Prawdopodobnie kazdy z nas potrzebuje zycia od czasu do czasu podjaranego odpowiednia dawka adrenaliny...
Ja juz chyba coraz mniej tego potrzebuje. Cenie stablilizacje. Adrenalina? No chyba , ze wybranie sie bez GPS do nieznanego miasta, albo pytanie ludzi na ulicy, w erze komorek i zycia wirtualnego, o czas: " Przepraszam. Ktora mamy godzine?"
Ostatnio szwagier mi opowiadal, ze jego bratanek wybral sie z kumplem do Tokio ( miasto 35 milionowe- w jednym miescie ludzi tyle co w calej Polsce). Nie zamowili hotelu. Polecieli bez celu, adresu ... ot tak- spakowali sie i w droge... dla mnie to szczyt ryzyka.
Uwazam, ze obecnie najlepiej jest polec na kanapie .... z psem lezacym u mojego podnoza ( ma swoje piernaty, ale i tak wybiera miejsce niedaleko nas... na chlodnej posadzce... trzeba latac za nia z jej poduchami , a i tak polozy sie jak sobie sama umosci- ryzykantka)
Piesio odwiedza psiego fryzjera z 3 miesieczna reguralnoscia.
Ja ? Od przypadku do przypadku.... Ostatni raz bylam przed wyjazdem do USA , czyli w pazdzierniku przeszlego roku.
Chyba troche zaburzylismy proporcje... nie uwazacie?


Wow, od października ubiegłego roku, to wyglądałabym jak neandertalczyk...
OdpowiedzUsuńZa adrenalinę tez podziękuję, dość jej miałam w pracy, teraz doceniam święty spokój, a i tak czasami ciśnienie mi podnosi wątpliwość czy do właściwego pociągu wsiadłam lub czy zdąży mnie syn dowieźć na dworzec...bo korki.
jotka
Ja tez taka zaczynam sie robic: " O matko dobra, czy my zdazymy... czy oby wszystko spakowalam...."
UsuńPamietam moja babcie, ktora na autobus , a na przystanek miala moze ze sto metrow, wychodzila 40 minut przed czasem:)
I mysle sobie, ze to w pewnym wieku tez jest niezla adrenalina:)
Ja zarastam, doprowadzam sie do poldlugich wlosow i ... ide sie w koncu ostrzyc:) Ale nigdy nie na krotko:)
Pieseł do zjedzenia. :D Idealny towarzysz według mnie.
OdpowiedzUsuńCo do Gruzinów (widziałem w poprzedniej notce) to jak pracowałem w wydziale ds. cudzoziemców miałem sporo Gruzinów. Najciekawsze było, że większość mężczyzn stamtąd wygląda na 70-80 lat, a jak patrzyłem na datę urodzenia wychodziło, że mają mniej niż 50 w dużej części. Czemu tak jest to nie mam pojęcia.
Może jak ktoś ma ze sobą walizkę jenów to znajdzie w Tokio bez problemu miejsce do spania, do jedzenia i do przyjemności. Ja na pewno bym się nie pisał na takie coś. Nawet w Polsce czy w Europie raczej bym się bał jechać bez rezerwacji noclegu. Bo z jedzeniem zawsze można sobie poradzić według mnie. :)
Może jestem dziwny ale nowy Rammstein nie daje mi takich emocji jak starsze kawałki. Hmmm...
Pozdrawiam!
Mozaika Rzeczywistości.
Z Gruzinami to nie wiem dlaczego... moze dlatego, ze oni szybciej siwieja? Sa ciemnowlosi i siwizna szybciej ich dopada? Ten nasz kolega nie jest stary, ale jak sobie brode zapusci, na dodatek ona mu posiwieje to od razu ma dyche wiecej na karku- przynajmniej z wygladu:)
UsuńTen bratanek mojego szwagra to chlopak zajmujacy sie miedzy innymi ekstradycjami. On ogolnie zyje w pewnej dozie ryzyka dlatego tez wyjazd na tzw "pale" w nieznane, moze byc dla niego niczym wyjatkowym:)
No dla mnie to bylby wyczyn! Zafundowalabym sobie niemala dawke stresu i niepewnosci:)
Rammstein... on jest taneczny... to tacy potatuowani panowie, z wygladu grozni, ale jak dla mnie tworza muzyke, do ktorej mozna potanczyc:) Cos w stylu tanecznego heavy metalu... teraz bardziej balladowego metalu. Lubi ich.
Jak jada sami, to w sumie zaden problem. Otwierasz internet i szukasz hotelu. My tak czesto jezdzimy nawet z dziecmi, zwlaszcza na te podroze objazdowki. Raz wyrawalam sie do przodu i zarezerwowalam hotel chyba miesiac przed i potem zalowalam. Hotel w tym dniu w ktorym tam przyjechalismy byl przez pol tanszy niz kiedy go rezerwowalam. Co innego jak sie jedzie z zamiarem spedzenia tygodnia w tym samym miejscu.
UsuńDla nich to byl zaden problem. Spakowali torby , troche kasy wzieli, spiwory i polecieli. Szykowali sie nawet, ze moze im sie zdarzyc na lotnisku przenocowac w spiworach- zero problemu ... poza tym to chlopy na schwal, przywykle do trudow. No i jeszcze nie strarzy, wiec w ich przypadku gdzie rzuci sie koc, tam sie spi.... ja jednak wolalabym jakas lazienke coby potrzeby swoje normalnie zalatwic a nie lotniskowa toalete. Po podrozy czlowiek zjechany , wiec wolalabym od razu udac sie do jakiegos miejsca gdzie mozna by bylo sie rozlokowac, ciuchy zmienic, nogi wyciagnac, a nie szukac tego zaraz po przylocie...
UsuńMysle tez, ze na prowincjach, czy tez w Ameryce przywyklej do wedrownego stylu zycia, kilku przeprowadzek podczas zycia; sluzy tez odpowiednia infrastruktura- chociazby niemala ilosc przydroznych moteli. Zawsze mozna cos znalezc, ale Tokio- miasto metropolia- rozni sie od prowincji... to miasto moloch.
W miastach jest zawsze dużo hoteli tylko są dużo droższe niż te na prowincji.W Tokio jest mnóstwo hoteli. W USA hotele to głównie sieciowki, standard bym powiedziała że średni, w każdym razie nie idzie w parze z ceną. Są inne opcje na szczęście. Dadzą radę tam jest dobry transport, czego nie da się powiedzieć o USA.
UsuńKiedys pojade do Tokio. Mam ochote zwiedzic to miasto... pozyjemy, zobaczymy jak sprawy sie uloza:) Wtedy niewatpliwie postaram sie dobrze przygotowac tak, jak bylysmy przygotowane do wyjazdu do NY.
UsuńA wiesz co? Nabralam ochote od jakiegos czasu na zwiedzenie Chicago:) Tylko, ze pomysl ten, jak na razie, jest w fazie kielkowania:)
Japonia wydaje sie byc popularna tutaj, kolejny popularny kierunek to Grecja i Francja. Mnie do Japonii nigdy nie ciagnelo, ale kto wie co bedzie.
UsuńUwielbiam Chicago, mam jakies 300km z hakiem. Nie zlicze ile razy tam bylam, ale za kazdym razem Dowtown robi na mnie wrazenie. Jest dostepny transport publiczny, kolejka "Metra", korzystalam kilka razy. Nie dojedzie sie tym wszedzie, ale wydaje mi sie ze na sam downtown byloby ok.
Najbardziej do zwiedzania to bym poleciala stan Utah, Arizona, Kalifornia. Bilety kupic do Las Vegas, tam wypozyczyc auto i stamtad jechac dalej.
Do Francji chciałabym, ale konkretnie Wersal. Gracja- byłam, jest piękna, ale tam oprócz zabytków ( turystyka), dobrej pogody (plaże), trochę rolnictwa nie ma nic. Kto szuka pogody, plaż i trochę historii to Grecja jest super.
UsuńTokio pociąga mnie swą nowoczesnością. W NY czułam sie dobrze, ciekawe jakby to było w Tokio?
Ja spedzialam troche czasu we Francji, z racji studiow. Mieszkalam pare miesiecy w Fontainebleau, a potem w pays de la Loire. To Fontainebleau bylo ladne, ale jak mnie wzieli na zwiedzanie tego regionu pays de Loire, nawet nie mowie o zamkach, ale te wioski okoliczne. One sa tak piekne, ze czasmi sama nie wiem czy mi sie to nie snilo.
UsuńMoja koleznaka wlasnie wrocila z Narita, zachwycona i mowi ze cenowo jest super. Tokio na pewno drozsze ale zachecila mnie tymi opowiesciami.
Ja mam tak ze musze gdzies jechac. Chcialabym pozwiedzac dobrze Meksyk ale ponoc trzeba wiedziec gdzie jechac a gdzie nie zapuszczac sie. Tak mi przynajmniej mowi moja koleznka meksykanka.
Wysluchalam pierwszej czesci "Przeminelo z wiatrem", jak skoncze sluchac pozostale czesci to obejrze film.
Wlochy sa tez takie sliczne, niektore regiony wypas:) Niemcy nie sa brzydkie ... zadbane domeczki na starych miastach nadal zamieszkale przez lokatorow. Swego czasu ludzie tutaj dostawali spore dofinansowania do domow zabytkowych kiedy chcieli je odrestaurowac- dlatego te ich starowki sa czasami cudnej urody. Ludzie czesto ida glowna ulica danego miasta bez zaglebiania sie w te boczne. Ja uwielbiam zboczyc z glownej trasy i zatopic sie gdzes w bocznych uliczki... i zdziwienie mnie dopada jakiez one zadbane i piekne.
UsuńWidzialas katedre w Kolonii. zaczeli budowac w sredniowieczu i prawdopodobnie do dziasiaj nie jest to dzielo skonczone. Europa jest po prostu stara, a ta zachodnia czesc Europy oprocz starosci jest jeszcze zadbana.
Ja z ksiazkami miewam roznie- nie czytam ich dwa razy.... no chyba , ze jakies fragmenty. Czasami jednak do przeczytania ksiazki zachec mnie film zrobiony na jej podstawie. Tak chyba bylo tez z "Przeminelo z wiatrem". Cos mi sie wydaje, ze film byl pierwszy.
Byłam w kolonii, bardzo
Usuńładna. Ale Hamburg też piękny, ogólnie lubię bardzo miasta portowe. Te małe miasteczka na północy Niemiec są bardzo ładne, ale Francja na mnie zrobiła większe wrażenie.
Nie oglądałam filmu, nie przepadałam za młodu za takimi filmami, wolałam filmu w stylu Tarantino 😆. Poza tym inaczej się odbiera takie książki czy filmu w wieku lat 20 niż osoba w wieku 40 plus.
Hamburg to bodajze drugie najbogatsze miasto Niemiec.
UsuńJa teraz lubie filmy w stylu Tarantino- to jest dobry opowiadacz roznych zyciowych historii. Zaczelam od slynnego wowczas Pulp Fiction- nie zrobil na nie az takieggo wow! wrazenia, ale te inne , pozostale jego filmy to swietne historie.
Niewatpliwieinaczej odbiera sie ksiazke w wieku lat 20 dziestu a inaczej w wieku lat 40 dziestu, ale ja z reguly nie powtarzam ksiazek.
Ten rok kiedy wyszedl Pulp fiction to był taki swietny rok filmowy! Jeszcze było Leon zawodowiec, to było wspaniale lato kinowe. Z filmów które mi się bardzo podobały za młodu to Wielki błękit, Szósty zmysł i inne filmu Night shyamalan. Był taki czas że chodziłam do kina co tydzień. Uwielbiam wszystkie Spiderman i Xman'y. z książek z klasyki bardzo lubię Anna Karenina, uwielbiałam w liceum Chłopów. O książkach to bym mogła godzinami;)
UsuńMój ulubiony film, dawno do niego nie wracałam, to "Fortepian". Jest według mnie świetnie opowiedziany. Powtarzam filmy Tarantino. Gladiatora lubię i Russella Crowe w roli generała rzymskiej armii. "Poskromienie złośnicy" z Taylor i Burtonem piękna sprawa- kawałek dobrej sztuki aktorskiej.... o filmach mogę i mogę.
UsuńZ książek zaś na mojej top pozycji jest od lat "Pożegnanie z Afryką" . Lubiłam "Kochanicę Francuza" . A ze szkolny lektur to Żeromskiego " Syzyfowe prace" , " Przedwiośnie" nsjbardziej chyba.
Gladiator cieszyl sie dlugo dobra opinia. Fortepian ogladalam na pewno ale to bylo tak dawno ze malo co pamietam z tego.
UsuńZ tych starych filmow podobal mi sie tez "Truman Show" i Dumb and Dumber.
Pozegananie z Afryka - ksiazka- tez byla moja ulubiona pozycja i to dlugo. Zeromski mi byl zupelnie obojetny, podobaly mi sie za to"Emancypatki" Prusa.
A mi Cudzoziemka Kuncewiczowej. Najpierw obejrzalam film z Ewa Wisniewska w roli glownej a potem siegnelam po ksiazke.
UsuńSwego czasu kilka razy obejrzalam film drogi w wydaniu kobiecym. Thelma and Louise, kochalam wtedy aktorstwo Susan Sarandon. Szkoda, ze zniknela z duzego ekranu:) zaszyla sie gdzies.
Zanim przejdę do komentarza kolejnego to jeszcze edycja, chodziło mi o zdjęcia w paszportach tych Gruzinów. Bo nie miałem z nimi nic do czynienia osobiście.
OdpowiedzUsuńDzięki za życzenia urodzinowe. :)
Pewnie wynika to ze zmian priorytetów. Rodzina pewnie zmienia wiele w życiu człowieka, daje stabilizację pewną, a jednocześnie jest też wyzwaniem pewnym. Na razie jednak nie planuję próbować jak to w praktyce jest. Może kiedyś, kto wie.
Pozdrawiam!
https://mozaikarzeczywistosci.blogspot.com/
Dokladnie. Rodzina wiele zmienia w zyciu kazdego chyba kto do sprawy podchodzi na powaznie. A jak na dodatek pojawia sie dzieci to nastepuje zmiana zycia o 180 stopni:) Wybiera sie juz wtedy urlopy pod dzieci. Miejsca im przyjazne... Mysli sie o dobrych szkolach w okolicy, o bezpiecznym miejscu do zabaw dzieciecych... calkowita zmiana zapatrywan i postrzeganie zycia:)
UsuńJa jeszcze nie czuję, abym był gotowy na takie zmiany w swoim życiu. Ale nigdy nie można mówić nigdy jak mawiał klasyk.
UsuńMoże życie w Gruzji postarza też? W sumie nie za wiele wiem o tym kraju, coś w tv pokazali ze dwa razy.
Tak czy siak wyjazd bez pewnego przygotowania nie jest dla mnie raczej. Ale co kto lubi. :)
Rammstein to jak sam zespół nazywa tanzmetal. Czyli jakby nie patrzeć zabawowy taki metal.
Mozliwe, ze zycie w Gruzji postarza. Oni tam przeciez nie maja latwo.
UsuńDla mnie wyjazd bez przygotowania tez nie jest atrakcyjny. Wole sie przygotowac i wiedziec do czego jade:)
Tak- Rammstein sam siebie tak nazywa i maja racje. Nie lubie wszystkich ich kawalkow. Dla mnie oni ( Niemcy) i kwintesencja ich duszy to jest ten utwor ( o ile o czyms takim mozemy mowic , nie chodzi tak bardzo o slowa a o klimat "grozy"(?), zreszta Bracia Grimm to byli tez Niemcy) :
https://youtu.be/1O8fFYaWUbE
No i jeszcze ten mi sie podoba bo swietnie pasowal do baletu Faust w Dortmundzie, w scenie sabatu czarownic. I jak sie okazuje, mozna bylo przy nim zatanczyc:) Tanzmetal:
https://youtu.be/EOnSh3QlpbQ
Nie byłem w Gruzji to nie mam pojęcia jak się tam żyje. Ale patrząc po dokumentach w tv raczej za wesoło nie jest. Otoczeni przez pro-rosyjskie państwa, tereny też trudne, górzyste, pustynne też nieco.
UsuńNo z braci Grimm zrobili naczelnych pisarzy horrorów przez film/serial (nie wiem do końca) ,,Bracia Grimm" czy jakoś podobnie. Ale wersje surowe ich bajek wcale nie są dalekie od współczesnych horrorów, można się nieźle wystraszyć. :)
Miałem taką składankę Rammstein z ich kilku płyt wybrane najlepsze kawałki. Faktycznie można było całość wysłuchać na jeden raz, tak dobrze wybrane były.
Wycieczki do Gruzji sa w Polsce bardzo popularne. Polacy sa tam lubiani, dobrą opinie wyrobił nam śp . Lech Kaczyński. Są w Gruzji nawet pomniki ku jego pamięci postawione.
UsuńPonoć to piękny krajobrazowo kraj. Tylko, że ludzie nie mają tam łatwego życia.
Bracia Grimm i te ich bajeczki... kiedy my to na tapete wzieliśmy, to doszliśmy do wniosku, że tam zawartego jest mnóstwo ludzkiego cierpienia i trudu życia- dziś by się powiedziało "przemocy". Np.: taki Jaś i Małgosia porzuceni w lesie przez rodziców. Leśniczy rozpruwający brzuch wilka aby wydobyć z niego Czerwonego Kapturka i babcię....
Ja też mam kila kawałków Rammsteina, które lubię i gdyby mi obiecali, że to właśnie będę mogła usłyszeć na ich koncercie to chętnie bym poszła.
Adrenalina to ostatnie czego mi trzeba, a wciąż mam jej po kokardę. To niesprawiedliwe.
OdpowiedzUsuńGdy Rammstein był w Spodku, młodzi pojechali, a ja pilnowałam wnuczki. Wspomnienie z innego świata :(
Tez coraz mniej lubie adrenaline ... coraz slabiej znosze jej nadmiar. Lubie uporzadkowane zycie.
UsuńRammstein nie wystepuje czesto, ale od czasu do czasu robi objazd Europy, Stanow... byli w Spodku:)
I ja nie naleze do tych ktorzy szukaja adrenaliny. Przy tym, mowiac o podrozowaniu, nie jestem ciekawska a to wynika z tego ze bylam w wielu miejscach o roznorakim klimacie, przyrodzie, kulturze wiec wydaje mi sie iz mam pojecie i wiecej mi nie trzeba.
OdpowiedzUsuńW USA wczesniej pragnelam zobaczyc Alaske, stan Vermont, wiecej Kanady niz mialam okazji ale nie stalo sie i moge bez tego zyc. Takie podroze nie przysparzaja mi adrenaliny bo czym?
Natomiast patrz co sie stalo z tym pojazdem oceanicznym i osobami szukajacymi adrenaliny chcac zobaczyc wrak Titanic? Albo ci co leca malymi prywatnymi rakietami w kosmos. Toz to proszenie sie o tragedie za ktora w dodatku slono placa. Na szczescie nie ma we mnie takiej ciekawosci. Bylam na Bliskim Wschodzie, czesciowo przebywajac w miejscach o prymitywnych warunkach mieszkaniowych i higienicznych - dalam rade ale patrzylam na date odjazdu - i wyleczylo mnie z podrozowania w takie miejsca. Dla mnie nie ma jak w domu i wlasnym kraju.
Ja też już nie szukam adrenaliny, szukam ciszy, ale świata jestem ciekawa.
UsuńJeszcze bym trochę rzeczy chetnie zobaczyła. Dla mnie niezłą adrenaliną było ogarnięcie wyjazdu do Stanów.
Nie szukam miejsc dzikich. Nie szukam ekstremalnych warunków. To mnie nie pociąga. Wolę normalne warunki.
To prawda, że ludzie czasami przesadzają z tą adrenaliną, czego przykładem jest właśnie wspomniany przez Ciebie okręt podwodny Titanus. I zauważ , nie było w tej " głupocie" żadnej kobiety. Oni ponoć sterowali to konsolą do gier komputerowych.W czasach, w których można pozwolić sobie na jakiś bardziej fachowy układ sterujący. Jeden z tych podróżników był sceptyczny co do okien w danym pojeżdzie. Kadłub mu się nie podobał, a jednak wsiadł. Drugi zabrał syna bo chciał od niego takiego prezentu na Dzień Ojca. Nawet chyba się nie zorientowali, że giną.
Borze szumiący, jaka piękna ta psica!!!
OdpowiedzUsuńPrawda, ze piekna!
UsuńA swoja droga- dlaczego Ty mi ciagle do spamu wpadasz? :)
Witaj Aniu! Mam właśnie tydzień wolnego między jedną a kolejną pracą. Ta miniona to była... jazda bez trzymanki. Adrenalina non stop! Po roku zaciągnęłam hamulec. Tym sposobem znów tu trafiłam :).
OdpowiedzUsuńPatrzę a moja Linearność wciąż tu tkwi... dwa dni temu wyciągnęłam aparat z szafki. Naładowałam akumulator. Dziś poprawiłam layout mojej strony. Znowu mam ochotę zabrać się do roboty. Na razie tylko ochotę, ale siły powoli wracają.
2 tygodnie temu tak się szczułam torbą basenową. Mówiłam sobie, że ona tylko tak sobie leży, w pogotowiu gdyby przypadkiem zachciało mi się iść popływać. Zachciało się :) choć lekko się pchnęłam, by wstać rano w sobotę. Teraz już nie chcę weekendu bez basenu.
A są jeszcze inne pasje!
Pozdrawiam serdecznie :)
Bardzo sie ciesze, ze zaciagnelas hamulce i wrocilas:) Naprawde!
Usuń