Nie macie czasami tak ? Nie przezywacie nigdy podobnych chwil? Zeby sie tak uwolnic od .... wszystkiego. Od wszystkiego tutaj to nas tylko smierc uwolni. A co dalej? Zobaczymy, przekonamy sie, lub tez nie zobaczymy i nie przekonamy sie. Bo wszystko co poza zasiegiem naszych zmyslow, to nazywa sie wiara- to nie jest wiedza. Poczciwa wiara, ktora gory prawdopodobnie przenosi. Przeniesliscie kiedys kilka gor? Mi sie wydaje, ze cos tam kiedys przenioslam, tzn. ponioslam z kims na spolke- niektorzy nazywaja to miloscia. Czyli uskrzydlona miloscia, niekoniecznie damsko- meska i niekoniecznie damsko - damska, stalam sie silaczka i cos tam z kims ponioslam przez moja ziemska chwile, dana mi z owym kims ( wespol wzespol). Bywaja tacy wierzacy, ktorzy posiadaja cos w stylu pewnosci wiary. W takich momentach zaczynam sie obawiac czy to przypadkiem nie traca fanatyzmem. Co prawda nie musi, ale od takiego stanu , stanu pewnosci wiary, blisko do fanatycznych posuniec.
Pan Bog dal ludziom nie tylko serce ( czucie, intuicje...), ale i rozum aby unikali, rozstrzygali, wartosciowali, oceniali, pojmowali.....
Wieczorem wlaczam telewizor i ..... no troche ambitniej by sie chcialo, wiec na wiadomosci sruuuu.... w nich zas info o tym, ze niejaki Kim Dzong Un skierowal pocisk dalekobiezny na Japonie i nawet udalo sie temu pociskowi dojechac jakies 1000 km. Ja pitole, swiat to znosi....toz Korea Polnocna to tylko prowincja. Bez zasobow, interesujacych mineralow, wiec coz...po co tam lezc i uspokajac, wtracac sie? W imie czego? W imie demokracji bez ropy? Nie ma po co tam wyslylac ludzi z misjami pokojowymi.
Przestrzegam:) Powinno tez uwazac sie na to, co sie pisze, wypowiada na rozmaitych forach, blogach, gdyz .... cos tam nie spi, widzi, kontroluje i te inne. I nie chodzi mi o "nasze" rzady, ale .... kiedy Hitler podczas drugiej wojny swiatowej wszedl ze swoimi na podbite tereny, dokladnie orientowal sie w temacie. Kogo nalezy sie pozbyc. Kto cos tam kiedys napisal w gazecie, namalowal na plotnie, nabazgral na murze, powiedzial przy kuflu z piwem..... a internetu dostepnego dla wszystkich oni wtedy nie mieli, oj nie mieli.
Walnieta dawka porzadnych informacji postanowilam sie uspic umyslowo. Zaaplikowac se umyslowy kit, lekka bajeczke dla grzecznych kobietek i ....znalazlam. Na ktoryms z programow : "Seks w wielkim miescie". Powtarzaja odcinki. Lepsze to i niewygolone lono Mirandy- to dopiero akcja!- niz Kim Dzong Un. Niewygolenie lona przez Mirande podnosi adrenaline. Miranda i zniesmaczona jej postawa Samantha. Czy niedoskonale lono zniszczy kilkuletnia przyjazn? Konflikt pomiedzy tymi paniami to dopiero cus.
Powiem szczerze, bo to tak wiecie- tylko szczerze sie mowi wszystko- nie doczekalam konca , rozstrzygniecia, rozwiazania problemu tylko se zaaplikowalam kolejna dawke mediow. Tym razem na pobudke, na wyrwanie z uspienia. Panstwo islamskie. Francuski odcinek o tym co to, jak to, kiedy to..... wypowiedzi imamow, francuskich ekspertow, muzulmanskich ekspertow od sekt etc. Ciekawe nie powiem, ale i bardzo niepokojace. Zastanawiajace...co dalej ...w jakim kierunku zmierza nasz swiat? Dokad idziemy? Czego ludzie chca? Dokad chca dotrzec?
Chca miec z pewnoscia na chleb, najlepiej z okladem. Chca fury, komory i skory.....dobrego zdrowia. Faceci ( dodajmy moze "mlodzi faceci", jak to ze wszystkimi bywa nie mam pojecia) spelnienia seksualnego. Kobiety uczuciowo -emocjonalnego, choc i seksualnego- bo sie ostatnio czesto o tym kobietom przypomina. Spelnienia w zwiazku, w macierzynstwie, ojcostwie. Spelnienia w dzialaniu czy to w pracy , czy tez gospodarstwie domowym. Spelnienia w pracy naukowej. Czegos szukaja i chca to znalezc... Kopia biedaki, kopia na rozne sposoby aby dojsc do prawdy, istoty rzeczy. Maja taka napedzajaca ich wewnetrznie maszynke.
Ludzie chca zycia w pokoju, tak mi sie wydaje. Tyle tylko, ze uwazaja nagminnie , iz do pokoju dochodzi sie poprzez wojne. Bo pokoj musi byc obwarowany warunkami. Pokoj na moich warunkach- to daje poczucie bezpieczenstwa , ale komu? Temu, ktory warunki wymysla, ustala, narzuca.
Wojne mamy wszedzie. Na blogach chociazby. Byla taka wojenka blogowa, ktora nie scalila ludzi, ale ich poteznie podzielila. I w imie czego? W imie tego, ze ktos nie potrafi zniesc pogladow drugiego i za szczyt moralnosc bedzie uwazal pozbycie sie niewygodnego , znienawidzonego przeciwnika? Utluczenie insekta- to dopiero hicior. Stosuje taki ktos wszelkiego rodzaju metody nieczyste aby "insekta" sie pozbyc- obsmarowuje mu dupe wszedzie gdzie sie da. Prywatnie na mailach, naciskajac na wlasciciela bloga aby skopal dupe danej osobie, bo tak byc powinno. Wymierzyl jej zasluzona banicje.... Ludzie w tej wojnie zaczeli sie jasno okreslac po czyjej stronie zostaja. Ci wlasciciele blogow, nie umiejacy podjac decyzji, okreslic sie za konkretnymi komentatorami...no coz, doprowadzili do sytuacji, ze decyzja sama sie, w ich imieniu, podjela. Bywalcy , w moim miemaniu madrzejsi, wybyli z tych niby otwartych, przyjaznych dla wszystkich miejsc. Drudzy, ci bardziej okresleni, odwazniejsi , sami podjeli decyzje i wyprosili co niektorych, przy czym glowny bandzior tego calego przedsiewziecia, ten walczacy w imie swojej swietej moralnosci, prowadzacy swoj prywatny dzihad, tez pare razy zostal wykopany z roznych blogow na zbity ryj. Po czym zaczal wykopujacych go, non stop, sukcesywnie oczerniac. No nie umie sie ten ktus pogodzic z przegrana. Pluje swym jadem nadal. Brzydka to postac internetu. I nie dzialajaca absolutnie po Bozemu. Nie dzialajaca w imie pokoju, zjednoczenia , dogadania sie...Spuscic czasami z rury rowniez potrafi, ale tylko przy osobach mu miekkich, ktore uwaza za przyszlych kandydatow do swego swietego grona. Ludzie stabilini w swoich pogladach (widocznie szef nie ma mocy, ani daru slowa dotarcia do wszystkich) sa z automatu skreslani. Wiem, wiem... czasami nie warto dyskutowac, przekonywac, bo to dzialanie bez sensu.... ale moze obawia sie ta persona, ze jej arumentasy bledna w obliczu kogos o mocniejszym slowie i sile przekonywania? Strach jest przyczyna wojen. Zycie w pokoju nigdy do nich nie prowadzi. Zycie w wewnetrznym niepokoju, poszukiwaniu, wewnetrznej walce doprowadza do wchodzenia w konflikty. Wojne w sobie przenosi sie na wojne na zewnatrz. Boga nie ma w wojnie. Bog jest w ciszy. W pokoju, wewnetrznym wyciszeniu sie go znajduje. Szkoda, ze ludzie do tego typu wnioskow dochodza czesto po rozmaitych "rzeziach"....kiedy ran jest tyle, kiedy zadali tyle ciosow, spieprzyli tyle relacji miedzyludzkich, iz tylko zgliszcza pozostaly i nie ma juz na czym, oraz z czego budowac.
Tesc przed smiercia czesto plakal przypominajac sobie czasy wojny, ze po co to wszystko bylo? W imie czego? Dla kogo?
Ogladaliscie relacje ze SDM? Chodzi mi o moment, kiedy to papiez odwiedzal oboz koncentracyjny w Oswiecimiu. Relacja jak kazda inna, jednak bardzo ciekawe byly komentarze, wspomnienia bylych wiezniow tego miejsca. Garstka ich pozostala. Jeden z panow opowiadal o pewnym transporcie nowo przybylych wiezniow. Zaczelo sie rozdzielanie dzieci od matek. Krzyki, wrzaski , lamenty..... krzyczano : "Boze! Gdzie jestes?!!". Na moment, te lamenty wzywajace Boga, zainteresowaly nazistow. Wywiazala sie dyskusja, ze jak to? Przeciez Bog jest z nimi, z nazistami. Pokazywali wyryte na paskach od mundurow slowa "Gott mit uns." Jakby Go z nimi nie bylo, to.....
"Bywaja tacy wierzacy, ktorzy posiadaja cos w stylu pewnosci wiary. W takich momentach zaczynam sie obawiac czy to przypadkiem nie traca fanatyzmem."
OdpowiedzUsuńjak dla mnie taka wiara to nie fanatyzm, ale fundamentalizm
czyli posiadanie fundamentu - w przypowieściach określono to jako budowanie na skale a nie na piasku
ewentualnie radykalizm - od łacińskiego "radice" czyli korzeń;
"Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców, lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną" [Ps 1]
Liście nie więdną, bo korzeń sięga Wody Życia! czyli to psalm o człowieku radykalnym
NB ten fragment o kole szyderców pasuje też do Twojego blogowiskowego przykładu...
pozdrawiam serdecznie!
Dla mnie slowa fundamentalizm, radykalizm maja mocne zabarwienie, prawie takie jak fanatyzm. Wiem, wiem, sa pomiedzy tymi pojeciami roznice ale, nasza poznawalnosc spraw jest ograniczona naszymi mozliwosciami poznawczymi, receptorami, zdolnosciami etc. Dlatego tez, tu ( na Ziemii) wszystko jest w sumie na wiare. Nawet jak naukowiec przedstawia nam wyniki badan to .... albo mu wierzymy, albo nie- bo sprawdzic tego nie idzie samemu. Wiadomosci w tv tez sie bierze na wiare , bo sie przeciez w wielu z omawianych rzeczy nie bralo udzialu....ot ze slyszenia sie je zna. Dlatego owa pewnosc niepewnosci jak to kiedys ladnie kto okreslil....jest bardzo niepewna.
UsuńKolo szydercow- bardzo trafne okreslenie dla owej grupki:)
Inne tłumaczenie mówi o gronie szyderców
UsuńZapadło mi kiedyś w pamięć i trzymam się z daleka w każdym przypadku
Pozdrawiam!!
W posiadanym przez mnie Pismie Sw. idzie to tak....
Usuń"Blogoslawiony czlowiek, ktory nie idzie za rada bezboznych, nie wkracza na droge grzesznikow i nie przebywa w towarzystwie szdercow, lecz raczej upodobal sobie bojazn Jahwe, a nad jego prawem rozmysla dniem i noca. Podobny jest do drzewa zasadzonego nad strugami wod, ktore przynosi owoc w swoim czasie i ktorego liscie nie wiedna. Szczesci mu sie tez we wszystkim, czego sie podejmie."
Imprimatur, Poznan, 31 marca 2003 roku ks. Marek Jedraszewski ( Wikariusz Generalny).
Wydanie pierwsze.
Ksiegarnia sw. Wojciecha Poznan 2007.
Jakby nie bylo mowa jest o towarzystwie szydercow i ze lepiej w owym towarzystie, srodowisku, kole, grupie nie przebywac:)
Poza tym blogoslawiony jest ten, ktory rozmysla nad Prawem Bozym. Rozmyslac to nie brac wszystkiego na slowo bez poddawania tego wewnetrznej krytyce. Rozmyslac to zastanawiac sie, w rozmyslaniu moze dojsc do oceny danej rzeczy, stwierdzenia, zajwiska....po prostu rozmyslac- zastanawiac sie.
Radykalizm, fundamentalizm ( fundamenty sa potrzebne , nie powiem,a le wszystko musi miec swoje granice) moga z owego rozmyslania wyniknac, ale nie musza. W koncu mamy wolna wole- to my zdecydujemy jaki dom na tym fundamencie powstanie- moze powstac brudna, kurna chata pomimo jak najlepszej bazy:)))
Ja przestałam już oglądać Tv bo tylko smutek i lęk mnie ogarnia.Gdzie będą dorastały moje dzieci. Co do wiary... ludzie lubią " zagarniać" sobie Boga dla siebie.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZ tym Bogiem to prawda. Nie mozesz miec "prawdziwych" doswiadczen zwiazanych z Bogiem o ile nie chodzisz do kosciola, nie przyjmujesz sakramentow.... no bo Bog jest obecny w kosciele wiernych. Skoro do nich nie dolaczysz to ...wybacz, blladzisz - tak wielu uwaza. A prawdziwej milosci nie ma w zwiazkach niesakramentalnych w swiecie poza kosciolem, choc dobrze wiemy jak realia wygladaja i ze ci koscielni wcale, ale to wcale nie sa chronieni przed rozwodami, zdradami, brakiem milosci:)))
Usuń