Jak wyglada taki dzien? Rencisci wiedza. W Niemczech na emeryta mowi sie Rentner- mezczyzna, Rentnerin- kobieta. Nie ma rozroznienia na rencistow i emerytow tak, jak to ma miejsce w Polsce. Czlowiek schodzacy na zasluzona emeryture jest nazywany rencista, zas ten, ktory schodzi na rente zdrowotna ( baaaardzo rzadkie przypadki) tez jest takim mianem okreslany. Renta zdrowotna sie tutaj nie oplaca i dosc trudno cos takiego uzyskac.
Przedwczoraj widzialam w firmie dziewczyne chyba po wylewie, pociagajaca noga z niedowladem jednej ze stron ciala , ktora pomykala z jakims sprzetem po firmowych, kretych korytarzach. Widzialam kobiete w przebieralni ze zmianami w bodrach- chodzila kolyszac sie. Nie ma ze boli, chcesz zyc czlowieku na jako takim poziomie musisz pracowac. Z drugiej strony praca osob z orzeczeniem o inwalidztwie jest tutaj lepiej oplacana.
No dobrze. Pozostawmy te zawilosci.
Zakonczylam moj nietypowy tydzien pracy i dzisiaj zeszlam na zasluzony, krotki co prawda odpoczynek.
Dziecie me raz mi zarzucilo, ze ono to juz pozytku z matki nie ma prawie wcale, bo albo matka pracuje, albo odsypia.
Odespalam dzisiaj swoje, a po otworzeniu oczat postanowilam byc dla Dzieciecia mego.
Kurcze mam juz swoje lata , a tu mloda kozica pod bokiem. Ludzie, jezeli jestescie zdecydowani na bycie rodzicami to nie zwlekajcie w czasie. Przechodze chyba menopauze... wroc... nie chyba ale na pewno przechodze. W tym celu udalam sie kilka razy do pani ginekolog z prosba o takie cukierki ( tabletki hormonalne), ktore uczynilyby owe zmiany szczesliwszymi. Starsza pani ginekolog usmiala sie moimi dolegliwosciami. Raczej z moich opowiesci o tych dolegliwosciach, jak to w praktyce wglada.
Nie ma sie z czego smiac... kobieta sie meczy... prosi o cucu, a druga babka ma mozliwosc ulzyc jej w niedoli i .... nie robi tego.
Poszlam wiec znowu i trafilam na mloda pania ginekolog. Ta po rozmowie przepisala mi odpowiednia recepte. Mowiac, ze sa lekarze, ktorzy wstrzymuja sie przed tego typu decyzjami, bo... specyfiki te moga dzialac jako odpalacze np.: przy sklonnosciach u niektorych pan do raka. Same w sobie nie sa rakotworcze, ale w niektorych organizmach moga dzialac jako zapalnik.
No i masz ci los? Pomagaja, ale i szkodza... a ja juz po prostu nie moge dluzej.
Dostalam to, po co przyszlam z zaznaczeniem, ze moze nawiedzic mnie zwiekszone laknienie. Nie powiem... przez pierwszy tydzien meczylo mnie obzarstwo. Potem zas jakos tak mi sie dni ukladaly, ze zapominalam o jedzeniu ... do dzisiaj tak mi sie owe dni ukladaly.
Dzisiaj wybralam sie z Corka do tezni. Teznie sa od nas oddalone jakies 17 km. Od 6 lat tam nie bylysmy. W czasie pandemii wszystko pozamykano. Nie myslalysmy o spedzaniu tam czasu.
Teren jest super zorganizowany - laweczki do posiedzenia a nawet do polezenia z ksiazka u boku... masa zieleni, mimi golf, basen, zdrowe wody, kawiarenka.... teraz doszly miejsca zabaw dla dzieci, silownie na swiezym powietrzu.
Pojechalysmy.
Uwielbiam ta mniejsza teznie. Jest jeszcze jedna - wieksza. Tamtej wiekszej nie darze sympatia, ale ta mala jest ok.
Usiadlysmy na laweczce i wdychalysmy powietrze nosem, wydychalysmy ustami. Robilysmy glebokie oddechy, tzn ja robilam, bo jak Mloda to powietrze wciagala (?), nie mam pojecia.
W ktoryms momencie zauwazylam , ze Dziewczynka ma lekko sie nudzi.
-Co? Nudno?
-No... popatrz. Widzisz tu mlodych ludzi? Sami rencisci.
Faktycznie. Mlodzi przy tezniach nie tkwili, co nie znaczy, ze ich w ogole nie bylo.
Naszprycowalysmy sie zdrowym ( solonym) powietrzem i ruszylysmy dalej przed siebie.
Tym razem na wyzerke. Do innego miasteczka. Lubie te boczne, male uliczki starego miasta w S.
Chcialysmy tam, gdzie te parasolki.
Na to
W drodze powrotnej moje duze Bobo sie rozgadalo. Ogolnie nasze ciekawe rozmowy tocza sie podczas jazdy autem. Choc miewamy tez momenty ciszy i sluchamy tylko muzyki.
Tym razem Mloda sie rozkrecila . Zaczela wspominac pobyt w Finlandii. Wrocila w piatek. Najpierw dwa dni milczala. Chyba wrazenia sie jej w glowie ukladaly, a teraz nadejszla owa wiekopomna chwila aby nimi sie podzielic. Kiedy siedzielismy na zebraniu w szkole traktujacy o wyjezdzie naszych Pociech , nauczyciel organizujacy wyjazd tlumaczyl nam , ze w Finlandii jest drozej niz w Niemczech. Ludzie nie maja wielkich domow . Ogladam czasami program na Canal+DOMO HD, w ktorym to Skandynawowie swoje domy probuja przystosowac do powiekszajacach sie rodzin. Tym bardziej zdziwil mnie fakt, ze Mloda miala mieszkac u jednej z rodzin wraz ze swoja kolezanka. I ze coraz wiecej ludzi wycofuje sie z przyjmowania dzieci jako gosci pod swoj dach. Zaczelam wiec cieplo myslec o tych, ktorzy zdecydowali sie przyjac dwie dziewczynki do jednego domu, sami majac troje wlasnych pociech.
"Coz za wyrzeczenie."- Pomyslalam. "Moze dziewczynki beda spaly w jednym pokoju na materacach?". Z drugiej strony to mlode dzieciaki i materacowe spanie powinny przyjac jako przygode. Przypominalismy jej kilka razy, aby ladnie podziekowala za goscine, a ona nam odpisywala, ze ja tym przypominaniem meczymy.
Dzisiaj dowiedzialam sie, ze Corka ma wyladowala u dosc nadzianych ludzi. Ojciec rodziny odebral je samochodem tesla. Chata znajdowala sie w lesie. Cztery auta w garazu. Wlasna linia brzegowa - dostep do jeziora i prywatny, zacunowany na przystani jacht. Dziewczynki mialy do dyspozycji pietro domu. Kazda otrzymala swoj pokoj. Matka rodziny duzo pracowala. Cale dnie chodzila ze sluchawkami na uszach i mikrofonem. Wieczorem troche czasu z nimi spedzala- przy kolacji ( co w sumie nie robilo Mlodej i jej kolezance zbyt wielkiej roznicy, bo mialy program zapelniony przez szkole). On w srodku tygodnia wylecial na golfa do Szkocji.
Dzieciaki zakosztowaly finskiej sauny i skoku do jeziora, ze tez im serca nie stanely deba! Helsinki, wedlug mojej Corki , wygladaja tak samo jak Warszawa. No i ... niemieckie dzieciaki codziennie chodzily do tamtejszej szkoly. Matma ponoc na nizszym poziomie niz w Niemczech, czyli na jeszcze nizszym niz w Polsce. Zajecia z literatury to bylo porownywanie brzmienia jakiegos zdania w kilku jezykach... nie za specjalnie przypadalo to przyjezdnym do gustu. Za to zajecia jezykowe-nauka jezyka- wymiataly.
-Oni tam wszyscy mowia po angielsku. Dla nich to jak drugi jezyk rodzinny. Ogolnie po finsku nawijaja, ale jak zapytasz po angielsku od razu jak rodowici Anglicy odpowiadaja. Filmy w telewizji maja w oryginalnej angielskiej ( amerykanskiej) wersji. Bez dubblingu, bez tlumaczenia. Kazdy jest w stanie to obejrzec i zrozumiec. - Mloda perrorowala jak znawczyni zycia Finow.
A ja? Sluchalam z uwaga i odgrzebalam na czytniku daaaaawno zakupiona, zakurzona i zapomniana ksiazke.
Nocna cisza - czas sprzyjajacy lekturze.





























