Nie... chciałyśmy z Marie zrobić sobie książkowy maraton. Wziąść na warsztat "Małe życie"-ona po niemiecku, ja po polsku...ona wzięła, a ja książkę zapomniałam. Chciałam tylko pokazać, że Kaszubowie (?) nie gęsi i swój język mają. :) Nawet "Pana Tadeusza" mają po kaszubsku. Ja to popieram:)
O "Male zycie" slyszalam tylko zle opinie, ponoc bohaterowi same nieszczescia sie w zyciu wydarzaja, tylko i wylacznie;) Slucham teraz "Quo Vadis". Jestem w polowie powiesci i nawet mi sie podoba, ale wiem ze czytac bym tego nie dala rady. Sluchac ok, ale naprawde nie wydaje mi sie zeby sie ta ksiazka podobala mlodziezy w klasie 8.
"Male zycie", autorka zostala na swiecie nagrodzona za te powiesc, doceniona. Marie czyta i mowi, ze smutna. Poczytam i ja bo chce wiedziec za co ja docenili. Quo vadis czytalam w liceum- nie mogam sie oderwac. Bardzo czesto czytalam lektury po czasie.
A ja w góry też bym chciała. Marie czuje sentyment do Krakowa ( w tajemnicy Ci powiem, że dlatego, iż tam blisko do Energylandii) i nas na ten Kraków namawia. Ja z nią tam jeszcze pojade , bo Wawel chcę zwiedźić. Udanego urlopu Jotko.
Trudno się mówi. Topiłam się jako dzieciak i to wydarzenie odciągnęło mnie, jak widać na lata, od pluskania się w tego typu zbiornikach wodnych. Pomoczę nogi , pochodzę na brzegu, a do wody wchodzę wtedy, kiedy naprawdę muszę. :)
Ja fanem plazowania jako takiego tez nie jestem. Rodzice jak gdzies z nami jechali to po to, aby nam cos nowego pokazac, a nie aby polezec z nami na plazach. Dlatego ja na lezaco urlopowac nie umiem. Moja corka to pokolenie ludzi lubiacych polezec w totalnym spokoju na plazy. Pomimo, ze plazowanie to nie moj sposob na spedzanie urlopu to jednak wieczorkami szlismy na owa plaze odetchnac, posluchac szumu fal, ponapawac sie spokojem:) A nawet polezec i przysnac na chwile:) Slonce juz tak nie grzalo wiec mozna bylo.
Spokojnego, miłego odpoczynku :)
OdpowiedzUsuńDziękuję.:)
UsuńŻadnego leżenia na plaży!
OdpowiedzUsuńSpacery, wschody i zachody słońca ....
Leżenie...
! Dorsz?
Ba
Łazimy inaczej, od muzeum do muzeum... rowery... na plaży preferuje leżenie i podziwianie morskich fal.
UsuńWspaniałego wypoczynku dla Was!
OdpowiedzUsuńDzięki.
UsuńTylko nie mow ze czytasz Pana Tadeusza na urlopie :)
UsuńNie... chciałyśmy z Marie zrobić sobie książkowy maraton. Wziąść na warsztat "Małe życie"-ona po niemiecku, ja po polsku...ona wzięła, a ja książkę zapomniałam.
UsuńChciałam tylko pokazać, że Kaszubowie (?) nie gęsi i swój język mają. :) Nawet "Pana Tadeusza" mają po kaszubsku. Ja to popieram:)
O "Male zycie" slyszalam tylko zle opinie, ponoc bohaterowi same nieszczescia sie w zyciu wydarzaja, tylko i wylacznie;)
UsuńSlucham teraz "Quo Vadis". Jestem w polowie powiesci i nawet mi sie podoba, ale wiem ze czytac bym tego nie dala rady. Sluchac ok, ale naprawde nie wydaje mi sie zeby sie ta ksiazka podobala mlodziezy w klasie 8.
"Male zycie", autorka zostala na swiecie nagrodzona za te powiesc, doceniona. Marie czyta i mowi, ze smutna. Poczytam i ja bo chce wiedziec za co ja docenili.
UsuńQuo vadis czytalam w liceum- nie mogam sie oderwac. Bardzo czesto czytalam lektury po czasie.
Ze zdjec wyglada ze macie wspanialy urlop! Zycze by do konca takim byl.
OdpowiedzUsuńJest fajnie:) Choć poloniści zastrzegają, że "fajnie" to słowi nic nie mówiące, a ja go jednak użyje. :)
UsuńOj, to my obie się byczymy, tylko Ty nad morzem, a ja w górach, ale nad morze tez bym chciała...
OdpowiedzUsuńUdanego pobytu:-)
jotka
A ja w góry też bym chciała. Marie czuje sentyment do Krakowa ( w tajemnicy Ci powiem, że dlatego, iż tam blisko do Energylandii) i nas na ten Kraków namawia. Ja z nią tam jeszcze pojade , bo Wawel chcę zwiedźić.
UsuńUdanego urlopu Jotko.
Koniecznie!!!
Usuńjotka
Nie no... leżeć na plaży, zamiast wejść do wody? Himalaje perwersji!!!
OdpowiedzUsuńTrudno się mówi. Topiłam się jako dzieciak i to wydarzenie odciągnęło mnie, jak widać na lata, od pluskania się w tego typu zbiornikach wodnych. Pomoczę nogi , pochodzę na brzegu, a do wody wchodzę wtedy, kiedy naprawdę muszę. :)
UsuńOjojojjj...
UsuńNo:( Ciezko bylo.
UsuńUdanego wypoczynku
OdpowiedzUsuńDziękuję:)
UsuńNie jestem fanem plażowania. Reszta wydaje się być jak dla mnie. Na razie jednak mam inne priorytety niż podróżowanie. Ale nie jest źle. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Ja fanem plazowania jako takiego tez nie jestem. Rodzice jak gdzies z nami jechali to po to, aby nam cos nowego pokazac, a nie aby polezec z nami na plazach. Dlatego ja na lezaco urlopowac nie umiem. Moja corka to pokolenie ludzi lubiacych polezec w totalnym spokoju na plazy. Pomimo, ze plazowanie to nie moj sposob na spedzanie urlopu to jednak wieczorkami szlismy na owa plaze odetchnac, posluchac szumu fal, ponapawac sie spokojem:) A nawet polezec i przysnac na chwile:) Slonce juz tak nie grzalo wiec mozna bylo.
Usuń