niedziela, 15 grudnia 2013
W zyciu nie wszystko trzeba rozumiec.
Bo w zyciu nie wszystko trzeba rozumiec. Z pewnoscia spiewaja o uczuciach.
Mala bawi sie w sklep. Powyciagala zabawki. Poustawiala na lozku. Powyciagala swoja letnia odziez , czyli bedzie sprzedawac. Powypisywalam jej kartki:
-Musisz napisac :"sklep zamkniety", "sklep otwarty".- Komenderuje Dziecko.
-Nie wystarczy :"zamkniete", "otwarte"?
-Nie.
Dobra jest. Wywieszki na zyczenie zrobione.
-Mamooooooo, mamoooooooooo....chodz!- Wola mnie po czasie Corka. Z pewnoscia chce abym zrobila u niej zakupy. Pocielam gazete na kwadratowe kawalki, ktore mialy odgrywac role pieniedzy. Poszlam i kupilam to i owo. Po chwili Mloda zagaja.
- Mamo. Potrzebuje prawdziwej forsy.
-Do czego? Do zabawy w sklep?
- Tak.
-E tam... te scinki z gazety wystarcza.
-Tato.- Mala uderza do ojca. -Potrzebuje prawdziwych pieniedzy.
-Ja tez.- Odpowiada ojciec.
-No wez, no....tatoooooooo- zaczyna dziecko
Poniewaz nie bylo odzewu, ojciec olal jej finansowe potrzeby, matka tez, wiec Mala dorwala sie do skarboni z pretensjami, ze dlaczego nikt tu nic od dluzszego czasu nie wklada. Smiac nam sie zachcialo na tego typu zagrywe.
-Ty przeciez musisz skarbonke zapelnic, nie my.-Tlumaczymy.
-Ale ja nie mam pieniedzy!- Uzala sie Mloda.
Ojciec przekonany wyciagnal portfel i poszedl na zakupy. Wrocil z jakimis miskami pluszowymi.
-Ile zaplaciles?- Pytam zaciekawiona
-Euro piecdziesiat. Ona jeszcze niezorientowana finansowo, wiec mi sie upieklo.
-Podaj mi portfel.-Prosze meza. eM wyrozumiale wyciaga swoj i wygrzebuje z niego dwa euro. Kupilam opaske na wlosy i letnia bluzke dla dzieci. Mala uradowana podreperowala wlasne, skarbonkowe oszczednosci.
Nie wiem juz jaki byl wstep do naszej wspolnej rozmowy, ale ......
- Bo Jonas powiedzial, ze ja i Matias jestesmy zakochana para i sie seksimy.
-Wow! Tak? - Przelknelam sline. Trudna rozmowa sie szykuje.- Seksicie sie?????
- Nie.
-Wiesz chociaz co znaczy slowo "seksic sie".
-Wiem. Nie wiedzialam , ale poszlam do Ramony i zapytalam ja.- Ramona to kolezanka mojej Corki. Razem pojda w tym roku do szkoly.- Ramona mi powiedzial, ze wtedy dziewczyna lezy na chlopaku i ......
-I co dalej? - Pytam wielce zainteresowana.
-I......nie wiem, lezy tak na nim.
- Czyli mam rozumiec, ze ty i Matias tego nie robicie i nie jestescie zakochani?
-Tak.
W taki oto sposob, dzieki bardziej wtajemniczonym kolezankom i kolegom Dziecie moje zdobylo podwaliny wiedzy na temat seksu. Obylo sie bez naszej ( rodzicielskiej) pomocy. Zostalismy wyreczeni. Mnie zas troche szokuje, ze to tak wczesnie teraz sie odbywa :((
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Teraz jest taki postęp w dziedzinie seksu, że to raczej dzieci uświadamiają rodziców, niż odwrotnie.
OdpowiedzUsuńSpodobała mi się ta piosenka Petera Panna. Język słowacki tak miękko i przyjemnie brzmi, polski jest bardziej twardy.
Mnie zas interesuje muzyka sasiadow. fajnie byloby wiedziec o czym oni spiewaja, ale niekoniecznie...muzyka jest przyjemna i wystarczy:)) A dzieci teraz to faktycznie sa "do przodu" w wiedzy, ze hej....gorzej ze zrozumieniem tego wszystkiego:))
OdpowiedzUsuńA ile córka ma lat?
OdpowiedzUsuńszesc.
Usuńja bym się zdenerwowała...
OdpowiedzUsuńwidziałam kiedyś jak siedmioletni syn znajomych położył sie na swojej mamie i powiedział "sekszę się z tobą"
z drugiej strony ciekawe czy dzieci w Polsce też używają tego słowa, wygląda mi to na klasyczną kalkę językową dwujęzycznego dziecka
pozdrawiam!
To, je nie napisalam nicht o zdenerwowaniu, nie znaczy, je zdenerwowana nie bylam.I co? Jak mialam zareagowac? Nakrzyczec, ze brzydko sie bawia? Niestety, od tego co inni mowia, a ona to slyszy jej nie uchronie. Troche na ten temat pogadalysmy, ale wybacz nie chve opisywac jak i co, bo kazdy wyraz i zdanie moze byc uzyte przez towarzystwo, ktorym masz przyjemnosc wymieniac poglady, uzyte przeciwko mnie:-)
UsuńNo i trudno poszlo. SA literowki. Moj komputer tak dziala, ze nawet przy poprawkach pakuje litery sobie znane tworzac wyrazy w jezku , w ktorym zostal zaprogamowany.
Usuńno i oberwało mi się za kogoś innego :/
UsuńDlaczego od razu, ze Ci sie oberwalo:)) Ot , po prostu szczerze napisalam co i jak:) Bo to "towarzystwo" biega se od bloga do bloga ( nie bierz tego do siebie) ...czyta i potem u innych wciaga komentarze ludzi, ktorych uwaza za "oboz przeciwny" i wymysla historyjki nietworzone. Nie potrafiac dostrzec w komentarzach cudzych, zartu, ironii, odrobiny sceptycyzmu ...tylko wio:)))
UsuńOtóż to Aniu, od tego co dziecko usłyszy poza rodziną nie ma ratunku, więc trzeba z tymi reakcjami bardzo ostrożnie. Mój prawie 6-cio latek póki co jeszcze o nic z tej bajki nie pytał ani żadnych rozmówek z kolegami nie przekazywał. Pewnie to kwestia czasu, ale dramatyzować nie zamierzam. Damy radę.
OdpowiedzUsuńPomysł córki na zapełnienie skarbonki - fajny ;). Ale widać rodzice delikatnie ku temu nakierowali.
Ciesze sie, ze mnie rozumiesz:-)
UsuńSeksić się to gdy mężczyzna i kobieta spia nago w jednym łózku. Cudzołozyc to gdy chłopak jest zakochany w jednej dziewczynie a "seksi" się z inną - tyle wie mój Mario. Marcin miał w szkole PDŻ i nie zyczy sobie na takie tematy rozmawiać. Twierdzi, że w tej dziedzinie czuje się niekomfortowo.
OdpowiedzUsuńPS. wrzuciłam sobie Twojego bloga w zakładki i wciąż mi się otwierało na wpisie urodzinowym Marie. Myslałam że cisza tu Ciebie.
Jezeli Marcin bedzie tak do tematu podchodzil, no ze niekomfortowy itd.. to niedlugo Marie przeskoczy go w wiedzy ( mam nadzieje, ze tylko w wiedzy) o seksie, bo tutaj dzieci to na serio szybko, szybko.... chcialabym, aby ona dowiadywala sie takich rzeczy od nas, zeby nas pytala, bow iesz jak rowiesnicy potrafia wyedukowac. A moze za bardzo sie zastanawial?
UsuńBo wpisalas w zakladki adres mojego bloga wziety z otwartej strony o urodzinach, wiec otwiera Ci sie tylko na tej stronie.)
Ze skarbonką mała sobie poradzi. Teraz dwa euro. Zobaczymy ile cie będzie zabawa w sklep kosztować jak będzie miała 15 lat.
OdpowiedzUsuńWiedzę trzeba skądś zdobyć. Podwórko i koleżanka to całkiem dobre miejsce. Ja się dowiedziałem co i jak od starszego kolegi gdy miałem 4 lata. Największe zaskoczenie w tym skąd się biorą ludzie było jak się dowiedziałem że to ojciec z matką takie tam rzeczy wyprawiają.
I tak to jest że najpierw to jest obraza, że ktoś kogoś kocha lub się seksi. Potem normalka. Potem osiągniecie a na końcu chwalenie się bo i tak nikt nie sprawdzi.
Chce ja troche oszczedzania nauczyc. Potem dostanie kieszonkowe i niech z niego sobie ukreca cos na potem, dostanie to kieszonkowe, albo i nie zalezy jak finansowo bedziemy my ( rodzice ) stac:)
UsuńW kazdym badz razie jest skora do dzielenia sie forsa. ostatnio scielam sie z eMem o jakis zakup. nie tam zebysmy nie mieli, ale nie byl potrzebny, w moim mniemaniu nie byl to zakup konieczny. A Mala , slyszac o co biega wyszla z propozycja, ze mozemy sie dobrac do jej skarbonki, ona daje nam pelne przyzwolenie. NO i miekko nie sie na sercu zrobilo. Rozbroila nas. A eM zrezygnowal:)) Zobaczymy, czy jej tak zostanie, czy sie wycwani:))
A z tym seksem to wiesz co? Kurcze jak tu jej to wszystko przekazac i aby zdazyc przed rowiesnikami? :))
Myślę, że całkiem dobrze sobie poradziłaś z tym, bądź co bądź, dość niezręcznym tematem w rozmowie z córką. Ale to były zapewne tylko pierwsze koty za płoty... prędzej czy później pewnie będzie kontynuacja tego zajmującego tematu... szykuj się zatem... ;)
OdpowiedzUsuńBoje sie ciagu dalszego, ale mysle, ze dam rade to przebrnac:))
Usuń