Z katolicyzmem bywa tak, ze jego wyznawcom wydaje sie, iz jest on jednolity na calym swiecie. Tak chyba powinno byc, ale... niestety roznimy sie bardzo. Z katolicyzmem jest tak samo, jak z islamem i jak z kazda inna religia. Inny jest islam w Turcji, inny w Arabii Saudyjskiej jeszcze inny w Afryce. Jedna religia. Jeden Mahomet ( zalozyciel), ale w kazdym z krajow podleglym danej religii islam przybiera inne oblicze.
Podobnie sprawa sie ma z katolicyzmem.
Kiedy przyjechalam do Niemiec wydawalo mi sie, na samym poczatku, ze moj maz i ja nalezymy do roznych kosciolow. Czas kiedy wyjezdzalam z Polski to byl zmierzch krytyki ( debaty toczacej sie w naszym kraju) przyjmowania Komunii na reke. W Niemczech 90% wiernych wyciaga reke po Hostie . Przyjmowanie Oplatka do ust praktykuja osoby chore, niesprawne, ktore nie moga posluzyc sie rekoma. I nie przecze, bywaja tacy, ktorzy z przyzwyczajenia lub konserwatywnych zapatrywan nie wyobrazaja sobie innego przyjmowania Komunikantu jak ten tradycyjny. Tesciowa opowiadala, ze kiedy ow pomysl w kosciele zaswital- papiez zezwolil- tutejszy proboszcz byl przeciwny nowej modzie . Zapowiedzial, ze swoim parafianom niczego w nowomodny sposob podawal nie bedzie. Wowczas parafianie ostrzegli, ze do kosciola nie przyjda. Pasterz ustapil.
Praktyka spowiedzi.
Powiem szczerze, ze tam gdzie ja chadzam nie widze takiej spowiedzi jak w Polsce. Nie ma kleczenia w konfesjonale. Ponoc, jezeli ktos znajduje sie w potrzebie, moze zadzwonic i umowic sie na spotkanie. Standardowym zas obrazkiem sa konfesjonaly zarastajace pajeczyna. Spowiednik siedzacy i czekajacy przed Msza Sw na pokutnika to tylko w Polskiej Misji Katolickiej. Moja tesciowa u spowiedzi byla prawdopodobnie raz w zyciu. Zmarla w wieku 89 lat. Chodzic do obcego czlowieka i opowiadac mu o wlasnych slabosciach, albo przewinieniach? Nie do pomyslenia:)
W Polsce ksiazki o Harrym Potterze sa palone na stosie przed parafia, w Niemczech sprzedawane w parafialnej ksiegarnii.
Nie o tym jednak chcialam.
Na zachodzie w katolickim kosciele , nie wiem dokladnie od kiedy, praktykuje sie blogoslawienstwo par jednoplciowych. Nie jest to rownorzedne z sakramentem malzenstwa, tego akurat tlumaczyc nie trzeba, ale jest znakiem uczynienia kroku ku parom gejow i lesbijek.
Na Watykanie zawrzalo, konkretnie zawrzalo w marcu , w kregach Kongregacji Nauki i Wiary i powiedziano "nie" owym praktykom.
Jak uzasadniono owe stanowisko? (Tutaj) Jak to na Watykanie: " Kochamy Was, ale jednak lepiej by bylo, gdyby Waszego stylu zycia nie blogoslawiono". Jakie jeszcze slogany mozna w to wmontowac (?)
- "Nie lekajcie sie Bog jest Miloscia!" ,
-" "Nie" dla blogoslawienstwa zwiazku, nie oznacza "nie" dla osoby" ?
Z tym ostatnim moze nawet moglabym sie zgodzila, bo kosciol w sumie nie mowi "nie" dla blogoslawienstw poszczegolnych homoseksualistow, ale ... no wlasnie musi byc jakies "ale", objeci nim powinni byc homoseksualisci ( lesbijki) bierni. Czyli osoba LGBTQ, idaca droga wstrzemiezliwosci seksualnej, moze byc obdarzona takim dobrodziejstwem.
Kosciol niemiecki postrzegany jest jako katolicka awangarda. Uznawany jest za kosciol silny, tzn. idacy jednym frontem, choc i tu zdarzaja sie patriarchowie wylamuajcy sie z szeregu. Liczne katolickie stowarzyszenia i ponad 280 profesorow teologii ( Zeit Online mowi o ponad 280 ) z krajow niemieckojezycznych protestowalo przeciwko watykanskiemu stanowisku.
W ostatnia niedziele w okolo 100 niemieckich parafiach odbyly sie nabozenstwa , ktorym przyswiecalo motto: " Milosc zwyciezy". Podczas nabozenstw mialo miejsce blogoslawienstwo par bez znaczenia czy sa to pary gejowskie, lesbijskie, czy hetero.
Zakaz blogoslawienstw popiera konserwatywny kardynal z Kolonii i zapowiedzial rozmowy z ksiezmi, ktorzy owego zakazu nie przestrzegaja. Komitet Katolicki w Köln byl zdziwiony taka postawa konserwatywnego hierarchy szczegolnie po tym, jak usprawiedliwial on awans pewnego kaplana wmotanego w seks z 17 letnia prostytutka.
Ksiadz Urlich Hinzen, ktory odprawial takie nabozenstwo w kolonskiej parafii Zmartwychwstania Chrystusa, powiedzial, ze oczekuje reakcji ze strony zwierzchnika i ze zmierzy sie z tym. Nie boi sie rozmowy i nie obawia sie sankcji. Uwaza, iz "seksualnosc jest cennym darem roznorodnosci Bozego dziela". Mowi: "Nasz kosciol powinien zapytac siebie krytycznie (spojrzec na siebie krytycznie), czy sztywna koscielna moralnosc seksualna nie przyczynila sie rowniez do niedojrzalosci seksualnej niektorych ksiezy wykorzystujacych dzieci i mlodziez". Moralnosc seksualna podlega zmianom zwiazanym z przeobrazeniami zycia , z uplywem czasu i Kosciol tych zmian nie moze po prostu uniknac.
Za : https://www.wz.de/politik/inland/akt-des-ungehorsams-priester-segnen-homosexuelle-paare_aid-58027623
temat trochę w stylu "nie moje małpy, nie mój cyrk", ale masz jak najbardziej rację, że każda religia ma swoje odmiany doktrynalne i rytualne, zależnie od terenu gdzie jest wyznawana i uprawiana... różna też bywa interpretacja wszelkich świętych pism i zmienia się ona w czasie i przestrzeni... także katolicyzm mimo dość sztywnej hierarchii w swoim kościele nie jest jednolity... co prawda nie sądzę, aby ta doktryna zaakceptowała kiedyś seks osób jednej płci, ale nie ma żadnych biblijnych przesłanek, aby potępiać związki "platoniczne", które jak najbardziej się zdarzają wśród osób LGBT...
OdpowiedzUsuńale kto wie, czy nie nadejdą czasy zniesienia obowiązkowego celibatu wśród księży, bo jak znam temat, to jest to wynalazek późniejszy i z nauk Jezusa wcale nie wynika...
z tym opłatkiem to pamiętam, jak byłem kiedyś na "pasterce" w Watykanie, celebrował JP2, który jeszcze był w formie i w pewnym momencie było rozdawanie tych opłatków... po całej bazylice rozsypała się gromada księży, chodzili wzdłuż sektorów, a chętni wstawali podchodzili do barierek... ksiądz sięgał do kielicha, wyjmował opłatek ze słowami "corpus christi", patrzył delikwentowi w oczy i była chwila, dosłownie ułamek sekundy zawahania, po czym jedni wyciągali rękę, a drudzy otwierali dziób... i nie było żadnego problemu, każdy miał tak, jak lubił, jak był przyzwyczajony...
p.jzn :)
Kazda religia wyrasta na jakims ludzkim gruncie ( na ludzkim mysleniu, mentalnosci). Ten grunt nas niestety rozni, nie jestesmy jednolici pod wzgledem sposobu myslenia, warunkow zycia, ktore nas ksztaltuja i w zwiazku z tym roznie ( przez kazda nacje) realizowana jest dana religia.
UsuńZwiazki jednoplciowe- seks ... no wlasnie ow seks. Tu jest caly problem. Mozna byc homo ale biernym- mozna wtedy byc blogoslawionym i podchodzic do przyjmowania Hostii. Mozna byc rozwodnikiem spotykajacym sie z kobieta lub z nia mieszkajacym pod jednym dachem ,ale nie wolno takim ludziom uprawiac seksu. To ma byc zwiazek siostrzany, tzw biale malzenstwo- wtedy grzechu nie ma. Mozna przystepowac do Komunii ( Komunia serce uprawiania religii na katolicki styl). Slyszalam o praktykach kiedy to kaplan prowadzacy np.: rekolekcje zamkniete dla ludzi rozwiedzionych zyjacych w drugim zwiazku robi wyjatek i odprawia cos na styl Mszy z Komunia ( posluguje sie wowczas chlebem, nie Komunikantem) , ale to sa wlasnie wyjatki. Za to zauwazylam wzrost uniewazniania malzenstw w KK. Z tym , ze takie uniewaznienie dostaje tylko osoba, ktora zostala w danym zwiazku pokrzywdzona, oszukana... oszust- wykorzystywacz pozostaje nadal w malzenskich wiezach i nie moze z nikim innym zaczynac od nowa. A jezeli moze to wlasnie na styl owego "bialego malzenstwa". To jest zawsze uniewaznianie z udowodnieniem ( czy tez ustaleniem ) winy jednej ze stron.
Jakos tez nie widze mozliwosci zaakceptowania seksu w parach jednoplciowych z tego powodu, ze katolicyzm ( chrzescijanstwo) to relgia Ksiegi, a tam jasno jest napisane o stosunku do mezczyzn uprawiajacych seks z mezczyznami ( o dziwo kobietom owej seksualnosci nie wytykano- choc wiadomo to jest rozciagniete na obie plcie). Nie wiem , owi teologowie musieliby stanac na glowie aby choc kropke w Ksiedze przestawic:)) Z drugiej strony debatuja, a co kilka glow ( w sprawe jest zamieszanych ponad 280 niemieckojezycznych profesorow teologii) to nie jedna. Moze znajda jakis precedens? Pozyjemy zobaczymy.
Natomiast celibat kaplanow. To wylacznie sprawa kosciola. To sa koscielne ( ziemskie- ludzkie, nie Boskie ) ustalenia to mozna zmienic.
nie pamiętam już dokładnie w którym miejscu, ale jest jeden werset odnoszący się negatywnie do seksu damsko-damskiego i to w dość zawoalowany sposób...
Usuńpowody mogą być dwa: Biblia była pisana przez mężczyzn dla mężczyzn, kobiety w tamtych czasach, w tamtej kulturze były niejako w tle, mniej istotne... po drugie seks d-d jest bardziej subtelny, mniej wyrazisty w opisie i niekoniecznie musi wiązać się z "penetracją", a to właśnie ona stanowiła sedno rozumienia seksu w tamtych czasach, zaś pewne "siostrzane" pieszczoty w ogóle nie były pojmowane jako "seks"...
Ten swiat jest meski. Ustawiony pod mezczyzn. Kobieta zawsze byla podlegla. Jest cos takiego w facetach, ze oni probuja na wszelkich damsko- meskich poletkach dominowac. Pomiedzy facetami bywa zauwazalna pewna rywalizacja o wplywy w damskim srodowisku. W sumie to nie daleko trzeba szukac. Wydaje mi sie, ze kobiety byly pod wzgledem seksuslnosci, kiedy chodzi o odmiennosci, ciut lepiej traktowane. Moze owe ciut lepsze traktowanie wynikalo tez z lekcewazenia kobiet, ich swiata, ich problemow i potrzeb? Calkiem mozliwe. To co napisze moze byc dwuznacznie przyjete, ale bycie "ofiara" to nie tylko same minusy, zdarzaly sie tez plusy, chociazby takie panie zorientowane na panie- mogly znalezc okazje do bezkarnego przytulenia sie, objecia, pocalunku, wspolnego polozenia sie do lozka. Obyczajowo przyjete. Nieszkodliwe. Faceci tak postepujacy- nie godzi sie i tyle w temacie.
UsuńDo tego owe przekonanie, wzrokowe doznania panow, kiedy widza kobiety w intymnej sytuacji, sa przyjemniejsze, odbierane jako cos subtelniejszego, niz widok dwoch facetow. ;))
Z tym fragmenten w Pismie tyczacym sie kobiet wspolzyjacych ze soba, nie spotkalam. Calkiem mozliwe, ze przeoczylam.
do tej pory to funkcjonuje, że kobietom "wolno więcej"... dwie przytulone, czy całujące się panie w miejscu publicznym nikogo raczej nie szokują, zaś na dwóch panów w takiej sytuacji zwróci uwagę nawet osoba bardzo tolerancyjna...
Usuńpoza tym męskie kontakty cielesne są sztywno zrytualizowane, istnieje wyraźna granica, jakie zachowania mają podtekst erotyczny, a jakie nie... wśród kobiet ta granica jest rozmyta, nie zawsze jest jasne, czy jakiś gest, czy rodzaj bliskości ma ten erotyczny podtekst, czy nie...
...
z tymi doznaniami wzrokowymi to faktycznie jest zabawna sprawa... w branży porno istnieje podział na dwie podstawowe kategorie: "straight" i "gay"... "gay" jest wtedy, gdy dochodzi do intymnych kontaktów między facetami, "straight" to jest cała reszta, nie ma czegoś takiego, jak kategoria "les"... przy "straight" mają miejsce różne kombinacje damsko - męskie i damsko - damskie, ale gdy np. dwóch panów obrabia jedną panienkę na ekranie, to od siebie trzymają się z daleka...
ale znałem też z kolei dziewczyny, które strasznie kręciły filmiki odmiany "gay"...
Czytalam gdzies, ale niestety nie pamiatam gdzie, ze tak bylo przez wieki. W sumie problem wspolzycia kobiety z kobieta byl niezauwazalny, nie istnial. Po raz pierwszy opis srodowiska lesbijskiego , tak przy okazji, zaistnial we Francji. Pod koniec bodajze XIX wieku pojawily sie lokale, w ktorych tacy "dziwni" ludzie przesiadywali. Pamietam z tego opisu tylko to, ze w owym miejscu panowal zaduch, czerwone geby (moze za duzo towarzystwo popijalo(?))... najwyrazniej opisujacy nie przepadal za ta obyczajowa nowoscia. Przypuszczam, ze opis byl przesadzony. No a wszystkiemu winne byly sufrazystki:)
UsuńCi trzymajacy sie na ekranie z daleka od siebie panowie mnie rozbawili. Spokojnie... nowa obyczajowosc to zmieni:) Przyzwyczaji spoleczenstwo do widoku okazujacych sobie czulosc mezczyzn.
To tak samo jak ze strojeniem sie panow. XIX wiek to zmienil. Faceci zrezygnowali z takiej roznorodnosci garderoby jaka oferowano im wczesniej. Pamietam, ze jak na Krecie zwiedzalismy Knosos to mialam problem z odroznieniem na freskach kobiet od mezczyzn. Faceci z dlugimi wlosami, ulokowanymi, z bransoletami na nogach, szyjach, podreslonymi na czarno oczami... piersi byly takim znakiem rozpoznawczym kto kobieta, kto mezczyzna- no i tuniki.
temat stroju, wizażu na przestrzeni wieków to temat, na który moglibyśmy gadać do rana i to bynajmniej nie do rana dnia jutrzejszego...
Usuńprzypomnę więc tylko taką marginalną sprawę, jak w pewnym momencie ileś tam lat temu bokserzy (panowie) zaczęli występować na ringu w rozkloszowanych spódniczkach /dla zmyły nazywano to "tuniki"/... pomysł bardzo praktyczny, bo takie "tuniki" mniej ograniczały ruchy boksera, niż najbardziej luźne spodenki... ale nie przyjęło się, tradycjonalizm zwyciężył, a panowie walczący w spódniczkach zniknęli...
Zastanawiajace jest tez to, ze kobiety przejely meski stroj. Faceci nie przejeli nic ( chodzi mi o czasy nowozytne) ze strojow kobiecych. Wychodzi mi na to, ze meski stroj zawsze byl wygodniejszy. Nie wyobrazam sobie faceta w spodnicy, tzn teraz nie wyobrazam, bo w zamierzchlych czasach panowie w krajach gdzie goraco, chadzali w czyms takim wlasnie jak tunika ( obrazy z filmow o starozytnym Rzymie lub Grecji) .
UsuńOgladalam raz material o mezczyznie z Wroclawia- wykladowcy z uniwersytetu, ktory na codzien chodzi w spodnicy i na obcasach. Nasza polska Conchita Wurst. W sumnie to on wyprzedzil w image Conchite tyle tylko, ze go medialnie nie rozpowszechniano:)
Walczy o prawa dla panow:))
https://www.youtube.com/watch?v=Gpdo2f9wZAY
http://www.antyfacet.com.pl/
ponoć spodnie /główny element męskiego stroju/ wymyślono dla ochrony nóg podczas jazdy na koniu, okazały się praktyczne w innych sytuacjach, ale kobiety chyba nie tylko z praktycznych powodów je zakładały, być może też w ramach demonstracji "nie będzie mi chłop dyktował, jak się mam ubierać"...
Usuń...
buty na na grubej podeszwie, czy też koturny bywają czasem praktyczne, ale zbyt wysoki obcas to już nieporozumienie, tu jedyną ideą jest wabić wzrok panów... mnie to się nawet podoba, pod warunkiem, że kobitka UMIE w tym chodzić, zwykle nie umie, ale to już nie jest sexy, tylko jakaś tragikomedia... generalnie to strasznie niezdrowy wynalazek: większość piosenkarek pop leczy się na kręgosłup, np. Doda, czy Edyta Górniak... tą ostatnią spotkałem kiedyś w ośrodku rehabilitacji jak byłem ze swoim biodrem, zamieniliśmy kilka słów /bardzo miła osoba/ i przyznała sama, że leczy się z powodu szpilek...
tiaaa, wykładowca z Wrocławia walczy o prawa panów do problemów z kręgosłupem :)
...
facet w spódnicy od razu kojarzy mi się ze Szkotem, ale to obecnie tradycyjny strój galowy jedynie... podobnie jest z greckimi gwardzistami z jednostki reprezentacyjnej...
kiedyś Tomasz Lipnicki występował na scenie w (długiej) spódnicy gdy śpiewał w zespole "She", ale to była tylko taka ekspresja artystyczna, na co dzień tak nie chodził, a potem w innych kapelach już tak się na scenę nie ubierał...
Wiesz? Kaplani tez maja element stroju kobiecego. Sutanna- dluga, nieozdobna ( siermiezna) kobieca kiecka. Z drugiej strony Neo (tzn. Keanu Reeves) w Matrix bardzo mi sie w tej kreacji spodobal:)) Dluga platajaca sie po nogach plachta, a nie przeszkadzala mu "tak" walczyc:))
UsuńSzkoci .. hm.. to wszystko jako nowinki z dziedziny historii i tradycji ubioru, ale wlasnie- co teraz? Niby gender, niby wolno a jakos nie widac mezczyzn chetnych na zaadaptowanie kobiecych fatalaszkow w swoj styl. Widocznie nasze ciuchy wygodne nie sa:)
Z owym wykladowca, nie wiem czy ogladales cos wiecej , ale on omawia wlasne postulaty , na czym polega ta jego walka o rownouprawnienie mezczyzn, ze on np.: nie chce byc postrzegany jako ktos silny, ze niby silna plec, ze zawsze decyzyjny, ze ... i tego mozna w jego wypowiedziach sporo znalezc.
https://www.youtube.com/watch?v=VJrfdVpS-wQ
Powiem ci, ze mowiac za jednym polskim poeta, faktycznie zawsze bylismy pawiem (tendencyjnie traktujac to prawica) narodow i papuga (tendencyjnie mowiac to lewica). Tutaj mamy taki material w postaci antyfaceta , aby zaistniec na scenie obyczajowej swiata, i ... spieprzamy to. Krecimy sie w kolku i nie wiemy jak to ugryzc. Potem po latach pojawia sie Conchiuta Wurst i mowi sie o niej ( o nim) . Tocza sie debaty i rozne takie... a tu rodzimy antyfacet stara sie jak moze , traci swoje najlepsze lata na przebieranki, sam w zalinkowanym materiale opowiada, ze chce ( chcial) doprowadzic do spolecznej debaty i cisza! Skoro nasz, swojski, to juz nie eksportowy? :))
* W poprzednim komentarzu wkradl mi sie blad , "n" za duzo w wyrazie "w sumie".
Zaczepiles Gorniak jako fan? Ja nie umialabym z nia chyba zagadac, za bardzo egzaltowana:)
jako fan może nie, bo jakoś mało mnie kręci jej śpiewanie... trudno powiedzieć, kto kogo zaczepił, po prostu spojrzałem na nią usiłując skojarzyć twarz z nazwiskiem, a ona się uroczo do mnie uśmiechnęła /to były czasy przedmaseczkowe/ i pierwsza zagadała chwaląc ten konkretny ośrodek... zaczęliśmy gadać o takich właśnie ośrodkach, wymieniać doświadczenia, kto gdzie był i rzuciła też coś o "chorobie zawodowej" i urokach pracy w szpilkach... na koniec "miłego dnia", bo przyszedł terapeuta i zagonił mnie do jakiegoś ćwiczenia...
Usuńna pewno nie robiła na mnie wrażenia egzaltowanej, po prostu normalna, miła osoba, która chciała sobie pogadać... my tych wszystkich artystów znamy głównie z ekranu i wywiadów, gdzie zwykle przyjmują jakieś pozy, maniery zachowania, a w takiej sytuacji common, "codziennej" okazują się nie różnić od innych "zwykłych" ludzi...
...
no tak, Neo w tej swojej furkoczącej "sutannie" (płaszczu?) faktycznie robił dość groteskowe wrażenie... samuraje i mistrzowie kung fu na filmach to chociaż zawijają sobie te wszystkie chałaty za pas, żeby nie przeszkadzało w walce...
...
mnie te kapłańskie "suknie" raczej nie kojarzą się "kobieco", wydaje mi się, że to raczej chodzi o podkreślenie dostojeństwa funkcji... na "Faraonie" kapłani niższej rangi śmigają w krótkich kieckach (przepaskach?) prawie na golasa, ale ci z wyższej półki wdziewają już dłuższe szaty...
Calkiem mozliwe, ze w codziennej ludzkiej sytuacji , oni ( ci z telewizorni) sa inni- bardziej namacalni, nie chce mowic, ze "normalni". Moj ojciec nie mial wobec nich ( w zwiazku z spotkaniami z nimi) zbyt wielkiego "ciposcisku", bo w jego robocie nie raz kontakt z nimi mu sie zdarzal. Swoja robote zrobic musial, wiec nie byly to raczej spotkania fana z idolem. Potem opowiadal, ze z niejednym drinka wygolil ( choc on nie mial zwyczaju o pracy opowiadac wiele ) i to chyba wszystko:))
UsuńNeo i groteskowe wrazenie bo sutanna? No co ty? Laski piszczaly na jego widok jak fanki na koncertach The Beatles (p) :) Ta ciemna, powloczysta kreacja... przeciwsloneczne okulary- miodzio!! Powinniscie sie tak stroic panowie!
Sluszna uwaga, kiedy chodzi o kaplanski ubior. Ludzie drzewiej mieli niewiele. Stroj zaznaczal pochodzenie. Uszycie tuniki ( czy tez przepaski vel gaci) to jakias 1/3, albo i 1/5 materialu w stosunku do calego kaplanskiego odzienia.
ja tam się mogę dowolnie wystroić /byle nie w krawat, krawatom śmierć!/, może być nawet krynolina, gdy mnie laska o to poprosi /i sama za ten strój zapłaci :)/, ale na Pierzastego Węża niech nie wymaga ode mnie, abym w tym stroju bił się w obronie jej czci, czy torebki :D
UsuńW intymnym ukladzie, w domku? Wiadomo, ze mozna wiele. Nawet muche, jako alternatywe dla krawatu, zamiast pod szyja to tam gdzie muchy raczej nie dolatuja. Sknera jestes.. wystroisz sie, jezeli kobieta za to zaplaci? No ale chyba za kawe w kawiarni nie musi placic?
UsuńPierzasty Waz (:)) i bicie sie o czesc kobieca... no nie wiem, bo bywa, ze kobieta chce byc akurat zbeszczeszczona. To juz lepiej chyba o ta torebke sie bic. Trzeba umiec po prostu wyczuc chwile:)
kawa się nie liczy, bo to żadna ekstrawagancja, żadna kosztowna zachcianka, mogę zapłacić...
Usuńale kto zapłaci za moje leczenie, gdy włożę kieckę w kwiatki lub "w tęczę", wyjdę na ulicę i banda narodowców spuści mi łomot za "pedalstwo"?... taki "Neo" to ja już nie jestem żeby dać radę gromadzie "agentów Smithów"...
...
ale to tylko żarty, za to tak na poważnie dochodzimy do punktu, gdzie naszym ubiorem nie zawsze rządzi nasz indywidualny gust, tylko gust ulicy... gdy kobieta obnaży piersi niczym dawna obywatelka Krety, to będzie wielki wrzask i policja ją zwinie...
te bokserskie kiecki o których wspomniałem wcześniej tylko dlatego się nie przyjęły, bo "ludzie się śmieli"...
No niestety, ow gust ulicy. Szpak w Polsce wyglada jak kolorowy ptak- wyroznia sie. Natomiast gdyby przyjechal do Berlina lub jakiegokolwiek wiekszego europejskiego miasta, bylby najprawdopodobniej norma- kims znikajacym w tlumie. Wyroznialby sie ewentualnie na zachodniej prowincji, ale tez nie uruchomiloby to piesci zacisnietych do bicia:) Zas obnazone piersi i paradowanie tak po ulicy ( nie mieszajac w to rozmaitych marszow majacych na celu prowokacje) zszokowaly by chyba niejednego liberalnego mieszkanca zachodnich aglomeracji. Nie przywyklismy, nie jestesmy przyzwyczajeni do golizmy w przestrzeni publicznej. Ale czy to cos zlego? Chyba nie.
UsuńKazda nowosc jest dziwna, bo nie jestesmy do niej przyzwyczajeni, obyci z nia. Ludzie sie smieja... do tego Polacy nie potrafia sie bawic, choc uznajemy sie za takich wyluzowanych to w gruncie rzeczy jestesmy szytwni i spieci:))
generalnie to jest tak, że pewne zachowania, czy np. ubiór zwracają uwagę ze względu na swoją nietypowość, niecodzienność i nie ma w tym nic niezwykłego... zaczyna być chore, gdy ktoś robi sobie z tego problem, gdy "inność" budzi u niego agresję...
Usuń...
a propos gołych cycków:
kiedyś w Norwegii popłynąłem z kumpelą na jakąś plażową wyspę w okolicach Oslo /lipiec, tam był wtedy niezły upał/... siedzimy na kocu, laska zrzuciła bra, jest w samych majtkach i nagle się robi zgiełk dookooła... ale wreszcie się wyjaśniło... to nie chodziło o kwestie obyczajowe, tylko o troskę jednych dziewczyn o drugie dziewczyny ze względu na dziurę ozonową w tym rejonie, czaisz, rak piersi i takie tam...
Ojej.... z tym "czaisz", pewnie, ze czaje. Na plazy na Teneryfie naogladalam sie cyckow i to niekoniecznie pierwszej mlodosci. I zadne dziury ozonowe, tudziez argumenty, ze kremy z retinolem, i parasolki przeciwsloneczne w pewnym wieku powinny byc stosowane oraz unikanie slonca, bo to przyspiesza proces starzenia sie, nic by nie zdzialalo.
UsuńPrzewodnik , urodzony na Teneryfie, opowiadal, ze to nie jest przez autochtonow dobrze widziane, ale... wyspa nie ma niczego innego, zadnego bogactwa, fabryk, jak 365 dni slonca. I tym handluje. Turysta to prawie krol, bo zostawia w danym miejscu pieniadze. Wiele moze.