No jak? Wiadomo jak. Natchnienie tworce dopada i jedzie z tekstem.... Bywa jednak, ze powstawanie niektorych spiewanych utworow bywa...hm...ciekawe. Towarzysza temu pewne anegdoty.
Chociazby hiphopowy utwor "Jestem Bogiem". Ktoregos dnia Magik , najsilniejsza ( najciekawsza, najbardziej skomplikowana) osobowosc Paktofoniki, oglosil kumplom, ze jest Bogiem, co jego mama przewrotnie skomentowala :"Chyba takim samozwanczym". Kumple w zespole zaczeli sie obawiac o Magika. Opowiadal im o cudach, Biblii....mysleli, ze Magikowi sie cos w glowie "zadzialo" w zwiazku z nasilonym jaraniem. A mu szlo prawdopodobnie o wolnosc, o tworzenie....
Fokusa "zdradzila" dziewczyna. Rozmawial z nia o tym, mial przy sobie ( chyba niezamierzenie ) dyktafon..... nagral. Pokazal kolegom z zespolu. Dorobili do tego wstawki i poszlooooo..... Prawdopodobnie potem Fokus czesto rozmyslal, ze niezle qrestwo jej wycial, ale ..... no wlasnie, ale- czy tworcom mozna wiecej?
Kolezenski krag:
Wychodze dzisiaj z ratusza. Wchodzi do niego, chyba kolezanka Marie, z przedszkola. Widzi mnie i zagaduje:
-Hej? Jak sie masz?
-Dobrze. A co u ciebie? - Pytam uprzejmnie.
-Tez dobrze!
Po czym matka dziecka klania mi sie grzecznie
-Dzien dobry.
-Dzien dobry.- Odpowiadam takim samym tonem.
Ech! Coz za znajomosci me dziecko mi wyrabia. Nie pamietam wszystkich dzieciakow z przedszkola...nie szkodzi, one pamietaja nas:))
Ustawa:
Smierdzi mi ta ustawa. Ustawa o przemocy w rodzinie. Daje ona urzednikowi socjalnemu spora wladze w natychmiastowym odbieraniu dziecka rodzinie. A poniewaz beda w zwiazku z tym powstac w gminach odpowiewdnie komorki zatrudniajace takowych pracownikow, wiec pracownicy owi beda chcieli , beda zobligowani udowodnic swoja spoleczna przydatnosc, bo jak nie, to po co takowe komorki utrzymywac? Obawiam sie ich. Obawiam sie chociazby na podstawie rodziny Bajkowskich. Rodzice sami zglosili sie na terapie. Szukali pomocy, bo uznali, ze maja wychowawcze problemy....i dzieci im odebrano. Szukali, czyli chcieli cos zmienic, byli sklonni do wspolpracy, a w zamian spotkal ich zimny prysznic. W miejsce pomocy dzialania odbierajace im dzieci. Wiem dokladnie, ze wedlug dziecka "bidul" to nieszczescie. Najgorsza rodzina jest dla niego lepsza niz wypasiony ( takich w Polsce nie ma) dom dziecka. Uzasadnienie, wstep do owej ustawy mowi cos o 50% patologicznych rodzin. Czyzby w Polsce polowa ludzi byla patologia? Czy te dane nie sa naciagniete? Jestem za pomoca dzieciom w srodowiskach trudnych, patologicznych, ale jezeli jednemu czlowiekowi przyjdzie osadzac komu i kiedy dzieci zabrac to ja tego dobrze nie widze. Tym bardziej, ze pod przemoc psychiczna ( fizyczna to niewatpliwie obrazenia na ciele) bedzie mozna podciagnac chociazby zmuszanie dzieciaka do porannego wstawania do szkoly. A jak bedzie jeszcze darlo gebe, ze ktos go budzi i przymusza...to trzeba sie bac, o ile sasiedzi zza sciany nie teges sie trafia.
Z tym budzeniem i wyciąganiem spod kołdry i - wiadomo - awanturowaniem się ze strony dziecka, bo jeszcze by pospało aja go do przedszkola budzę... już dawno powinnam siedzieć. A jak młodszy drze gębę bo ma 2 latka i na każde NIE reaguje małpim wyciem - daaawno już by mnie pozbawili. Ale sobie przydali - znaczenia. Tacy pracownicy staną się rzeczywiście jak akwizytorzy - za sprzedaż będą mieli pracę i premię. Skandal!
OdpowiedzUsuńMoja zawsze rano beczy , ze sie nie umyje i znam takie mamy tutaj co ustepuja aby dziecie nie beczalo. moja beczy, kiedy jej powiem aby umyla rece, bo ona wstawia pod wode biezaca na sekunde i zaraz wyciaga, wtedy trzeba jej pomoc no i mamy jazz....
UsuńNie chce i juz. Gdyby trafil sie ktos kompletnie nieobeznany w sprawie, w dzieciecych gierkach to moglby se pomyslec, ze krzywda sie dziecku dzieje. Wystarczy tez zawistny sasiad.... i po ptokach:))
ja nie mowie- powinno byc cos takiego, ale nie na takich prawach...nie, zue z kopyta dziecko sie rodzinie odbiera, bo chociazby balagan w domu. A balagan w domu to pojecie wzgledne, oj wzgledne...i akurat nie wazne dla dziecka:))
Oj Aniu - to samo u mnie. Rano zęby Olkowe to obowiązek, ja mu myję - on ma za zadanie siąść na misce odwróconej do góry dnem (stołek z Maksem połamali), wyszczerzyć japkę i dać się szorować. Rutynka - idealna. I mi ciężko i jemu. A jak go ciągnę spod kołdry i zabieram do innego pokoju, by ubrać (by Maksa nie budzić) to za taką traumę daną dziecku już dawno naszykowałam się na więzień ;).
UsuńTak jak Ty - jestem za uwagą, obserwacją, jakąś kontrolą i pomocą. Ale nie za głupotą i dorabianiem rządu, który wiecznie ma deficyty, bezrobocie, luki i dziury. Brrrr
i tworza nowe miejsca pracy nie dla zwyklych przecietnych ludzi, tylko rozszerzaja biurokracje i nowe miejsca pracy dla urzednikow ...
Usuń*** zjadło mi kawałek zdania: "daaawno już by mnie pozbawili - praw rodzicielskich" - miało być. Pozdrawiam Aniu. Dawno u Ciebie nie byłam, ale był czas, że w zasadzie nigdzie nie bywałam.
OdpowiedzUsuńSpox Amishio:)) Zawsze sprawy üprywatne powinny zajmowac pierwsze miejsce niz blogowisko:)) Ja tez nie zawsze moge:))
UsuńAniu,
OdpowiedzUsuńCieszę się, że potrafisz głosić poglądy nonkonformistyczne, przeciwstawiające się wszechwiedzy, wszechmądrości i wszechdoskonałości aparatu państwa, że potrafisz powiedzieć postępowi: NIE.
Oj Dibi...Kiedy NIE to nie, ale sa momenty kiedy mozna powiedziec postepowi Tak. Tak dla zwiazkow homo, nie dla odbierania dzieci rodzicom:))
UsuńCo powiesz kiedy nadejdą homofaszyści i załomocą kolbami kukurydzy w Twoje drzwi?
Usuńnie wiem o co Ci konkretnie chodzi...jezeli o te przesiedlenia na obrzeza miast za brak tolerancji to... raczej ich kolby w drzwi mi nie groza, bo ich toleruje:))) Martwic powinni sie Ci, ktorym tolerancja wobec homo przeszkadza, doskwiera, maja z nia problem :))
Usuńa ja chyba rozkminiłem naszego zagadkowego Dibi'ego... to taki "kpiarz z kamienną twarzą"... dość rzadki mechanizm obronny w interakcjach międzyludzkich... znałem kiedyś kogoś podobnego, ale jego mimika demaskowała... w necie mimiki nie ma, więc jest łatwiej...
Usuńz czego kpi nasz zagadkowy Dibi?... ano na przykład kpi z paranoików, którzy naprawdę wierzą w owe "homofaszystowskie" komanda, w bojówki "aborcyjne", w spisek kosmiczny "postępu lewoskrętnego" /{C) zastrzegam sobie copyrights na ten termin/ i w takie inne durnoty...
nie twierdzę, że mam rację... to tylko hipoteza taka... obawiam się, że niesprawdzalna... ale ważne, że jest odjazdowo...
Myślę, że Dibi ma "prawidłowe" prawicowe poglądy, ale.... bez jaj ludzie...on sobie często jaja właśnie robi. W tekstach u siebie na blogu chyba w 90% piszę to, co uważa za sluszne, ale w komentarzach..... w komentarzach to odjazd czasami:-)
Usuństwierdzenie "jestem Bogiem" to czysty laveyanizm... to metafora życia wolnego i twórczego... oczywiście idiota uzna to za chorobę i zwali wszystko na jaranie... nie powiem, tak też się zdarza /jarać trza umić/... jakby nie było, laveyanizm, tudzież jaranie, nie są dla idiotów...
OdpowiedzUsuń....
zrobiłem eksperyment myślowy i zwizualizowałem sobie sytuację, że baba mnie zdradza, zaś ja nagrywam naszą rozmowę na ten temat... pytanie podstawowe, po co nagrywam?... w sumie nie każda zdrada jest zdradą, choć na taką wygląda... zaś rozmowa jest po to, by zbadać stan faktyczny...
no dobrze, ale załóżmy, że się jakoś tak porobiło, że się nagrało... zaś ona, jak się okazało, rzeczywiście zdradziła... nie miałbym wtedy skrupułów, by wykorzystać materiał do własnej pracy twórczej... tu nie chodzi o to, że "artyście wolno więcej", tu chodzi o zasadę, że "z kurwą wolno po kurewsku"...
......
ustawa o której wspominasz jest rzeczywiście fatalna... sami asystenci socjalni się wściekają, bo za większymi uprawnieniami /i odpowiedzialnością/ nie stoją bynajmniej wyższe zarobki... tak więc cała nadzieja w sensownych ludziach, którzy tym fachem się parają... wierzaj mi, znam ich sporo...
pozdrawiać :))...
Chlopacy z Paktofoniki mowili, ze ich lider mial nasilony okres bakania...a poniewaz oni wiedzieli co to zanczy przegiac w tym pale, wiec obawiali sie, ze kumplowi odwalilo...widocznie musialo to byc nie takie znowu zwykle "jestem Bogiem", skoro obawy mieli. Przeciez to faceci bawiacy sie slowem...w przypadku paktofoniki to w ogole hiphopowy artyzm. zwykla gra slow by ich w niepokoj nie wprowadzila, czyli za ta gra slow krylo sie cos jeszcze.
UsuńNie wiem po co ludzie nagrywaja innych. nie mam zielonego pojecia. Opcji mogloby byc kilka...ale nie wchodzmy w to. Po prost dla mnie wyglada to na "wymierzenie" kary, emocjonalne ulzenie sobie za to, ze partnerka zachowala sie, jak sie zachowala...ale z drugiej strony kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem. dlatego uwazam wkrecenie nagrania w tekst piosenki wykonywanej na koncertach za przegiecie. Nie zapomni laska, oj nie.....
Sensowni ludzie...zobacz jak owi "sensowni" niszcza zycie innym. zamiast odbierac trzeba tym ludziom pomoc. odebranie powinno byc ostatecznoscia. A tu powod do odebrania to np.: nieposprzatana chalupa...a wezcie sie wyplujcie. Dziecku biega o milosc. Albo mlodzi rodzice zwracali sie do opieki spolecznej w dofinansowaniu czegos tam...no i zostali chyba w statystykach. Bo potem kiedy dziecie im zachorowalo i ojciec wykupil leki dla dziecka na drugi dzien po wpipisaniu owego dziecka ze szpitala( moze musial kolowac forse na leki), wiec od razu znalezli sie tacy co mu to dziecko odebrali, bo uwazali ze jest niezaradny... nie zaopiekuje sie dzieckiem. A wedlug mnie w domu , w ktorym jest bieda swiadczy to o jakims ilorazie inteligencji, zaradnosci, bo poszedl szukac jednak kasy. To panstwo zamiast pomoc, w takich wlasnie przypadkach dupi ludzi . ja mam bardzo ostrozny stasunek do takich poczynan. nie raz wystepowalismy z wnioskami o pozbawienie rodzicow praw rodzicielskich, aler´to bylo 100 razy przemysliwane....
skoro dobrze znający go kumple twierdzą, że przegiął, nie ma powodu by temu zaprzeczać...
Usuń...
o nagrywaniu słyszałem dwie historie... jedna polegała na tym, że dziewczyna nagrała swojego chłopa, by mu pokazać jakie brednie plecie po kielichu i ponoć zadziałało... w drugiej chodziło bodajże o to, że z kolei koleś miał już dość, jak jego laska przekręca ich wcześniejsze ustalenia, uzgodnienia, wmawia mu teksty rozmów, które nigdy nie padły... zrobiła się awantura i ponoć się rozstali...
...
ja piszę o sensownych ludziach w tym sensie, że asystenci socjalni działają w pewnych "widełkach" swobody działania... tak więc to nie jest tak, że od razu się rwą do zabierania dziecka...
przypomina mi się historia opisana w Frondzie właśnie, jakoby odebrano dziecko ojcu katolikowi i oddano matce protestantce... zrobił się płacz, że "katolików tępią" i takie tam... moja znajoma /z zawodu asystentka socjalna/ popukała się tylko w głowę... ja też nie wierzę, że mogła zadecydować religia, uważam że dziennikarz dopuścił się manipulacji i ściemnił prawdziwe powody...
Z nagrywaniem też myśle, ze jest podobnie...choc ja znam taką wariatkę, co ludzi za słowka szalenie ciągnie. Nagrywa, bo problem potem ma z tym, że ludzie kłamią, a mi się wydaje, że ona ma raczej problem z interpretacją tego co ludzie mówią. A zeby się nawzajem w niektórych momentach zrozumiec, to trzeba sobie natlumaczyć , że hej....
UsuńW Frondzie nie czytałam o tym, że szlo o to, że dzieci poszly do rodziny zastepczej wyznajacej inna niż katolicka religię. W tym zalinkowanym przeze mnie artykule z Frondy mowa byla, że ci panstwo nieuporządkowane podwórko mieli i mieszkanie. Na tej podstawie urzędnik uznał ich za niewydolnych. Dla mnie to za mały powód.
A w niektórych przypadkach, ktore urzędnicy uznaja za niezaradnosc- chociazby to, ze ojciec ruszyl do znajomych po forsę. To jest dla mnie oznaką zaradnosci,nie usiadł i nie zalamał rąk tylko probował coś z tym zrobić. A oni-urzednicy podchodzą dziwnie, ze jak nie mają forsy na lekarstwa, to trzeba im dziecko odebrać. Okropnie to brzmi. Brak forsy swiadczy o niezaradnosci. Nie powiedzialabym. :-) Co to znaczy sensowni ludzie? Działajacy w ramach widelek?:-)
sensowni, to znaczy /w tym konkretnym kontekście/ tacy, którzy elastycznie traktują prawo, nie są sztywnymi legalistami interpretującymi to prawo na korzyść systemu...
Usuńznałem kiedyś policjanta /rangi "krawężnik"/, który nie bawił się w ganianie studentów i szukanie im marychy w skarpetkach, patrzył też przez palce, gdy ktoś ukradkiem pociągał sobie piwo na ławce w parku... ale gdy ktoś rozrabiał, zaczepiał ludzi, robił bydło, wtedy wyciągał lagę i grzmocił bezlitośnie...
ogólnie jednak nie ma ścisłej, obiektywnej naukowo definicji człowieka "sensownego"... każdy może być "sensowny", wystarczy jedynie, ze nie da sobie wsadzić mózgu w imadło...
Niech oni beda i sensowni, mnie przeraza cos inneg, ze jeden czlowiek na podstawie swojego raportu ( powiedzmy, ze raportu) ma wladze doprowadzenia do sytuacji odebrania rodzinie dzieci. Ta wladza w niewlasciwych rekach to dopiero zgroza. Gdyby to zalezalo od trzech ludzi, od jakiegos konsylium chociazby to...moze i dluzej by trwalo, ale wtedy jest szansa, ze jak ktos dziala wlasnie w taki sposob jak to pokazano we >Frondzie, albo jak u Bajkowskich , wtedy inni "rozwazni" go powstrzymaja. Powiedza cos w stylu : "daj spokoj stary"..." nie przesadzaj, ze nieporzadek..." A tak to wiesz....:)
UsuńNieciekawie :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
ps
o tak, dzieciaki maja wspaniala pamiec. wiedz wszystko o wszystkich ;)
To moze byc ciekawe jak .... no wlasnie jak co? beda w tym siedziec bardzo kompetentni ludzie? Z drugiej strony widac, TV pokazuje ze bywaja solidne pomylki, a nikt z nas niechcialby byc bledem- pomylka.
UsuńA dzieciak sa super. Moze nie to ze wiedza wszystko o wszystkich ale sa wyluzowane chociazby , kiedy kogos znaja ...fajne to bywa, zabawne, bo jeszcze maly ale juz dorosly- chociazby w takich powitaniach.To tez od dziecka zalezy, oczywiscie . bywaja takie co takowego kontaktu jak owa dziewczynaka nie podejma, takiej rozmowy. ;)))
żeby nie było tak jak w Norwegii,znajomy tam był i szok,za byle co mogą dziecko odebrać rodzicom...ZA DOSŁOWNIE BYLE CO,zasłaniając sie dobrem dziecka...tu można nieźle przegiąć...
OdpowiedzUsuńCoś mi się wydaje, ze to w tym mniej wiecej kierunku zmierza.
Usuńwszystkie przegięcia źle się kończą... czytałam o tej rodzinie
OdpowiedzUsuńdziwny system, będzie jeszcze dziwniej
Tylko, ze taki system idzie do nas z zachodu.
UsuńUkłony niskie, Aniu. jako notoryczny młodzieniec starej daty wręczam Ci , niestety, tylko goździka konserwowego i, na szczęście, bez rajstop. Pierwsza randka bez kwiatów to dla mnie niedopuszczalne fopa (następne tym bardziej, ofkors egzakli).
OdpowiedzUsuńPisanie tekstów... Jestem zawodowym tekściarzem, toteż, kiedy mam zlecenie, siadam za klawiaturą i piszę (od najprostszego popu, po balladę folkową, do swingu), i nie odejdę, póki nie skończę.
Przemoc w rodzinie... Wbrew utartym steotypom może ją stosować żona wobec męża i... dzieci wobec rodziców. Tak zwane bezstresowe wychowanie, w swej eksteremalnej amerykańskiej wersji, bardzo często prowadzi do kreacji późniejszych postaw roszczeniowych, skrajnie egoistycznych i bezwzględnych w walce o swoje, byłych słodziutkich aniołków.
Ale to, podobnie jak 1 kg cielęciny, w pale się nie miesci ani dzielnym naszym policjantom, ani popapranym w swej bezmyślności urzędasom!
serdeczności
Dziekuje za tego konserwowanego gozdzika...na pewno po imprezie w sloiku po ogorkach sie ostal:)) Nic to, intencje sie licza.
Usuńzeby sie tym wszyszkim w pale cos miescilo, to musieliby oni miec troche wiedzy na temat chociazby psychologi dziecka. A jak takowa wiedze ma posiadac policjant wykonujacy "zlecenie"? Albo kupa politykow bedaca po ekonomii, prawie, administracji, zarzadzaniu....byc moze jakas czasta ich posiada pedagogiczne wyksztalcenie i jezeli takie cos ustala- wladza dla jednego czlowieka w odbieraniu natychmiastowym dziecka bez konsultacji to ...tym gorzej.
Pozdrawiam:)
Właśnie, Aniu, jeszce to kłopotliwe dobro dziecka... Może o coś pytają te dzieci, ale są to pytania retoryczne, bo hipotetyczne odpowiedzi są z góry ustalone i przesądzone!
UsuńDziękuję Ci, Aniu, za odwiedziny. Chyba nie tak straszno u starego prześmiewcy, byłego pedagoga, a nawet... harcerza?!
UsuńNie, nie straszno. bardzo u ciebie ciekawie:)
Usuń