wtorek, 8 grudnia 2015
O seksie bedzie...
...ale sie nie nastawiajcie. Erotyka/ erotyku nie wymysle...ot takie luzne wspomnienia rodzinne.
A mialam juz prawdopodobnie nic tutaj , przynajmniej do swiat, nie pisac. Jak sie zawzielam- tak nie dotrzymalam:)
Bywa, ze czasami na wakacje rodzinka zjezdza do mamy, tzn. do mojej mamy, a babci Marie, w komplecie lub w komplecie 80-siecio procentowym. Zdarza sie, ze jednej , maksymalnie dwoch osob brakuje. Taki punkt zborny dla mnie, siostr i naszych dzieci. Rodzice to kurcze podstawa. Skupiaja wokol siebie rodzinke przy wszystkich wazniejszych wydarzeniach i swietach. Moja mama powtarza, moze troche na wyrost, ze kiedy rodzicow zaczyna brakowac wtedy i rodzenstwo przestaje czesto sie widywac. To chyba zalezy od rodziny, ale faktem jest, ze tego czasu na spotkania zaczyna miec sie wtedy niewiele. Kazdy koncentruje sie i skupia na swoim gniezdzie. Mniejsza z tym. Kwestia wychowania, zzycia sie czlonkow familii, i odleglosci jaka ich dzieli.
Tego lata babcia, czyli moja mama ( jakie to dziwne- odkad moja mama zostala babcia zaczelismy ja tak tytulowac, a jakaz ona dla mnie w koncu babcia?) miala istny dworzec i przechowalnie wnuczat. Jedno przyjezdzalo, drugie wyjezdzalo, a inne pozostawaly, bo na miejscu znaczy sie, zyjace nieopodal seniorki rodu.
W tamtym roku szkolnym zapakowalismy Marie do auta i wybyla na cale wakacje do Polski. Co prawda po wakacjach stwierdzila, ze juz wiecej bez nas nie jedzie- za dlugo, ale teraz tesknota i chcec ponownego pojawienia sie u rodzinki ja nachodzi.
Do babci zawital tez najstarszy wnuk- 18 latek. Chlop jak dab, ogolnie rzecz ujmujac przystojniacha na rozhulanym testosteronie, ale wszystko w granicach normy- taki wiek po prostu. Przystojniacha poswiecil babci kilka dni, w miedzyczasie wymalowal jej mieszkanie, po czym zaczal prowadzic tryb zycia kocura. Wracal pozno, wstawal pozno. Rzucil cos na zab, wzial prysznic i wychodzil....i tak w kolko, w koncu wakacje, nieprawdaz?
- Ty, co on robi po nocach?- Dociekala babcia. - Obawiam sie. Jak mu sie cos stanie , to mnie jego matka utlucze.
-Teraz sa inne czasy. Sama wiesz mamo , ze nie upilnujesz nikogo i dlaczego niby mialoby sie cos stac?
-Ah, bo te rozboje, narkotyki i te inne.
-Trzeba Mlodemu troche zaufac. -Wyglaszalam takie standardowe dyrdymaly, a sama sie o niego obawialam. Wyobraznia swoje robila.
Razu ktoregos Marie zapragnela na rolki przed babcinym blokiem bo kolezanki sie naszly. Za Marie wylegla na laweczce posiedziec i popatrzec na wnuczke, babcia, za babcia eM a po czasie do towarzycha dobilam ja. Zrobilo sie na przyblokowej laweczce ciasno, dalaczyly somsiadki i gadu gadu.....Wiecie z pewnoscia jak wyglada zycie w bloku, takim zzytym bloku, co to ludzie znaja sie od fundamentow? I na to cale rozgadane i uhahane towarzycho wdepnal wnuk przystojniacha vel Krystian. Zorientowal sie za pozno, odwrotu nie bylo...a odwrot bylby, byc moze wskazany, gdyz parl w jaskinie lwa wraz ze sliczna, zgrabna, czarnowlosa Aniela. Zatrzymal sie przed laweczka. Rozmowy umilkly. Krystian zaczerwienil sie lekko. Przedstawil kolezanke babci. Pogadaly sobie obie niewiasty. Pozegnaly sie, po czym...... babcia szturchajac w bok somsiadke rownolatke, teatralnym szeptem wycedzial:
-O m a t k o t y m o j a ! S A T A N, S A T A N....! Widzials ten kolczyk w jej nosie?! Jak u byka! Wytatuowana, wykolczykowana...
-Mamo! Zlituj sie! Przestan!- Probowalam zahamowac babcine wynurzenia.
-No co? Juz mi nic powiedziec nie mozna? Bede gadac! I co ? Nie moge wyrazic swojego zdania?! Widzialas Weronike ta z czwartego pietra?- Zwrocila sie do somsiadki. - Ladna, wysoka, zgrabna, czyste cialo....
-Mamo plissss...!
- Spokojnie. Nic nie mowie. W koncu to nie moja sprawa.- Zakonczyla, ale na drugi dzien wziela telefon i oznajmila radosna wiesc swojej corce, a matce Krystiana.
- Prosze was. Zabezpieczcie go jakos.
-On ma przeciez 18 lat. Wszystko wie. Nie trzeba mu chyba robic wykladow na temat :"Skad sie biora dzieci"?
-Nie trzeba, ale pomyslec warto ...a jak go przypili cosik tam i jeszcze sama babcia zostane?- Siosta popadla w lekki niepokoj. Reke trzeba zawsze trzymac na pulsie , chocby z oddali.
W sumie pocieszajacy w tym wszystkim byl fakt, ze to dziewczyna, a nie kumple, dragi, seks:) Choc moglobyc wszystko razem: dziewczyna , dragi , seks , kumple....
Na drugi dzien z ranca babcia wybyla z domu i wrocila z .... prezerwatywami dla wnuka, jakby to byl towar pierwszej porannej potrzeby. Normalnie pitole. Nie wyobrazam sobie aby mama ktorejs z nas kupowala cos takiego. Sie po prostu o tym nie gadalo, a tu z powodu dorastajacego wnuka taka zadyma.
- Mam jeszcze dwie.- Powiedzial zdziwiony prezentem Krystian.
-Chlopcze. Co to sa dwie prezerwatywy? Tyle co nic, jak was chuc najdzie.
-No nie moge, ales ty babciu doswiadczona i ....nowoczesna. Na pewno sie w sklepie zdziwili, ze babcia i jeszcze ma prezerwatywowe zapotrzebowania.
-Przezornie zaznaczylam, kiedy zobaczylam ich podejrzliwe miny, ze to nie dla mnie. Powiedzialam, ze dla wnuka.
-No tak!!- Krystian sie wku.... - Wszyscy w okolicy musza wiedziec, ze potrzebuje czegos takiego?
-Ty sie nie obrazaj, tylko bierz!
-Gdzie to kupowalas?
-W blaszaku. Na gorze.
- Jeny! Dlaczego akurat tam?! U tej fajnej ekspedientki?! .... Beda teraz z pewnoscia gledzic w okolicy....- Wystraszyl sie molody, ale prezerwatywy przyjal.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Padłam :-D Postepowa
OdpowiedzUsuńPostepowa babcia ;-)
Babcia wymiata! A z tym nazewnictwem u nas jest tak samo. Mojego ojca tytułujemy gremialnie dziadek, a mama była potocznie babcią.
OdpowiedzUsuńBabcia czasami wymiata, ale czasami potrafi tez niezle wkurzyc:)) Najlepiej w tej calewj sytuacji bawil sie moj malzonek:)) Go znowu rozlozylo na lopatki , kiedy babcia cedzila : "SATAN! SATAN!:))
UsuńNo jakos nie moge sie wyzbyc tego nazewnictwa "babcia" wobec mojej mamy:))
No i tak to jest w życiu. Naszą mamę) jej matka a nasza ukochana babunia trzymała krotko - słynny zwrot - wróć przed zachodem słońca - nie dawał im możliwości potańczyć na zabawie do białego rana, popodrywać chłopaków czy też korzystać z innych uciech. Z nami nasza babcia i wodeczki się napiła, i jakoś nie przeszkadzało jej, że na dyskotekę jej wnuczki chadzają. Nasza mam żadnej z nas nie kupiłaby prezerwatyw kierowana znanym pojęciem - moje dzieci TEGO nie robią. Pamiętam, jak juz po swoim slubie rozmawiałam z nią na temat środkow antykoncepcyjnych i ona była ta rozmową bardzo zawstydzona. A tu, w przypadku wnuka taka nowoczesna, tolerancyjna itp. Ciekawe na co my kiedyś, jako babcie, zgodzimy się bez mrugniecia okiem w przypadku naszych wnucząt.
OdpowiedzUsuńOne , tzn. kobiety w naszym rodzie (babcia, mama, moze z czasem my, to sie zobaczy) tak wlasnie maja. Strong do wlasnych dzieci, totalny zas luz wobec wnukow. Moze czuja, ze role swa jako matki spelnily dobrze, a teraz moga pare spuscic i dac se na luz. Przy wnukach nie musza wychowywac, moga rozpieszczac.
UsuńUśmiałam się na maksa. Mina wnuczka zapewne była bezcenna.;-)))))) Babcia dająca prezerwatywę wnuczkowi hi , hi ,hi ; -))))) A tak już poważniej babcie, dziadkowie dla wnuków są bardziej liberalni niż do swoich dzieci wynika to po prostu z tego, że nie biorą za nie takiej rodzicielskiej odpowiedzialności, mogą po prostu te dzieci rozpieszczać natomiast o własne dzieci się martwią. Znaczenie ma także płeć takiego wnuka inaczej by pewnie zareagowała gdyby to była wnuczka a nie wnuk. O dziewczyny podobno wszyscy bardziej się martwią…
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ogolnie rzecz ujmujac dziadkowie i babcie sa bardzo spolegliwi wobec wnuczat, bo maja przede wszytkim czas, nie gonia tak, jak rodzice za chlebem. Maja wiecej cierpiliwosci i jak to stwierdzila moja mama, ze wnuki to ostatnia milosc jej zycia.
UsuńZdarzaja sie jednak tez dziadkowie i babcie czorty, trudni ludzie, do ktorych wnuczeta nie bardzo sie garna:)
Zaszalałaś :) Ja nie mam cierpliwości, ale dziadkowie i owszem, tak powinno być. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa tez jeszcze nie wyrobilam sie w cierpliwosci...pocieszam sie, ze za pare lat osiagne ten poziom wtajemniczenia:)
UsuńPozdrawiam rowniez.
Zamiast babci zapobiegliwość docenić jeszcze narzeka
OdpowiedzUsuńI co zrobisz , jak nic nie zrobisz? :))
UsuńWłaśnie skończyłam biografię Michaliny Wisłockiej Sztuka kochania gorszycielki. Kiedy jej dorosła studentka wnuczka mieszkała razem z nią, ta przy okazji wizyt jej chłopaka ostentacyjnie wychodziła do sąsiadki mówiąc, że wraca za 2 godziny.
OdpowiedzUsuńDoceniam odnalezienie się Twojej mamy w nowej sytuacji :)
:) W sumie Wislocka swojej wnuczce niemalo czasu zostawiala....albo i malo? (p) :)
UsuńNo proszę jaka nowoczesna Kobieta! A Wnukowi wstydu współczuję :):):)
OdpowiedzUsuńA ja mu wspolczuje, ze on sie tego wstydzi:))
OdpowiedzUsuńA Ty byś się na jego miejscu nie wstydziła, jakby babcia kondomy kupowała w osiedlowym sklepie dla wnusia?.. Poracha po prostu, skoro tam się wszyscy znają :D Gdyby sam kupił inna bajka
UsuńWiesz? Trudno mi sie bylo wczuc w jego sytuacje, bo ja jestem w takim wieku, ze jak starsza osoba traci nagle swoje poczucie taktu, to mnie zaczyna to walic, kazdy odpowiada za siebie. No ale on jest molody. Co zrobisz, jak nic nie zrobisz?
Usuń