Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poiltyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poiltyka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 września 2021

Chyba sie obraze.

 


Wiceprezydent Ryszard Terlecki na Forum Ekonomicznym w Karpaczu wskazal na mozliwosc Polexitu. Piszac ( tlumaczac) za : "Pokern um einen Polexit" Ch. von Marschall

"Jezeli sprawy beda sie miec tak dalej , jak teraz, musimy znalezc drastyczne rozwiazanie.  Brytyjczycy pokazali, ze nie lubia dyktatury brukselskiej biurokracji, odwrocili sie i odeszli. Nie chcemy rezygnowac. Jestesmy bardzo entuzjastycznie nastawieni do czlonkostwa w UE, ale nie mozemy pozwolic, aby wpedzano nas w cos, co ogranicza nasza wolnosc i nasz rozwoj."

Bruksela wszczela postepowanie wobec Warszawy w sprawie uchybienia zobowiazaniom i wystapila do Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci (ETS) w Luksemburgu o nalozenie dziennych kar pienieznych w celu zmuszenia narodowo- konserwatywnego rzadu PiS´u  do uklonu w strone orzeczen ETS w sprawie niezgodnosci z prawem czesci polskiej reformy sadownictwa. 

Slowa Terleckiego wywolaly poruszenie, gdyz jest on bliskim powiernikiem lidera PiS, ktory nadaje kierunek rzadowi. Wielu spekuluje, ze Terlecki wyraza to, co mysli szef partii. 

Czy wyjscie Polski z UE jest realne, czy jest tylko slowna, gniewna grozbo-reakcja na rosnaca presje ze strony Brukselii?

Borys Budka , lider PO, wypowiedzial sie z oburzeniem: " Od szesciu lat rzadzacy obrazaja UE. PiS wprowadza nielegalne zmiany w mediach i sadownictwie. Stopniowo wyprowadzaja Polske z UE, a teraz wielu dziwi sie, ze Terlecki mowi o Polexicie?"

Rzad zaprzecza: "Polexit to wynalazek mediow". Oboz rzadowy udaje teraz, ze nic sie nie stalo. Piotr Müller , rzecznik rzadu, podkresla, ze nie bedzie wyjscia Polski z UE. Wiceprezydent twierdzi, ze rzekomy Polexit to zlosliwy "wymysl  opozycji i telewizji tvn24."

Premier Mateusz Morawiecki jest skonny do kompromisu: "Rozwiejemy wszelkie watpliwosci i nie stworzymy niepotrzebnego napiecia."

Niektorzy z prawicowego obozu chetnie siegaja po kluczowe slowo "Polexit", ale , jak podaje Ch. von Marschall, sa outsiderami. Posel PiS Marek Suski powiedzial w Radomiu :" Polska walczyla z niemieckim okupantem podczas II wojny swiatowej. Walczyla z okupantem sowieckim. Bedzie tez walczyc z okupantem z Brukselii."

Porownanie z Brexitem jest kiepskie. Radoslaw Sikorski, byly minister spraw zagranicznych rzadu PO, a obecnie posel do Parlamentu Europekjskiego, ostrzega: "Na milosc boska, nie straszcie Polexitem!". W przeciwienstwie do Wielkiej Brytanii wyjscie dla Polski byloby katastrofalne. Wielka Brytania jest wyspa ( nie ma bezposrednich granic z innymi panstwami). Brytyjczycy maja finansowa metropolie jako jest Londyn, funty szterlingi, Breatlesow, Szekspira i bron nuklearna. Poradza sobie sami. Po wyjsciu, nasz kraj, bylby znowu buforem miedzy Niemcami a Rosja. 

Biorac pod uwage sondaze w Polsce i korzysci finansowe plynace z czlonkostwa w Uni, Polexit jako projekt polityczny jest maloprawdopodobny. W Eurobarometrach, w ktorych pyta sie o zgode obywateli na UE, Polska regularnie plasuje sie w czolowce.  Jako zdecydowanie najwieksze panstwo wsrod nowych czlonkow na wschodzie i poludniowym wschodzie, Polska w duzym stopniu korzysta ze srodkow  funduszy regionalnych, strukturalnych oraz dotacji rolnictwa. Jak PiS zamierza wytlumaczyc rolnikom, swemu rdzeniowemu elektoratowi, ze powinni zrezygnowac z pieniedzy z Brukselii? 

Celem Terleckiego w Karpaczu byla debata o UE, w ktorej nawet sceptycy czuja sie komfortowo. Niestety odwrocil owa uwage od celu odwolujac sie do Brexitu. Jego wypowiedz w Karpaczu brzmiala: " Musimy zastanowic sie, jak najlepiej pracowac, aby wszyscy czuli sie w UE komfortowo i aby UE pozostala akceptowalna dla wszystkich." Wtedy tez ucichly wezwania do drastycznych rozwiazan. 

Polska nie jest osamotniona. W kilku panstwach UE obywatele i politycy skarza sie, ze brukselskie instytucje daza do wiekszej ingerencji  i roszcza sobie kompetencje, ktorych nie maja na mocy traktatow. 

Zrodlo: https://www.tagesspiegel.de/politik/polens-streit-mit-der-eu-wegen-der-justizreform-pokern-um-einen-polexit/27602286.html

A moze powinnam sie obrazic... zagrozic politykom moim obrazeniem sie na ich poczynania? 






środa, 8 lipca 2015

Swiat zwariowal. Cz.1

Swiat zwariowal, a moze jednak nie? Moze wszystko idzie w dobrym kierunku? Moze musi byc , NA RAZIE, taki zwariowany? Moze, moze, moze.... a odpowiedzi , jak zwykle, jednoznacznej brak. Zofia Nalkowska w motcie do "Medalionow" napisala: "Ludzie ludziom zgotowali ten los". I miala sporo racji. Ludzie ludziom zgotowali obozy koncentracyjne, bo wierzyli, ze tak trzeba rozprawic sie z tymi co rasowo i ideologicznie odstaja.... a wiara gory przeciez przenosi...i przeniosla wspolczesny wtedy swiat do piekla obozow koncentracyjnych, na rozmaite fronty. Wiara czyni cuda. Kto powiedzial , ze wiara jest tylko samym dobrem? Moze byc to wiara w cos co przyniesie w konsekwencji ludziom zlo. Z powodu wiary chrzescijanie szli w krzyzowych wyprawach, wierzac wtedy swiecie, ze maja racje- toz grobowi Jezusa i rzeczom ( relikwiom) naszego kultu grozilo niebezpieczenstwo. Dla wiary wysadzaja sie w powietrze aby zabrac w zaswiaty ze soba innych- tych zlych, islamscy fundamentalisci. Kto jest w stanie szalenstwa wspolczesnego swiata pojac? Na co nam to? W gruncie rzeczy wszyscy marzymy , bez wyjatku, bez wzgledu na kolor skory i wyznanie o dostatnim i spokojnym zyciu. A tak potrafimy to zycie innym uwalac, bo swiat, jak to powiedzial ktorys tam Ludwik, krol francuski (?), ze swiat to on ( swiat to ja) i kazdy ma swoj wlasny swiatek. Niszczymy innych w imie jakiegos dobra. To nie musi byc niszczenie strikte wojenne, to moze byc niszczenie ekonomiczne, psychiczne. Milczenie moze byc tez wyrazem agresji i nieakceptacji, moze byc forma walki. To nie musi byc niszczenie na skale narodow, panstw to moze byc mikro niszczenie, juz w samej rodzinie, kiedy to jeden z jej czlonkow stawia sie wyzej niz pozostali. Nadaje sobie jakies przywileje, rangi ( matka, ojciec, rozpieszczony dzieciak), tytuly. Jestem mezczyzna, jestem silniejszy, jestem ojcem, rzadze, nalezy mi sie szacun...moge wiecej, wypada mi wiecej niz innym. Agresja zawsze zaczyna sie od malutkiego pulapu od piaskownicy, domu , pomiedzy dwojgiem dojrzalych ludzi, w lawce szkolnej i promieniuje dalej, mocniej, silniej......
Czasami sobie mysle, ze wojny sa nam potrzebne do rozwoju duchowego, jak chleb dla rozwoju fizycznego....ze to podstawa naszego wskoczenia na grzede wyzej. Moze dzieki temu, kiedy sie juz tak umordujemy na maksa ( siebie i innych) dojdzeimy do wniosku ze nie tedy droga i z jaskini duchowej wyjdziemy w koncu na prosta?
Wszystko to jedno wielkie "moze", bo skoro zyjemy w przestrzeni wolnej woli, sami nadajemy kierunek naszemu rozwojowy, obieramy ewolucyjny azymut. Nikt za nas niczego nie zalatwi. SAMI i juz!
A jak pomagac tym, ktorzy gdzies sie zakrecili, wedlug nas ( powinnam dodac) zakrecili, na tych sciezkach ewolucji? Wlasnie pomagac, czy zostawic ich decyzji i ich wolnej woli obieranie azymutu? Wydaje mi sie, ze to tylko my jako jednostki, potem my jako grupa ludzi podobnie myslacych wladni jestesmy i odpowiedzialni jestesmy za nasza ewolucje, nie za ewoluuowanie innych. Inni moga potrzebowac innego tempa, innego czasu...inaczej zostali uksztaltowani, poddawani byli innym praczom mozgu, innym niz my swiatopogladom i religiom...Oni musza zrobic to wlasnymi silami, na gruncie , na ktorym wzrastali. Mozemy pomoc tylko wtedy, kiedy ktos bedzie tej pomocy potrzebowal. Da znac, ze jej potrzebuje. Wtedy nie mozna owych ludzi zostawic samych sobie.

Duzo opowiada sie o kobietach w islamie. Biedne istoty. Uwiezione przez religie, panstwo, mezow- czyli mocno zhierarchizowane relacje w rodzinach. Kobieta to cos stojace wraz z dziecmi na szarym koncu. Nadmiar wladzy i przywilejow jednych nad drugimi moze powodowac potezne cierpienia tych, ktorzy z rangi swojej przynaleznosci plciowo- spolecznej sa w drabinie herarchii stawiani na jej szarym koncu. Prawo sie nimi nie zajmuje w mysl zasady, ze zajma sie nimi kochajacy czlonkowie rodzin, a wiadomo jak z ta miloscia w rodzinach bywa. Znam kilka muzulmanek. Kobiety te chwalily swoj sposob zycia. I ja takich wyzwalc nie mam zamiaru. Moge z nimi koezystowac, ale na moich warúnkach, wedlug moich zyciowych przyzwyczajen i zapatrywan. Moge tylko pomoc wlasnym przykaldem zycia, ale nie moge wejsc jej do domu i powiedziec: " E sluchaj zdejmij to homonto, jak ty kobieto wygladasz? Odslon wlosy bo to niezdrowe w takiej chuscie przy 40 stopniach pomykac". To byloby niegrzeczne, aroganckie i gburowate. Mozna te kobiety, a nawet powinno sie je edukowac, oczywiscie musza tez same tego chciec. Edukacja, wiedza= wyzwolenie. Nie wcisnie sie wtedy czlowiekowi wielu kitow. Na zachodzie, np. na kursy jezykowe, przychodzili rozmaici psycholodzy, pedagodzy i nie mowiac duzo zapoznawali kobiety z tych obszarow kulutrowych z ulotkami o przemocy domowej i gdzie ewentualnie taka kobieta moglaby sie zglosic. Wystarczy rzetelna informacja, z ktorej dana osoba skorzystac moze ale nie musi, uznajac, ze razy od meza to li tylko jej droga ku swietosci- zabrzmialo troche po starochrzescijansku:) One musza same uczynic krok. Nikt za nich ( za nas) nic nie zrobi. Filmy krecone przez zachod o kobietach stamtad sa w sumie informacja dla nas, jak one tam zyja. Zaloze sie, ze to nie bohaterki owych obrazow sa odbiorczyniami tego typu przedsiewziec kinowych. Tam to nie dociera i pozamiatane. To tak samo jak Niemcy kreca niezle, bardzo madre i poruszajace filmy o II wojnie swiatowej, ale niewiele z nich puszczanych jest w pierwszym kanale tv niemieckiej i to w godzinach najwiekszej ogladalnosci. Ja te filmy widuje w polskiej telewizji, a oni zyja se nadal na swoim poziomie wiedzy historycznej, nienaruszajacej ich spokoju- jezeli ktos chce wiedziec wiecej, musi sam szukac.
Czy cos jednak robia kobiety stamtad w celu polepszenia swoich warunkow egzystencji, zmiany swiadomosci i obyczajowosci, w ktorej egzystuja? Wydaje mi sie, ze tak, ze te panie, ktore doszly do jakiegos poziomu, z ktorego moga nadawac czynia to, nadaja....o chociazby taka mloda raperka z Afganistaniu. Wiecie jaka moc ma w przewalaniu swiadomosci i obyczajowosci chociazby muzyka, ogolnie pojeta ludzka tworczosc? Uwierzcie mi, ze czyms takim dotrze sie szybciej do ludzi, niz uskuteczniajac polityczno- religijne przemowy lub UZYWAJAC BRONI