środa, 2 grudnia 2015

?

Dlugo jakos tak ...ale jak sie nie ma o czym pisac, to sie nie ma i juz. Co absolutnie nie znaczy, ze sie nic nie dzieje. Dzieje sie i to sporo, tyle tylko, ze nie o wszystkim chce sie gadac.
Na poczatek muza. Nie pasujaca do tematu, nie raz zreszta tak u mnie bywalo. Nic to. Po prostu, w swiatowej prognozie pogody w tv, puscili ten kawalek i tak rozpoczal sie moj dzien muzycznie:) Oczywiscie telewizyjny kawalek zapodano w innej aranzacji niz ten ponizszy.



Jestesmy w trakcie uprzatania czesci mieszkalnej zajmowanej przez tesciowa. Robie w tej materii niewiele. Nie mam ochoty, bo mi sie przypomina to i owo, i owe wspomnienia wcale nie naleza do milych, wiec se odpuszczam. Wiem, ze czasu trzeba. Wiem, ze przejdzie.... eM sie buja, ma zwolnienie lekarskie, bo mu sie "aua" zrobilo, i niech sie buja. Trudno mu , bo w sumie odkrywa tez kupe rzeczy po ojcu, ktore matka po szafach poupychala i sie ich pozbyc nie zamierzala. Dla niej rzeczy owe przedstawialy bezcenna wartosc, dla nas ...no coz...realnie na zycie patrzac, pozostanie po nas niewiele, wiec na co gromadzic i gromadzic...? Pozostanie po nas pamiec w jeszcze jednym pokoleniu. Niejasne wspomienia mojej Corki o babci- mala jest, bedzie sie wiele z czasem zacieralo. Moich dziadkow pamietam bardzo dobrze, bo i czas zapoznania sie z nimi i wspolnego przebywania z nimi byl u mnie dluzszy niz mojego dziecka z jej dziadkami. Moja babcia doczekala sie jeszcze za zycia prawnuka. Niestety, do spotkania miedzy nimi nie doszlo. Zmarla kiedy Mlody mial 3 miesiace. Czasami nie warto "ociagac sie" zbytnio z macierzynstwem. Tylko prosze, nie przyjmujcie tego jako: " Olaboga, co tez Ania plecie!". Wiem jak funkcjonuje wspolczesny swiat i wiem, ze bedzie jeszcze inaczej. Wielkich szans na doczekanie sie wnukow, przy takim tempie zakladania rodzin, przy takim tempie podejmowania decyzji przez ludzi o posiadaniu potomstwa, nie mam. Zycze mojej Corce dziecka- fajnego, bezproblemowego, bo to zawsze latwiej. Zycze jej udanego zycia uczuciowego i spelnienia w tej materii, ale jezeli wezmie przykald z rodzicow, kiedy biega o te sprawy, to na pozostanie w pamieci kolejnego pokolenia, szans nie mam. Skonczy sie chyba na Corce mej jedynej.
Przygladam sie biedzie na swiecie i mysli mnie nachodza tego typu, ze moze by tak zaadoptowac jakies dziecie , ktore potrzebuje pomocy? Mysl takowa lazi za mna od dobrych dwoch lat. Nie zlikwiduje biedy na calym swiecie, ale moge przyczynic sie do otarcia lez ( taka mam nadzieje) choc jednego istnienia. eM jest przeciw, nie ma sily. Marie boi sie o swoja pozycje w rodzinie. Wiadomo, ze kochamy ja ponad wszystko, ale Mloda mysli po swojemu.
Wczoraj skonczyla pisac list do sw. Mikolaja w sprawie pezentow. Ma 8 lat, ale list napisala. Mala czuje juz miete przez bibulke, ze z tym Mikolajem nie do konca tak jest, jak jej mowimy, czy tez dzieciece media przedstawiaja. Temat mikolajowy podjela w zeszlym roku, ze jak to w koncu z nim jest, poniewaz dzieciaki gadaja....? No i ja jej na to, ze to kwestia wiary. Sa ludzie, ktorzy nie wierza w takiego swietego, czyli tym prezenty zrobia rodzice, a sa i tacy, ktorzy wierza i wtedy zadarza sie im gwiazdka z nieba. Mloda postanowila wierzyc. List odpalila. Mikolajowi prezent do srodka wlozyla.
-Chcesz sie podlizac, aby laskawie na ciebie obdarowujacy spojrzal, czy idzie o cos innego?- Zapytalam.
-Do dupy takie zycie. Dajesz wszystkim prezenty, ale sama nie dostaniesz. To niech ma.
Hm...swiadczy to tylko o czulosc serca mojej Latorosli. Dopoki ja zycie porzadnie nie urobi i nie nakopie. Mialo me Dziecie nie lada problemy z ustaleniem listy prezentow, bo laptopa z pewnoscia nie dostanie, za mloda jeszcze...a inne rzeczy to ona wszystkie juz ma. To co chciala ma, albo sobie na nie zbiera.

Przezylismy kolejne urodziny Marie. Szalentwo ( z dwutygodniowym opoznieniem) w malpim gaju z 6 kolezankami. Szwagier pomagal dzieciaki przewozic i stwierdzil, ze mialy one lepsza impre niz ta, ktora zaliczyl potem w domu ( ostatki). Dzieci potrafia sie bawic, to fakt. Ja zas drzalam, aby sie nie potlukly, nie obily, nie spadly niefortunnie.... Kupilam im opaski ( tandeta za euraka) na glowe . Mialo byc z napsiem "Happy birthday" a wyszlo z "Happy new jear". O pomylce zorientowalam sie, kiedy dziewczynki pozakladaly to na glowe. One szczesliwe, ja zdruzgotana.
-Ze wzgledow bezpieczenstwa, zabraniam wam z tym latac po sali. Tylko w tym boksie, podczas jedzenia, mozecie te opaski nakladac.
Zrozumialy. Sprzeciwu nie bylo. Odkryly pomylke, ale przyjely ja dosc pozytywnie. Wazne, ze swiecace i kolorowe ze jebut twoja mac. Gorzej bedzie z rodzicami, bo cudo owe imprezowiczki pozakaldaly na glowy i porozwozilam je z takim upiekszeniem do domow. Najwazniejsze, ze nic nie slysze, a za plecami ludzie gadac zawsze cos beda. :)
A o pracy to mi sie pisac nie chce.
Nie wiem, czy splodze cos jeszcze przed swietami.
Pamietajcie o biednych. Staram sie pamietac. Cos w tym temacie dzialam. To nie musza byc biedni niewiadomo skad, ze niby im dalej tym lepiej, bo latwiej jest kochac tych, ktorzy nam nic nie zrobili, nie widzielismy ich na oczy, niz tych blisko. Tych z kwi i kosci, ktorzy nam na dodatek nasza krew psuja.
Zycze wam udanych, spokojnych, pelnych radosci Swiat.



9 komentarzy:

  1. Dawno nie zaglądałam do Ciebie Aniu, ale miała kilka niemiłych wydarzeń i ciągle remont na tapecie (już blisko końca) i jakoś tak słabo było.

    Gromadzenie rzeczy jest niepotrzebne - wiem, ile zostało po naszej Mamie i jaki to problem dla nas, aby się z tym uporać. Nie chciałabym zostawiać takiej spuścizny dzieciom.

    My też jesteśmy późnymi rodzicami, ale ja nigdy nie odkładałam macierzyństwa, ja po prostu późno spotkałam męża. Normalnie wolałabym jakieś 5-8 lat wcześniej. Wielopokoleniowe rodziny są super. Ja znałam swych dziadków długo (poza ojcem mamy, który zmarł jak miała 12 lat) i to jest fajne. Moje dzieci jednych dziadków mają w Indiach, moja mama zmarła przedwcześnie i nie będą jej pamiętać (no, może nieco Olek) i tylko dziadka już mają - mojego ojca (na szczęście często się widują). Adopcja - jest to coś wspaniałego, ale wymaga odwagi, chęci, możliwości i serca :-).

    Urodziny... dzieci lubią takie imprezki i zawsze dobrze się bawią. Olek zaczął w tym roku chodzić na zaproszenia i już planuje ile osób w lutym zaprosi do siebie...

    Spokojnych Świąt Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Amisho:)

      U mne tez jakos tak slabo:) Zeby czlowiek nauczyl sie konczyc zakupy na tym co mu na serio niezbedne...aby nie gromadzil roznych dupereli, ktore leza i zajmuja tylko miejsce. Mamy mentalnosc zbieraczy, atawizm po przodkach, ktorzy na poczatku utrzymywali sie ze zbieractwa chociazby kijow, skorup , kamieni i juz sama nie wiem czego jeszcze. Prawdopodobne plemiona pierwotne w dzunglach amazonskich to tez zbieracze. Przedstawiaja taki etap rozwoju, gromadza materie:) Tyle tylko ze oni z pewnoscia zbieraja to co niezbedne. A moze sie myle?

      Moja Mloda zapamieta chyba najlepiej babcie z Polski. Ta w stosunku do pozostalych dziadkow to dosc mloda kobieta. Miala 59 lat kiedy sie moja Corka urodzila. Natomiast babcia niemiecka byla juz w slusznym wieku, Marie urodzila sie kiedy ta miala 81 lat :) No niestety, zazylosci takiej jaka ja mialam ze swoja babcia Marie raczej nie uswiadczy, bo choc owa polska babcia mlodsza, to daleko od nas.

      Adopcja to cos wspanialego? Zastanawiam sie, bo wydaje mi sie, ze dla niektorych kobiet, w sumie dla wiekszosci tych, ktore na ten krok sie decyduja to ostatnia deska ratunku. Ulzenie tonacym emocjom...zrobienie sobie dobrze. Moj maz to dziecko adoptowane i kiedy patrzylam na relacje jego i rodzicow to niewatpliwie tesciowa po prostu wziela dzieci bo emocjonalnie wysiadala. Ja emocjonalnie nie wysiadam. Matka naturalnie sie stalam...teraz moglabym cos zrobic z mysla o jakims potrzebujacym dziecku, niz z mysla o zaspokojeniu swych macierzynskich pragnien.
      Wedlug mnie adopcja moze byc wspaniala rzecza, jezeli nie kieruje tym prywata:) Z drugiej strony dobry temat na nowego posta:))

      Na urodziny Marie chadza do kolezanek i swoje wyprawia ( tzn my jej wyprawiamy) od 3 lat. Zaczelo sie jak miala 5 lat. fakt dzieci bardzo to lubia:))
      Dziekuje za zyczenia i nawzajem:)

      Usuń
  2. Świetny ten kawałek! Ktoś genialnie połączył :)
    Adopcja to piękna sprawa. Może Marie się jednak przekona? Moja Młoda na pytanie o to czy chciałaby mieć rodzeństwo zawsze też odpowiada, że NIE.
    Ciężka sprawa takie rzeczy po zmarłym.. Ja większości po Mamie pozbyłam się szybko, żeby nie przypominały, żeby nie raziły. Ale jak przyszło gromadzoną przez lata kolekcję książek po obojgu rodzicach oddać..oj, do tej pory mi szkoda. Dlatego sama nie kupuję, nie gromadzę, żeby i Młodej kiedyś nie było trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawalek muzyczny tez mi sie spadobal:)

      Marie sie raczej nie przekona do adaptowanego brata albo siostry, bo ona mysli jeszcze dosc egoistycznie. Duzo czasu musialoby uplynac aby ona to pojela, a wtedy to ja juz zadnego dziecka nie dostane na wychowanie, moge sie z adopcja pozegnac bo za stara bede:)

      Ksiazek sie raczej nie pozbywam. te po tesciowej tez zachowam, bo mi wlasnie szkoda, ale inne rzeczy to mnie wkurzaja i mysle se , ze niby po co tak zbierac i zagracac sie?:)

      Usuń
  3. Mam tak samo, książek zwyczajnie szkoda mi wyrzucić. Sprzątanie po kimś kto odszedł zawsze jest trudne, dlatego ja już zaczynam wyrzucać ... po co córka ma mieć później kłopot... Adopcja też mi kiedyś chodziła po głowie, moja córka bardzo chciała mieć rodzeństwo . Niestety nic z tego nie wyszło. Zdrowych i spokojnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj ogladalam program o dzieciach z krajow azjatyckich do ktorych przyjezdzaja zachodni turysci....szkoda gadac jaka tam bieda u ludzi i jakie tragedie aby choc grosz zarobic. Ludzie traca resztki moralnosci i przyzwoitosci , sprzedaja dzieci, wystawiaja na prostytucje...szkoda gadac. I ja bym takie dziecko chetnie przyjela. Choc z drugiej strony to olbrzymia odpowiedzialnosc. Nie wiadomo czy bym podolala.

      Usuń
  4. całkiem się wpasowałaś z opaskami, właśnie zaczął się nowy rok liturgiczny :)

    pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.