... czytam ksiazki, ogladam ulubione programy telewizyjne ( w tym Kuchnie +) , leze, czasami kustykam i gotuje z przerwami obiad ... bo noga nie wydobrzala. Chcialam sprawdzic jak to bedzie i wybralam sie w poniedzialek do poludnia z psem na spacer. Niestety dolegliwosci wrocila. Zaczyna mnie ta sytuacja deprymowac, ale lekarz wczoraj oznajmil, ze ze sciegnem sprawy moga sie ciagnac, bo tego nie leczy sie srodkami cud typu antybiotyk. Do tego trzeba podejsc z przeciwbolowkami i chlodzeniem oraz cierpliwoscia.
Niewatpliwie zauwazyliscie moja zwiekszona aktywnosc na Waszych blogach , bo co ja mam robic oprocz tego, co robie?
Slucham tez muzyki... Ostatnio kroluje u nas mlodziezowy styl. Marie narzuca muzyczne kierunki, a my sie poddajemy.
I zapodaje nam muze z prawie wszystkich stron swiata.
Zauwazylam , ze Corka moja staje sie rozpoznawalna w okolicy. Lokalne gazety i wpisy o jej osiagnieciach swoje robia. Ostatnio zaczepil mnie szef jednego z teamow w naszej firmie i zaczal wypytywac i chwalic walki mojej Latorosli. Widzial ponoc relacje na youtube, a interesuje sie tym gdyz jego syn zaczal uprawiac taekwondo. Pisza o Mlodej w szkolnej prasie internetowej. Sasiedzi zaczepiaja i dopytuja sie, bo w gazecie wyczytali.
Jak na razie Marie jest odporna na zainteresowanie okolicy. Nie zdaje sobie z tego sprawy, ze ludzie spoza jej grupa wiedza o jej sportowych poczynaniach. I chyba niezbyt ja to obchodzi. Ja bardziej kreci fakt, ze otrzymala firmowy dobok od landu.
Sportu uprawia ci ona niemalo. Zaczal sie tez sezon pilkarski. Ma juz kilka meczy za soba... pilka niestety nie bedzie chyba jej zywiolem. Druzyna Corki czesciej przegrywa rozgrywane mecze niz wygrywa, zniechecajac ja niemozebnie do dalszych wystepow, ale jak do tej pory jeszcze wytrzymuje i za pilka biega. Nie poddala sie. I musze zauwazyc, ze Pociecha moja reprezentuje wyzszy poziom tego latania za pilka niz wtedy, kiedy zaczynala. Rozwija sie.
W sezonie nie ma Marie zbytnio czasu na nic innego jak nauka i sport.
Nie chwale sie za bardzo? Jezeli tak to dajcie mi w komentarzach o tym znac.
U Serpentyny na blogu bylo o czeresniach a u Boi o gazach cieplarnianych ... tematy krazace bezposrednio lub posrednio wokol zywnosci. Pojde tym tropem i tez cos zapodam.
U Serpentyny weszlysmy w rozmowe o sezonowym jedzeniu. Na tych wszystkich programach kulinarnych promuje sie ostatnio sezonowe, lokalne jedzenie. Dlaczego sezonowe? Bo ograniczajac transport zywnosci wpylwamy pozytywnie na planete. Redukujemy emisje dwutlenku wegla w atmosferze. Wiadomo, ze jezeli bedziemy jesc sezonowo to nie trzeba bedzie wczesna wiosna transportowac truskawek w nasza czesc swiata z juz cieplego Maroka. Poczekamy na nasze lokalne owoce , ktore pojawia sie na naszym rynku wtedy, kiedy przyjdzie na to pora. Zakupujac towar od lokalnych sprzedawcow w sezonie wplywamy tez pozytywnie na gospodarke naszych regionow bo dajemy zarobic ludziom w swoim otoczeniu. Zostawiamy pieniadze u siebie.
Promowanie lokalnej zywnosci ma rowniez zwiazek z jej swiezoscia i smakiem. Wiadomo, ze banany ladujace u nas np.: z Ameryki Poludniowej nie moga byc transportowane dojrzale, bo nie przetrwaja podrozy. Musza byc jakos zakonserwowane aby wytrzymac droge. Nie znam dobrych srodkow konserwujacych, ktore byly by neutralne dla naszego organizmu. Rosliny zrywa sie niedojrzale , aby jako przejrzale nie trafily do naszych sklepow. Czasami jeszcze zielonkawe banany mozna spotkac na sklepowych polkach. Z bananami moze nie da sie inaczej postapic, bo nie wyobrazam sobie bananowcow w Polsce, ale pomidory, ziemniaki, ogorki... po co transportowac z Holandii, Hiszpanii skoro nasza ziemia rodzi odpowiednie dla nas plony?
Ktos moze powiedziec: " Jaka to roznica skad te ziemniaki?" Byc moze zadna, ale ... pokaze Wam cos. Bedac na Krecie zdziwil mnie kolor ich ziemii. Byla czerwona i az ciagnelo mnie do pytania: " Dlaczego ?"
Nie wiem, czy na zdjeciach dobrze to widac, ale uwierzcie mi- jej czerwien rzuca sie w realu w oczy. Kto byl, ten wie. Prawdopodobnie ma ona wieksza zawartosc zelaza. Uprawy z niej smakuja inaczej, niz te do ktorych przywyklismy. Im wyzej, czyli podazajac w kretenskie wyzyny, tym ziemia staje sie ciemniejsza. Zmienia niewatpliwie swoj sklad. Oczywiscie Ameryki tym wpisem nie odkrywam. Zdaje sobie sprawe, ze dla niektorych z Was sa to rzeczy znajome.
Truskawki z tutejszych plantacji. W Niemczech mozna podjechac na niezbyt oddalone od pobliskich osiedli truskawkowe pola. Wlasciciel wazy pojemnik, z ktorym klient przybyl. Po zwazeniu mozna wejsc na pole i zyrwac owoc prosto z krzaka do prywatnych naczyn... ile przy tym ktos zje nie ma znaczenia. Potem podchodzi sie z pelnym wiadrem, miska.. towar jest wazony ponownie . Odejmuje sie od niego wage pustego naczynia i placi sie za samodzielnie uzbierane truskawki. Jezeli komus nie chce sie schylac, mozne kupic juz zerwany owoc, ale oczywiscie placi wiecej niz gdyby sam popracowal.






https://youtu.be/12Q-lfj9KEU
OdpowiedzUsuńale to już?... maj dopiero...
dobra, ale zostawmy to... komu Marie wkopała, co wygrała, co przywiozła?... opowiadaj, opowiadaj... przecież jej kibicuję, to nie wiedziałaś o tym?...
p.jzns :)
p.s. podaj adresy, gdzie te walki są na YT, se zobaczę...
UsuńMuzyka dobra, calkiem mozliwe, ze zainteresuje Marie. Nawet tlo w teledysku wyszlo ci pod kolor kretenskiej ziemii (p).
UsuńZdjecie truskawek jest bodajze z przed 4 lat (wiadomo jeszcze nie sezon) tak, jako i greckiej czerwonej gleby . Zamierzchle to wszystko, ale rozmowka toczyla sie o glebie i temu podobnych sprawach , to wykorzystalam te foty aby zilustrowaly posta.
Marie... dzieje sie, ale ja o wszystkim nie pisze, zeby nie zdominowac tym tematem innych spraw. Poza tym ona jakos nie zdaje sobie sprawy, ze to co robi jest obserwowane, doceniane, komentowane przez innych. Tutejsi ludzie nie sa za wylewni, ale jak sie zacznie to okazuje sie, iz sa niezle w sprawach zorientowani. Czytaja, wiedza, rozmawiaja etc...
Wiesz chyba , ze powtorzyla w styczniu wynik z poprzedniego roku? Trzecia w mistrzostwach Niemiec juniorow. Nie rozpisywalam sie, o tym, bo bylam u mamy ( ostatnie jej dni) przed smiercia i to mocno mnie pochlanialo, ale obie relacje z walk w necie ogladalysmy- tak, ze babcia zdawala sobie sprawe z osiagniec wnuczki. Zanim odeszla jeszcze zdarzyla sie poradowac jej sportowymi osiagnieciami.
Po tym zdarzeniu trener w gazecie lokalnej umiescil wpis o Marie i dodal tam, ze Mloda ma szanse na dostanie sie do kadry narodowej , jesli wszystko bedzie sie ukladac tak jak dotychczas. W ten weekend byla na zawodach w sasiednim landzie i wrocila ze srebrem... nie ma w sumie sensu sie rozpisywac, bo ona ciagle z czyms wraca i staje na podiach.
A walki na YT... te z mistrzostw byly tam emitowane. Ostatnich walk (sobotnich) nie moglismy sami wypatrzyc. Linku nam nie doslali, ale z dziecmi byl tylko jeden coach i robil tam na wszystkich etatach ( nianka, trener, kelner, fotograch - z tej funkcji prawie wcale sie nie wywiazywal...) wiec nie wyrobil sie widocznie. Sam stresowal sie ich wystepami. Musial sie koncentrowac . Mistrzostwa lecialy na YT live, wiec teraz juz po ptakach. Chetnie bym ci link przeslala- niestety to se ne wrati.:)
A czemu masz się nie pochwalić sukcesami córki? Im więcej radości, tym człowiek zdrowszy. No, na sprawność nogi się to pewnie wprost nie przełoży, ale zawsze to lepiej chorować będąc podniesionym na duchy sprawnością i osiągnięciami bliskich.
OdpowiedzUsuńTe sprawy z Mloda to faktycznie dostarczaja nam powodow do radosci. Oby tylko tak dalej:) I nawet noga chyba mniej boli, kiedy sobie o Dziecieciu mym pomysle:)
UsuńNie chwalisz się, jesteś po prostu dumna z córki, a poza tym nie chwalisz się jej nowym autem, ale tym, na co zasłużyła ciężka pracą i talentem!
OdpowiedzUsuńGdzieś spotkałam wypowiedź dietetyka, z której wynikało, ze nie tylko powinniśmy jeść sezonowo, ale najlepiej warzywa i owoce ze swojej strefy klimatycznej, ba - kiedy lubimy tez inne.
Na razie jem borówki i banany, bo surowe jabłka mi szkodzą, czekam na tryskawki, porzeczki, wiśnie...
jotka
Ja to lubie grejfruty, mandarynki, pomarancze , kiwi, pamelo bardzo mi sie podoba... i co zrobic jak one wszystkie spoza naszej stref klimatycznej? Nie przysluze sie do obnizki gazow cieplarnianych w atmosferze.
UsuńDuma Cię rozpiera, że masz utalentowaną córkę,
OdpowiedzUsuńwięc moja rada> ciesz się i...dziękuj Bogu za ten dar.
Banany lubię podjadać, bo nie wszystkie warzywa
i owoce mogę jeść. Nawet ze swego ogródka pomidory
i ogórki są dla mnie zakazane, ale...i tak sieję i sadzę.
Jedynie jagody [czarna jagoda] i amer. borówki leczą
mój żołądek. Swojskie mleko, od swojskiej krowy
[w dzieciństwie] mi zaszkodziło;
bo... co za dużo to niezdrowo; O!
Zastanawiam sie wlasnie .. predyspozycje do tego sportu Marie niewatpliwie posiada, ale chyba jest na dodatek bardzo pracowita. Bo aby do jako takich wynikow dojsc nie wystarczy tylko talent , ale mozolne cwiczenia. Dyscyplinowanie samej siebie. Zmaganie sie z lenistwem fizycznym:) Jak widac bez pracy nie ma sukcesu - przynajmniej w tej dziedzinie:)
UsuńW tym roku nie posadzilam pomidorow i ogorkow... nie ma miejsca, bedziemy jedli sklepowe. Za pomidorami nie przepadam, ale za dobrym ogorkiem ( mizeria z ogorka) juz tak:) Na razie nie dostrzegam dolegliwosci po zjedzeniu warzyw. Ograniczam kapustne, bo mam problemy z tarczyca, a one niezbyt z nia wspolgraja, tzn. wplywaja na zoladek a ten meczy znowuz tarczyce... te dwa organy sa ze soba powiazane. Zreszta cala nasza wewnetrzna maszyneria nie moze pracowac bez jakiegos ogranu wlasciwie.
Co to jest ten amer? Juz lece sprawdzac, bo nie znam:)
Zdrowia Ci zycze:)
Oczywista oczywistość, że sam talent, bez wysiłku i bez intensywnych ćwiczeń nie da dobrych wyników.
UsuńPo kimś musiała odziedziczyć nie tylko talent ale i ambicję...:) Wy stworzyliście warunki do rozwijania tego talentu i to się też liczy.
Borówka amerykańska w naszym klimacie możliwa do uprawy w ogrodzie. Jagody [borówki czarnej] z lasu nie da się przeszczepić do ogrodu. Natomiast borówka kaukaska jest bardzo kwaśna-ptaki mi ją objadają i nie krzywią się ani nią nie pogardzają. Szkoda, że nie masz miejsca na pomidory; zostały mi sadzonki [pomidorów i papryki] i teraz nie wiem co z nimi zrobić. Sąsiadów już obdzieliłam. Muszę jeszcze podzwonić po znajomych;
ogórki trochę późno zasiane [bo drugi raz, za pierwszym razem nie wzeszły] ale będą własne. Z mizerią to ja kiedyś przesadziłam,a co za dużo to niezdrowo :)
dzięki za życzenia zdrowia; wszystkim jest ono bardzo potrzebne; a ja powinnam dbać o dietę a wówczas nie sprawdzałoby się powiedzenie; "jak nie urok, to....przemarsz wojsk".
system nie chce mnie zalogować
więc się podpisuję Aisab
Dopoki nie zorganizuje sobie malej szklarenki nie mam co brac sie za uprawe pomidorow i ogorkow. Ostatnio mialam te warzywa w duzych donicach. Nie powiem plony byl, ale zebysmy sie nim najedli to raczej marnie bylo. Moze za bardzo boczne liscie ( dziczki ) obrywalam, trzeba bylo pozwolic na lekki rozrost.
UsuńLesne rzeczy chyba slabo przyjmuja sie w przydomowych ogrodkach, tesciowa kiedys z lasu poziomki w ogrodku ( pod drzewem - jablonka) wsadzila. Rozrosly sie, ale byly bez soku , jakby dykte sie jadlo. Nie wiem dlaczego tak? Przypuszczalam, ze srodowisko im nie sluzylo.
Czyli jesteś na przymusowych wakacjach , to postaraj się maksymalnie wypoczywać i jakoś tak odreagować z tego co ci leży na sercu. A co ci się stało z tą nogą i jak ? Bo coś chyba przeoczyłam .
OdpowiedzUsuńGratuluje dla Marie !
Dzieki za gratulacje.
UsuńO nodze nie pisalam. Krotko przed pogrzebem mojej mamy zaczela bolec, ale ze wydarzenia byly TAK Przejmujace , wiec noga zeszla na plan dalszy. Najpierw myslalam, ze zle gdzies stanelam i trzeba rozchodzic , a potem okzalo sie, ze robi sie coraz trudniej i zadne rozchodzenie nic tu nie pomoze.
A co mi lezy na sercu? Wiele i w sumie nic:)
No to masz córke z sukcesami - moje gratulacje! Ponadto witaj w klubie, bom chora i byczę się w piernatach.
OdpowiedzUsuńDzieki .
UsuńTrzymaj sie cieplutko, w piernatach to raczej jest cieplutko, i zdrowiej jak najszybciej:))