niedziela, 3 marca 2013

Edukacja.

Czytam ostatnio sporo na temat nowych metod nauczania, Mam hopla zwiazanego z zawdodowym "praniem". Interesuja mnie te rzeczy i co poczac? Tak mi chyba juz zostanie. Ilez to sie nowych metod potworzylo, chociaz... stara gwardia nadal jara. Nadal z podwalin ich pedagogiki nowa czerpie.... 

Nie chce jednak o fudamencie pedagogiki pisac, ale o tym, ze to bieda we wspolczesnym swiecie byc slabo wyedukowanym. Zreszta , zawsze tak bylo. Masz wiecej wiedzy, wiec  wiesz, jak sie bronic przed syfem tego swiata. Czerpiac z pamietnikowych rymowanek: "ucz sie i pracuj a dojdziesz do celu, bo tym sposobem doszlo juz wielu..."- tiaaaaa, oby to prawda bylo. 

Szkola to takowa instytucja, ktora wspoldziala scisle z ideologia danego panstwa. Dobre to, kiedy ideologia idzie we wlasciwym kierunku, jest tworzona przez "prawych i uczciwych ludzi", gorzej kiedy sluzy manipulacji. Ogolnie jednak rzecz ujmujac, ze wszystkimi "za" i "przeciw" optowalabym jednak "za". Chociazby dlatego, aby spoleczenstwo umialo pisac i czytac...myslenie, prawdopodobnie, samo przychodzi. Nie powinno sie go ukierunkowywac...chociaz....

Pisalam to juz tutaj kiedys. Moj wykladowca na studiach, cala rzecz o pedagogice konczyl slowami, ze na co nam instytucje? Umiesz czytac,pisac i myslec? To ucz sie sam, bo to najlepsza droga... I im starsza jestem, tym bardziej go rozumiem.

Kiedys w programie Wojewodzkiego ogladalam wczesny ( prawdopodobnie pierwszy u Kuby) wywiad Pei- przed ta nawalanka jaka urzadzona na jego koncercie. Moderator ( tak to sie chyba fachowo zwie) zaczepil Peje, ze swoimi tekstami rozpowszechnia tresci mogace zachecic mlodych chociazby do jarania. Peja sie bronil dzielnie. Zarzucano ( miedzy wierszami) raperowi, ze jezyk jakim sie posluguje  jest zbyt wulgarny, czyli idac dalej zbyt chuliganski....No ale z drugiej strony to jest jezyk jakim posluguja sie mlodzi, do ktorych teksty Pei byly kierowane. Jezyk ulicy . Skoro facet kieruje swoje teksty do okreslonej grupy odbiorcow to powinien poslugiwac sie ich jezykiem-nieprawdaz? 
Uwazam , biorac caloksztalt  pracy Pei, ze jest on niezlym edukatorem mlodych. Kazdy z muzykow jest kims takim dla swoich fanow, kazdy z nich jest pewnego rodzaju guru. Sprzedaje w tym co robi okreslone tresci, ktore potem w umyslach mlodych buzuja. 
Pedagog oderwany od zainteresowan mlodziezy, z ktora pracuje, nic w swojej pracy nie wskora- nie bedzie nadawal na ich falach. Bedzie, byc moze, dobrym historykiem, matematykiem, polonista,  ale nie bedzie dobrym wychowawca. Jezeli chce miec "sukcesy" musi podzielac ich zainteresowania. 
Widzialam kiedys taki obrazek. Bohaterami byli uczniowie mojej szkoly. Nie mialam "przyjemnosci" ich uczyc. Zlewali mnie totalnie, bo nie mialam z nimi bezposredniego kontaktu. Zachowali sie luzacko. Wsiadalismy, poznym wieczorem, do tego samego autobusu. Chlopcy zapotarzeni w worki z butaprenem ( prawdopodobnie butaprenowcy staja w hierarchii wachaczy na samym dole- no coz zaopatrzeni byli na miare swoich mozliwosci) zajeli tylne siedzenia w busie i niuchali. Bardzo przykro mi sie zrobilo... okropnie zal , tym bardziej, ze jeden z nich mial jakies 11 lat. 
Nie, nic nie zrobilam...znalam scenariusz- ciag dalszy...tam, w tym miejscu zarwalabym pare "kurew" gdybym sie wtracila. 
Rzecz jasna, ze potem opowiedzialam to ich wychowawczyni, ale chlopcy pochodzili z patologicznych domow , w ktorych dotarcie do rodzicowe bylo szalenie utrudnione. Rodzice grzali gorzale.
W tego typu rodzinach jedyna z przyjemnosci na jaka stac owych ludzi jest grzanie i seks, a dzieci powielaja schemat. To jest to, co znaja. To jest to,co jest im bliskie....
Kto moglby do takich dzieciakow dotrzec? Niewatpliwie ktos, do kogo maja zaufanie i ktos kto jest dla nich kims na styl autorytetu-czyli cool gosc.....oby ten cool gosc mial poukladane w glowie.

Powiedzcie mi, czy teksty Pei nie maja edukacyjno- wychowawczych wartosci? 
Podstarzal sie chlopak, rapuje recyma, ale nic to .... tworzy dziarsko.W sumie klasyka  polskiego rapu. Peja im starszy , tym lepszy- jak dobre wino 
A teraz konkursik- kto nie chce sie bawic, niech mu nogi cieple beda! A krazenie krwi sprzyja. 
Wczesny teledysk Pei. Skorzystal ze znanego hitu ( wmontowal go w refrenie) jednego z polskich posenkarzy. Mial przez to spore nieprzyjemnosci, bo owemu "wmontowanemu" nie spodobalo sie, prawdopodobnie, zmiksowanie  glosu. Brzmienie krasnoludka mu sie nie podobalo, no i oskrzyl raperow o plagiat, czy jakos tak. 
Dla tego kto odganie kogo i jaki utwor zmiksowali raperzy czeka nagroda niespodzianka. 
 

33 komentarze:

  1. Aniu,masz dużo racji...
    czy to raper,czy wokalista pop,aby dotrzec do słuchaczy,musi ich językiem nadawac.Owszem,rap zawiera teksty wulgarne,ale jeśli nie namawia do cpania,kradzieży,jeżeli teksty są prawdziwe,mądre,to nie ma nic złego a dotrą do właściwych odbiorców i to też ma element edukacji.Takie prosze bułkę przez bibułkę nie dotrze w sumie do nikogo,a tak niektórzy chcą edukowac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj sie jak ludzie ze soba rozmawiaja. Wlasnie przez ta bibulke, jezykiem aluzji. Kobieta chce cos od swojego mezczyzny, to ona mu tego tak wprost nie powie...jakimis tam wywijasami myslowymi poleci, ktorych on za nic nie pojmie. A facet czesto wobec kobiety przemilcza.
      Natomiast raperzy to szczere chlopaki, co niektorym kapcie spadaja kiedy ich sluchaja i uszy puchna .... ale co se ci faceci powiedza, to se powiedza:)))

      Usuń
  2. jadę dalej....:P
    Peja to spoko gośc a ten utwór Cicha noc ...to była głośna sprawa...
    http://www.youtube.com/watch?v=DHKiNlcFMoA

    i tu się dziwię Stanowi,lubie go,ale za bardzo ceni się facet...za bardzo...ale w szołbiznesie tak jest niestety

    ten rap co zapodałaś to bardzo dobre kawałki,lubię je,a Ciemną noc Peji dośc często sobie grałam nawet...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i coz...wygralas Krakowianko:)) Chcesz ta niespodzianke? Jest gra jest ryzyko:))) Jezeli chcesz to ozwij sie na maila:)

      Szczerze powiedziawszy nie rozumiem tego pana Stana:))

      Usuń
    2. wygrałam!wygrałam!...hurra...P
      Aniu,to mi wystarczy i Twój uśmiech...bo rap to nasza rzeczywistość...P
      Stan Borys lekko przesadził,inna interpretacja to była tylko...takie przedłużenie jego utworu
      ja lubię różne interpretacje tego samego utworu...

      Usuń
    3. Hm...usmiech to masz za friko:)) A niespodzianka to jednak wiesz....

      Stan Borys sie wkurwiwszy, bo mlodzi gniewni sobie go zmodyfikowali, a mnie by chyba na jego miejscu usatysfakcjonowal fakt, ze mlodziez po "mnie siega". W ogole to i ladnie o tej mlodziezy swiadczy, ze interesuja sie "zabytkami" :))))

      Usuń
  3. lubię ten utwór Peji...
    http://www.youtube.com/watch?v=o5zvtY5rUIo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj Rap Moja Rzeczywistosc:)) Jakby to "oni" powiedzieli? Mocny tekst!
      A to znasz?
      http://youtu.be/RS0AEpaIUeU

      Usuń
    2. a nie znam,dobre...

      Usuń
    3. A widzisz, ile jeszcze przed Toba do odkrycia dzieciaku (p) :)))

      Usuń
    4. posluchaj jeszcze tego..Peja z czeskimi raperami....wiem, ze zagral kawalek z niemieckim raperem Buschido, ale nie umiem odnalezc...
      http://youtu.be/BheCEXcp6U4

      Usuń
  4. Nauczycielki tak mają, ze stale chcą zmieniać swiat na lepsze. Tak sie przez chwilę zastanawialam, czy ja kogoś wyprowadziłam na ludzi z patologicznej rodziny. Mialam kiedys taką wyrównawczą klasę, wtedy ósmą i nawet dobrze sie z nimi dogadywałam. Opowiadali mi o piciu na grobach i uprawianiu tam seksu W czasach demokracji powyjezdzali do Anglii i chwalili sie, ze umieją sie dogadac, bo ich pani, czyli ja, nauczyla. Wiem tylko, bo to bylo znane w miescie, ze cala piatka tych zuchow kiedys zginela w wypadku samochodowym, bo jechali za szybko. Ale stac ich było na luksusowe szybkie auto, pracowali ciezko i chceli miec lepsze zycie. Mam tez wsrod tych moich wychowankow mordercow na tle rabunkowym, pospolitych i wyrachowanych złodziei, a dziewczyny z dziecmi w wieku ok.16 lat. Moge przytoczyc jeden pozytywny przyklad dziewczyny, ktora podjela studia, bo prywatna lokalna uczelnia miala darmowy unijny projekt. Potem zostawila dziecko pod okiem przyszywanej prababci, wyjechala za granice, ciezko pracuje, aby zapewnic przyszlosc sobie i dziecku. Wiem, ze miala dziecko w wieku 17 lat razem ze swoja matką, ktora rodzila kolejne, piąte i kazde z innym partnerem. Dobrze, ze miala tę babcie, wlasciwie to byla babcia jej chlopaka, z ktorym sie szybko rozstala, ale babcia udzielala jej schronienia. Trzeba w zyciu trafic na dobrą osobe, to los moze sie odmienic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam... na grobach to i ja za młodu piłem, tudzież seksiłem, wielkie mi mecyje... ale ważne było to, że była zachowana proporcyja, zero przegięć... żaden kot życia nie stracił, nikt nie został zgwałcony i nie było żadnej demolki... i o tą proporcyję tak naprawdę chodzi, czyli ćpać mądrze i bzykać się mądrze...
      stop, sorry... raz buchnąłem lampkę nagrobną, bo w namiocie światło było nam potrzebne... ale przez tą głupią lampkę raczej nie odrodzę się w następnym wcieleniu jako wiewiórka...

      Usuń
    2. Wyciagniecie kogos z jego srodowiska i pokazanie mu innego modelu zycia to syzyfowa praca, bardzo czesto zakonczona niepowodzeniem, a powodzenie gwarantuje tylko i wylacznie wspolpraca osoby, ktora ze srodowiska chce sie wydostac. jezeli jej bedzie zalezalo, to mozna edukowac.
      Nie wiem, czy ogladalas ten film na youtube, ktory raz w poscie zapodalam. O dziewczynkach- dzieciach z dzielnicy czerwonych latarniiw Indiach. Matki prostytutki wychowywaly swoje nastepczynie. Znalazla sie kobieta. Dziennikarka- fotograf z Ameryki, ktora z nimi zamieszkala ( w owej dzielnicy) i robila tym dzieciakom kurs fotograficzny. Nie wazne juz co sie z nimi robi, wazne, ze sie im "cos pozytywnego" sprzedaje. Ze sie im pokazuje inne mozliwosci. Rozkrecila owa kobieta akcje pomocy owym dzieciom, bo okazalo sie, ze ma utalentowanych mlodych w swojej grupie. No i z calej 12 ( chyba bylo tych dzieciakow 12) udalo sie tej kobiecie pomoc tylko jednemu dziecku. trafiala ciagle albo na opor rodzin tych dzieci, albo na opor biurokracji. Biurokracje jeszcze jakos mozna bylo przelamac, ale trudniej z rodzicami- rodzina, ktora nie chciala owych dzieciakow z rak wypuscic, bo jakby nie bylo roslo im pod bokiem dziecko, ktore za chwile mialo zarabiac i dokladac sie do rodzinnej misy.

      Usuń
    3. Ptr... faktycznie , masz doswiadczenia. Wez napisz cos jeszcze o sobie...o chcoiazby to, ze jestes melomanem i chodzisz do opery i czerpiesz z tego niebywala satysfakcje i przyjemnosc...bo inaczej pomyslec mozna sobie, ze seks na grobach to Twoje hobby i jedyna forma rozrywki (p) :))) Choc ja przeciwko seksowi nic nie mam :))

      Usuń
    4. to nie w tym rzecz Aniu... po prostu śmieszy mnie robienie problemów z niczego... bo cóż takiego "strasznego" się stało, że ktoś poszedł na cmentarz, napił się z panną wina i zrobili to, co normalnych dwoje ludzi robią razem, gdy mają na siebie ochotę?... po prostu nic się nie stało... zabawna sytuacja i tyle...
      nawet, jeśli komuś to wejdzie w krew i zrobi sobie z tego hobby, to /pomijając fakt, że takich przypadków jest promil promila/, to nikomu krzywda się nie dzieje od samego picia i bzykania się na cmentarzu... tak?...

      Usuń
    5. No niby tak, ale...ja pierdykam spotkac taka dziubiaca sie parke na cmentarzu. Kiedys mnie zbulwersowala naprana parka cykajaca sie na dworcu. Na laweczce , publicznie...mieli na siebie ochote i pooooooooszloooooo:))))

      Usuń
    6. klucz leży w słowie "publicznie" /w sensie: na widoku/... o północy na cmentarzu trochę o tą publiczność trudno...
      kiedyś na jakimś forum stwierdziłem, ze nie mam nic przeciwko uprawianiu seksu w komunikacji miejskiej... jakiś baran podniósł jazgot i zwymyślał mnie od ostatnich... nie doczytał idiota drugiej połowy zdania, która brzmiała: "...byle dyskretnie, bez nachalnej ekspozycji"...
      ale zupełnie inną sprawą jest bzykańsko na widoku w klubach, np. podczas targów porno lub innych tego typu imprez... nikt nikogo nie zmusza, by tam chodzić... kiedyś nieboszczko Kaczyńskie /gdy było jeszcze prezydentem Warszawy/ strasznie się zaburzyło, gdy zapowiedziano podczas takich targów bicie rekordu w rypaniu... impreza ponoć oczywiście się odbyła, tylko bardziej po cichu...
      czaisz różnicę?...
      zawsze będę bronił Nergala w temacie "afery makulaturowej"... ale gdyby zrobił ten sam numer podczas otwartego koncertu na mieście /np. z okazji Sylwestra/, to moje poparcie by stracił, mimo że do samego numeru nic nie mam...

      Usuń
    7. Są ludzie ktorzy czerpia podnietę z tego, ze inni ich obserwują podczas takiej akcji i są tacy, ktorzy sie podniecaja kiedy inni ich obserwuja. kiedy te typy ludzi wpadna na siebie to mogą czuc sie w swoim towarzystwie, jak w domu. Gorzej kiedy rypanko odchodzi w takiej wlasnie komunikacji miejskiej i moga niespodzianie widzami zostac osoby absolutnie nie zainteresowane, a wrecz zniesmaczone widokiem, bo powiedźmy sobie szczerze, te pozy i nasze seksualne achy i ochy pewmego rodzaju intymnosci i zamknietych drzwi wymagaja.

      Poza tym, kazdy z nas ma odmienne poczucie estetyki i trzeba sie z tym liczyć- dlatego seks jest ok, ale nkech pozostanie jak najbardziej intymny. Tak samo jak robienie kupy w zamknietej toalecie, a jak już sie przydarzy na powietrzu, to choc sie upewnijmy, ze nas ktoś z tylu nie zachodzi.

      Nie dziwie sie, że sie prezydent obruszył. Niech ta informacja bedzie jak najbardziej tajna, dla zainteresowanych, a nie całego swiata.

      Natomiast Nergal- wiecej w tym pozerstwa niż faktycznie prawdy. Rozglos mu widocznie byl potrzebny. Byla Doda, bylo glosno, byla przy okazji Biblia i stalo sie znowu głośno..... w sumie znany był ze swojej muzy, kregowi, ktory się na tej muzie znał, ale widocznie zachcialo mu sie byc celebrytą. A pamietam go jako takiego "skromnego" chloptasia u Wojewodzkiego.
      Natomiast na poziomie, bez dwoch zdań uwazam vadera, tam na prawdę idzie li tylko o muzykę, o pewne osobiste przekonania, ktorych nikomu robiac publiczne jazdy , nie narzucaja

      Usuń
  5. w identycznym stylu Kuba czepiał się kiedyś Tomka Piątka za jego książkę "Heroina", że niby "może zachęcać"... dobrze, że nikt się nie czepiał Kazika Staszewskiego, który kiedyś śpiewał wprost "płoń parlamencie"...
    ale edukacji seksualnej już się wielu boi, bo jak się dzieciaki dowiedzą, że taki sport istnieje, to od razu za przedwczesne bzykanie się wezmą, o "nawróceniu się" na orientację homo już nie wspomnę...
    a edukacja powinna polegać właśnie na mówieniu/pisaniu prawdy... czyli np. o tym, że po heroinie jest miło, ale także o tym, jak bardzo potem może być niemiło /tak właśnie zrobił Piątek/, pominięcie któregoś z tych elementów nie jest już edukacją, ale propagandą, indoktrynacją...
    ale szczytem idiotyzmu wykazał się kiedyś świętojebliwy polityk Marek Siurek, który czepnął się kiedyś Ryśka Riedla, że zaśpiewał "Boga nie ma"... no, bo jak to panie dzieju, tak?... kto to widział takie bezeceństwa?... jak można głośno mówić, że nie ma bozi?... ale core tego idiotyzmu polegało na tym, że rzeczony Siurek wydłubał trzy słowa z kontekstu... w oryginale brzmi to tak:
    "Samotność to taka straszna trwoga
    Ogarnia mnie, przenika mnie
    Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
    Że nie ma Boga, nie ma nie!"...
    tak już na zakończenie dodam, że ów Siurek tak kocha bliźniego swego /zgodnie ze swoją religią/, że nie przeszkadzało mu to nazwać na łamach prasy "dziwką" pewną znaną piosenkarkę /ps. art. "Madonna"/ bez żadnego powodu... w Stanach, gdyby go dziewczyna pozwała do sądu, to tak by pierdnął, że dziurę w galotach by wypierdział...
    pozdrawiać :))...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zachodem jest pewien problem, bo oni szybciej wyksztalca mlodziez seksualnie i kiedy tego nie robisz w wieku 15 lat to czujesz sie jakbys nie pasowal do grupy, a np.: usuna z MTV teledysk faceta stojacego w basenie z podlaczona gitara elektryczna, albo stojacego z takowa gitara w strugach deszczu.....jakby mieli do czynienia z niemyslacymi gnojkami.
      Czyli mlodzi to co? Dojrzali na seks, ale niedojrzali do zycia i stanowienia sami o sobie? A przeciez seks to zabawka w postaci ciezkiej altylerii, naladowanej prawdziwymi nabojami.

      zastanawiaja mnie owi politycy, osoby publiczne, ktore robia kosciolowi niedzwiedzia przysluge, bo od zadnego z hierarchow osobiscie nie slyszalam, aby czepiali sie tekstow piosenek i dosadnie nazywali panie...natomiast bokami odchodzi szczekanie. Nie wiem czy owi szczekacze nie sa na uslugach kogos komu zalezy na rozwaleniu kosciola. Na serio zenujace sa popisy co niektorych. Bo bywaja tez swietni chrzescijanscy dziennikarze. A do takich niewatpliwie zaliczylabym Holownie.

      Natomiast Kuba ja mam wobec niego mieszane uczcia. Z mieszamyni myslami go czasami ogladam i tak tez postrzegam. Robi sie z niego szolmem.

      Usuń
    2. Hołownia jest okay... mogę się z nim nie zgadzać w kwestii poglądów na pewne partykularne tematy, ale generalnie mi pasuje... podobała mi się kiedyś jego wypowiedź na temat chrześcijaństwa... szło mniej więcej o to, by stało się ono skromnym, niewielkim zbiorem ludzi wyznających swoje, ale na takiej zasadzie, że oni się odczepią od świata, zaś świat od nich /piszę teraz swoimi słowami, bo dokładnie wypowiedzi nie przytoczę/... i to mniej więcej pokrywa się z tym, czego ja bym sobie życzył...
      Kuba to jest Kuba... on ma wkurzać, bo taką ma robotę... jaki jest tak na poważnie, prywatnie?... nie wiem...
      natomiast podpadł mi jego kumpel, Figurski... imaginuj sobie Waćpani taką sytuację... Statoil niedaleko mojego domu... pracują tam fajne dziewuchy, z którymi znam się z widzenia, czasem toczymy zabawne dialogi... stoję sobie w kolejce, przede mną stoi Figurski... przy ladzie zaczyna się prężyć jak baranie jajco, próbuje być strasznie "dowcipny", "elokfentny" na siłę... słucham tego i na pawia mi się zbiera... gość odchodzi, podchodzę do lady, zaś laska za ladą puentuje sytuację:
      - dobrze, że pana widzę... zmęczył mnie ten burak, a z panem fajnie się flirtuje, więc chwilę odpocznę...

      Usuń
    3. Znam tą wypowiedź. Hołowni szło o to mniej wiecej o co szło Benedyktowi. Benedykt nie umiał rozprawic sie z szujstwem w kosciele, ale chcial zadbac o przestrzeganie zasad wiary na maxa. Wtedy mu powiedziano, że straci kupę wiernych, a on na to, ze własnie o to w tym wszystkim biega, ze moze nie na ilosc stawiac a na jakosc? Ogolnie z "polityki" bylego papieza wychodzilo na to, aby postawić na jakosc tej wiary..... wtedy niewatpliwie odpadliby ci, ktorzy nie sa w stanie sprostać. Niech ich bedzie malo, ale niech to beda te perly...ludzie swiadomi tego w co wierzą i zyjacy tak, jak wierzą.

      No i nie wyszlo mu, za duze lobby przeszkadzaczy. Mniej wsparcia, a wiecej kłod.

      Nawet nie wiem kto to ten Figurski, ale jezeli ma cos wspolnego z Kubą to chyba raczej szołmen z niego niż normalny facet.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Byc moze to nie twoje fale, nie ta wrazliwosc, jezeli mowimy o Pei- ma sie rozumiec..... a na pedagogice(?) - znasz sie, jezeli wychowywalas dzieci to przeca pedagogika w paraktyce, a nie teoretyczne bla, bla, bla.....

      Usuń
    2. no tak, zawsze byłam za wyzwoleniem :)

      Usuń
    3. czyli za antypedagogika?:)

      Usuń
  7. Ja wiele zawdzięczam eduakcji Peji - nie mam już zahamowań przed udziałem w ulicznych bójkach, zacząłem przeklinać, mam bardziej spontaniczne podejście do seksu. Kim bylibyśmy bez rapu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i widzisz?... Same plusy...nosisz raperskie portki? Z krokiem u kolan, tzn.: " z opuszczonym tylkiem"?:))

      Posluchaj- ten gosc potrafi byc liryczny(P):))
      http://youtu.be/BheCEXcp6U4
      http://youtu.be/UoW9wxctLT0

      Usuń
  8. Z tym uczeniem to masz zapewne rację. Do mnie raperzy i rap nie przemawia. Ciekawy nierzadko podkład muzyczny zmarnowany przez bluzganie. Poza tym w piosenkach cenię wokal, a nie mówienie. Nie trafiają do mnie teksty również. Może dlatego, że nie spędziłam młodości pod blokiem? Że mimo wszystko z "normalnej" rodziny pochodzę? Nie wiem. Wiem, że nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam...nie mowi, ze Ci sie nie zdarza bluzgnac:))
      Nie lubisz tego typu muzyki. Gusta ludzkie nie podlegaja dyskusji. Sa tacy, dla ktorych rap jest ich rzeczywistoscia i forma artystycznego wyrazu:))

      Usuń
  9. Aniu,
    Spodobał mi się utwór z Czechami i Cyganami. A więc kupuję te portki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze... wybacz - wrobilam Cie. te portki to dla hip hopowcow. Ty musialbys sobie dres kupic:)) Raperzy sa, w przewadze, w wypasiony dres odziani:))

      Usuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.