wtorek, 23 sierpnia 2016

Bylismy...

...w Polsce na urlopie. Ja i eM wrocilismy dosc szybko - Mala  zostala przez eMA zwieziona do domu dopiero w ta niedziele. W srode zas pomaszeruje nasze dziecko do szkoly. Mowi ladnie po polsku. Ze mna rozmawia, jak na razie, tylko w tym jezyku. Podroze do Polandii sa jej bardzo potrzebne pod wzgledem jezykowym, choc nie tylko.... Chcialabym spotkac razu ktoregos S., ale tak spotkac, aby S. mogla uslyszec moje dziecie wladajace rodzimym jezykiem swej matki. S. ciagle mi przepowiadala, ze przegram. Kiedys nawet stwierdzila, kiedy Marie uczyla sie mowic, ze juz przegralam batalie o jezyk, ze niemiecki ja zdominuje. Prawda to, niemiecki dominuje, jezykiem emocjonalnym Marie bedzie  niemiecki, ale nie prawda jest, ze batalie o moj  jezyk ojczysty zaprzepascilam, czego wlasnie nie moze o sobie i o swoich dzieciach, nawet tych urodzonych w Polsce, ktore z kraju wyjezdzaly w  wieku 6- 7 lat , powiedziec S.
Zapisalismy Marie w tym roku na kolonie dzieciece odbywajace sie na Mazurach. 11 dni bez rodzicow, tzn wpadalismy kilka razy z musu, bo zaszantazowala nas, ze jak nie przyjedziemy to zwinie manele i wroci na piechote- tak bylo na samym poczatku.... Mloda miala swietna kierowniczke koloni. Babke dbajaca o interesy firmy organizujacej te wakacje, no i dajacej z siebie wszystko. Kiedy sie kobieta dowiedziala, ze Mloda ma w planach ucieczke to ... zwiekszyla atrakcje dla tych teskniacych, chociazby poprzez czytanie im bajek na noc, na dobranoc. Angazowala te dzieciaki w zycie kolonii, zreszta oni ( chodzi mi o cala kadre) z pewnoscia nie pomijali zadnego dziecka, ale w takiej grupie moze czasami umknac opiekunom ktos teskniacy. Grupa  Mlodej zajmowal sie pan Sebastian. Mala przywiozla nowe slowko, zaczerpniete od niego: "ogarnij sie!".
-Mamo! Ogarnij sie.- Zwracala sie do mnie nasladujac swojego opiekuna.- Troche to bezczelne, nieprawdaz? Dziewczyny sie fochaly.
-A ty sie tez fochalas?
-Ja nie. Do mnie tak nie mowil.
-Czyli, wychodzi na to, ze ogarnieta bylas.  Bede pisala do organizatorow opinie o tej koloni. Mam napisac, ze za bardzo was tam ogarniali, i ze tesknilas, i ze bylo niefajnie?
-Nie, nie!- Zaprotestowalo kategorycznie dziecie.- Napisz tak: "Marie sie bardzo podobalo!"
Bo sie jej, na serio, podobalo. Pomimo tego, iz stwierdzila, ze nie jest stworzona do kolonii, pod koniec wcale do nas nie dzwonila: Zapomniala, ze  jestesmy. Wykonala tez , na poczatku, do nas   telefon z zalami, za sa tam jakies dziewuchy, ktore sie z niej nabijaja, iz niewlasciwie mowi po polsku. Szlo najprawdopodobniej o akcent. Mowilismy aby sie nie przejmowala. Nasze gledzenie  nie ustysfakcjonowalo Malej, zadzwonila wiec do swojego ulubionego, pietnastoletniego kuzyna, ktory kazal jej spisac adresy tych dokuczajacych i ...w wolnej chwili mial sie z nimi rozprawic. Do rozprawy jednak nie doszlo, ale samo zapewnienie o niej, Mloda wyciszylo.




My zas, w czasie, kiedy nasze dziecie wypoczywalo na koloniach zrobilismy sobie dwie wycieczki. Moze zgadniecie gdzie bylismy?

Tam, gdzie chcial eM.





I tam, gdzie chcialam ja.
W tym drugim przypadku, tam gdzie chcialam pojechac ja, miasto to, nie ma dlugiej historii. Strarowka rozni sie od innych, znanych mi miast. Jest to najlepiej zachowana polska starowka z czasow Kongresowki. Piate co do wielkosci miasto Krolestwa Polskiego.  Miasto jest senne, z pozoru , nic tam sie nie dzieje. Przywiezlismy stamtad to:
Obraz oddaje klimat tamtego terenu.






10 komentarzy:

  1. Mała po polsku mówi doskonale. Mówi po polsku ale gramatykę stosuje niemiecką więc muszę przyznać, ze dzieki niej łatwiej np. Marcinowi mówic po niemiecku bo z nią ma zywą naukę gramtyki :-) Mała to wogóle śliczny słodziak i wiele jej powiedzonek przeszło już na stałe do naszego prywatnego słownika np. "idzie" albo nie uwielbiam być sama :-D W Polsce każe nazywać się Marysią i byla bardzo zdziwona, ze mam ją w telefonie zapisaną jako Marie. A ona tylko w Niemczech jest Marie przecież :-) Ciebie mi w telefonie zapisała jako "Mama od Marysi" :-) Jak tata po nią przyjechał to z rozpędu zaczęła mowic do niego po polsku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona do mnie kiedys, opowiadajac mi o jakims zdarzeniu, aby nakreslic co ja wtedy robilam mowi tak: " ty wtedy idzialas", zamaist "ty wtedy szlas":) No coz ...nawet ten opis mojego telefonu: "Mama od Marysi", zamiast "Mama Marysi":))

      Usuń
  2. Nam się to jej "idziełaś" i inne łamańce bardzo podobają i tylko trochę szkda, ze z roku na rok jest ich coraz mniej. Mała mówi coraz płynniej, coraz lepiej po polsku czyta i zapewne za lada moment odważy się pisać w naszym języku. Zdolna dziewuszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem wlasnie, w tego typu ukladach rodzinnych jaki mam ja jest to, ze dziecko moze wladac jezykami swoich rodzicow. Pojedzie do ojczyzny swych rodzicieli, dogada sie, ale nie umie czytac w danym jezyku, ani pisac. Marie zabiera sie za czytanie po polsku dzieki Marcinowi. On jej daje bardzo dobry przyklad i ma cierpliwosc ja uczyc. Mala interesuje sie czytaniem po polsku i piasaniem, ale kiedy wchodzi na litery ze znakami diakrytycznymi to wysiada, mowi: "Polski jest trudny!"

      Usuń
  3. eM chcał do Gdańska, a ty do Piotrkowa? To bylo piąte miasto Kongresówki. Ale tego koscioła nie poznaję. Ja myslalam, ze Radom był piaty, ale dobrze znam Radom i Piotrków tez, bo jezdzę tamtędy do Gajówki i w ogole kiedyś do Łodzi czesto podróżowałam. Ardiola.

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu bym nie zgadła, gdzie byliście, za to już wiem gdzie robione było Twoje zdjęcie na górze bloga :) Byłam, widziałam, wiem :) Moje dziecko chce na kolonie, ale krótsze i niekoniecznie związane z wodą. Pomyślę o tym "jutro" ;) Ja sobie myślę, że Marie kiedyś opanuje i czytanie po polsku. To zdolna dziewczynka przecież :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marie ma czasami zaciecie. Siada, bierze ksiazke polska ( a ma ich troche) i ...wysiada. Konczy sie chec przy tych wszystkich "ś,ń,ć,ą,ę,ó,ż,...." Najlepiej zapamietala "ł". Moze opanuje czytanie po polsku- zobaczymy:))
      Kazdego ciagnie tam, czego ma malo. Mnie nie tak bardzo obecnie kreca gory, bo na wyzynie meiszkamy, ale wody mi brak...znowu moja siostra, tez wyzynna obecnie, i nie bardzo chce nad jeziora, kiedy ja w tym kierunku ciagne. "Daj spokoj- powiada- przeciez my nad woda wychowane. Dostatek tego mialysmy":))) A MArie znowuz niewazne dokad jedzie, ona jedzie do ludzi, ktorych zna i kocha:))

      Usuń
  5. eM chciał zobaczyć
    ulicę Mariacką w bursztyny upstrzoną
    Kościół św.Katarzyny oraz Plac Trzech Krzyży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..no i zawarl znajomosc z jednym z tych, co obwoza turystow po starowce. Facet nas przy pierogarni wysadzil:))

      Usuń

Drogi Czytelniku. Prosze podpisuj sie. Komentarze anonimowe nie beda publikowane.