowiedzUsuńKażdy może sobie wyobrazić, że Polska super pachnie, a zapach smogu to zapach natury, ale niestety oskrzela dzieci i ludzi ze schorzeniami dróg oddechowych cierpią. W tej sytuacji nie mogę pojąć gdy ktoś się dziwi, że u nas coraz więcej zachorowań na raka płuc wśród tych co nigdy nie palili.
Ten Twój znajomy co wraca to dość szybko pożałuje swej decyzji.
Miłych rozmyślań i kreowania rzeczywistości;)
Jakby Ci to powiedziec anabell:) My mamy inna perspektywe patzrzenia na ludzi zza Odry , a ludzie zza Odry na nas....Po porstu zadne nie jest w skorze tego kogos.
UsuńNa swiecie ogolnie nie robi sie fajnie. Ten moj znajomy, ktory ma niby pozalowac powrotu. Ja mysle, ze on nie ma wyjscia. Ma 58 lat i schodzi na przedwczesna emeryture, bo zaklad sie prawdopodobnie wali. Tym, ktorzy na te emerytury zejda daja prawdopodobnie tez niezle odprawy...taka odprawe otrzyma ten moj znajomy, aby kupic se niewielkie mieszkanko w duzym polskim miescie i zamierza wlasnie to zrobic. Ma corke, ktora w Niemczech jeszcze studiuje. Nie poradzi sobie ow moj znajomy z emerytura tamtejsza na tamtejszych warunkach, bo ta emerytura nie jest pelna , odciecie podatku do tego dojdzie. A w Polsce juz za ta kase przezyjei to nawet, nawet...Odda czesc corce , wspomoze jej studiowanie ( choc ona zaradna, ale u ojca w kieszeni jeszcze siedzi) a za reszte przezyje sobie w Polsce.
Sa teraz takie dziwne sprawy dla ludzi, ktorzy np.: przerpacowali w Polsce, lub gdziekolwiek indziej ( w swoich rodzinnych krajach) czesc zycia, za ten okres dostaja nedzne emerytury od swoich panstw, np.: Rosjanom wylicza ich dawny kraj za ta czesc przepracowana u nich ( powiedzmy 20 lat pracy) jakies 100 rubli- o ile sie nie myle, ale moge sie mylic, jest to chyba stawka nizsza, za kolejne 20 lat pracy, czy tez wiecej wylicza im panstwo, w ktorym pracowali i w walucie zachodniej wychodzi owym ludziom jakies 580 euro. Powiedzmy , ze juz po odcieciu podatkow. I oni za nic nie przezyja za te pieniadze na tutejszych warunkach. Jakie maja mozliwosci? Wrocic chyba na starosc do kraju, z ktorego wybyli i zyc tam, wtedy se poradza. Bo tutaj czeka ich pomoc socjalna, albo siedzenia na garnuszku dzieci.
ja mieszkam w pięknym mieście, kocham je,ale...no niestety smog jest i jak na razie będzie nas zabijał,szczególnie w zimie, okolice Krakowa, teraz i stolica zmagają sie z tym cholerstwem, bo ludzie pala węglem, powietrze jest niebezpieczne, wiatr czasem przegoni,ale na chwilę, nie wiem kiedy sobie z tym poradzą...nie jest dobrze w tej naszej Polsce, tu faktycznie powietrze śmierdzi...
OdpowiedzUsuńHej Krakowianko:)
UsuńCzuje sie ten smog w Polsce, czuje... wiekszosc ludzi jezdzi przestarzalymi samochodami, nie spelniajacymi norm. tutaj dazy sie do wykluczenia takowych pojazdow, pomimo wszystko ludzie i tutaj jezdza tym co maja- triudno sie mowi, ale tego smogu na zachodzie nie ma tak duzo:))
cześć Ania!
OdpowiedzUsuńteż mało piszę bo mi się nie chce... tyle się dzieje, że czasem macham ręką... nawet nie zaczynam
na pianinie gram już dwie kolędy, pracuję nad trzecią :)
a do Polski bym wróciła... gdyby tylko mąż chciał tam od nowa spróbować, bo to znowu budowanie od zera
kilka dni temu w Malmo zastrzelono szestanstolatka, czekającego na autobus - strzał w oko; pewnie się komuś z kimś pomylił
a co jak nasz Kami się kiedyś komuś z kimś pomyli...? brrrrr
Pozdrawiam serdecznie!
Hej Olu:)
UsuńPrzede wszystkim jestesmy matkami i w sumie obowiazki domowe powinny byc pierwsze, przed napisaniem czegos w kompie. Pamietam jak z mala Marie podrozowalam i razu ktoregos pewna pani w toalecie, gdzie stalam w kolejce do przewiniecia bobasa zagadala, ze ona myslala, ze jak dzieci jej podrosna to bedzie miala wiecej czasu, a to nieprawda. I ja tak wlasnie sie obecnie czuje, ze jak Mloda byla bobasem to dbalam, aby cieplo miala, byla najedzona, czysta, przewinieta i tylko tulic spiewac piosenki i te inne. Teraz obowiazki wzrosly, dowiezc, zawiezc, odebrac, dopilnowac, a do tego uprac, ugotowac, pogadac ( choc to akurat fajne).....
Kiedy chodzi o sprawy bezpieczenstwa na swiecie, ostatnio slyszalam niezle stwierdzenia. Otoz my sie boimy III wojny swiatowej, ale przeciez ona juz trwa od jakiegos czasu. Ma tylko inna forme niz ta , ktora zwyklismy sobie wyobrazac, przewidywac. Wlasnie owe strzelania na ulicach, porywania kierowcow ciezarowek i wjezdzanie w "bawiacy sie" tlum, zaczepianie i molestowanie kobiet tak, jak to mialo miejsce np.: w Köln.... W 2016 roku naliczono, badajze, 32 konflikty zbrone na naszej matce Ziemii. Czyz to nie wojna? Wojna pelna para trwa juz od lat. Na razie jeszcze nikt nie odwazyl sie na uzycie tej ostatecznej broni zaglady...musi jakas Opatrznosc nad ludzmi czuwac, bo przy naszym stopniu agresji wybilibysmy sie doszczetnie.
Sa lepsze i gorsze miejsca do zycia na Ziemii. Jedni maja kupe szczescia i mieszkaja w krajach, gdzie w oddzielonych dzielnicach, czy tez enklawach, kupuja sobie domy nad oceanami, gdzie panuje spokoj, piekne otoczenie, sielskosc , a inni maja tego szczescia mniej i zyja w oblezonym Aleppo, gdzie swiat bomb i snajprzy, sa na porzadku dziennym i nocnym. Mozna jeszcze zyc w Korei Polnocnej.
Polacy w kraju nie rozumieja strachow tych, ktorzy sa na emigracji. Nie rozumieja naszych ( emigracyjnych) problemow zwiazanych z walka o codziennosc, bo dla Polaka w kraju najwazniejsze jest podniesienie sobie stopy zycia, a to w ich oczach mamy wlasnie my na emigracji. No i chodzi im prawdopodobnie jeszcze o to, ze na zachodzie lepiej sie ludzie traktuja. Jest niby wiekszy szacun wobec siebie, tolerancja i te inne. Taki powod emigracji podawala raz jedna z blogerek, ze po prostu nawiali do Irlandii, przed polskim chamstwem. Tam, gdzie robotnik traktowany jest godnie... Dlaczego nie potrafimy dac sobie tego sami w kraju, ze trzeba za tym gonic po swiecie? Zasada jest taka, ze jak sie sam nie poszanujesz to inni, nie wazne gdzie jestes, tez tego dla ciebie- czlowieku- nie zrobia.
Zdaje sobie sprawe, ze w Polsce moze nie byc latwo zaczac wszystko od nowa, ze za spokoj , ktorego pragniesz mozesz zaplacic jakas inna cene. Chocby doswiadczyc polskiej nietolerancji. Ostatnio w Elku byla akcja, ze hej! Akcja z ludzmi z kultury islamskiej ( wlasciciel kebabu vel polskie mlodociane pijaczki) i to nie oni ( islamisci) byli prawdopodobnie winni. Odpowiedzieli tylko na zaczepki - bronili sie, i nie chcieli dac daromzjadom zarcia za darmo ( jakos tak to bylo), a lokalne spoleczenstwo zrobilo z tego wrecz wojenke religijna.
Trudne decyzje z tym powrotem do kraju.
O powrocie to sobie pomyslisz, gdy sama bedziesz na emeryturze i może nadal będzie bardziej opłacało sie zyc w Polsce za tzw. zachodnią pensję. Może Polska w tym czasie też stanie się zachodnim krajem i ceny bedą zbliżone? Co twój mąż robiłby teraz w Polsce bez języka, to pomyśl po pierwsze.jesli chcesz kiedys wrocic, to powoli szykuj sobie miejsce. Kupilas ziemie, jak pamietam, trzeba cos powoli postawic i przygotowywac się etapami do pozniejszego powrotu. Tak robia np Anglicy, gdy kupuja domy w Hiszpanii czy Francji. Remontuja je latami, zaprzyjazniaja sie z lokalnym spoleczenstwem, ktore potem traktuje ich jak swoich.I najwazniejsze czy eM sie na to zgadza.
OdpowiedzUsuńJa tak bardzo chcialam mieszkac za granicą, głownie ze wzgledu na ten wspomniany styl zycia, nie za pracą, bo u siebie mam dobrze, i tyle ogromnego rozczarowania przezylam ostatnio. Z drugiej strony doceniłam bardziej to, co mam, bo zawsze myslalam, ze the grass is greener gdzies tam indziej. Moje miasto jest okropne, takie przemyslowe i robotniczo- chlopskie. W Polsce jest duzo takiej brzydoty architektonicznej i beznadziejnego rozplanowania budowlanego. To aż rani oczy. W Anglii lubilam wsiąśc w autobus na gorze i gdzies jechac przed siebie i patrzec z przyjemnoscia na ich domki i puby przydrozne. Wszystko dobrze rozplanowane.
Tutaj mam ciekawych, wspanialych ludzi w rodzinie i wsrod przyjaciol, ale tam tez takich znalazlam. Ale wolalabym z pewnoscia nadal mieszkac we Francji lub UK i najprawdopdobniej tam wroce, przynajmniej czasowo/przygotowuje sie do tego/. Ja nie musze juz pracowac na pelny etat i to tez stawia mnie w pozycji uprzywilejowanej.
Moja corka, ktora wreszcie konczy studia, po swoich kilkakrotnychi wielomiesiecznych pobytach za granica, chce znalezc prace w Polsce, ale bardzo teskni za tamtym przyjemniejszym zyciem w UK, Francji czy nawet Portugalii. Jedzie teraz na pare dni do Porto do swoich erazmusowych kolezanek. Ja zostane z Matyldzia. Ja jej powtarzam, ze chetnie z nia pojade do UK. Ona pojdzie do pracy, a ja zostane z dzieckiem na rok czy dwa , zanim pojdzie do szkoly.
A ten z Gajowki tez zawsze narzekal na zapach powietrza w Polsce,i nadal narzeka, ale mnie to juz nie dotyczy, mowil, ze tak bylo w USA w latach 50. Pamietal z dziecinstwa, hehe. I nie wszyscy Amerykanie, czy Anglicy kupuja domy nad cieplym oceanem czy poludniowej Francji. Niektorzy mieszkaja w Polsce, bo tu taniej na emeryturze. Coraz wiecej obcokrajowcow uczymy polskiego w naszej szkolce. Starsze polskie zony przywoza ich na emeryturze do Polski.
Reasumujac. Mam troje rodzenstwa ciotecznego w Reichu/ jak sie kiedys mowilo/, tez we Francji. Sa tam od blisko 30 lat, jeszcze koncowka pracy przed nimi. Nie posiadaja domow w Polsce i nie maja zamiaru tu wracac. Tam maja przyjaciol i swoj krag. Dzieci i nawet wnuki, to gdzie maja wracac? Na groby rodzicow tylko.
Temat rzeka ardiolo. Temat na dlugie, nocne pogawedki przy dobrym trunku. Czytajac Twoj komentarz juz naszly mnie trzy, czy cztery watki. Mysli mi biegna w roznych kierunkach.
UsuńeM chcial od zawsze na starosc do Polski. Ma dwie tlumaczki, zone i corke i mu to wystarczy, daje poczucie bezpieczenstwa i te inne. On chyba zaklada , ze on pierwszy odejdzie z tego swiata i miejsce jego jest tam gdzie my bedziemy. Bedzie zabezpieczony pod wzgledem jezyka i bycia wsrod ludzi mu bliskich. Tak przynajmniej jest na ten czas, tak obecnie mysli, a zycie moze przeciez przyniesc rozne scenariusze. Roznie sie potoczyc.
Polska z tej robotniczo chlopskiej staje sie coraz ladniejsza. Pamietam, ze kiedys czulam bardzo mocna roznice kiedy przyjezdzalam na stare smieci, czulam roznice pomiedzy zachodem i wschodem, ale teraz nie odczuwam jej prawie wcale, kiedy mowa o zabudowie, ladnych kafejkach, knajpkach. Kiedys jak sie w Polsce mowilo knajpa to mialo sie na mysli mordownie dla pospolitych pijaczkow, teraz sa ta fajnie urzadzone wlasnie takie puby... Polska sie na serio bardzo ladnie rozwija. Ja sie np.: nie wstydze kiedy przywoze ze soba do Polski kogos z zachodu lub kogos obytego z zachodem.
Z ta wygoda i stylem zycia. Fakt ludzie na zachodzie zyja troche inaczej. Tzn. kiedy sa swieta to wyjezdzaja na narty, kiedy zimno jada lapac slonce na Teneryfe, ale to tylko tacy, ktorych stac, bo rodzinny wyjazd na narty ...oj, oj ...ciagnie z kieszeni, ciagnie. I bardzo ludziska na zachodzie przeliczaja. Taki styl zycia, ze kiedy np.: "zima to wyjezdzam na narty" prowadzil eM kiedy byl mlodszy i sam, teraz priorytety sie zmieniaja. Zachod ubozeje. I tu znajdziesz takich, ktorym sie nie powodzi i licza kase do konca miesiaca. Powiem ci , ze i w Polsce w mojej rodzinie mam osoby, ktorych stopa zycia nie ustepuje nic a nic ludziom z zachodu, a nawet ich przewyzsza. Ludzi, ktorych stac na zagraniczne wyprawy, lezenie sobie na plazach super hoteli i popijanie drinkow. Niekoniecznie zachod moze oznaczac sukces materialny. Maja na zachodzie piekne miejsca, wyspy, gory, ale i Polska ma swoj klimat, urok, czar...
Powiem Ci, ze Niemcy wyjezdzaja szukac lepszych miejsc do zycia, finansowego zycia, ale oczywiscie udaje sie tym, ktorzy znaja jezyk, maja wyksztalcenie. I Niemcy emigruja do Ameryki Poludniowej, Kanady, teraz ostatnio w poszukiwaniu pracy obieraja kierunek na Szwajcarie. Bardzo wielu moich mlodych znajomych tam wali.
Z tymi mezami, ktorzy za zonami jada do ich krajow. U nas na jezyk niemiecki przychodzi Amerykanin. Mial ponad 60 lat. Przywiozla go do Niemiec zona, o ktorej mowil : "Moja zona pt.: Nordrhein-Westfalen..." Widocznie kobieta tesknila mocno za ojczyzna. Ow Amerykanim zalozyl w miescie , w ktorym sie na starosc z zona osiedlil szkole szermierki, fechtunku...no i jezyk byl mu niezbedny.
Oj te zony... ciagna w swoich kierunkach.
Moi polscy znajomi, osiedleni w Niemczech tez nie maja do kogo do Polski wracac, bo jednak dom jest tam gdzie sa bliscy nam ludzie, a ich bliscy w Polsce juz powymierali. No wlasnie pozostaje im odwiedzanie grobow rodzicow. Na dodatek dzieci sie okreslily , ze zostaja w Niemczech i owi moi znajomi zostaja przy dzieciach, ale wlasnie ... ciezko z tymi emeryturami sie robi. Bo okazuje sie, ze po naliczeniach to nie taki znowu wypas. Emerytura za czas pracy w Polsce to jest w sumie nic, a ta naliczana w euro , za czas pracy na zachodzie nie jest pelna, czyli wychodzi ludziom bardzo niska stawka emerytalna. U tych moich znajomych on zszedl na emeryture i ma na reke 1300 euro. Doslownie wielkie nic w stosunku do czasu kiedy pracowal. Ona jeszcze pracuje, jeszcze ciagnie aby budzet reperowac. Na pewno oboje za jego emeryture na zachodzie nie przezyliby. Skromniutko, skromniutko....
To nie te stare dobre finansowo czasy.
mnie z tego żaden kreator nie wychodzi, bo fizyka kwantowa mówi tylko tyle, że obserwator samym swoim aktem obserwacji zmienia rzeczywistość, nie ma on jednak zbytniej kontroli nad tą zmianą... od kreatora wymagał bym jednak czegoś więcej, mocno więcej... ale nie przeczę, że sami fizycy /niektórzy/ mogą w tym widzieć szansę, by zostać takim kreatorem, ale to oni sami kreują tą szansę, a raczej jej obraz...
OdpowiedzUsuń...
węgiel w Polsce stał się już tematem politycznym, ba, wręcz dociera do rejonów religijnych... chodzi mianowicie o stosunek do papieża, jakby nie było duchowego szefa prawie połowy ludności, czyli katolików identyfikujących się ze swoim kościołem... jedni go wielbią, drudzy mu bluzgają, inni jeszcze mają kompletny wiatrak w głowie, żyją w swoistej schizofrenii, pominę już tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi i mają to gdzieś... a poszło o ten węgiel właśnie wspomniany w encyklice "ekologicznej"... za którą notabene nabrałem do dziadka nieco sympatii, ale ja nań patrzę z zupełnie innej orbity, więc mnie to nie dotyczy...
węch mam taki sobie, więc na tych węglowych niuansach zapachowych się nie znam, czuję tylko różnicę, gdy wracam z pleneru do Wawy... krakowskiego smogu nie percepuję, ostatni warszawski /ten co był alert i metro było za darmo/ również był dla mnie "niewidoczny" przez większość dnia... dopiero wieczorem poczułem go po całości...
za to najlepszy w tym wszystkim był mój "ulubieniec", niejaki Szyszko, minister zresztą, który oświadczył, ze smog to wynik prac rolniczych... rolniczych!!!... znaczy śnieg orali zimą, czy coś...
ale to już było nie o węglu, chociaż... z węgla jesteśmy, z węgla powstaliśmy, w węgiel się obrócimy... tylko na samym początku był tylko odór... i chyba na odorze się skończy...
Bo nauka kosciola jest zawsze za czlowiekiem i skoro ciebie dotykaja jakies tam ekologiczne wstawki papieza to kogos innego ukierunkowanego chociazby na etyke jakies jego etyczne wypowiedzi, innych nagle trafi wypowiedz kosciola zwiazana z psychologia czlowieka i .... ogolnie kosciol jest madry. Tylko ludzie nie chca tak zyc, bo to trudne. Latwiejsze jest swinienie niz wziecie siebie za ryj i np.: sortowanie smieci. Latwiejssze jest dokonanie aborcji, niz mozolna obserwacja swego organizmu i wspolpraca z partnerem, nie mowiac juz nic o jego pomocy w tej materii ( o tym mozna zapomniec, bo wiekszosc kobiet, ktora aborcji dokonala miala wlasnie faceta buraka u boku....ale nie ciagnijmy, bo sie nie dogadamy. Mamy inne pojecia "buractwa" tak przypuszczam).
UsuńJa lubie zapach Polski. Kiedys sobie owa Polska tak pachniala i co? No nic- pachniala i juz....a teraz, kiedy nabralam perspektywy to jest to swoisty zapach....niezdrowy to fakt, ale nasz- polski.
Ach trza odlozyc na bok sentymenty:)
to chyba nie Kościół /Rz-kat./ jest mądry, tylko Franciszek zmądrzał nieco w temacie ekologii...
Usuńtak? :)...
...
no weź, co Ty o tej aborcji teraz tak, nie na temat... węglem usunąć niechcianej ciąży się chyba raczej nie da... "babcia zielarka węglowa" się nagle znalazła :D...
tak jeszcze sobie pomyślałem o tym Franciszku...
Usuńrzecz jasna, mnie nie wmówisz, nie ma takiej opcji, że Kościół /Rz-kat/ i jego nauka jest "za człowiekiem"... natomiast faktem jest, iż wielu jest ludzi związanych mniej lub bardziej z tą instytucją, o których rzeczywiście można powiedzieć, że są "za człowiekiem"... tylko sprawa nie jest prosta już od samego początku, bo co to znaczy "być za człowiekiem"?...
żeby nie komplikować i nie rozkręcać dyskusji na temat "o wszystkim", która z założenia musi być "neverending", ograniczmy się do ekologii... otóż problem polega na tym, że niewielu ludzi "kościelnych" /począwszy od życzliwego kibica, po zaangażowanego funkcjonariusza/ pojmuje, że bycie "za człowiekiem", jako przeciwnikiem w walce z Naturą, jest de facto "przeciw człowiekowi"... wydaje mi się, że w temacie ekologii Franciszek to pojął /jak wynika z tekstu encykliki/... zauważ jednak jakie joby zebrał za to od podległych mu wyznawców tej religii, mimo że jest "szefem" największej instytucji, która zajmuje się tą religią od strony organizacyjnej, tudzież ideowej...
czyli coś jest nie do końca okay z tą nauką Kościoła /Rz-kat/, skoro obecny guru jest przez wielu uznawany za zdrajcę... i to nie tylko przez polaczków - pijaczków, którzy akurat są w takiej sytuacji polityczno - ekonomicznej, że najłatwiej im grzać tyłki paląc węglem i wydaje im się, że nie ma innych opcji...
Nauka kosciola jest za czlowiekiem. I mozesz mi wmawiac co chcesz, a ze niektorzy przynalezacy do owej instytucji sami nie razumieja tego o czym kosciol naucza i krytykuja uwazajac , ze ratuja swiat i ziomow w wierze to ... nic nie poradzisz:)
UsuńKrytycy koscila, nawet w samym kosciele byla, sa i beda i oni odgrywaja spora role.
Ja też lubię ten zapach. Przypomina mi dziecinstwo. Tylko, gdy się już wie,że zawiera tyle zanieczyszczen, to strach wychodzic na "swieze powietrze".
OdpowiedzUsuńWiadomo, Polska pięknieje, ale niektórych miejsc nie da sie upiekszyc, bo ich przestrzen publiczną skutecznie zobrzydzono. Twoje rodzinne strony to co innego. Znam juz dobrze i Dominika chcialaby tam zostac, ale wynajem pochłonalby połowe pensji, a tu stoi wlasne i ładnie urzadzone mieszkanie dla niej. Chcielismy sprzedac, ale u nas sa inne ceny, o wiele nizsze. Tu tez mozna zarobic i co miesiac stac ją bedzie na weekendowe wypady. Ale nie w swoim zawodzie najpewniej. Sama bedzie postanawiac.
Ja tez jestem bardzo swiadoma naszego rozwoju krajowego. Równiez obracam się wsrod ludzi w miare dobrze sytuowanych i oni czasami nie rozumieją po co mi ta zagranica? Ja tam po prostu lepiej się czuję jako kobieta w srednim wieku, bo u nas to tylko babcia. A jak się ma jakies pasje, to fajnie, tak cie podziwiaja, wychwalają / caly czas tego podziwu doswiadczam/ ale nadal jako babcie, a nie kobiete. Najwieksza wartoscia zdecydowanie jest tutaj moja naprawde fajna rodzinka z szerokim kuzynowstwem i mnostwo kolezenstwa z roznych okresow zycia. Takich dlugoletnich relacji juz sie nie nawiaze. Mozna to dostac od razu jesli poslubi sie towarzyskiego obcokrajowca zasiedzialego w swoim miejscu. Pomyslimy, hehe. A jak ci sie jeszcze chce, znowu slysze.
Pozdrowka z O.
Wlasnie ardiolo. To jest cala kwintesencja tego dlaczego warto w Polsce, a nie na nowo gdzies indziej, bo :
Usuń"Najwieksza wartoscia zdecydowanie jest tutaj moja naprawde fajna rodzinka z szerokim kuzynowstwem i mnostwo kolezenstwa z roznych okresow zycia. Takich dlugoletnich relacji juz sie nie nawiaze"
Takich naprawde fajnych relacji na zachodzie juz raczej nie zbudujesz, a calej rodzinki z soba gdzies tam nie zabierzesz. Tam gdzie sie osiedlisz bedziesz zawsze na cenzurowanym, obca...poklepia cie po pleckach, pozycza dobrego dnia, spedza z toba jakies mile popoludnie, ale glebi to raczej nie oczekuj. Choc wlasnie, te nasze wszelkie oczekiwania. Sa tacy, ktorzy relacje miedzyludzkie maja gdzies, wystarcza im kontakt telefoniczny raz od wielkiego dzwonu z Polska i zyja od pubu, do pubu, potem robota, robota , w weekend znowu pub z jego stalymi bywalcami, pogranie w lotki , pierdu- pierdu.... i wystarczy glebi zycia.
Wybitny polski poeta Antoni Słonimski radził, by w ostateczności zmienić naród. zaczynam nad tym, Aniu, się zastanawiać. Tym bardziej, że, pod względem etnicznym, w 1/3 jestem Niemcem.
OdpowiedzUsuńserdeczności
Mysle, ze byc moze masz racje:))
UsuńTo z łazienką zastanowiło mnie i, przyznam, ze trochę rozśmieszyło, bo w pojęciu tej Twojej znajomej wyszłabym na strasznie niehigieniczna osobę, skoro w czasie festiwalu Reggae w Ostródzie, z mojej jedynej łazienki korzysta coś ok. 12 osób. Hmmm
OdpowiedzUsuńStandardy zachodnie sa inne niz wschodnie:)) Tutaj aby przyjmowac gosci pod dach powinno sie miec dwie lazienki- jedna dla rodziny druga dla gosci. Nie jest latwe , z powodu tutejszych standardow, zyc tutaj na jako takim poziomie.
UsuńWiesz co? Ja bym chyba ne chciala aby mi 12 nieznanych ludzi z tolalety korzystalo. Ciekawe czy sikali na stojaco chlapiac sciany? Czy na siedzaco? A jak na siedzaco to jak? Tak po kims nieznanym se zasiasc na tron? :))
Stawiam, ze sikali na stojaco bryzgajac , bleeeeeeee.... A ty mialas sprzatania po pachy:)))
Nie, oni po sobie zawsze ładnie sprzątali. Ogólnie świetni ludzie, nigdy nie zostawiali po sobie bałaganu. To chyba jedyne towarzystwo, które mnie sobą nie męczyło, nie byli uciążliwi, zawsze porządeczek, spokój i cisza. Fajni. Choć przyznam, że druga łazienka by mi nie przeszkadzała :-)
OdpowiedzUsuń