niedziela, 30 lipca 2023

Odpowiedz przychodzi zawsze we wlasciwym czasie.

 


Mieliscie ( miewcie) w zyciu  pytania zagadki? Pytania drazace wasze mysli? Zwiazane czesto z Waszym zyciem codziennym, ot takie typu: " Kto podstawil mi w pracy noge? Ewka czy Bohdan? ", a potem z czasem okazywalo sie, ze to zadna Ewka, tym bardziej zaden Bohdan. To byla Kasia.  Odpowiedz przyszla nieoczekiwanie i zycie pokazalo nam powiazania i drogi, ktorymi  doszlo do podstawienia nam przez kolezanke nogi. Czasami owe drogi i ludzkie zaleznosci bywaja tak zawile, ze nigdy nie wpadlibysmy na rozwiazanie gdyby powiedzmy jakis traf sie nie wydarzyl. Ot przy kawie nagle slyszymy, ze Kasia jest zwiazana z rodzina meza sekretarki w naszym zakladzie, a ta kumpluje sie z vice i bywa, ze spotykaja sie  prywatnie. Kasia sie do tego wszem i wobec nie przyznaje , ale powiazania to powiazania. W pracy profesjonalizm pelna geba, a prywatnie ... wiadomo kazdy orze jak moze. 

To tylko taki przyklad. 

Razu pewnego znajoma glowkowala jak to moglo sie stac, ze ludzie wiedza i tutaj padalo z reguly to, co wiedza. Bidula potrafila kilka nocy nie przespac aby rozwiklac  frapujaca ja zagadke. Mowila mi, ze nie moze inaczej. Tak to u niej funkcjonuje i co zrobisz jak nic nie zrobisz? Wydaje mi sie, ze to od owego nocnego wysilku myslowego kumpela przeszla cztery mikro udary. Po czwartym bylo juz niestety widac chociazby to, ze pociaga noga. 

Pewnie, ze jej mowilam: " Idz spac. Wyspij sie... odpowiedz z czasem przyjdzie sama. Nawet nieproszona ci sie wepchnie". 

Bo ja tak mam. Zastanawiam sie : "Jak moglo do tego dojsc?", ale odkladam na polke, a po czasie eureka. Bylo mi dane poznac! Trzeba bylo tylko troche poczekac. To "tylko"  to niekoniecznie "tylko", czasami bywa to tylko, tylko, tyyyylko, tyyyyylkoooooo.... Juz zapomnialam, juz przetrawilam i bec!

Przydlugi wstep? Wiem... zdaje sobie sprawe, ze umiem przynudzac... 

Otoz jak juz wiecie walkuje rejestrowane przy boku naszego najwiekszego wladcy jego partnerki. Wlasciwie to dojechalam do konca. Pare stron mi pozostalo. 

Kiedys od kolegi historyka , mietolac nasza mentalnosc- cos mi tam nie lezalo w naszym polskim zachowaniu, ze trudne i te inne- uslyszalam , ze to zaczelo sie od Jagielly- pierwszego nie pochodzacego z rodzimej dynastii krola. 

Cos nam przeszkodzilo w dalszej dyskusji. Odlozylismy temat na polke, a poza tym  jak to tak? Najwazniejszy z naszych wladcow i to on winny polskiemu warcholstwu? Ogolnie Jagiello mial poprzez wieki dosc dobry pijar, a jednak .... 

To wydarzylo sie za czwartego jego slubu z Sonka Holszanska. Mlodym, ponoc bardzo urodziwym i zywiolowym dziewczeciem. Zwiazek Jagielly z Elzbieta z Pilczy tak wyklinana przez moznowladcow, byl prawdopodobnie zwiazkiem z milosci. Sprzeciwajacych sie doradcow i moznych krol zastraszal, ze zlozy urzad i zapowroci sie do domu. Na jakis czas jego argument zadzialal. Smierc Elzbiety wyzwolila siedzacych przy Jagielle i przeciwnych temu zwiazkowi ze wstydu i troski o los panstwa. No bo jak to tak? Z poddanka, bez krolewskiego rodowodu, na dodatek w posunietych jak na tamte normy latach, ktore nie pozwola sie parze doczekac dziedzica. 

Natomiast na starosc , bo w wieku okolo szescdziesieciu lat, krolowi nagle zachcialo sie pozostawic po sobie meskiego potomka. Krol w zalobie wybyl w litewskie puszcze, a  tam... zajal sie nim Witold. Troche chyba przy sprawie pogmeral i ...   Wladyslaw skierowal wzrok ku pannie Holszanskiej wychowywanej w druckim zamku sasiadujacym z moskiewskimi ziemiami. Panna byla religii ortodoksyjnej, bo tamtejsze ziemie pomimo przynaleznosci do korony podlegaly wplywom ruskim. Byla srednia z siostr. 



Powiadano, iz troche glupio sie stalo, ze Jagiello wlasnie ja obral na kolejna swoja partnerke. Nie wypadalo aby mlodsza wchodzila w zwiazek malzenski przed starsza. Oczywiscie starszej , na predce uklepano jakiegos meza. No i stalo sie. Jagiello wprowadzil na Wawel czwarta pania Jagiellowa. Dokuczano jej tam, wsmiewano mowe, zwyczaje. Corka Jadwiga ze zwiazku z Anna z Celje, szykujaca sie po ojcu do objecia wladzy, nie znosila macochy. 

Sonka byla otwarta, towarzyska... niewatpliwie dziewczyna czula sie na zamku okrutnie samotna. Przymajmniej przez pierwsze lata siedzenia tam. Jagiello jak to Jagiello wzial slub i wyruszyl w objazd ziem. Krol w wieczej drodze. Niektorzy z doradcow zaczeli sie zastanawiac czy Jagiello zdaje sobie sprawe skad biora sie dzieci?  Byly to czasy niesamowitych teoryj zwiazanych z zaplodnieniem i rozwojem plodu. Czasami takich smiechu wartych, ale jedno wiedziano, ze dziecko sie nie zjawi, dopoki Jagielo nie pozostawi w zonie nasienia. 

Jagiello pytal lekarzy krolewskich czy on, w jego wieku, moze jeszcze.... zostac ojcem... moze szlo tez o to, jak okielznac impotencje- nie wiem, ale podczas owej rozmowy doszlo do wyzwania przez Jagielle jednego z lekarzy od kiepow. 

Wszystko pieknie, ale jak to z tym Jagiella bylo, ze co niektorzy historycy powiadaja, ze to wlasnie on dal zaczatek polskiemu warcholstwu. Otoz panowie moznowladcy przy wyborze czwartej zony krola nie dali sie juz nabrac, czy tez zastraszyc, ze odda ci on korone... nie dzialaly na nich takowe argumenty. Poza tym postrzegali Litwinow jako tych stojacych nizej. I co z tego, ze Holszanska nosila niezly tytul i mogla zasiasc u boku krola jezeli byla Litwinka i to na dodatek swiezo konwertowana na katolicyzm. Nie nadawala sie w ich oczach na zone polskiego wladcy. A jak jeszcze ow wladca , nie daj Panie, wpadnie  na pomysl koronowania Sonki na krolowa Polski?! Oczywiscie, ze wapdl... wszystko jednak malymi kroczkami. 

Przeszkadzali krolowi mocno tak, jak i przy Elzbiecie z Pilczy. Teraz tez Jagiello musial wysunac mocniejsze argumenty albo lizaki dla panow maznowladcow. Teraz , dochodzacy mocno do glosu stan szlachecki, domagal sie konkretnych przywilejow wzamian za posadzenie Rusinki na polskim tronie. Krol podpisal status warcki, ktory ograniczal uprawnienia krolewskich urzednikow  i przede wszystkim zdecydowanie wynosil szlachte ponad pozostale stany. Na jego mocy zahamowano rozwoj miast. Zezwalano na usuwanie zbyt majetnych i nieposlusznych soltysow i odgornie potwierdzono prawo panow do karania wloscian za samowolne opuszczanie wsi. Status warcki poglebial samowole szlachty, torowal droge do przyszlego warcholstwa, ale przede wszystkim byl symbolicznym kamieniem  kilkusetletniej niewoli polskich chlopow, zmuszanych do katorzniczej pracy, rugowanych z majatkow i obciazanych panszczyzna , ktora z biegiem czasu osiagnela wymiar dluzszy niz liczba dni w tygodniu. Taka byla cena wyniesienia Zofii do rangi krolowej.

Moze Jagiello nie chcial zle, poluzowal a historia potoczyla sie wlasnym torem. Zawsze jest cos, za cos. 

Zrodlo: Kamil Janicki "Damy Wladyslawa Jagielly".

Ps. I na marginesie jeszcze. Co znaczylo w staropolskim kiep? Wyzwanie kogos od kiepow nalezalo do dosc wulgarnych wypowiedzi. 



18 komentarzy:

  1. To już teraz będę wiedzieć skąd to warcholstwo... Przeczytałam z przyjemnością, aczkolwiek nie wiem, co jedno mam z drugim wspólnego? To znaczy Jagiełło i sytuacja w pracy? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)

      Bywa, że nie wiemy co Autor miał na myŝli. W sumie to nie każdego trzeba rozumieć.
      Jeszcze więcej będziesz wiedziała o polskim warcholstwie, kiedy przeczytasz książkę Janickiego "Warcholstwo".

      Usuń
  2. Nie przypomniałam sobie żadnej sytuacji, kiedy nie wiedziałam co jest grane, a potem wszystko się wyjaśniło, w sposób, jaki opisujesz. Może nie chcę ich pamiętać? Zresztą nie bardzo rozumiem, co miałaś na myśli? To, że prawda wychodzi na jaw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś ktoś w rodzinie dalszej chciał coś ugrać. Ugrać oczywiście dla siebie. Ponoć od roku pracował nad poszczególnymi członkami rodziny, mnie niejako omijając. Choć byłam chyba jedną z głównych postaci w tym spektaklu. Nie wiedząc o niczym zostałam wciągnięta na scenę- myślałam, że ta rozmowa wynikła ot tak, spontanicznie... niezamierzenie. Pokrzyżowałam moim zachowaniem ten musterny plan. Wynikł spory bum!
      Nawet nie czaiłam o co chodzi. Po prostu w załozeniu i zamierzeniu miałam na coś tam przystać, a ja nie przystałam.

      Potem kiedy doszło do mnie jakie to były roczne podchody to oniemiałam.
      Na serio, nie wiedziam co jest grane.

      Kiedyś nurtowało mnie kiedy nasząpił początek polskiego warcholstwa. Ostatnio dość często nurtowało. Rozmyślałam nad tym niemało. Wiedziałam, że na zjawiska wpływa wiele czynników, ale okrutnie wierciło mnie, gdzie był zslążek polskiego warcholstwa. No i doczekałam się odpowiedzi. Przyszła w swoim czasie.

      Usuń
  3. sentencja tytułowa brzmi sensownie, bo gdy ludzie dostaną jakąś informację, strzępek danych, to zwykle od razu zabierają się za myślenie tworząc sterty informacyjnych śmieci w postaci bzdurnych teoryjek i wytłumaczeń... czasem faktycznie czas nagli i trzeba coś szybko zrobić, nawet bardzo szybko, ale przeważnie jednak nie ma co sobie sprawą zawracać tyłka, wystarczy poczekać, a wyjaśnienie samo się pojawi... a co ciekawe, po czasie też się nieraz okazuje, że sprawa była bez znaczenia, bez konieczności furii w zajmowaniu się nią...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje życiowe pytania są raczej retoryczne. "Co mnie podkusiło?", "Gdzie ja miałam oczy?" i nieśmiertelne "Dlaczego akurat ja?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Probuje Ci szanowna Frau Be juz czwarty raz odpisac , ale mnie wyrzuca. Cos tam nie nacisne , cos nacisne i znika strona. I od poczatku... w koncu odpuscilam sobie... polezalam i probuje ponownie.
      Mnie to chyba zadne z tych pytan nie nurtuje. Zadne : " Co mnie podkusilo?", zadne " Gdzie ja mialam oczy?", i zadne "Dlaczego akurat ja?"

      Pamietam jak kiedys jeszcze za mlodu w wieku 25 lat, poznalam fajna dziewczyne. Zaprzyjaznilysmy sie. Ona z baaaardzo ulozonego domku, moj z problemami i to niemalymi. I tak porownujac te nasze zycia czasami smutek mnie ogarnial, ze ona ma rodzicow na ktorych mozna sie bylo oprzec. Spokojny , ulozony domeczek. U mnie nic z tych rzeczy. Ogolnie ciezko.
      Realizowala wlasne plany i marzenia, wspierana przez Rodzicieli, a ja musialam wspierac siebie sama. Nie bede jednak sciemniac- mialam w Polsce szczescie do ludzi. zreszta ona tez miala szczescie do ludzi.
      Przeciez mnie poznala i zaprzyjaznila sie ze mna to juz wyzyny szczescia. :)
      Prala dziarsko do celu, czyli zalozenia rodziny z przekonaniem , ze jej nie udac sie nie ma prawa. To zalozenien rodziny mialo byc nie z byle kim. W sumie nawet znalazla kogos takiego tzn. nie byle kogo, kto po 12 latach malzenstwa zakochal sie slepo, wiernie i mocno w kims innym i trudno bylo zebrac po rozsypce malzenstwa te moja psiole do kupy.
      Kazdy cos ma do przeniesienia i kazdy moze wtedy myslec:
      "Dlaczego akurat ja?". I doszlo do mnie na przykaldzie jej rodzinki, ze nie ma rodzin, zwiazkow idealnych:))

      Usuń
    2. Ano nie ma. Ale najgorzej jest, jeśli leży wszystko, każda dziedzina życia i człowiek czuje, że nie ma swojego miejsca na ziemi.

      Usuń
    3. Hm... to chyba nie jest tak, że leży wszystko. Leży jakaś część życia, a druga część jakoś się kręci. My ludzie na tę kręcącą się czèść nie zwracamy uwagi. Nie doceniamy. Skupiamy się na tym co leży. I tak postrzegamy nasze życie.

      Usuń
  5. Współczuję znajomej, bo to prawdziwy dopust boży, takie rozkminianie, ale to pewnie silniejsze od niej!
    Nie wszyscy potrafią cos odkładać ad acta i cierpliwie czekać, stąd bezsenność, choć ja niby potrafię, a i tak nie zawsze dobrze sypiam.
    Nie wiem czy od czasów Jagiełły to warcholstwo...ale kiep chyba wyszło z użycia?
    jotka
    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Jotko, ze ja tego w niej nie znosilam... wkurzala mnie tym strasznie ale co zrobisz jak nic nie zrobisz? tak miala i koniec.
      Bywa, ze czasami pod wplywem rozmyslania o problemach mam trudnosci z zasneiciem, ale jednak jest moment, ze zmeczenie zwycieza. W moim calym dotychczasowym zyciu, moze ze cztery razy nie przespalam nocy, bo mnie cos meczylo. Ogolnie tez nie jest tak, ze mam na wszystko wywalone, ale nauczylam sie, ze trzeba poczekac a rozwiazanie przyjdzie. Czasami tez trudno sie czeka:)
      Jagiello zapoczatkowal. Wywyzszyl jeden ze stanow i ... stalo sie. Dlatego tez u nas te szlachcury nierobigi, paliwody i mieszacze mieli wiecej do powiedzenia, niz ciezko pracujacy rzemieslnik, albo chlop. Dopracowali sie bezkarnosci, powiedzonek w stylu " szlachcic na zagrodzie rowny wojewodzie"- nie bylo na te swolocz bata.

      Nie posluguje sie okresleniem kiep. Pewnie, ze wyszlo z mody, ale drzewiej to bylo niemale przekelnstwo.

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Kiep

      Mi wychodzi tak, ze wyzwanie dawniej kogos od kiepow to tak jakby dzisiaj ktos wyzwal kogos od piz*.
      Porownujac : Ty kiepie = Ty piz*o !
      Z czasem zaczeto okreslac tak osoby niezdarne, niezguly, niedorajdy.

      Usuń
  6. Czasem trzeba umieć powiedzieć stop przy rozmyślaniu. Chociaż to nie zawsze łatwe.

    YT i podobne strony z filmikami schodzą na psy powoli. Aż głowa mała czasem jak się ogląda.

    Pozdrawiam!
    https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byc panem wlasnych mysli, okielznac mysl... to chyba droga do szczescia, harmonii i wewnetrznej rownowagi.

      Teraz w ogole mamy czas antybohaterow. Latwiej jest zaslynac bekaniem i piciem i wrzucaniem tego na youtube, niz wymysleniem czegos przyjemnego.

      Usuń
  7. Przeczytalam wiele historycznych ksiazek, nie tylko historii Polski i chociaz byly pelne ludzkich tragedii, niesprawiedliwosci, wykorzystywania, nie mialam tak by mi odbieraly sen - co znaczy ze chyba mam mniejsza wrazliwosc na te dawne wydarzenia niz Ty. Zreszta czyz w pewnym sensie nie dzieje sie podobnie obecnie?
    Czasem mam pytania zwiazne z wlasna reakcja, te ktore wpisala Frau Be.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też te książki nie odbierają snu, ale przyprawiają czasami o dłuższą refleksje.
      Zatrzymują w myśleniu nad czymś dłużej.

      Usuń
  8. Odległe skojarzenia historyczne na zawiłości zycia towarzyskiego. Tak a propos tematu można sięgnąć do odległych źródeł. Ja mam podobnie,
    Tymczasem pozdrawiam serdecznie bo mnie dawno nie było. Pogoda i opieka nad wnuczką zajmowała mnie zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)
      Dzieciaki uwielbiaja swoje babcie . To sa najfajnejsi ludzie na swiecie. Korzystaj, ze wnuczka chce do Ciebie:)

      Usuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.