sobota, 25 stycznia 2014

Wzglednosc...

* Starosc.

- Jak dlugo bedziemy musieli pomagac ci zakladac rajstopy?- Czepia sie Martin Marie. Rajstopy sa bardzo scisle i Mlodej nie wychodzi samodzielne ich nakladanie.
- Kiedy bede stara nie bedziesz musial mi zakladac rajstop.- Odcina sie Corka.
- No nie! Tak dlugo jeszcze?!
-Tak! Kiedy bede stara i bede miala 11 lat sama sobie zaloze.
Pamietam, ze w podstawowce nauczycielka 24 latka wydawala mi sie stara.


* Autorytet

Nie pamietam dokladnie o co szlo, ale...
- Nie powiem ci...- Marie burmuszy sie i odwraca nie chca ze mna gadac.
-To jak to? Mamusi nie powiesz? Jak tak moze byc?- Udaje oburzenie.
-Nie moge ci powiedziec.- Marie zaczyna mnie intrygowac.
-Przestan.- Karce ja wzrokiem.
-Pamietasz ten dzien, kiedy pozwolono nam jakas zabawke z domu do przedszkola przyniesc?
-Pamietam. - Potakuje glowa.
-No i ja wzielam wtedy ta konsole do gier. W przedszkolu Chris chcial sie nia pobawic....wiesz jak to z nim jest.
Wiem, ze jest swobodnym, glosnym chlopcem. Mi sie ten dzieciak bardzo podoba. Robi wokol siebie sporo zamieszania... przy nim ciagle cos sie dzieje.
- Nie chcialam mu jej dac.- Ciagnie Marie.- Powiedzialam, ze wy mi zabroniliscie dzielic sie zabawkami.- O dupa blada!!! Ale Mala klamac potrafi!
-Nie zabranialismy ci przeciez.- Mowie z wyrzutem.
-Wiem, ale ja mu tak powiedzialam, bo nie chcialam mu tej gierki dac.
-To nie w porzadku zwalac na nas cos, z czym nie mielismy nic wspolnego.
-Oj mamo! Nie rozumiesz? Zepsulby mi ta konsole.
-Kurcze, ale to co zrobilas to sie klamstwo nazywa.-Podkurzam sie, bo jako mamuska chce miec kontrolke nad jej zyciem..przeciez jej nigdy nie wypuszcze w obcy , wrogi swiat- wiadomo jak jest. A ona tutaj jakies boczne poletka uprawia i z kontrolki sie wyrywa...bedzie potem z czasem i mi kity rozne wciskala
-Dobra...- ciagnie Marie beztrosko.- i dzieciaki powiedzialy, ze jak tak mi zabraniacie to mam wam nic nie mowic, czyli....nic ci nie powiem.
Oniemialam. Ustawila se karty gry w taki sposob, aby konsoli do gier nie dac rowiesnikom i spasc na cztery lapy wrabiajac nas w konsolowy interes i jeszcze oberwalismy od ogolu, bo zrzucili nas z piedestalu pt.: "rodzicielski autorytet"? Zdetronizowano nas:( A ja myslalam, ze jeszcze troche sie na stolku utrzymam.

6 komentarzy:

  1. Mała cwaniara Ci rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie to juz czasami przerasta... bywa, ze nie wiem jak zareagowac. I moze sie isc pasc to cale pedagogiczno- psychologiczne wyksztalcenie:))

      Usuń
  2. Coś szybko Marie sobie starość wyobraża :) Moja Młoda za staruszków ma dzieci..w pierwszej klasie, a zaraz po nich trzydziestolatków - mnie chociażby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja robi sobie np.: takie przyblizenia tematu, ze kiedy na cos czeka to trzeba jej powiedziec nie ile to dni, ale ile razy musi przespac nocy, aby nadszedl oczekiwany dzien. probuje jej na kalendarzu to okreslac. No i ostatnio wpadla na pomysl mierzenie sie z nami i dochodzi do wnioskow typu: " kiedy bede oooooo taka duza ( pokazuje np, moj nos, czyli kiedy siegnie mi wzrostem do nosa) to umrzesz". Normalnie czuje sie jakby ktos nakuwal moja laleczke voodu:))

      Usuń
    2. :) Amelka twierdzi, że jak będzie taka wysoka jak córka sąsiadów, to będzie miała dzieci. Dziewczę sięga mi też do szyi, a lat ma może z 13.. :) Nie wiem czego obawiałabym się bardziej - zostania babcią przed 40tką czy śmierci? ;)

      Usuń
    3. No.... maja te swoje wyobrazenia, te nasze Dzieci...co Ty , w razie czego nie mozesz umrzec, musisz pomoc wnuka/czke wychowac. :)))

      Usuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.