piątek, 23 września 2016
Tak sie jakos zainteresowalam...
...objawieniami Matki Boskiej. Zadziwiajacy to fakt. Niesamowity.
Kupilam w Gietrzwaldzie "Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwaldzie" Przedruk wydania z 1883r. Zainteresowal mnie temat. Wynika z tego wszystkiego, z tych objawien, ze Matka Boska nie bywa gadatliwa. Kazde jej slowo, gest ma znaczenie. Zasila, tak to ujme, ludzi na danym terenie swa moca. Przekazuje istotne dla swiata badz otoczenia informacje. Nie wpiernicza sie w polityke. Robi obok swoje.
Zainteresowalam sie Objawieniami rowniez po przeczytaniu ksiazki "Tajemnice Jana Pawla II" Antonio Socci. Pociagajacy temat.
Matka Boska ukazala sie w Gietrzwaldzie 27 czerwca 1877 r. Justynie Szafrynskiej. Dziewczyna wracala z rodzicielka do domu po odbyciu egzaminu z katechizmu . Egzamin ow poprzedzal przystapienie dzieci do pierwszej komunii swietej. Justyna Szafrynska miala wowczas 13 lat. Zobaczyla najpierw cos dziwnego na klonie obok kosciola. Jasnosc jakas wyjatkowa. Pierwsze widzenie bylo niewyrazne i ...dosc pobiezne. Matka dziecka stala nieopodal i pospieszala corke, zdziwiona jej zagapieniem sie. Chciala zdarzyc przed zmrokiem do domu. Potem poszlo prawie jak z platka. Nie chce opisywac wygladu postaci, ktora zobaczyla Justyna Szafrynska. Jest to piekna Pani i bardzo realna- tak twierdza wszyscy widzacy, czy to w Gietrzwaldzie, czy w Fatimie, Medzugorje, Kibeho, La Salette, Guadelupe, .... Druga widzaca -Barbara Samulowska - zapytana kiedys na misjach przez postulantke:
"" Czy to prawda, ze siostra, bedac mloda dziewczyna, widziala Matke Najswietsza?" Siostra Stanislawa (vel Barbara Samulowska) usmiechnela sie dobrotliwie i odpowiedziala pytaniem: "O, jaka panienka jest ciekawa. Kto panienke zdazyl juz tak szybko poinformowac o tym?".
Postulantka widzac na biurku siostry asystentki piekna figurke Niepokalanej Dziewicy, pytala dalej: "Czy Maryja Dziewica, ktora widziala siostra, byla podobna do tej na biurku i byla tak piekna jak na Cudownym Medaliku?". Wtedy siostra Samulowska przeczaco pokrecila glowa i nadal zachowujac usmiech, odparla: "Jakze panienka jest natarczywa. Przygotuj sie, abys z gorliwoscia odprawiala postulat i kiedys zasluzyla sobie na laske zobaczenia Najswietszej Dziewicy". I, spogladajac na sliczna figurke na biurku, powiedziala to, co od dziecka nosila w swoim sercu jako najwiekszy skarb i tajemnice:"Niepokalanie Poczeta jest niewyslowiona pieknoscia". Tylko tymi slowami pozwolila sobie zdradzic swoja tajemnice siostra Stanislawa Barbara Samulowska. Tylko tyle, i az tyle. "
"Barbara Samulowska. Z gietrzwaldzkich objawien". Sanktuarium Matki Bozej Gietrzwaldzkiej.
Wyglad Matki Bozej nie jest w tym wszystkim moze, az tak bardzo istotny. Bo jezeli to AZ TAKIE PIEKNO, wtedy slowa sa zbedne, nijakie i marne...mozna opisac cos niecos, ale oddac slowami realnego piekna sie nie da. Dla tych, ktorzy rozeznaja objawienie, ma to z pewnoscia znaczenie, tak, jak i wiele innych szczegolow. Dla nas zwyklych , nie jest to chyba az tak istotne. Dla mnie istotne jest- bylo to, w jaki sposob Matka sie przedstawila, dala sie poznac, kim Ona jest. Imie mowi wiele. Kiedy Justyna Szafrynska zapytala (poproszona wczesniej przez proboszcza parafii) : "Kto ty jestes?" (...) uslyszala odpowiedz: "Jam jest Najswietsza Maryja Panna, niepokalanie poczeta". Justyna zapytala jeszcze przed pytaniem o imie czego zada postac, ktora sie jej, a po czasie i innym ukazywala. Najswietsza Maryja Panna przemowila do Justyny jezykiem, ktorym dziewczyna zapytala ( po polsku, z pewnoscia gwara warminska) : "Zadam, abyscie codziennie odmawiali rozaniec".
Wypadaloby chyba zaznaczyc, ze czasy objawien gietrzwaldzkich to czasy rzadow pruskich na terenach Warmii ( Gietrzwaldu). Czas ostrego germanizowania tamtejszej ludnosci. Przemowienie do ludzi w jezyku polskim- jezyku, ktory byl zwalczany przez sprawujacych wowczas wladze to ...no jakby na wiesc o objawieniu takowym zareagowali wspolczesni dygnitarze, gdyby na dokladke dowiedzieli sie , ze widzenie przemawia w jezyku, ktorego sie zakazuje, probuje wyplenic? Najpiewniej stwierdziliby, ze to prowokacja, prowokacja roztropnych chlopkow, ktorzy sa tak szczwani, ze nawet Boga ( kosciol) probuja w swa walke wmontowac. Los widzacych do latwych nie nalezy. Oni sa po prostu uwazani za swirnietych, sa poddawani badaniom psychiatrycznym, dziwnym testom ( i to w sumie kazdy widzacy mial tak pod gore) , a w miejscach gdzie rzady sprawuja rezimy, widzacy czesto zaliczaja wiezienia. Tak bylo w przypadku dzieciakow w Medzugorje zas Barbara Samulowska nawiala daleko od domu....do konca zycia nie powrocila do rodzinnej schchedy, pomimo tego, ze nastal czas kiedy juz mogla i miala ku temu okazje. Przebywajac w klasztorze w Gwatemalii, gleboko trzymala swoja tajemnice, aby siostry w otoczeniu za bardzo sie nie orientowaly w czym rzecz- jak jednak bywa (?) ludzie niosa wiesci na jezykach.
Tak mi sie wydaje, ze gdyby to nie bylo prawda, to widzace dzieciaki by w koncu pekly. Podpisalyby wszystkie podstawione im do podpisu papiery....poddalyby sie, ot i tyle w temacie. Chcialyby pod pierzyne do cyca matki, do domu. Widocznie bylo (jest) to, co mialy okazje doswiadczyc, prawda.
Dlaczego Matka Boska ukazuje sie w takim czasie w pipidowie na Warmii? Byl to czas goracy. Wrzalo wowczas na Warmii. Ludnosc w miazdzacej wiekszosci polska, nie chciala poddac sie germanizacji i...czyzby dostala wsparcie? Najpewniej tak. Pokoj , brak rozlewu krwi zapewnia modlitwa, jak na dodatek jest to zgodna modlitwa tlumow, to .... nie ma bata. Jest to jedyny duchowy sposob na nierozlewanie krwi, na powstrzymanie cierpienia i lez wielu.
Owe objawienia nie sa tez , wedlug mnie, sprawa przypadku. Ot nagle tutaj w Gietrzwaldzie, bo tak sobie Matka chciala, taki kaprys miala, albo w Medzugorje, tez kaprys ja naszedl, albo Kibeho.... Ona przychodzi tam, gdzie niedobrze sie dzieje.
Kibeho to dla mnie najbardziej dramatyczne objawienia. Dzieciaki widzace mialy oprocz przepieknego odczuwania obecnosci Maryji rowniez niezachecajace wizje. Wizje, ktore z czasem sie wyjasnily...dzieciaki widzialy rzeki krwi, rozpaczy... Ostrzegala je Matka Boza o majacej nadejsc przyszlosci. Przyszlosc nie jest zdeterminowana, to co zle mozna uniknac, a unika sie go poprzez nawrocenie, czyli zmiane sposobu myslenia...Pomoca, orezem jest modlitwa. Widocznie w Kibeho zabraklo ludziom powaznego potraktowania tych objawien. Pare lat pozniej Ruande niszczyla bardzo krwawa i okrutna wojna domowa.
Dla czlowieka wierzacego spotkanie Matki Bozej, bycie jej wyslannikiem, wybranie- bo to jest wybranie- moze okazac sie nie lada zaszczytem. Jest to w pewien sposob zaszczyt, wyroznienie, ale nie takie jak to pojmuje wspolczesny swiat. Nie jest to gwiazdrostwo. O ludziach tych nie pisze sie na pierwszych stronach gazet. Nie fotografuje na czerownym dywanie. Przesluchuje sie ich, niedowierza, wysmiewa, wysyla na badania psychiatryczne, czesto do wiezien...czy tak mozna wyobrazc sobie kogos cool? Gwiazde? Na pewno nie. Gwiazda ma medialne przebicie, kazde jej slowo, wydarzenie z zycia prytwanego szeroko sie komentuje, podglada- co moze byc i upierdliwe, ale w sensie uwielbienia, wystawania pod drzwiami takich ludzi....nasladowania ich zycia, wyczekiwania autografu....Widzacy maja inaczej. Z drugiej strony, kiedy dzielo sie wypelnia nikt ( poza Bogiem) nie interesuje sie nimi czy cierpieli, kiedy np.: oddzielono ich od rodzicow, albo nakuwano- tak zachowywano sie wobec widzacej w Kibaho, sprawdzano reakcje na bodzce wtedy, kiedy dziewczynka miala widzenia.
A sam wybor? Wydaje mi sie, ze ktos taki ma w sobie to "cos"...to "cos" czego szuka, ceni Bog. To "cos" , co Go przyciaga. To nie musi byc najlepszy uczen w klasie, prymus wzorowo sie zachowujacy. Alphonsine Mumureke prosila Matke Boza, aby znalazla sobie kogos innego, bo pomimo tego, ze przebywanie z Matka jest piekne, ekstatyczne to... wszyscy sie z niej nasmiewaja, nie wierza w to, co mowi. Alphonsine nie uczyla sie najlepiej, nie byla skoncentrowana, interesowalo ja wiele, miala temperament po prostu, nie nalezala do najgrzeczniejszych i najbardziej ukladnych dziewczat szkoly i internatu. Matka Boza spelnila jej prosbe i .... zamiast wymienic dziewczynki dolaczyla jeszcze kogos, kto wydawal sie otoczeniu bardziej wiarygodny. W Fatimie zas za pierwszym razem wybor byl , byc moze ( choc nie wydaje mi sie aby Ona tego nie wiedziala) nietrafiony. Oprocz Lucji zobaczylo zjawisko jeszcze dwoje dzieci, ktore poza Lucja zaczely grac na siebie:" A my widzimy cos, czego nie widzicie wy." Nadawaly sobie ziemska waznosci i znaczenia. Przestaly wiec widziec, a ich miejsce zajely Hiacynta i Franciszek.
Mirjana z Medzugorje powiedziala kiedys, ze mocno ja uderzylo razu ktoregos zrozumienie tego, co czyni i jak mowi Maryja. Ona mowi nie do samych widzacych, ona mowi do nas wszystkich. To jest tak, jakbysmy byli dla niej jedno... wyjatkowe jedno. Przeslanie odnosi sie do kazdego z nas.
Mlodzi w kosciele... spiewaja roznie. Kazdy chwali, jak umie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A mnie zawsze zastanawiało w tych objawieniach, dlaczego Bóg, Matka Boża wybierała na swoich posłańców osoby niewykształcone niekiedy niepiśmienne, nieznające słów, aby opisać to, co widziały. Dziwi mnie, że takie objawienia zdarzają się nielicznym a potem zostają utajnione i jedynie mnożą się teorie spiskowe i różnego rodzaju domysły.
OdpowiedzUsuńJa nie rozumiem sensu tych objawień, bo Jeśli Bóg chce powiedzieć coś ludzkości to powinien powiedzieć to wszystkim lub ewentualnie zrobić tak, aby jego przesłanie dotarło do wszystkich zrozumiale bez symboliki . A skoro ludzkość nie jest gotowa to powinien zachować to dla siebie lub ewentualnie przekazać to tym, którzy są na to gotowi a nie robić zamieszanie na cały świat. ;-) Tak ja to widzę.
Dlaczego tak myslisz o owych widzacych, jako o niepismiennych tlukach? Bo patrzysz na objawienia zamierzchle i troche propaganda w tym swoje zrobila.
UsuńObecnie mamy objawienia w Medzugorje. Zainteresuj sie troche tymi widzacymi- wybranymi- tam sa osoby , ktore maja pokonczone studia. Ta wlasnie Mirjana ( nie wiem , czy sie nie myle co do osoby) ma skonczona ekonomie. Skonczyla bo nie chciala aby ja za niepismienna idiotke swiat uwazal, zreszta owczesny komunistyczny rzad probowal te dzieciaki wlasnie tak przedstawic, jako glupkow, niepismiennych etc.
Chlopak, najmlodszy ze wszystkich widzacych jest hajtniety z miss Kanady i mieszka w Kanadzie - przeniosl sie tam. Matka Boza nikogo nie ogranicza w jego wyborach. Oni , owi widzacy, sa dostajacy- tak to nazwe, sa tacy sami jak ich obecni rowniesnicy.
Lucja w Fatimie dostala przydomek analfabetki, ale to nie do konca tak. Byla standardowa dziewczynka swoich czasow...miala standardowe na tamte czasy wyksztalcenie. Nie byla ponad przecietna, ale nie byla ponizej przecietnej. Ona byla tak samo wyksztalcona jak moja tesciowa, babcia, czy wiele dziewczat tamtych czasow.
W Kibaho dziewczyny pokonczyly szkoly, uczyly sie...
Moze chcesz aby Matka Boska pokazala sie professorom uniwersytetow? Jakby ktorys mial pokore w sercu ( nie gral byc moze na siebie) i chcial zrobic z siebie kogos kogo tytuly zaczna podwazac i on sie nie bedzie tego bal, nie bedzie robil z tego problemu, to czemu nie. Bo niestety ludzie podwazaja czesto poczytalnosc takiej widzacej osoby.
Kiedy cztalam o owych objawieniach to przede wszystkim Kosciol musi to zbadac, aby sciemy nie bylo. Niektore z tych rzeczy moga byc podpucha, np.: taka podpucha byla Olawa w Polsce. Kosciol tego nie uznal. Facet sobie zalozyl ze ma objawienia podobne do objawien Faustyny. Pociagnal kupe luda za soba. Objawienia sie nie potwierdzily...
Symbolika powiadasz - dlaczego Bog nie moze wylozyc ci totalnej kawy na lawe...daje znac, ale w ogole totalna kawa na lawe nie jest potrzebna. Nie wszyscy to zreszta przetrzymaja, gdyby totalnie taka kawe na lawe w Ruandzie wylozyl i tak znajda sie tacy co beda to miec gdzies. Po prostu trzeba sie modlic. I w sumie jak poczytasz objawienia to o tym Matka Boska mowi, o modlitwie, o nawroceniu i w Medzugorje mowi o pokucie w Fatimie tez o tym mowila, ale ....mozna o tym gadac a ludzie maja to gdzies bo czekaja na sensacje w stylu sensacji XX wieku. Oczywiscie, ze potem je maja, wojny, rzezie i te inne. Informacje w objawieniach nie sa zamykane przed ludzmi, ale problem w tym, ze laicka prasa, ta ktora czyta wiekszosc ma wyrabane na wiadomosci z tego zakresu, z zakresu objawien. Przeciez tych objawien jest bardzo duzo. Bylo jakies wieksze widzenie w Egipcie w 2009 roku. Widzialo Matke mnostwo luda i co? Ano nic. Kto nie chce ten nie chce i tyle w temacie.
Jezeli chcesz cos na te tematy wiedziec to szukaj w prasie katolickiej. Tam sa wzmianki. Idz na internetowa strone Medzugorje...poszukaj:)))
Troche pochrzanilam. Sorry. Widzacy Ivan Dragicevic ozenil sie z byla Miss Massachusetts ( ale sprawdze dokladnie czy to nie Kanadyjka byla), ma z nia 4 dzieci i mieszkaja w Bostonie, przy czym on jakas czesc roku spedza tez w Medzugorje. Najmlodszy widzacy zas hajtnal sie z Wloszka.
UsuńDawno o nich czytalam i troche pomergalam:)))
Ania mi chodziło o to, że w momencie tych objawień te osoby były albo bardzo młode a wspomniałam o niepiśmienności, bo święta Faustyna Kowalska była niepiśmienna dopiero później nauczyła się pisać.
OdpowiedzUsuńNie twierdzę, że wszystkie osoby były niepiśmiennie i niewykształcone . Z tego wiem w momencie tych objawień były one osobami małoletnimi lub hm niewiarygodnymi, Nie odmawiam im godności ani szacunku ani także prawa zobaczenia Maryi czy Boga uważam tylko, że tym osobom było trudno przekonać innych do tego, co widziały. Małe dzieci nie mają tyle zasobu słów, aby przkazać, opowiedzieć, co im się przydarzyło. Poza tym nie podoba mi się, że małe dzieci zostały wmieszane w sprawy tak poważne a Maryja pokazywała im także rzeczy straszne np. wizje piekła itd. To jest po prostu niewybaczalne, nierozsądne a nawet okrutne.
Co do zatajania objawień. Otóż o ile pamiętam były trzy tajemnice fatimskie. Dwie zostały odtajnione a trzecią też chyba odtajniono , ale chyba we fragmentach .W Internecie nie można znaleźć całego tekstu objawień a to, co można znaleźć to jest jakieś lanie wody i brzmi niewiarygodnie.
Jeśli chodzi o symbolikę to owszem Bóg ,Matka Boża może sobie przekazywać informacje jak chce tylko problem polega na tym, ze przekaz będzie niepełny, nieczytelny, a chyba nie o to chodzi w objawieniach, chyba chodzi o to, aby objawienia dotarły do jak największej ilości ludzi. Coś mi się wydaję, że zaświaty mają problemy z komunikacją z otoczeniem;-)
Jeśli masz wartościowe linki o objawieniach to podaj mi proszę , chętnie się z nimi zapoznam.
Pozdrawiam.
Taki stworzylam obszerny, jak to u mnie bywa, komentarz i mnie wywalilo.
UsuńNie bardzo chce mi sie powtarzac.
Na ta chwile. Linkow w necie Ci nie podam. Przeciez linki to okrojenie ksiazek i to dosc mocne, wiec link bywa cholernie ubogi, ale przeciez sama mozesz haslo wygooglowac. Polecam Ci "Tajemnice Jana Pawla II" Antonio Socci. Czyta sie bardzo dobrze. Nie trzeba miec jakiegos przygotowania teologicznego, czy czegos w tym rodzaju, aby to lyknac.
Z tego co wiem, na ile sie orientuje, przekazy sa jak najbardziej czytelne dla ludzi, ktorzy tematem sie zajmuja. Z pewnoscia bedzie to czarna magia dla kogos, kto temat zna z doskoku, albo powierzchownie, jak chociazby dyscyplina matematyki dla polonisty. Poza tym jezeli przekazow sie nie upublicznia od razu to tylko ze wzgledu na rozeznanie ich, czy nie sa trefne. Po co mieszac ludziom, kiedy cos moze byc podpucha. Ten, ktory jest zainteresowany tematem informacjre znajdzie. Tak samo jak chcesz poczytac o fizyce kwantowej i w koncu , skoro szukasz, znajdziesz cos co bedzie Ci temat przyblizac. Fatima byla i jest oblegana przez pielgrzymow, nikt nikomu informacji nie zakrywal o tego typu miejscach. Nawet swego czasu, bodajze przed II wojna swiatowa szly stamtad lub w polaczeniu z Fatima jakies Msze transmitowane przez radio, ale ludzie wtedy mieli sprzet jaki mieli lub wcale nie mieli...
Niekoneicznie widzacymi sa same dzieci. W Gietrzwaldzie Matka Boska ukazala sie najpierw dwom dziewczynkom, ale potem ´dolaczyla do widzacych pewna wdowa, czyli osoba dorosla, i panna na wydaniu. W Licheniu widzacym byl bodajze jakis zolnierz powracajacy do domu. Na Licheniu nie znam sie za bardzo, wiec nie bede macic.
Patrzysz na metodyke wyboru osob widzacych jak typowy wychowawca, kierujacy sie ziemskimi wyznacznikami. Czyli dzieci w cywilizowanym po naszemu swiecie musza byc chronione przed traumatycznymi informacjami ale Matka Boska przeciez to robi. Nie pokazuje im piekla, tych starsznych miejsc, zostawiajac sobie samym. Ona je do tego najpierw porzadnie przygotowuje, jest z nimi podczas widzen. Nie pokazuje tym, ktorzy nie sa w jej miemaniu, dojrzali na przyjecie tych informacji ( chodzi mi o pieklo i tajemnice zwiazane z przyszloscia swiata). Zauwaz, ze widzacy w Medzugorje nie zapadli po wizjach piekla w dlugotrwala depresje, z ktorej medycyna musiala ich wyciagac. Nie leza pod koldra nocami trzesac sie ze strachu. Zakladaja rodziny, plodza dzieci, zdobywaja dyplomy. Funkcjonuja jak normalni ludzie, bez obciazenia wyryta w ich psyche trauma.
To moze na tyle. Potem najwyzej dodam cos wiecej. O ile bedzie to konieczne.
Pozdrawiam:)
Ania a powiedź mi, co te wszystkie objawienia zmieniły ? Nie zapobiegły tragedii ludzkości zarówno I wojnie Światowej.II wojnie światowej.Wojnie w Byłej Jugosławii czy dzisiejszej Islamizacji Europy.
OdpowiedzUsuńMyślę, że dlatego tak się dzieję, ponieważ Maria Matka Boża pojawia się w jakiś dziurach, objawia się osobom, które nie mają dostępu do mediów, nie mają władzy, nie mogą przekazać informacji dalej. No, bo co może przekazać dziecko, co widziało i komu ? Mamie, tacie, ewentualnie księdzu, Nie odmawiam tym osobom godności zobaczenia Maryi, ale przecież osoby godne zobaczenia tej osoby na pewno można znależź wśród osób mających jaką ś władze polityków, dziennikarzy i innych osób mających wpływ na losy świata.
Przecież gdyby Bóg chciał to by zrobił wszystko, aby np. II wojna światowa nie doszła do skutku likwidacja Hitlera, Stalina nie była rzeczą niemożliwa zwłaszcza dla Boga czy innych istot pozaziemskich czy paranormalnych.
Myślę Aniu, że te wszystkie objawienia nie mają na celu zmiany wydarzeń s,ale są takim marketingowym posunięciem zaświatów lub manipulacją ludzi, Czyli nadal wierzcie w Boga, nadal módlcie się itp. a to niczego nie zmienia.
Inaczej tego nie da się wytłumaczyć no, bo tłumaczenie, że coś jest niezrozumiale dla wszystkich normalnych przeciętnie inteligentach ludzi i dlatego pewnych rzeczy nie widzą są typową manipulacją. Bo skoro osoby takie jak dzieci lub osoby nieszczególnie wykształcone mogą być pośrednikami Maryi i powierzona jest im jakaś tajemnica to każdy o przeciętnej inteligencji człowiek jest wstanie zrozumieć to, co ma lub miała do przekazania.
Najbardziej rozśmieszył mnie ten fragment, w którym siostra Barbara odpowiadałdziewczynce jak wygląda Maryja. Jej lakoniczna odpowiedź wydaję mi się nie na miejscu skoro widziała to miała obowiązek odpowiedzieć ze szczegółami jej wygląd, no, bo po to przecież ją widziała, aby przekazać dalej jakieś szczegóły każdemu, kto pyta. Te najemnice wydają mi się nie etyczne i nie moralne . Tak ja to widzę .
.
Iv:)
UsuńZachowujesz sie bardzo roszczeniowo. Ma gadac siostrzyczka i koniec , po to dostala widzenie aby sie podzielic i tyle w temacie, a nie chowa za pazucha...dziwne zaswiaty, nieprawdaz? Jakby sie pokazywaly ale nie chcialy byc do konca odkryte.
Tak gadasz jakbys ludzi nie znala. Jakby Matka Boska chciala to by przemogla Twoja wole i na chama Ci sie pokazala, pomimo tego, ze byc moze nie znajac wlasnego serca, nasz to za przeproszeniem w dupiszczu i bys po czasie wysmiala, podeptala. Przeciez wiekszosc luda jest wlasnie taka, ze szuka sensacji w tym wszystkim. Nie istoty przekazu. Wiadomosci szuka wiekszosc ludu, dla zaspokojenia swojej prymitywnej ciekawosci. A jaka kiecke miala Matka Boska? A jak sie mienila? A to zloto to dalo sie ugryzc? Sprawdziles zebami? ( choc ponoc tamto zloto to nie to nasze ziemskie) :) W La Salette przyszla ponoc w stroju wiesniaczki, z pewnoscia znalazlo sie wielu, ktorzy stwierdzili po czasie, ze wioche ubiorem posiala:)) Ale trzeba jej wybaczyc, to tylko takie lokalne widzenie, nie o wadze swiatowej, wiec odziala sie tak, jak sie odziala :))
To akurat nie powinno byc istotne dla tlumow. Mnie opis Matki Bozej, jak ona wygladala, meczyl. Ja to czytam ale bez wielkiego zainteresowania. Wstarczy mi info, ze jest piekna, ze trudno to piekno opisac slowami i...sama potrafie sobie to jakos w sobie ulozyc, ze daje niesamowity pokoj, wnosi pokoj.... Po co kolor kiecki, wlosow, oczu, czy promienialy, czy nie, slodycz jej glosu, czy miala make up, czy nie.... Ok przeczytalam, ale do tekstu o tym nie wrocilam.
Czy widzenie jest prawdziwe decyduje wiele innych rzeczy, miedzy innymi czy sie ono wypelnia.
UsuńZiemia to przestrzen WOLNEJ WOLI. Mozesz wybrac wszystko co chcesz...-moze nie tak, moze inaczej. Sytuacje, ktore Cie tu spotykaja to tez wypadkowa woli innych ludzi, ich patrzenia na Ciebie, stosunku do Ciebie. Wstawilas komus dwoje na koniec roku, a on ma wole z tego powodu podciac Ci hamulce w samochodzie. Nie musi tego robic, ale ....czemu nie- moze przeciez. Bog moze tez go powstrzymywac, ale za reke nie chwyci i przecinaka raczej mu nie wyciagnie, a Ty chcesz takich wlasnie Boskich reakcji, aby wrecz robil za psa na podworku i na wszystkich w naszej obronie szczekal, wydaje mi sie jednak, ze szczeka w naszej obronie, dosc czesto.
Ale... wolna wola...po prostu nienaruszalne nasze prawo. Jest wszechmocny, ale skoro dal nam takie miejsce, abysmy sie ta wolna wola pobawili- tak to niefortunnie ujme- to w koncu nie rzuca sie slow , decyzji na wiatr. OSTRZEGA, ale to do nas nadal nalezy wybor. Przed nami leza dorbo i zlo, to my wyciagamy reke po co chcemy. To my decydujemy.
To nie On dopuscil Hitlera do wladzy, toz to w koncu ludzie poszli na wybory i zakresili kiedys jego nazwisko. Nie stal nad ludzmi i nie nakazywal aby zrobili tak, jak zrobili. A zrobili tak, a nie inaczej bo.... poczytaj sobie o tamtych czasach, o jakosci wyksztalcenia ludzi wowczas, o dostepie do informacji, o co ludziom na danym terenie wowczas w ogole chodzilo.
Wiekszosc ludzi z tymi swoimi zarzutami wobec Boga zachowuje sie tak, jak moja matka, ktora nauczyla sie palic paierochy majac 17 lat. Przed 50 siatka palila po dwie paczki dziennie, czekajac z wywieszonym jezorem na 6.00 kiedy to pobliski kiosk otworza, aby mozna bylo sobie fajce dokupic, a taka egoistyczna w tym byla, ze wlazila mi do pokoju, budzila i nakazywala sie zebrac i faje przyniesc. Krolowa, ktora sama sie nie ruszyla. Razu ktoregos palial te faje cala rozdygotana, bo dorwala sie akurat do porannej dawki i zaczela oskarzac Boga za taki stan rzeczy, ze przeciez co? Niech sie koles ruszy i jej pomoze, w koncu Bog, no nie? Moze przeciez wszystko a sie sadystycznie przyglada, jak ona cierpi z ta faja. Tak mnie matula wkur..., ze jej rzeklam, ze jest juz tak zafajdana tym swoim klamstwem, ze chce aby Biog zszedl z nieba i jej papieroska z buzi wyciagnal, poglaskal i sprawil aby skutkow nalogu jeszcze nie odczuwala. Ludzkie roszczenia. No, jakby inaczej mialo byc, nieprawdaz? Sami robimy sobie syf, ale jak skutek nie teges to wtedy, a gdzie On byl?
Moze pora w koncu samemu odpowiedzialnosc za stan rzeczy wziasc na bary?
Mowisz w pidpidowach sie COS objawia i medialnego szola brak, a ja sie zloze Iv z Toba, ze gdyby to byl palac krolewski i tak wielu by nie dowierzalo. Takie nasze prawo. Uwierzysz lub odrzucisz, zbadasz lub podepczesz.
Mowisz, ze sie nic nie zmienia, ale ...w wizjach fatimskich czlowiek w bieli mial pasc od kuli, "padl jak martwy" bylo PRAWDOPODOBNIE powiedziane, a jednak przezyl i spece mowia, ze tylko cudem przezyl...
Wez sobie te linki ode mnie poogladaj, bo ja nie mam ochoty wszystkiego na tacy podawac. Moze znajdziesz tam wyjasnienia? Cos Cie moze usatysfakcjonuje?
A wystarczy tylko serce, jak w balladzie u Mickiewicza, dobro widzących i wiara, szczera, prawdziwa wiara, nic więcej. A gdzie dziś szukać takich osób, no gdzie.
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś były inne czasy, ważne że wizje dały siłę Polakom.
Chyba tak...po to przyszla Matka Boska, dac sile tym, ktorzy chyba jej potrzebowali, ale sile pojeta inaczej niz zwykl pojmowac ja swiat:))
UsuńPrzypomniałaś mi sytuację z bodajże drugiej klasy podstawówki, kiedy to prowadząca lekcję religii siostrzyczka opowiadała nam o objawieniach, o Medugorje. O tym, że chciałaby tam pojechać. Tak nam opowiadała kwieciście, że i całej klasie się pojechać zachciało :) Pytaliśmy czy nas zabierze ze sobą i właściwie to - jak to dzieci - kiedy pojedziemy :) A siostra na to "jak Bóg da". Pamiętam jak się wszystkim chwaliliśmy, że my z siostrą Mironą jedziemy! Bo przecież byliśmy grzeczni i nam na pewno Bóg tę podróż DA :)
OdpowiedzUsuńO...jakie naiwne , nie znajce twardego zycia, dzieci:)) Przykro mi Kasiu:))
UsuńA wiesz, że mnie też? ;) Skoro do tej pory pamiętam..
UsuńTypowi dorosli , nie chroni ludzi habit, ani stanowisko...czesto rodzice postepuja w ten sam sposob. Obiecuja dziecku np.:kino, dzieciak sie napala, a tu dupa blada...przyszedl dzien a matke glowa rozbolala, albo tylka sie jej z kanapy sciagnac nie chce i nie ida. Mysle, ze niejeden za nas cos podobnego rpezyzl, albo ma na koncie wobec wlasnych dzieci:))
Usuń