Mieliscie ( miewcie) w zyciu pytania zagadki? Pytania drazace wasze mysli? Zwiazane czesto z Waszym zyciem codziennym, ot takie typu: " Kto podstawil mi w pracy noge? Ewka czy Bohdan? ", a potem z czasem okazywalo sie, ze to zadna Ewka, tym bardziej zaden Bohdan. To byla Kasia. Odpowiedz przyszla nieoczekiwanie i zycie pokazalo nam powiazania i drogi, ktorymi doszlo do podstawienia nam przez kolezanke nogi. Czasami owe drogi i ludzkie zaleznosci bywaja tak zawile, ze nigdy nie wpadlibysmy na rozwiazanie gdyby powiedzmy jakis traf sie nie wydarzyl. Ot przy kawie nagle slyszymy, ze Kasia jest zwiazana z rodzina meza sekretarki w naszym zakladzie, a ta kumpluje sie z vice i bywa, ze spotykaja sie prywatnie. Kasia sie do tego wszem i wobec nie przyznaje , ale powiazania to powiazania. W pracy profesjonalizm pelna geba, a prywatnie ... wiadomo kazdy orze jak moze.
To tylko taki przyklad.
Razu pewnego znajoma glowkowala jak to moglo sie stac, ze ludzie wiedza i tutaj padalo z reguly to, co wiedza. Bidula potrafila kilka nocy nie przespac aby rozwiklac frapujaca ja zagadke. Mowila mi, ze nie moze inaczej. Tak to u niej funkcjonuje i co zrobisz jak nic nie zrobisz? Wydaje mi sie, ze to od owego nocnego wysilku myslowego kumpela przeszla cztery mikro udary. Po czwartym bylo juz niestety widac chociazby to, ze pociaga noga.
Pewnie, ze jej mowilam: " Idz spac. Wyspij sie... odpowiedz z czasem przyjdzie sama. Nawet nieproszona ci sie wepchnie".
Bo ja tak mam. Zastanawiam sie : "Jak moglo do tego dojsc?", ale odkladam na polke, a po czasie eureka. Bylo mi dane poznac! Trzeba bylo tylko troche poczekac. To "tylko" to niekoniecznie "tylko", czasami bywa to tylko, tylko, tyyyylko, tyyyyylkoooooo.... Juz zapomnialam, juz przetrawilam i bec!
Przydlugi wstep? Wiem... zdaje sobie sprawe, ze umiem przynudzac...
Otoz jak juz wiecie walkuje rejestrowane przy boku naszego najwiekszego wladcy jego partnerki. Wlasciwie to dojechalam do konca. Pare stron mi pozostalo.
Kiedys od kolegi historyka , mietolac nasza mentalnosc- cos mi tam nie lezalo w naszym polskim zachowaniu, ze trudne i te inne- uslyszalam , ze to zaczelo sie od Jagielly- pierwszego nie pochodzacego z rodzimej dynastii krola.
Cos nam przeszkodzilo w dalszej dyskusji. Odlozylismy temat na polke, a poza tym jak to tak? Najwazniejszy z naszych wladcow i to on winny polskiemu warcholstwu? Ogolnie Jagiello mial poprzez wieki dosc dobry pijar, a jednak ....
To wydarzylo sie za czwartego jego slubu z Sonka Holszanska. Mlodym, ponoc bardzo urodziwym i zywiolowym dziewczeciem. Zwiazek Jagielly z Elzbieta z Pilczy tak wyklinana przez moznowladcow, byl prawdopodobnie zwiazkiem z milosci. Sprzeciwajacych sie doradcow i moznych krol zastraszal, ze zlozy urzad i zapowroci sie do domu. Na jakis czas jego argument zadzialal. Smierc Elzbiety wyzwolila siedzacych przy Jagielle i przeciwnych temu zwiazkowi ze wstydu i troski o los panstwa. No bo jak to tak? Z poddanka, bez krolewskiego rodowodu, na dodatek w posunietych jak na tamte normy latach, ktore nie pozwola sie parze doczekac dziedzica.
Natomiast na starosc , bo w wieku okolo szescdziesieciu lat, krolowi nagle zachcialo sie pozostawic po sobie meskiego potomka. Krol w zalobie wybyl w litewskie puszcze, a tam... zajal sie nim Witold. Troche chyba przy sprawie pogmeral i ... Wladyslaw skierowal wzrok ku pannie Holszanskiej wychowywanej w druckim zamku sasiadujacym z moskiewskimi ziemiami. Panna byla religii ortodoksyjnej, bo tamtejsze ziemie pomimo przynaleznosci do korony podlegaly wplywom ruskim. Byla srednia z siostr.
Powiadano, iz troche glupio sie stalo, ze Jagiello wlasnie ja obral na kolejna swoja partnerke. Nie wypadalo aby mlodsza wchodzila w zwiazek malzenski przed starsza. Oczywiscie starszej , na predce uklepano jakiegos meza. No i stalo sie. Jagiello wprowadzil na Wawel czwarta pania Jagiellowa. Dokuczano jej tam, wsmiewano mowe, zwyczaje. Corka Jadwiga ze zwiazku z Anna z Celje, szykujaca sie po ojcu do objecia wladzy, nie znosila macochy.
Sonka byla otwarta, towarzyska... niewatpliwie dziewczyna czula sie na zamku okrutnie samotna. Przymajmniej przez pierwsze lata siedzenia tam. Jagiello jak to Jagiello wzial slub i wyruszyl w objazd ziem. Krol w wieczej drodze. Niektorzy z doradcow zaczeli sie zastanawiac czy Jagiello zdaje sobie sprawe skad biora sie dzieci? Byly to czasy niesamowitych teoryj zwiazanych z zaplodnieniem i rozwojem plodu. Czasami takich smiechu wartych, ale jedno wiedziano, ze dziecko sie nie zjawi, dopoki Jagielo nie pozostawi w zonie nasienia.
Jagiello pytal lekarzy krolewskich czy on, w jego wieku, moze jeszcze.... zostac ojcem... moze szlo tez o to, jak okielznac impotencje- nie wiem, ale podczas owej rozmowy doszlo do wyzwania przez Jagielle jednego z lekarzy od kiepow.
Wszystko pieknie, ale jak to z tym Jagiella bylo, ze co niektorzy historycy powiadaja, ze to wlasnie on dal zaczatek polskiemu warcholstwu. Otoz panowie moznowladcy przy wyborze czwartej zony krola nie dali sie juz nabrac, czy tez zastraszyc, ze odda ci on korone... nie dzialaly na nich takowe argumenty. Poza tym postrzegali Litwinow jako tych stojacych nizej. I co z tego, ze Holszanska nosila niezly tytul i mogla zasiasc u boku krola jezeli byla Litwinka i to na dodatek swiezo konwertowana na katolicyzm. Nie nadawala sie w ich oczach na zone polskiego wladcy. A jak jeszcze ow wladca , nie daj Panie, wpadnie na pomysl koronowania Sonki na krolowa Polski?! Oczywiscie, ze wapdl... wszystko jednak malymi kroczkami.
Przeszkadzali krolowi mocno tak, jak i przy Elzbiecie z Pilczy. Teraz tez Jagiello musial wysunac mocniejsze argumenty albo lizaki dla panow maznowladcow. Teraz , dochodzacy mocno do glosu stan szlachecki, domagal sie konkretnych przywilejow wzamian za posadzenie Rusinki na polskim tronie. Krol podpisal status warcki, ktory ograniczal uprawnienia krolewskich urzednikow i przede wszystkim zdecydowanie wynosil szlachte ponad pozostale stany. Na jego mocy zahamowano rozwoj miast. Zezwalano na usuwanie zbyt majetnych i nieposlusznych soltysow i odgornie potwierdzono prawo panow do karania wloscian za samowolne opuszczanie wsi. Status warcki poglebial samowole szlachty, torowal droge do przyszlego warcholstwa, ale przede wszystkim byl symbolicznym kamieniem kilkusetletniej niewoli polskich chlopow, zmuszanych do katorzniczej pracy, rugowanych z majatkow i obciazanych panszczyzna , ktora z biegiem czasu osiagnela wymiar dluzszy niz liczba dni w tygodniu. Taka byla cena wyniesienia Zofii do rangi krolowej.
Moze Jagiello nie chcial zle, poluzowal a historia potoczyla sie wlasnym torem. Zawsze jest cos, za cos.
Zrodlo: Kamil Janicki "Damy Wladyslawa Jagielly".
Ps. I na marginesie jeszcze. Co znaczylo w staropolskim kiep? Wyzwanie kogos od kiepow nalezalo do dosc wulgarnych wypowiedzi.



